Pod ziemią cieplej

Nawet podczas trzaskającego mrozu ukryte w ziemi korzenie są bezpieczne i mogą spokojnie spać do wiosny.
Odporność na mróz jest cechą genetyczną przekazywaną przez rodziców. Zmienia się jednak znacznie w ciągu roku. Rośliny nabywają jej w procesie hartowania. Jesienią w częściach, które mają przetrwać zimę, a więc korzeniach bylin, pędach drzew i krzewów oraz zimotrwałych liściach, wzrasta stężenie cukrów, zmienia się budowa ścian komórkowych oraz powstają białka zapobiegające tworzeniu lodu. Najefektywniej proces ten zachodzi, gdy przez 3-4 tygodnie dni są słoneczne, a noce zimne z porannymi przymrozkami. Jeśli przez cała jesień rośliny mają ciepło, wilgotno i dużo pokarmu, nie osiągają wysokiej mrozoodporności, podobnie jak i osobniki przesuszone, zagłodzone, schorowane lub o uszkodzonych korzeniach, np. w wyniku późnego przesadzenia. Wiadomo również, że młode okazy łatwiej padają ofiarą niskich temperatur niż wieloletnie.

Gdy nastaje mróz, w zahartowanych komórkach procesy życiowe prawie całkowicie ustają, ale tkanki nie zamarzają i rośliny żyją nadal.

Gleba chroni

W ziemi im głębiej, tym cieplej. Dodatkowo przed mrozem oraz gwałtownymi zmianami temperatury chroni ziemię warstwa śniegu lub okrywa zeschłych liści i pędów. Podczas dużych mrozów przy bezśnieżnej pogodzie na głębokości 5-10 cm temperatura rzadko spada poniżej -5°C, a metr pod powierzchnią gleba zazwyczaj w ogóle nie zamarza. Dlatego natura sprawiła, że korzenie mają mniejszą odporność na mróz niż części nadziemne. Zimą w ziemi są względnie bezpieczne. Zdarza się jednak, że zostaną wypchnięte na powierzchnię przez tworzące się w glebie bryłki lodu. Przyczyną tego bywa także niestaranne sadzenie lub wydziobanie przez ptaki. Wówczas korzenie giną w mroźnym suchym powietrzu.

Gdy śniegu brakuje

W ostatnich latach nasza aura stała się zupełnie nieprzewidywalna. Pokrywa śnieżna nie utrzymuje się długo, natomiast zdarzają się siarczyste mrozy. Korzenie wrażliwych roślin warto zatem odpowiednio zabezpieczyć.

Większości zimowych problemów zapobiega ściółkowanie. Okryta ziemia mniej się wychładza w czasie mrozu i nie rozmarza w czasie krótkich odwilży. Dla większości gatunków wystarczy warstwa ściółki grubości 2-3 cm. Jednak na przykład korzenie magnolii w czasie bezśnieżnych zim wymagają dwukrotnie grubszej osłony. Wokół ciepłolubnej gunery należy osłonić ponad 1 m2 powierzchni, stawiając półmetrowej wysokości ogrodzenie, które po brzegi wypełniamy materiałem izolującym.

Ściółkę rozkładamy dopiero po pierwszych przymrozkach, gdy powierzchnia ziemi zamarznie. Jeśli zrobimy to wcześniej, zasiedlą ją gryzonie, w dodatku roślina może się dostatecznie nie zahartować.

Odwilż gorsza niż mróz

Największe ryzyko niosą ze sobą krótkotrwałe odwilże. Rośliny wówczas tracą odporność na chłód (zmniejsza się stężenie cukrów w soku komórkowym). W dodatku rozmarzająca woda sprawia, że korzenie się duszą i gniją. Dlatego wiele gatunków - np. chryzantemy, ogrodowe juki i gatunki górskie - lepiej zimuje na dobrze zdrenowanych lekkich glebach próchnicznych niż na ciężkich, gliniastych, które zawierają dużo wilgoci. Niektóre rośliny z ciepłych rejonów, jak opuncje, trawa pampasowa (Cortaderia) i mekonops bukwicolistny (wyglądający jak błękitny mak), mogą przetrwać zimę, jeśli zabezpieczymy je przed opadami daszkiem ze szkła lub z folii.

W pojemnikach zimniej

Rośliny w donicach mają zimą trudniejsze warunki i wymagają specjalnej troski. Im mniejszy pojemnik, tym gorzej. W małych doniczkach, nieosłoniętych przed wiatrem, pod łoże bywa niemal tak zimne jak otaczające je powietrze i zupełnie przesycha. Co gorsza, gwałtownie się nagrzewa i szybko przemarza. Dlatego o wieloletnie rośliny balkonowe trzeba dbać szczególnie.

Najpewniejszym sposobem ich zabezpieczenia jest zadołowanie pojemników w ogrodzie. A co zrobić, jeśli takiej możliwości nie mamy? Tuż przed nadejściem mrozów należy doniczki zgrupować w zacisznym, zacienionym miejscu (np. przy północnej ścianie domu). Spód oraz ścianki pojemników otaczamy materiałem izolacyjnym (doskonały jest styropian), zaś puste przestrzenie pomiędzy doniczkami wypełniamy torfem, trocinami lub suchymi liśćmi. Pod takim okryciem pozostawiamy je przynajmniej do końca marca.

Stosunkowo dobrze zimują w donicach na tarasie niektóre hosty, irysy, rozchodniki i rojniki, gorzej np. zawciąg, macierzanka, płomyk szydlasty i wrzosy. Kwiaty cebulowe nie są w stanie przetrwać zimy w pojemnikach, dlatego trzeba je zadołować w ogrodzie.

Zimowe kołderki

Naturalną ochronę gleby przed mrozem stanowi kilkucentymetrowa puszysta warstwa śniegu. Jednak lepsza jest kora. Chroni ziemię przed wysychaniem, nie rozwiewa jej wiatr, nie zawiera zagrażających roślinom chorobotwórczych mikroorganizmów, a wiosną zapobiega inwazji chwastów. Wiele zalet ma też jasna agrowłóknina. Czarna jest niewskazana, bo się nadmiernie nagrzewa na słońcu. Użyteczne są również gałęzie iglaków, torf, suche liście, wióry. Na skalniaku warstwą izolacyjną mogą być drobne kamyki. Do zabezpieczenia pojemników warto wykorzystać styropian (stawiamy na nim pojemniki, by nie dotykały podłogi, i obkładamy je po bokach), papier lub zwitki folii (nie wolno nią jednak nakrywać podłoża ani owijać nadziemnych części roślin).

Uwaga! Gruba, ciężka warstwa śniegu może zadusić rośliny. Dlatego śniegu ze ścieżki nie należy odrzucać na grządki.

Dbaj o korzenie

7 cennych rad

Zimą

- Ściółkuj ziemię wokół: siewek roślin dwuletnich, świeżo posadzonych wieloletnich i wszelkich, które pochodzą z ciepłych rejonów.

- Zwiększaj grubość ściółki, jeśli nadchodzą bardzo ostre mrozy.

- Gatunki, które tego potrzebują, osłaniaj przed opadami.

- Ocieplaj balkonowe donice i chroń je przed słońcem.

- Jeśli jakaś roślina zostanie wypchnięta nad powierzchnię gleby, przysyp ją ściółką lub rozmarzniętą ziemią.

Wiosną

- Nie spiesz się ze zdejmowaniem osłon, by ziemia zbyt wcześnie nie rozmarzła.

- Zeschłe szczątki roślin usuwaj dopiero wtedy, gdy zaczną się ukazywać kiełki.

Jeśli korzenie przemarzną, roślinę trudno uratować. Nawet gdy przeżyje, wolniej się rozwija i staje się podatna na choroby.



Więcej o: