Kalendarz ogrodnika na luty

Małgorzata Szymczykiewicz

Mimo, że to jeszcze zima, warto już szykować się do wiosny. Można ją przyśpieszyć w domowych doniczkach, a rośliny na zewnątrz powoli budzić ze snu

Pędzenie kwiatów cebulowych

naprawdę nie jest trudne. I warto to zrobić, bo niewielkim wysiłkiem możemy sobie w ten sposób przyspieszyć tak wyczekiwaną wiosnę. Żeby przyspieszyć rozwój tulipanów, narcyzów czy hiacyntów, najpierw przez osiem tygodni musimy przechłodzić ich cebulki. Powinny przez ten czas być przechowywane w temperaturze nie wyższej niż 5oC, możemy je np. zadołować w doniczkach w ogrodzie lub włożyć do lodówki. W niektórych sklepach ogrodniczych można kupić cebulki już spreparowane, gotowe do pędzenia.

Następnie wysadzamy cebulki do doniczek z wilgotnym podłożem lub umieszczamy je w takim naczyniu z wodą, by cebulka nie była zanurzona, a jedynie korzenie sięgały wody (można kupic specjalne naczynie albo posłużyć się np. wazonem z przewężoną szyjką). Przechowujemy rośliny w temperaturze 10-15o C i dbamy o to, by stale miały dość wilgoci. Gdy kiełkujące pędy osiągną wysokość około 10 cm, przenosimy doniczki w cieplejsze miejsce (18-20oC), a kiedy pojawią się kwiaty, znów przenosimy je w chłodniejsze miejsce (przynajmniej na noc). Dzięki temu kwiaty dłużej się utrzymają.

Kwitnące drzewka

tarasowe (np. fuksje, lantany, oleandry) lada moment rozpoczną wegetację, warto więc przesadzić je do świeżej ziemi. W przypadku bardzo dużych egzemplarzy wystarczy wymienić tylko wierzchnią warstwę podłoża. Dwa tygodnie później zaczynamy rośliny zasilać nawozem do gatunków kwitnących. Bardzo korzystne jest dodanie ponadto do podłoża nawozu wolnodziałającego, np. Osmocote, Osmovit lub Planton C.

Słodkie poziomki

można zbierać z krzaczków od czerwca do listopada. Dlatego warto mieć ich choć kilka w ogrodzie. Rozsadę można łatwo przygotować samodzielnie. Właśnie teraz wysiewamy nasiona do pojemników wypełnionych wilgotnym torfem, a na wierzch sypiemy cienką warstwę piasku (o grubości około 2 mm). Całość okrywamy folią i ustawiamy w jasnym miejscu, w temperaturze 18-20o C. Siewki wybiją po dwóch, trzech tygodniach. Kiedy pojawią się listki, przesadzamy rośliny pojedynczo do małych doniczek z lekko kwaśnym podłożem. Regularnie podlewane i nawożone zdążą się ładnie się rozrosnąć, zanim w maju przeniesiemy je do ogrodu.

Iglaki w pojemnikach

a także inne krzewy uprawiane w donicach (zwłaszcza zimozielone) wymagają teraz szczególnej troski. Gdy tylko przyjdzie odwilż, musimy je podlewać. Inaczej grozi im uschnięcie, bo liście i igły w słoneczne dni wyparowują wodę. A jeśli jest bardzo zimno i bezchmurnie, rośliny trzeba osłonić cieniówką (np. papierem lub agrowłókniną), aby ograniczyć bezpośrednią operację słoneczną i parowanie.

Ściółka z kory

dobrze chroni przed mrozem, ale na wiosnę opóźnia rozmarzanie gruntu i zużywa azot. Aby ułatwić roślinom osłoniętym warstwą kory wiosenną wegetację, warto kilka razy podlać taką rabatę letnią wodą. I jak najszybciej, gdy tylko nastanie odwilż, trzeba ją zacząć nawozić. Najlepiej użyć mieszanki o dużej zawartości azotu, bo właśnie ten pierwiastek - niezbędny do wzrostu roślin - zużywany jest w procesie rozkładu kory.

Skomentuj:

Kalendarz ogrodnika na luty