Zabawy z dziećmi w ogrodzie

Piotr Syga

Co zrobić, by nasze pociechy nie nudziły się na wakacjach? Zaproponujmy im zabawy naszego dzieciństwa.

2168649 https bi
Fot. Paweł Słomczyński / AG
Dość często nawet przy pięknej pogodzie dzieci nie mają ochoty wyjść do ogrodu. Wolą siedzieć przed telewizorem lub komputerem. Powód? Nie wiedzą, czym mogłyby się zająć na dworze. Huśtawka i piłka nie wystarczą, żeby je zainteresować na dłużej. Malcy nie zadowolą się byle czym - jak Tomek Sawyer są żądni wrażeń i poznawania świata. Przypomnijmy sobie, jak to było, kiedy sami byliśmy mali. Zabawy sprzed lat mogą sprawić frajdę zarówno dzieciom, jak i dorosłym, i nie poniesiemy przy tym żadnych wydatków.

Gwizdki i trąbki

Łatwo zapiszczeć na źdźble trawy, strąku grochu, łodydze mleczu czy klonowym nosku, ale dźwięki można też wyczarować z kawałka wierzby i przy okazji pomajsterkować w drewnie.

Najpierw trzeba naciąć trochę świeżych wierzbowych patyków. Wybierajmy gałązki o gładkiej, niespękanej korze, z niej bowiem robi się instrumenty. Na gwizdki będą potrzebne całe rurki, na trąbę - długi pas, który później zwijamy w tubę. W zależności od grubości i długości gwizdka dźwięk będzie wyższy lub niższy. Można nim naśladować odgłosy przyrody, np. śpiew niektórych ptaków. Trąby grają głośniej, a ich dźwięk jest tym ciekawszy, im są większe. Starajmy się więc zdjąć z patyka jak najdłuższy fragment kory, koniecznie w jednym kawałku.

Przodek palanta

Jak dokładnie zwie się ta gra, tego nie wie nikt. Mój dziadek nazywał ją kiczką. Bawić się można samemu lub w grupie - liczba graczy jest dowolna.

Na ziemi kładziemy gruby patyk, na którym opieramy ociosany z dwóch stron kołek (patrz zdjęcie). Uderzamy go z góry kijem, tak by podskoczył. Kiedy wiruje w powietrzu, uderzamy po raz drugi, aby poleciał do przodu. Wygrywa ten, kto odbije najdalej. Żeby mieć pełną swobodę w zabawie, potrzebujemy sporo miejsca - jeśli uderzymy mocno w sam środek kołka, poleci on nawet na 60 metrów. Gra wspaniale ćwiczy sprawność fizyczną i koncentrację, a co najciekawsze, wciąga nawet dorosłych.

Pomaluj swój świat

Żeby zostać malarzem, niekoniecznie trzeba używać pędzla. Można pobawić się w pieczątki. Znajdźmy maluchom tylko odpowiednie miejsca, gdzie mogłyby rozwinąć fantazję, np. stare deski, słupy czy kamienie w ogrodzie - ozdobią je kolorowymi odbitkami. Będą jeszcze potrzebne farby, najlepiej plakatowe - prawdopodobnie znajdziemy je gdzieś w domowych zakamarkach (gdy malunki się znudzą, można je zmyć).

Poszczególne kolory najlepiej rozrabiać z wodą na oddzielnych talerzach. Stemple zrobimy z dużych ziemniaków. Można z nich wyciąć praktycznie wszystko. Dla chłopczyka gwiazdę, dla dziewczynki serduszko... A może by tak zostawić gdzieś swój własny ślad? Zamoczyć rękę w farbie, odbić ją na pniu drzewa, mówiąc: ja tu byłem.

Skomentuj:

Zabawy z dziećmi w ogrodzie