Ogród dla początkujących: Czas przystąpić do projektowania

Tekst Aldona Zakrzewska

Wielu z nas, wprowadzając się do nowego domu, zadaje sobie to samo pytanie: jak zaprojektować ogród, żeby był wygodny i efektowny, a równocześnie nie sprawiał zbyt wielu kłopotów? Dla amatora, zwłaszcza bez nadmiaru czasu i gotówki, to spore wyzwanie.

Często zaczynamy tworzyć własny ogród, choć brak nam doświadczenia ogrodniczego. I słusznie, przecież każdy specjalista był kiedyś amatorem. Wielu osiąga cel. Są jednak i tacy, którym nie starcza zapału albo gubią się w gąszczu obco brzmiących nazw roślin. Sukces zależy nie tylko od wytrwałości, równie ważny jest dobry harmonogram pracy. Nawet jeśli jesteśmy amatorami, możemy działać jak profesjonaliści.

Grunt to pomysł

Zacznijmy od znalezienia pomysłu na ogród. Inspiracją będą książki i pisma ogrodnicze. Są pełne fachowych porad, gotowych przepisów i pięknych zdjęć. Szukajmy pomysłów w ogrodach znajomych i sąsiadów, słuchajmy rad bardziej doświadczonych ogrodników. Odwiedzajmy ogrody botaniczne i spisujmy nazwy roślin, które nam się spodobały.

Zwołajmy naradę rodzinną i wspólnie ustalmy listę "ogrodowych niezbędników". Może to być kominek, różana altana, miniboisko do koszykówki, domek na drzewie, oczko wodne, ogródek ziołowy, buda dla psa, rozległy trawnik... Każdy dorzuci coś od siebie, kompromisy są nieuniknione.

Teraz pora na pytania dotyczące trybu życia. Ogród kolekcjonera roślin będzie się różnił od ogrodu rodziny z gromadką dzieci. Zastanówmy się, ile pracy i pieniędzy będziemy mogli zainwestować w założenie i utrzymanie ogrodu? Już teraz pomyślmy o wydatkach; być może trzeba będzie z czegoś zrezygnować, rozłożyć pracę na etapy albo zastosować tańsze materiały i mniejsze (więc tańsze) rośliny?

Ogród na zlecenie

Kiedy już wiemy, jaki ma być nasz ogród i ile możemy mu poświęcić, warto odpowiedzieć sobie na pytanie "Czy nadaję się na ogrodnika-projektanta?" Jeśli cechuje nas wytrwałość i cierpliwość, mamy wyobraźnię przestrzenną i lubimy wysiłek fizyczny na świeżym powietrzu, możemy się od razu zabrać do pracy. Jeżeli nie, lepiej zatrudnić firmę, która zrobi to za nas. Sporządzi szczegółowy projekt ogrodu, dołączy spis gatunków planowanych roślin i udzieli wskazówek dotyczących ich pielęgnacji.

Oczywiście trzeba się wtedy przygotować na wydatki. Cena projektu stanowi przeważnie około 1 kosztów "ogrodu na zlecenie". Znacznie droższa jest realizacja. Będzie taniej, jeśli do budowy ścieżek, murków czy ogrodowych stawów zatrudnimy specjalistów, a rośliny kupimy i posadzimy sami. Niektóre firmy mogą nas również wyręczyć w pielęgnacji ogrodu. Aby uniknąć niepowodzeń, najlepiej korzystać z usług sprawdzonych specjalistów, polecanych przez znajomych.

Bez planu ani rusz

Jeżeli sami chcemy się zmierzyć z ogrodowym wyzwaniem, musimy zacząć od rozrysowania projektu. Jest to pomocne zwłaszcza na większych działkach, które trudno objąć jednym spojrzeniem. Można sporządzić mapę na papierze milimetrowym w dowolnej skali. Najwygodniejsza jest 1:100 (centymetr na planie odpowiada metrowi w terenie). Nanieśmy na siatkę granice działki i istniejące obiekty: dom, taras, zabudowania gospodarcze, większe wzniesienia i zagłębienia terenu. Zmierzmy średnice koron istniejących drzew i zaznaczmy je na planie kółkami odpowiedniej wielkości. Uwzględnijmy też drzewa rosnące na granicy posesji i tuż za nią, które będą rzucały cień na ogród. W podobny sposób zaznaczmy krzewy oraz rośliny, których nie zamierzamy się pozbyć. Na planie powinny się też znaleźć instalacje podziemne - elektryczna, sanitarna i gazowa. To ważne, bo nad nimi nie można sadzić drzew.

Oceńmy sąsiedztwo działki - zarówno piękne widoki, jak i uciążliwości, od których warto się osłonić, choćby ruchliwą ulicę czy brzydki mur. Na planie trzeba też umieścić rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka, np. północ, strefę słońca i cienia, kierunek najczęściej wiejących wiatrów. W tym celu wcześniej trzeba uważnie obserwować teren posesji. Kiedy plan będzie już gotowy, koniecznie zróbmy kilka jego kopii, by mieć na czym szkicować dalsze pomysły.

Zaznaczmy na planie strefy pełniące różne funkcje: reprezentacyjną (tzw. przedogródek, czyli przestrzeń przed wejściem do domu), gospodarczą, użytkową (np. z ogródkiem ziołowym) i rekreacyjną (do cichego wypoczynku oraz gier i zabaw). Zagospodarujmy każdą z nich, kierując się zasadą "od ogółu do szczegółu"; najpierw zaznaczmy ścieżki, murki, schody, pergole i oczka wodne, a dopiero potem szukajmy miejsca dla roślin. Szkicując ścieżki, pamiętajmy, że zawsze powinny prowadzić do celu - punktu widokowego lub ciekawego zakątka. A wszędzie tam, gdzie chcemy przejść suchą nogą lub wygodnie przejechać taczką, warto położyć nawierzchnie utwardzone. W przedogródku na przykład proste drogi powinny zapewniać szybką i bezkolizyjną komunikację między furtką a drzwiami wejściowymi, między bramą wjazdową a garażem. Warto umieścić w tej strefie śmietnik, oddzielając go od reszty ogrodu. Z kolei w strefie rekreacji może się znaleźć taras, zaciszna altana, wiata z kominkiem, miejsce na ognisko albo oczko wodne. Tutaj ścieżki mogą mieć bardziej wymyślne linie.

Pamiętajmy o trikach projektanta. Ogród, który można objąć jednym spojrzeniem, wydaje się mniejszy i mniej interesujący. Jeśli podzielimy przestrzeń na odrębne wnętrza ogrodowe, urośnie w oczach. Można go też optycznie powiększyć, wytyczając w nim zaokrąglone kształty i linie, a jeśli działka sąsiaduje z łąką, lasem, wodą - otworzyć w ich stronę "okno widokowe".

Zielony finał

Sadzenie roślin zacznijmy od drzew. Jednocześnie można też zająć się trawnikiem. Obsadzanie rabat kwiatowych zostawmy sobie na koniec. Rozejrzyjmy się wokół. Ustalmy, jakie rośliny najlepiej rosną w okolicy i zaprośmy je do siebie. Żeby uniknąć niepowodzeń, wybierzmy gatunki łatwe w uprawie, pamiętając, że większe, starsze rośliny łatwiej się zaaklimatyzują, sprawią nam mniej kłopotów. No i szybciej osiągniemy wymarzony efekt.

Wyobraźmy sobie nasz ogród za kilka lat. Jak wysokie będą rośliny? Jakie będą miały kolory w różnych porach roku? Jak dużo przycinania, podlewania i użyźniania będą potrzebować? Pamiętajmy, że zbyt duża różnorodność gatunków sprawia wrażenie chaosu, a zbyt duża liczba roślin optycznie zmniejsza przestrzeń. Zwarte bryły zieleni stosujmy tylko tam, gdzie chcemy wydzielić jakieś miejsce (np. kącik do wypoczynku) albo przesłonić brzydki widok. Nawet w ścisłej podmiejskiej zabudowie nie otaczajmy działki gęstym żywopłotem. Lepiej pozostawić w nim choć jedno małe okienko, żeby od czasu do czasu pogawędzić z sąsiadem.

Skomentuj:

Ogród dla początkujących: Czas przystąpić do projektowania