Drewno pod stopami

Piotr Syga

Nawierzchnie ogrodowe można wykonywać z drewna. Pośród roślin materiał ten prezentuje się znakomicie, odpowiednio ułożony jest również bardzo trwały.

OGROD PRYWATNY
Ścieżki i place wykładane drewnianym brukiem mogą mieć rozmaite kształty. Dzięki licznym zatoczkom i zakolom nie są monotonne.
Fot. Jadwiga Litke
Place ogrodowe oraz ścieżki warto utwardzać - dzięki temu grunt nie rozmięknie po deszczu, nie zarośnie chwastami. Takie miejsca można wykładać płytami lub brukować. Podczas wyszukiwania materiału przyjrzyjmy się też drewnu. Ma wiele zalet. Jego kolor idealnie wtapia się w zielone zakątki ogrodu. Ponadto każdy z układanych elementów ma niepowtarzalny rysunek. Sprawia to, że drewniane nawierzchnie wyglądają oryginalnie, wydają się lekkie, nie przytłaczają, nawet gdy pokrywają duże płaszczyzny. Drewno ma znakomite właściwości izolacyjne, dlatego zawsze wydaje się ciepłe. Można na nim siedzieć, a nawet przechadzać się boso bez obaw, że się przeziębimy lub nabawimy reumatyzmu. Drewno jest też idealnym materiałem przy urządzaniu kącika zabaw dla dzieci.

Na wiele lat

Drewniane nawierzchnie znano już przed wiekami. Układano je na podjazdach i dziedzińcach zamkowych, gdzie tłumiły tętent kopyt końskich. Pojawiały się również w ogrodach. Świadectwem tego są ścieżki i place zrekonstruowane wedle dawnych planów. Nawierzchnie wykonywano z drewna dębowego, które jest twarde, zwięzłe i naturalnie przesycone garbnikami. Te właściwości zapewniają mu trwałość, dlatego dzisiaj również warto sięgać po dąb. W ostateczności może być sosna, lecz mocno nasycona żywicą i dodatkowo zaimpregnowana.

Tajemnica trwałości nawierzchni drewnianych leży również w sposobie ich układania. Pamiętajmy, że największym wrogiem drewna jest woda; groźne jest zwłaszcza nierównomierne namakanie i przesychanie. Z tego powodu elementów konstrukcji drewnianych nie umieszcza się bezpośrednio na ziemi. Pod nimi powinna znajdować się warstwa piasku, a najlepiej drobnego grysu, dobrze przepuszczająca wodę. Na glebach zwięzłych (gliniastych) takie postępowanie jest koniecznością.

Różnorodne materiały

Nawierzchnie z drewna można wykonywać w rozmaity sposób. Zależy to od rodzaju używanych materiałów.

Bruk. Najlepszy jest dębowy, łatwiej jednak o świerk i sosnę. Powstaje z okorowanych pieńków i konarów o grubości 8-20 cm poprzecinanych na 10-centymetrowe kawałki. Znakomitym materiałem do pocięcia są również słupy telegraficzne i podkłady kolejowe. Bruk układamy ściśle kawałek przy kawałku na ubitej i wyrównanej warstwie piasku o grubości 5-10 cm. Lepszy jednak na podsypkę jest drobny grys, ponieważ dobrze odprowadza wodę i jest stabilniejszy od piasku przy większych obciążeniach. Dobierajmy bruk o rozmaitej średnicy, wtedy dróżki nie będą wyglądały monotonnie.

Układana nawierzchnia powinna tworzyć równą płaszczyznę. Wystające z niej pojedyncze wałki lub kostki dobijamy. By ich nie uszkodzić, posługujmy się gumowym młotkiem (lub metalowym, ale przez podkładkę z kawałka drewna). Szczeliny wypełniamy gruboziarnistym piaskiem albo drobnym żwirem. Wmiatamy go miotłą, a następnie polewamy wodą ze zraszacza, aby osiadł - można też zaczekać na deszcz. Zwykle czynności te trzeba powtórzyć. Drewno w brukowanych nawierzchniach układa się włóknami na sztorc. Dzięki temu jest odporne na zgniatanie czy łuszczenie; tłumi drgania, dlatego wykorzystuje się je na podjazdach przy domu, w warsztatach czy drewutniach.

Płyty. Wykonywane są w ten sam sposób co bruk, ale z pni o większej średnicy (ponad 20 cm). Wyglądem przypominają plastry. Zwykle układa się je w formie krętych ścieżek, np. biegnących przez trawnik. Pod każdy plaster kopiemy oddzielny dołek. Musi on mieć większą średnicę i głębokość od drewnianego kręgu, aby powstałe przestrzenie można było wypełnić przepuszczalnym dla wody podłożem. Dno zagłębienia wysypujemy piaskiem lub grysem (warstwa 5-10 cm), na którym umieszczamy płytę. Szczeliny na bokach najlepiej wypełnić drobnym żwirem. Pamiętajmy, aby płyta nieco wystawała (ok. 1 cm) ponad powierzchnię gruntu. Nie przeszkadza to kosić trawy, a zapobiega zasypywaniu drewna ziemią, a także zaleganiu na nim wody. Płyty można układać jedną przy drugiej, wpasowywać w bruk, znakomicie też sprawdzają się jako urozmaicenie wszelkiego rodzaju żwirowych nawierzchni.

Panele. Są to ażurowe płyty zbijane z desek. Przeważnie robi się je z sosny. Można też kupić panele robiniowe, a także z drewna egzotycznego, np. bangkirai. Panele najczęściej mają kształt kwadratu o wymiarach 50 x 50 cm lub 100 x 100 cm. Nadają się na ścieżki albo placyki. Najlepiej przybijać je do legarów kładzionych na warstwie grysu - wtedy są lepiej wentylowane i nie ruszają się podczas chodzenia. Panele można również układać bezpośrednio na piasku lub grysie, podobnie jak płyty z litego drewna.

Bale. Z grubych kawałków drewna tartacznego, a także podkładów kolejowych również powstają efektowne nawierzchnie. Układanie bali w poprzek osi ścieżki pozwala tworzyć głębokie zatoczki i efektowne zakola. Ponadto układ poprzeczny optycznie poszerza i skraca ścieżkę. Aby uzyskać efekt odwrotny, układajmy bale wzdłuż. Jeśli wykorzystujemy podkłady kolejowe, nie róbmy z nich podłóg w miejscach wypoczynku - silnie impregnowane drewno wydziela w słońcu chemiczne opary i nieprzyjemny zapach.

Deski. Na nawierzchnie najlepiej nadają się deski ryflowane (z wyżłobionymi wzdłuż rowkami). Podczas deszczu woda odpływa kanalikami, a chodzenie nie grozi poślizgnięciem. Najtańsze są deski sosnowe; osobom o zasobniejszym portfelu można polecić modrzewiowe, cedrowe, a także z drewna egzotycznego, które nie wymaga impregnowania. Deskami można wykładać dróżki i place, zawsze umieszczając je na legarach z grubej kantówki. Legary kładziemy równolegle co ok. 50 cm na warstwie grysu (można je też mocować na betonowych cokołach). Następnie przybijamy do nich deski, pozostawiając między nimi szpary o szerokości 0,5-1 cm. Wtedy woda nie zalega na nawierzchni i łatwo paruje z podłoża; deski są dobrze przewietrzane od spodu i nie pleśnieją.

Jak o nie dbać

Bruk, płyty i bale z litego drewna, zwłaszcza miękkiego, warto nasączyć pokostem. Żeby głęboko wsiąkł, rozcieńczamy go pół na pół z benzyną ekstrakcyjną. Takim preparatem powlekamy drewno kilka razy, a na końcu stosujemy nierozcieńczony pokost. Podesty z desek czy paneli pokostujemy bądź malujemy je innym impregnatem, który nie tworzy lakierowej powłoki, np. Sadolin Classic. Możemy wybrać preparat koloryzujący - jest transparentny i nie kryje słojów drewna. Drewno impregnujemy, kiedy jest suche. Jeśli nawierzchnię z czasem pokryje kurz i straci swój blask, myjemy ją wodą z szarym mydłem, najlepiej przy użyciu szczotki ryżowej. Szorujemy nią mocno, jak majtek pokład na statku. Taka pielęgnacja zapewni drewnu trwałość i ładny wygląd na wiele lat.

Skomentuj:

Drewno pod stopami