Wyprawa do świata orchidei

Tekst Beata Biały

Uprawa storczyków jest jak egzotyczna podróż, która uczy i odpręża, ale też wymaga pewnego wysiłku. Muszę ostrzec, że jest w tym też pewne ryzyko: można się uzależnić. Jak to ktoś wyraził: ?Chcieć się ograniczyć do hodowania jednego gatunku storczyka, to jak chcieć poprzestać na zjedzeniu jednego fistaszka?. Moja przygoda ze storczykami zaczęła się dziesięć lat temu.

11.10.2007 SOSNOWIEC WYSTAWA STORCZYKOW EGZOTARIUM W SOSNOWCU DLA CZASOPISMA OGRODY KWIETNIK FOT. ARKADIUSZ SCICHOCKI / AGENCJA GAZETA
Fot. Arkadiusz S<cichocki / AG
Pierwsze orchidee wprowadziły się do naszego mieszkania zimą. Na zewnątrz był śnieg i mróz, a ja miałam swój mały raj na stoliczku przy południowo-wschodnim oknie. Zna- jomi byli pewni, że to sztuczne kwiaty. O tej porze roku przecież nic tak nie kwitnie! Niestety, idylla nie trwała długo.

Nie popełniaj moich błędów

Z braku wiedzy popełniłam wówczas karygodne błędy, co w połączeniu z moją nadopiekuńczością przedwcześnie wyprawiło ulubieńców na tamten świat. Teraz już wiem, że nie dałam im żadnych szans. Regularnie i obficie zraszane (właściwie zalewane) na noc i przykrywane folią, by miały chociaż namiastkę warunków szklarniowych, szybko zostały zaatakowane przez zgniliznę korzeni i choroby grzybowe. Przykre przeżycie, ale bezcenne doświadczenie.

Następne rośliny miały już więcej szczęścia i coraz lepsze warunki. Dowiedziałam się, że zraszanie owszem jest wskazane w cieplejsze dni, ale zawsze przed południem, by rośliny mogły do wieczora przeschnąć. Dziś prawie nie stosuję tego zabiegu (wyjątkiem są gatunki rosnące na podkładkach z dębu korkowego). Mam w domu 200 roślin i muszę sobie jakoś ułatwiać życie. A moje storczyki świetnie sobie radzą i bez tego.

Moi lokatorzy

Na czterech parapetach pojawiały się coraz to nowe okazy. Wśród nich - Paphiopedilum 'King Arthur'. To klasa i elegancja w każdym calu. Ma duże kwiaty (o średnicy około 10 cm) o ciekawym kształcie i pięknej wiśniowej barwie. W uprawie jest bezproblemowy, regularnie kwitnie. Teraz marzy mi się jeszcze botaniczna forma Paphiopedilum bellatulum.

Podstawą mojej kolekcji jest wdzięczny rodzaj Phalaenopsis. Mam kilkanaście gatunków i kilkadziesiąt mieszańców (ten rodzaj niezwykle łatwo poddaje się krzyżowaniu). Falenopsis, zwany po polsku ćmówką, wciąż mnie czymś zaskakuje i urzeka. Wystarcza mu jasne, rozproszone światło słoneczne, ciepło i niezbyt obfite podlewanie (podłoże musi wyraźnie przeschnąć). W większości mieszkań można stworzyć takie warunki. Polecam te storczyki każdemu, kto chciałby mieć kwiat piękny, egzotyczny, długo kwitnący i łatwy w uprawie. Jest to też idealny kwiatowy prezent na wiele okazji.

Apetyt na życie

Storczyki zachwycają mnie swoją wolą życia. Nie poddają się łatwo, walczą o przetrwanie w niedogodnych warunkach. Aby zakwitnąć, muszą przeżyć szok (np. przesuszenie, spadek temperatury, zmianę sposobu oświetlenia). Dotyczy to m.in. rodzaju Cattleya. Te rośliny zawdzięczają nazwę angielskiemu ogrodnikowi Williamowi Cattleyowi. Dostrzegł on w transporcie tropikalnych roślin z Brazylii dziwne kłącza, które służyły za wyściółkę ładunku, i posadził je w swojej szklarni. W 1818 r. zaprezentował światu Cattleya labiata o oszałamiającym zapachu.

Wymagające Vandy

Bardzo lubię także storczyki z rodzaju Vanda i ich mieszańce (np. Ascocendy). Wiszące okazy z długimi, nagimi korzeniami uprawiane w koszyczkach bez podłoża albo w wysokich, przezroczystych wazonach prowokują pytania: "Czy to żywe rośliny?", "Czym one żyją?".

Jako typowe epifity storczyki z rodzaju Vanda mają korzenie pokryte welamenem - warstwą komórek, które jak gąbka absorbują wilgoć z otoczenia. Są idealne do przydomowych szklarni. Można je też uprawiać na parapecie. Lubią dużo słońca i ciepło, ale musi temu towarzyszyć wysoka wilgotność powietrza. Vandy trzymam w wazonach z kamyczkami na dnie. Od czasu do czasu spryskuję i moczę ich korzenie (uwaga, kwiaty i liście tego nie lubią). Vanda coerulescens o niewielkich, niebieskawych kwiatach puszcza właśnie trzeci pęd kwiatowy, a to dowód, że czuje się u mnie znakomicie.

Kilka przydatnych rad

RodzajTemperatura powietrzaWilgotność Światło Podlewanie i nawożenieUwagi
Paphiopedilum (sabotek)Chłodna, umiarkowana lub ciepłaUmiarkowana do wysokiej. Im cieplej, tym większa Średnie, rozproszonePo przeschnięciu podłoża. Nawozimy tylko latem - raz, dwa razy w miesiącuWoda nie może zalegać w rozecie liści. Zapotrzebowanie na ciepło i wilgotność jest różne u różnych gatunków i odmian
Phalaenopsis (falenopsis, ćmówka)W dzień 20-29°C, nocą 16-20°C50-70 proc. Konieczny ruch powietrzaJasne, rozproszone. Latem rośliny wymagają cieniowaniaPo przeschnięciu podłoża. Latem nawozimy dwa razy w miesiącu, zimą razNie znoszą nagłych zmian Temperatury i zbyt obfitego podlewania
Cattleya (katleja)Latem 18-25°C w dzień i 13-16°C w nocy, zimą chłodniej50-60 proc. Konieczny ruch powietrzaJasne, rozproszone. W upalne dni latem wskazane jest cieniowaniePo przeschnięciu podłoża. W okresie kwitnienia nawozimy dwa razy w miesiącuRośliny przechodzą okres spoczynku (miesiąc, dwa). Wtedy ograniczamy podlewanie i obniżamy temperaturę
Vanda (wanda)W dzień 19-30°C, nocą 16-19°CPodwyższona. Im cieplej, tym większa. Konieczny mocny ruch powietrza Jasne. Latem rośliny mogą wymagać cieniowaniaUprawa bez podłoża: zraszanie korzeni co dzień i raz, dwa razy w tygodniu namaczanie. Uprawa w podłożu: nawadnianie po jego przeschnięciu. Rośliny bardzo wrażliwe na zaleganie wody w kącikach liści.

Skomentuj:

Wyprawa do świata orchidei