Viana - pałac 12 ogrodów

Małgorzata Łączyńska

Śladami pięknej markizy de Viana wędrujemy po renesansowym pałacu w Kordobie, odkrywając jego ogrody pachnące mirtem, różami i pomarańczą.

Wyobraźmy sobie starożytną Kordobę w hiszpańskiej Andaluzji. Dzielnice niewysokich kamiennych domów i malownicze zaułki z czasów Maurów. Miasto nad piękną rzeką Gwadalkiwir, gdzie zatrzymują się wędrowne ptaki...

Turyści oglądają tu przede wszystkim słynny wielki meczet-katedrę z setkami wspaniałych marmurowych kolumn i jego dziedziniec pomarańczowych drzew. Kto jednak chciałby przeżyć coś naprawdę niezwykłego, powinien wybrać się do dzielnicy Santa Maria de Aguas Santas, by zobaczyć niezwykłe muzeum - pałac markizów de Viana i jego ogrody.

Do środka prowadzi potężna brama z rzeźbionym portalem i herbową tarczą znakomitego rodu Saavedra. W architekturze pałacu widać wyraźne wpływy arabskie - budynek jest niewysoki, a jego zewnętrzne ściany pozbawione ozdób. Splendor wnętrz jest niewidoczny dla przechodniów.

Przekroczmy próg...

To nie muzeum, lecz pełen ciepła dom, harmonijny i intrygująco piękny. Dzieło kobiecej ręki. Wydaje się, że za chwilę wyjdzie nam na spotkanie ostatnia właścicielka pałacu, markiza de Viana, dona Sofia Amelia. Niemal słychać szelest jej sukni...

Trudno opisać wszystkie zgromadzone tu przez pokolenia skarby (pałac był własnością jednej rodziny od XVI do XIX wieku) - meble, tkaniny, obrazy, księgi, kolekcje porcelany i broni. Rzymskie mozaiki, rzeźbione renesansowe balustrady i sufity, dywany i barokowe żyrandole. Równo 6,5 tys. m kw. historii, z czego połowę stanowią ogrody, zielone dziedzińce i cudowne patia. A jest ich aż 12.

Podziwiajmy zieleń...

Każdy ogród jest inny. Niektóre mają ścieżki wysypane żwirem lub wyłożone kordobańską cegłą, inne ozdobiono wzorzystą nawierzchnią brukowaną z niedużych kolorowych kamieni. Dwanaście ogrodów - tyleż nastrojów i kolekcja najróżniejszych fontann.

Obszerny Dziedziniec Wejściowy, gdzie króluje potężna palma, ma kształt trapezu i obwiedziony jest kolumnowym portykiem. Kamienne słupy spowija plątanina pnączy jaśminu, róż i bugenwilli. Inny, pachnący fiołkami i pomarańczą, to niewielkie wnętrze z fontanną zwane Ogrodem Archiwum, bo wychodzą nań obwiedzione błękitnymi ramami okna biblioteki.

Patio z Kapliczką otoczone arkadami (w podcieniach kolekcja rzymskich mozaik) pełne jest stuletnich pomarańczowych drzew (Citrus aurantium). Zanurzając się na chwilę w cieniu pałacowych korytarzy, przechodzimy do Ogrodu za Bramą. Drzwi są lekko uchylone - czyżby właścicielka pałacu przeszła tędy przed chwilą?

Pachną tu słodko pnące róże (Rosa banksiae) a w rogu rośnie stary cis, który wygląda dziś jak potężna zielona skała.

By dotrzeć do największego ogrodu, trzeba minąć jeszcze świetlisty Dziedziniec Studni z bugenwillą, jaśminami i kwitnącą lantaną. Studnię wybudowano za czasów Maurów. Dzięki niej w pałacu nigdy nie brakowało wody - z podziemnej rzeki czerpią ją bezustannie łopatki drewnianego koła.

Mieć w piekącym słońcu południa wielki i bujny ogród - oznacza być prawie w raju. Nagrodą ich u Pana będą Ogrody Edenu, gdzie w dole płyną strumyki... (Koran, Obraz nieba, Sura XCVIII, w. 7.8 - tłum. J. Bielawski). Ogród Główny pałacu ma aż 1200 m kw. powierzchni. Zielony dach tworzą nad nim pióropusze ogromnych palm, rośnie tu wspaniały dąb ostrolistny (Quercus ilex var. rotundifolia) 25-metrowej wysokości i 200-letni gigantyczny bukszpan. Strzyżone mirtowe żywopłoty dzielą przestrzeń na regularne kwatery - wewnątrz pysznią się kliwie i akanty, oleandry i róże. Środek zajmuje okrągły basen z kryształową wodą. Na jego brzegu - donice z kwitnącymi pelargoniami...

Oszałamia gorące słońce, kolory i zapachy. Pośród labiryntu strzyżonych mirtów łatwo się zgubić - podobnie jak bez przewodnika można zabłądzić w Pałacu de Viana.

Oto kolejne cacko - Patio Madame. Po murach wspina się jaśmin lekarski (Jasminum officinale), pośrodku olbrzymie cyprysy uformowane na kształt gigantycznej zielonej korony. Wewnątrz biały posąg kobiety z dzbanem, z którego wypływa woda, mącąc odbicie kwiatów kalli w maleńkiej sadzawce.

Kordobański pałac ma też swoje "praktyczne" ogrody - Patio Ogrodników ze ścianą kwitnącego ołownika (Plumbago capensis) i dziesiątkami wiszących kwiatowych doniczek, ozdobiony cyprysami Dziedziniec Kotów gdzie murowane baseny przez wieki służyły praczkom, albo oddzielony od Wielkiego Ogrodu arkadą pnących róż Dziedziniec ze Szklarnią. Na jego ścianach rozpięto uformowane płasko na kształt kandelabrów drzewka pomarańczowe. To miejsce przeznaczone jest na zimowanie roślin w donicach - a są ich w pałacu setki.

Jedyny ogród, gdzie można zajrzeć z ulicy, nosi nazwę Ogrodu za Kratą. Rosną tam pomarańcze bergamotki, których gorzkawy zapach tak upodobali sobie twórcy perfum. W historycznych czasach zza przepięknej kutej kraty (od niej patio wzięło swoją nazwę) domownicy zwykli oglądać procesje Wielkiego Tygodnia.

W ogrodach panuje ogromny spokój. Wielka, nowoczesna Kordoba pozostała za murami pałacu, na drugim brzegu potężnej rzeki Gwadalkiwir. Tu czas się zatrzymał - słychać tylko szmer fontann i świergot jaskółek.

Polecane

Skomentuj:

Viana - pałac 12 ogrodów