Petunie i surfinie. Kwiaty na tarasy i balkony

Surfinia, Caskadia, Priscilla, Supertunia, Million Bells, Superbells, Sanguna... Oszałamiają obfitością kwiatów, a niektóre pięknym zapachem. Wiosną stawiają nas przed trudną decyzją, którą wybrać.
Petunie znane są od wielu, wielu lat. Jednak rośliny, którymi zachwycały się nasze babki, mocno zmieniły swój image. Różnią się i urodą kwiatów, i pokrojem. Dzięki nim nasze balkony przeszły prawdziwą metamorfozę. Odmian tych roślin przybywa lawinowo.

Petunia, czyli indiański tytoń

Nazwa petunia wywodzi się od słowa petum, jakim rośliny te (a także spokrewniony z nimi tytoń) określali Indianie z dorzecza Amazonki. Dwa spośród 40 dzikich gatunków stały się rodzicami petunii ogrodowej (Petunia hybrida).

Roślina ta początkowo udawała się jedynie w skąpanych w słońcu krajach południowych. Na szczęście wyhodowano już odmiany, którym odpowiada także klimat północy. Szczególnie trwałe są te o nieco mniejszych kwiatach (np. seria Bravo, a szczególnie wyjątkowo obficie kwitnące okazy z grupy multiflora - m.in. seria Hurrah i Polo).

Delikatniejsze są petunie wielkokwiatowe (z grupy grandiflora). Ich kielichy, osiągające średnicę ponad 10 cm, bywają niszczone przez silny deszcz lub wiatr. Tradycyjne petunie mają kielichy o szerokiej gamie barw: bywają białe, różowe, czerwone, błękitne, fioletowe i granatowe (seria Bravo liczy aż 18 kolorów!). Pojawiły się też odmiany żółte, których kiedyś brakowało ('Sunshine' z serii Flash F1). Mogą mieć białe lamówki ('Duo Violet') lub duży gwiaździsty wzór ('Blue and White'). Niektóre są bogato fryzowane ('Zorza Wieczorna') lub pełne ('Wimbledon', 'Valentine').

Kwietne kaskady i poduchy

Prawdziwie rewolucyjnych zmian w wyglądzie i kondycji petunii dokonali niespełna trzydzieści lat temu Japończycy. Wykorzystując metody inżynierii genetycznej, stworzyli wyjątkowo bujną i odporną na niesprzyjające warunki pierwszą serię petunii kaskadowych o nazwie Surfinia. Furorę zrobiły jej odmiany 'Purple Giant' i 'Blue Giant' o blisko dwumetrowych pędach spływających prosto w dół. Wkrótce pojawiły się podobne kreacje innych światowych firm - m.in. seria Caskadia i Conchita - i co chwila dołączają nowe.

Obecnie panuje tendencja, żeby odmiany nie biły rekordów długości, ale za to dzięki miękko powyginanym pędom lepiej się komponowały z innymi roślinami (np. seria Surfinia Baby). Jedną z najpiękniejszych tego typu odmian jest 'Priscilla' z serii Tumbelina o pełnych lawendowoniebieskich kwiatach, wykazująca przy tym niemal żelazną kondycję.

Kolejną propozycją hodowców są petunie o pokroju wzniosło-płożącym, które tworzą grube, duże poduchy (Supertunia). Petunie te obecnie łączy się w grupę odmian długopędowych (Petunia pendula).

Filigranowa kuzynka

Calibrachoa (Calibrachoa hybrida) to nazwa nadana na cześć meksykańskiego profesora botaniki Antonia de la Cal y Bracho. Roślina ta wygląda jak miniaturowa petunia kaskadowa, ale obecnie uznano ją za inny rodzaj botaniczny (różnice dotyczą m.in. liczby chromosomów). Dla ogrodników nie ma to jednak znaczenia i traktują tę roślinę jako miniaturową petunię. Pierwsza jej seria o nazwie Million Bells pojawiła się na rynku dopiero w 1992 roku (dzisiaj obejmuje 11 odmian). Klientom spodobała się zwłaszcza jej żółtopomarańczowa odmiana 'Terracota' i żółta 'Lemon'. Teraz do grona ulubionych dołączy zapewne czerwona 'Red'.

Inne równie udane serie dostępne na naszym rynku to Superbells oraz Celebration. Ocenia się je jako bardziej odporne od petunii na choroby grzybowe.

Pod troskliwą opieką

Petuniom dobrze jest w miejscach, gdzie dociera sporo słońca, tylko Calibrachoa znosi półcień.

W pojemniku. Bujne odmiany posadzone w małych doniczkach i skrzynkach wymagają troskliwej opieki. Każde zaniedbanie powoduje, że nieodwracalnie tracą na urodzie.

Znacznie ułatwimy sobie pracę, wybierając odpowiedni pojemnik. Powinien on mieć otwory odpływowe, gdyż długo zalegająca woda powoduje gnicie korzeni. By jednak zbyt szybko nie uciekała w czasie podlewania, warto zaopatrzyć się w model o podwójnym dnie. Nadmiar wilgoci zatrzymywany jest na dolnym poziomie, z którego woda po grubym knocie podsiąka na poziom górny, wypełniony podłożem (otwory odpływowe znajdują się tuż pod nim). Natomiast ustawienie doniczki w głębokiej podstawce stwarza niebezpieczeństwo zalania korzeni w czasie deszczowej pogody.

Na rabacie. Wszystkie grupy petunii, w tym kaskadowe, można sadzić na rabatach. Nie wymagają wówczas tyle troski. Wystarczy jedna roślina, by na metrowej powierzchni stworzyć piękny kobierzec.

Chłonne podłoże. Powinno zawierać dużo próchnicy, gdyż łatwo gromadzi ona związki odżywcze i wilgoć. Dodatek piasku sprawi, że ziemia nie będzie się zbijać (korzenie potrzebują też sporo powietrza). Ważna jest jej kwasowość - pH 5,5-6,5. Jeśli jest wyższa, wiele odmian przestaje pobierać żelazo i bledną im liście.

Obfite podlewanie. Ogromna masa liści i kwiatów sprawia, że petunie nieustannie zużywają mnóstwo dużo wilgoci. Dlatego nie można dopuścić, aby ziemia wyschła. W czasie upałów rośliny posadzone w pojemnikach trzeba podlewać nawet dwa razy dziennie.

Petunie łatwiej znajdują wilgoć, rosnąc w glebie. Podlewa się je wówczas tylko w okresie suszy.

Częste zasilanie. Podobnie duże zapotrzebowanie mają petunie na pokarm. Najlepiej im służą płynne nawozy wieloskładnikowe (np. do surfinii). Aby żyzność podłoża nie ulegała wahaniom, nawozy te można stosować je przy każdym podlewaniu, rozcieńczając je 2-3-krotnie bardziej niż zaleca producent.

Nowe odmiany petunii są coraz bardziej odporne na choroby. Przy niesprzyjającej pogodzie rośliny mogą zostać porażone przez grzyby pasożytnicze, co objawia się zamieraniem liści i zahamowaniem wzrostu. Teoretycznie można je opryskiwać środkami grzybobójczymi (Euparen, Kaptan, Ronilan). Jednak dokładne wykonanie zabiegu przy tak olbrzymiej masie zieleni jest trudne, co ogranicza jego efekt. W dodatku środki chemiczne mogą przedostać się na inne balkony i do mieszkań. W pewnym stopniu możemy ograniczyć choroby, usuwając porażone części.

Z pewnego źródła

Kupując petunie kaskadowe, powinniśmy wybierać rośliny wyprodukowane przez specjalistyczne przedsiębiorstwa ogrodnicze, o czym informuje etykietka firmowa z nazwą odmiany, opisem i ewentualnie ze zdjęciem. Rozmnaża się je z sadzonek. Jednak sadzonki uzyskiwane z niepewnych źródeł, a także z własnych roślin, na których żerowały mszyce, pomimo że wyglądają zdrowo, zwykle są porażone wirusami. Szybko ulegają deformacjom i słabo kwitną.

Natomiast zdrową rozsadę odmian petunii rozmnażanych z nasion (w tym niektórych długopędowych) można uzyskiwać samemu, ponieważ wirusy nie przenoszą się przez nasiona.

W przypadku wyjątkowo urodziwych odmian F1, które uzyskuje się w wyniku krzyżowania konkretnych form rodzicielskich, nasiona (z natury drobne jak pył) poddaje się otoczkowaniu i pakuje w torebki po 5-10 sztuk. Należy wysiewać je w lutym lub marcu w bardzo widnym pomieszczeniu, a młode siewki przepikować.

Więcej o:
Skomentuj:
Petunie i surfinie. Kwiaty na tarasy i balkony
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX