Ogród skonsultowany z projektantem zieleni

Tekst Liliana Jampolska, Zdjęcia Leszek Jampolski

Choć w Polsce jest coraz więcej firm, które potrafią zakładać ogrody, właściciele nowych domów zwykle próbują się obejść bez nich. Nasi gospodarze swój pomysł na ogród konsultowali z projektantem zieleni.

Fot. Leszek Jampolski
Ewa i Maciej Gajewscy od początku mieli własne pomysły na urządzenie ogrodu wokół nowego domu. Chociaż pierwsze decyzje podjęli samodzielnie, nie przeszkodziło to w realizacji rozwiązań przyjętych później wspólnie z architektem. Projektant i współwłaściciel Pracowni Sztuki Ogrodowej, pan Mariusz Pasek, potrafił uważnie słuchać i wykorzystać pomysły właścicieli - wzbogacił je tylko o swoją wiedzę i doświadczenie.

Wiedzieć, czego się chce

O charakterze ogrodu przesądziło usytuowanie domu na działce - właściciele postanowili, że stanie w głębi posesji, odsunięty jak najdalej od ruchliwej ulicy. Chcieli, aby ogród wypoczynkowy był położony od południa i stanowił jedną przestrzeń, niezacienioną przez budynek. Niewielki fragment działki od północy (za domem) przeznaczyli na potrzeby gospodarcze - kojec dla psa, drewutnię i domek ogrodnika.

Sami też wymyślili, by odizolować się od ruchliwej ulicy nasypem obsadzonym gęsto zielenią. W rozmowach z projektantem ogrodu ustalili, że nasyp będzie miał kształt rogala. Dobór roślin pozostawili fachowcowi. Zasugerowali mu tylko, by zwabiały one do ogrodu owady i ptaki i żeby kwitły kolejno przez cały sezon. Wykluczyli też kwiaty jednoroczne.

Ważną decyzją gospodarzy było pozostawienie w ogrodzie większości jabłoni ze starego sadu.

- Ich regularne rzędy nadają ogrodowi kojący rytm - mówi pan Maciej. - Postanowiliśmy również zachować wszystkie drzewa ozdobne rosnące na obrzeżach działki. Opisałem też projektantowi, jak sobie wyobrażam podjazd do garażu - nie wzdłuż prostej linii, lecz z łagodnymi krzywiznami.

Wysłuchawszy tego, projektant zaproponował utwardzenie drogi kostką granitową w dwóch kolorach. Ciemniejszy pas wyznaczający ścieżkę wije się na tle szerokiej, jasnoszarej nawierzchni dla samochodów. Całość wydaje się płynąć, co optycznie skraca długą, ponad 50-metrową drogę. To jeden z elementów, które czynią ten ogród malarskim.

Delikatne, a skuteczne przesłony

Prace ogrodowe zaczęto od budowy nasypu. Od strony ogrodzenia podparto go palisadą z podkładów kolejowych wbitych na sztorc w podłoże i połączonych metalowymi klamrami. W środkowej, najwyższej części palisada ma metr i stopniowo obniża się na krańcach "rogala" aż do poziomu gruntu. Przywiezioną ziemię uformowano tak, że łagodnie opada w kierunku środka działki. W ten sposób ozdobna przestrzeń ogrodu znalazła się w objęciach palisady. U podnóża nasypu projektant zbudował placyk wypoczynkowy, który właściciele od razu nazwali "patelnią" (bo mocno się nagrzewa). Otacza go gęsta zieleń posadzona na nasypie. Są tu zimozielone cisy, jałowce, sosny, krzewy liściaste (tawuły, pięciorniki) oraz duże grupy bylin (przywrotniki, języczki, tawułki). Wzdłuż palisady posadzono irgi poziome oraz jałowce, które wraz ze wspinającą się od dołu trzmieliną całkowicie przysłoniły podkłady kolejowe. W ten sposób nasyp ziemny tworzy atrakcyjną zieloną ścianę od każdej strony i przez cały rok.

Aby jeszcze lepiej odizolować ogród od sąsiedztwa, drzewa rosnące wzdłuż długich boków działki uzupełniono różnymi roślinami. Od wschodniej strony posesji, gdzie biegnie droga dojazdowa do garażu, między dwoma starymi dębami posadzono ogniki szkarłatne, które zwabiają do ogrodu ptaki - tak jak sobie tego zażyczyli właściciele. Na wysokości tarasu i głównego wejścia do domu założono oryginalny żywopłot z formowanych na płasko lip, prowadzonych przy bambusowym stelażu. Osłaniającą funkcję pełni też pas falujących na wietrze wysokich traw ozdobnych.

- To mnie zależało, by trawy pojawiły się w ogrodzie - mówi pani Ewa. - Projektant wyznaczył im miejsce w sąsiedztwie domu, po drugiej stronie drogi dojazdowej.

Wśród traw są miskanty, kostrzewy, turzyce - niektóre wyrastają nawet ponad dwa metry, więc doskonale zasłaniają samochody stojące na podjeździe. Także jesienią i zimą.

Klimat zakątków

Ogród został tak zaprojektowany, by były w nim wydzielone zakątki o różnych funkcjach i walorach. Jednym z nich jest wspomniany placyk "patelnia" w objęciach nasypu. Z tarasu przy domu zupełnie nie widać placyku, ponieważ celowo został zasłonięty grupą roślin. Działa to także w drugą stronę - z "patelni" nie widzi się domu. Tego rodzaju rozwiązania zapewniają właścicielom poczucie intymności i różne możliwości odpoczynku. Choć ogród jest niewielki, są w nim takie miejsca, gdzie można w samotności poczytać książkę, i takie, które nadają się do przyjmowania gości. A to wszystko zaledwie na 500 m2 (tyle zostaje z działki po odjęciu terenu zajętego przez dom z tarasem i zaplecze gospodarcze). Właściciele chętnie odpoczywają na placyku obsadzonym ich ulubioną płaczącą odmianą cyprysika nutkajskiego i brzozy brodawkowatej.

- Delektujemy się tu kolorystyką roślin zestawionych przez projektanta - mówią Ewa i Maciej o kompozycji czerwonego klonu japońskiego i żurawek (Heuchera sp.) na tle stonowanej zieleni.

Oddzielnym zakątkiem o własnym charakterze jest też w tym ogrodzie niewielka powierzchnia pokryta trawą. To coś więcej niż zwykły płaski trawnik, a to dzięki pofalowaniu gruntu oraz smugom światła i cienia przedostającym się przez rosnące dookoła drzewa.

Aby raz utworzone zaułki zachowały swój kształt i wielkość, konieczne jest przycinanie rozrastających się roślin. Systematyczne wykonywanie tego zabiegu pielęgnacyjnego zainspirowało właścicieli do formowania jabłoni. Przycięte na kształt parasola razem z kępami mrozoodpornego bambusa i meblami z egzotycznego drewna nadają orientalny rys części ogrodu wokół tarasu.

Udogodnienia i ulepszenia

Właścicielom zależy na tym, by ogród był cichy, spokojny i przyjazny dla jego mieszkańców. Dlatego postanowili do koszenia trawy używać kosiarki elektrycznej, która nie hałasuje i nie zanieczyszcza powietrza, tak jak spalinowa. Z myślą o tym pan Maciej samodzielnie zaprojektował instalację elektryczną z licznymi hermetycznymi gniazdami rozmieszczonymi w różnych częściach działki. Można do nich podłączać kosiarkę do trawy (bez konieczności stosowania przedłużaczy) oraz oświetlenie ogrodowe. Właściciele najchętniej używają przenośnych reflektorków, które ustawiają w różnych miejscach, aby oświetlić atrakcyjnie wyglądające rośliny. Trawy najpiękniej wyglądają jesienią, podświetlone dużym snopem światła, a kępa brzóz przy tarasie - w zimie, kiedy wiotkie gałęzie drgające na wietrze rzucają na dom delikatne cienie.

Dużym udogodnieniem w ogrodzie jest ścieżka zbudowana z płyt piaskowca na szczycie nasypu. Szybko się okazało, jak bardzo jest przydatna - ułatwia pielęgnację roślin i pozwala na oglądanie ich z bliska. Bez ścieżki trudno byłoby dziś przedostać się przez gęstwinę roślinności porastającej nasyp.

Podobnie udanym pomysłem pana Macieja okazała się piaskownica dla psa. Gospodarz chciał, by jego pupil o imieniu Jazz miał gdzie się wygrzewać na słońcu i kopać dołki, nie niszcząc przy tym ogrodu. Od kiedy udało się nauczyć zwierzę korzystania z piaskownicy, skończyły się psie szkody w ogrodzie. Jej praktycznym uzupełnieniem jest drewniany bruk na psim wybiegu za domem.

Pan Maciej wciąż ma nowe pomysły na udogodnienia w ogrodzie. I nadal chętnie je konsultuje z architektem zieleni. Uważa bowiem, że dzięki temu stają się lepsze.

Skomentuj:

Ogród skonsultowany z projektantem zieleni