Niedobrane pary

Magda Narkiewicz

Sosna może mieć negatywny wpływ na zbiór porzeczek, a świerk - na zdrowie modrzewia. To wcale nie jest przesąd!

Choroby roślin mogą się stać prawdziwym utrapieniem. Dlatego zwykle staramy się zminimalizować ryzyko ich wystąpienia. Przeglądamy więc rabaty i grządki, wycinamy gałązki porażone grzybami, nie pozwalamy osiedlić się mszycom. Bywa jednak, że ten sam wróg atakuje gatunki zupełnie ze sobą niespokrewnione. Gdy jedne chronimy, a innych nie, łatwo o porażkę.

Ulubieńcy mszyc

Specjaliści o tym wiedzą, ale właściciele ogrodów zazwyczaj nie są świadomi, że niektóre mszyce mają dwie rośliny żywicielskie. Na jednej jesienią samice składają jaja, a potem służy ona za pokarm wylęgłym owadom, drugą natomiast zasiedlają kolejne pokolenia. Na podstawie objawów trudno się domyślić, że sprawcą jest ten sam szkodnik. Jakie pary są najbardziej zagrożone?

Świerk i modrzew Najwięcej kłopotów sprawia należący do mszyc ochojnik świerkowo-modrzewiowy. Na świerkach jego czarniawych larw nie dostrzegamy. Natomiast efekt ich działalności - brunatne zgrubienia gałązek wyglądające jak małe szyszki - łatwo wpadają w oko. Na modrzewiu mszyce te żerują pod białym puchem, który może gęsto oblepić igły.

Wiąz 'Wredei' i grusza Mszyca bawełnica wiązowo-gruszowa powoduje na liściach wiązu powstawanie pęcherzykowatych brązowawych narośli nawet o ponadcentymetrowej średnicy. Na liściach gruszy owad tworzy nitkowate skupiska waty. Z jego powodu drzewa przedwcześnie się ogałacają. Najbardziej wrażliwy jest wiąz odmiany 'Wredei'.

Wiązy i porzeczki Podobne objawy na liściach wiązu wywołuje bawełnica wiązowo-porzeczkowa, która opanowuje również korzenie porzeczek i agrestu, osłabiając ich wzrost.

Marchew i topole W warzywniku może nas niemile zaskoczyć mączysty nalot na korzeniach marchwi. Jego sprawcą jest bawełnica topolowo-marchwiana, która na liściach topoli powoduje powstawanie czerwonawych narośli. Mszyca ta atakuje także korzenie innych spokrewnionych z marchwią roślin.

Łatwo rdzewieją

Także grzyb wywołujący rdzę potrzebuje dwóch żywicieli do przejścia pełnego rozwoju. Objawem tej choroby są pomarańczowe wypukłe plamy, niekiedy w formie poduszeczek lub stożków. Często jej ofiarą padają następujące pary roślin ogrodowych: porzeczka i sosna wejmutka, agrest (lub porzeczka) i turzyce, dzwonki oraz rośliny z rodziny astrowatych i sosny oraz grusza i jałowiec sabiński.

Mniejsze ryzyko

Najlepiej byłoby nie sadzić w bliskim sąsiedztwie roślin, które zapadają na tę samą chorobę. Szczególnie nie zaleca się sadzenia modrzewi blisko świerków i porzeczek blisko sosny wejmutki. To zapobiega występowaniu chorób w największym nasileniu. Jednak zarówno mszyc, jak i rdzy nie uda się całkowicie wyplenić z ogrodów. Przywieje je wiatr nawet z odległości kilku kilometrów, a czasem w sąsiednim ogrodzie pojawi się nieodpowiedni partner, na co nie mamy wpływu. Trzeba więc być przygotowanym do interwencji.

Pnie i gałęzie zagrożonych mszycami drzew warto opryskiwać preparatem olejowym Promanal 60 EC. Należy to robić jesienią po opadnięciu liści lub wiosną do momentu pękania pąków. Szkodniki ukryte pod kłaczkami "waty" zniszczymy opryskami preparatem Mospilan 20 SP lub Confidor 200 SL. Tworzące się na świerkach "szyszeczki" należy wycinać i palić, zanim nadejdzie lato (później nie ma już w nich mszyc). Gdy nie można wszystkich usunąć, drzewo podlewamy preparatem Confidor 200 SL, który zostanie pobrany przez korzenie i przeniknie do "szyszeczek".

Aby uchronić rośliny przed rdzą, należy jesienią usuwać liście, które mogły zostać nią zainfekowane, sadzić bylicę piołun w pobliżu porzeczek, opryskiwać krzewy wyciągiem z bylicy lub preparatem Antifung 20 SL. Po zauważeniu pierwszych objawów warto zastosować środki chemiczne, np. Amistar 250 SC, Dithane M 45-80 lub Score EC. Jedynie porażone rdzą jałowce sabińskie są nie do uratowania i należy je spalić.

Skomentuj:

Niedobrane pary