Co trapi twój trawnik

Piotr Syga

Trawnik powinien być wizytówką ogrodu, często jednak nie przedstawia się najlepiej. Aby zaradzić trawnikowym problemom, trzeba najpierw postawić właściwą diagnozę.

Skąd te dziwne plamy na murawie, dlaczego jest tu tyle mchu i chwastów? Zbadajmy trawnik niczym lekarz pacjenta i rozpocznijmy odpowiednią terapię.

PLACKI ŻÓŁKNĄCEJ DARNI.

Jeśli dają się łatwo wyrywać, to oznaka, że pod trawnikiem grasują pędraki. Szkodniki te przeważnie występują w pobliżu drzew liściastych. Można się przed nimi ustrzec, intensywnie wygrabiając trawnik (od maja do czerwca), zwłaszcza w miejscach słabiej porośniętych. Wydobędziemy wówczas na powierzchnię składane w tym czasie jaja, które wyschną i obumrą. Silnie zaatakowaną przez pędraki murawę trzeba przekopać i potraktować środkiem owadobójczym, a trawnik założyć od nowa. Z pędrakami można też walczyć metodami biologicznymi. Naszymi sprzymierzeńcami są pożyteczne nicienie (Heterorhabditis). Niestety, na razie można je kupić tylko w krajach zachodnich.

MECH.

Pojawia się tam, gdzie podłoże jest wilgotne, zakwaszone i zbite. Najpierw sprawdźmy odczyn pH. Dla gleb zwięzłych powinien wynosić ok. 6,8, dla lekkich ok. 6,5. Jeśli odczyn wypada nieco poniżej normy, wystarczy zasilanie trawnika nawozami wieloskładnikowymi zawierającymi wapń i żelazo. Na glebach silnie zakwaszonych (pH poniżej 6) konieczne jest podawanie węglanu wapnia albo wapna palonego. Zabieg wykonujemy wczesną wiosną lub na początku jesieni po dokładnym wygrabieniu darni. Dobre rezultaty daje piaskowanie, polegające na pokryciu murawy cienką (0,5-1 cm) warstwą piasku. Darń wyczesujemy, usuwając mech i resztki roślin, warto też ją ponacinać specjalnymi grabiami lub wertykulatorem. Piasek najlepiej wysiewać przez sito, kiedy trawa jest sucha. Zwiększymy przepuszczalność i porowatość gleby, pojawią się także nowe korzenie i rozłogi traw. W miejscach, gdzie rósł mech, a teraz są "łyse placki", rozkładamy warstewkę kompostu i wysiewamy trawę.

CHWASTY.

Przyczyną ich występowania może być źle przygotowane podłoże, wysiew nasion w czasie owocowania chwastów albo zbyt rzadkie koszenie. Regularnie przycinając murawę, nie dajemy szans rozwoju chwastom, zwłaszcza jednorocznym. Nie dopuszczamy w ten sposób do ich zakwitania, a tym samym wysiewania się nasion. Część gatunków wieloletnich ginie w miarę stałego skracania ich liści - nie są w stanie asymilować. Jednak z niektórymi walka jest mozolna. Na przykład mniszek pospolity trzeba wyrwać wraz z korzeniem, zanim jeszcze przeobrazi się w dmuchawiec.

Jeśli powyższe metody nie zdadzą egzaminu, w ostateczności można sięgnąć po środki chemiczne - herbicydy. Nie wolno ich jednak nadużywać. Trawnik opryskujemy, dopóki chwasty są młode i nie zawiązały jeszcze kwiatostanów.

NIERÓWNOŚCI.

Powstają zimą i wczesną wiosną podczas odwilży i ponownego zamarzania ziemi. Kiedy podłoże jest miękkie, starajmy się nie wchodzić na nie zbyt często. W razie potrzeby warto położyć na trawie deski. Ponadto mróz może wypychać pojedyncze kępy traw, dlatego wczesną wiosną, gdy ziemia jest wilgotna, trzeba docisnąć ją do korzeni. Najlepiej robić to co roku, ugniatając murawę specjalnym wałem. Duże dziury wypełniamy ziemią, po czym wysiewamy trawę.

TRAWA BLADOZIELONA.

Tak najczęściej wygląda, jeśli brakuje jej składników pokarmowych , zwłaszcza azotu, który zwiększa zawartość chlorofilu (zaopatrzenie w azot podnosi też odporność na suszę). Z zasilaniem nie można jednak przesadzać, bo rośliny przenawożone azotem są delikatne i podatne na choroby. Roczną dawkę nawozów rozkładamy na 3-4 porcje, np. pierwszą stosujemy wczesną wiosną (kiedy gleba ma powyżej 5°C), drugą w czerwcu, a trzecią pod koniec sierpnia. Trawa powinna być sucha i dobrze wygrabiona. Blaknięcie może być też wynikiem koszenia tępym nożem. Poszarpane końcówki źdźbeł szybko wysychają. Na tak strzyżonej murawie widać tory kosiarek - zwykle są to blade, równoległe pasy. Receptą jest naostrzenie lub wymiana noży.

TRAWA PRZEROŚNIĘTA.

Błędem byłoby strzyżenie jej od razu bardzo nisko. Czynność tę musimy rozłożyć na 3-4 etapy z tygodniowymi przerwami. Po raz pierwszy ustawiamy nóż wysoko, tak aby usunąć tylko wierzchołki traw. W następnych etapach wysokość strzyżenia stopniowo zmniejszamy aż do 4-5 cm. Po każdym koszeniu murawę obficie podlewamy.

MIEJSCA WYPALONE PRZEZ SŁOŃCE.

Doszczętnie zniszczone mocno wygrabiamy. Jeśli powstały zagłębienia, wyrównujemy je ziemią i wysiewamy mieszankę trawy, której wcześniej użyliśmy do zakładania trawnika. Nasiona przykrywamy warstewką ziemi kompostowej (bez nasion chwastów). Inne wyblakłe miejsca też przykrywamy kompostem. Nawóz powoli rozłoży się, zasilając trawę. Odnowione fragmenty regularnie podlewamy.

ZBITA WARSTWA TRAWY, CZYLI FILC.

Utrudnia dostęp powietrza, a nawet nawozów do gleby. Doprowadza to do zamierania trawnika. Przyczyną powstawania filcu może być nieregularne koszenie, zwłaszcza kiedy skracamy trawę zbyt mocno i używamy funkcji mulczowania (rozrzucania ściętej, rozdrobnionej trawy w charakterze nawozu). Również koszenie mokrej trawy sprawia, że ścinki zbijają się w jednolitą masę. Dlatego powinniśmy trawnik strzyc, kiedy na zewnątrz jest sucho, i skracać źdźbła najwyżej o jedną trzecią. Ponadto od czasu do czasu warto założyć na kosiarkę kosz. Sfilcowany trawnik silnie wygrabiamy, ręcznie lub mechanicznie.

Efektywniejsza jest wertykulacja - wyczesywanie, a zarazem pionowe nacinanie darni, nawet do głębokości 7 cm. Innymi urządzeniami poprawiającymi kondycje traw są aeratory. Nakłuwa się nimi trawnik, wykonując otwory głębokości 8-10 cm. Dzięki temu poprawia się wymiana powietrza i wchłanianie wody przez darń. Aerację i wertykulację przeprowadza się na wilgotnym podłożu.

ZALEGANIE WODY.

Podłoża ciężkie (gliniaste) są bardzo słabo przepuszczalne. Po obfitych deszczach lub roztopach długo utrzymuje się na nich woda. Żeby trawa nie gniła, najlepiej założyć drenaż. Wykopujemy na całej długości murawy kilka równoległych rowków (szerokości ok. 20 cm i głębokości ok. 40 cm), zgodnie z kierunkiem nachylenia powierzchni (na małych trawnikach skośnie) w odległościach ok. 3 m od siebie. U dołu, w poprzek kopiemy jeszcze jeden rowek, który odprowadzamy do studni chłonnej (dołu wypełnionego kamieniami). Na dnie rowków układamy plastikowe rury perforowane o średnicy 5 cm. Zagłębienie do połowy zapełniamy żwirem, sypiemy ok. 10 cm piaszczystej ziemi i ok. 10 cm żyznego podłoża, na którym siejemy trawę.





Skomentuj:

Co trapi twój trawnik