Co można zrobić z owoców pigwowca

Nad podziw obrodziły mi pigwowce. Czy z ich owoców można zrobić jakiś smakołyk dla dzieci? Katarzyna Zawistowska
Wspaniale pachnące "jabłuszka" pigwowca warto wykorzystać, bo mają wysoką zawartość pektyn, które oczyszczają organizm z toksyn, i sporo cennych minerałów. Do jedzenia na surowo się nie nadają, ale ich słodkie przetwory smakują nie tylko dzieciom. Przepisy są proste.

Sok i bakalie. Pokrojone owoce wrzucamy do słoja, zasypujemy równą wagowo ilością cukru i przykrywamy słój papierem. Po tygodniu zlewamy sok do butelek i pasteryzujemy. Kawałki owoców ponownie zasypujemy cukrem. Po miesiącu, gdy ściemnieją, lekko je osuszamy i wkładamy do czystego słoika. Możemy ich używać w taki sam sposób jak bakalii.

Dżem. Owoce rozgotowujemy na małym ogniu, słodzimy do smaku, dodajemy żelfix, mieszamy i na gorąco zamykamy w słoikach.

Marmoladki. Owoce pieczemy w piekarniku, gorące przecieramy przez sitko, dodajemy cukier i gotujemy do chwili, gdy kropla wylana na talerzyk tężeje. Przecier rozsmarowujemy na wilgotnym pergaminie. Owocowa warstwa powinna mieć grubość 1-1,5 cm. Gdy wystygnie, przykrywamy ją zwilżonym pergaminem i delikatnie odwracamy, a po zastygnięciu kroimy na małe kawałki. Pozostawiamy, by boki marmoladek obeschły, następnie obtaczamy w cukrze i warstwami wkładamy do pudełek, przekładając pergaminem.





Więcej o:
Komentarze (5)
Co można zrobić z owoców pigwowca
Zaloguj się
  • Gość: Nalewka

    Oceniono 11 razy 5

    Żaden z poniższych dwóch przepisów nie jest przepisem na nalewkę :P
    Jeden to mors (mieszanka soku i alkoholu), a drugi to jakaś profanacja, po 2 tygodniach to żadna nalewka nie jest dobra, a ta z pigwowca pijalna jest po roku leżakowania, a najlepsza po trzech.

    Ale nie tak się ją robi, jak pisze lliilla, a już na pewnie nie tak jak pisze dana37-70!

    Myjemy owoce, kroimy na ćwiartki, odrzucamy gniazda nasienne z pestkami (można wydłubać łyżeczką), wsypujemy owoce do słoja, zalewamy je spirytusem o mocy 40-60% do wysokości kilku cm ponad poziom owoców. Zamknięty słój stawiamy w cieniu na miesiąc (albo dłużej) wstrząsając lekko co czas jakiś. Zlewamy nalew do innego słoja, odstawiamy na później. Owoce zasypujemy cukrem (1 kilogram na 2 kg owoców), odstawiamy na tak długo, aż cukier się rozpuści (wstrząsamy zawartość słoja raz dziennie). Syrop zlewamy i dodajemy do pierwszego nalewu. Owoce zalewamy szklanką letniej przegotowanej wody, wstrząsamy słojem dwa dni i odsączamy owoce dodając płyn do obu poprzednich. Słój odstawić do sklarowania, zlać przez rurkę klarowną nalewkę do butelek, resztę przefiltrować przez lejek z watą.
    Gotowa nalewka powinna dojrzewać pół roku, a nawet dłużej! Przed podaniem należy ją jeszcze raz przefiltrować.

    Owoce z nalewki można wycisnąć w sokowirówce i wyrzucić resztki, a syrop zużyć do czegoś, albo też owoce można podsuszyć w piekarniku i podjadać jak bakalie z %.

  • Gość: dana37-70

    Oceniono 5 razy 3

    najlepsza z pigwowca jest nalewka .
    Owoce kroimy w paseczki wycinamy gniazda nasienne zasypujemy cukrem 2 dni owoce puszczają sok , odcedzamy i do soku dodajemy spirytus w/g swojego smaku .
    pychota na zimowe wieczory a resztę dodajemy do herbatki jest lepsza od cytryny.

  • Anna Mianowska

    Oceniono 1 raz 1

    Po co dodawać żelfix jak pigwowiec jest wspaniałym źródłem pektyn.

  • Gość: lliilla

    Oceniono 5 razy 1

    zgadza się najlepsza jest nalewka. kroimy pigwę na ósemki lub ćwiartki, pozbywamy się gniazda, wkładamy do wielkiego słoja dodajemy ok szklankę cukru(ja zawsze dodaję więcej/jest słodsza ), wódkę i zamykamy słoik na 4 tyg. Po miesiącu odlewamy naszą nalewkę pozbywając się owoców. Po odczekaniu ok 2 tyg jest gotowa - pychota

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX