Jak rośliny radzą sobie z mrozem i którym trzeba pomóc?

dr MAGDALENA NARKIEWICZ:

Z niepokojem obserwuję ogrodowe rośliny, które jesienią nie zrzuciły liści. Niektóre więdną, inne zmieniają odcień zieleni. Czy to oznacza, że przemarzły? Krzysztof Kraft

RÓŻANECZNIK i inne zimozielone krzewy podczas mrozu zwijają liście w rurki, by ograniczyć straty wody przez parowanie
RÓŻANECZNIK i inne zimozielone krzewy podczas mrozu zwijają liście w rurki, by ograniczyć straty wody przez parowanie
Fot. Shutterstock
Zima to trudny czas dla roślin. Są mocno uwodnione i przy dużym mrozie nawet ich podziemne części mogą zamarzać. Powstający w nich lód sieje zniszczenie - uszkadza delikatne struktury komórkowe, rozrywa tkanki. Żeby się przed tym obronić, przystosowane do zimnego klimatu rośliny jesienią gromadzą w soku komórkowym cukry, a także ochronne białka, które obniżają temperaturę zamarzania czasem poniżej 40°C. Jednocześnie przestają rosnąć, mocno się odwadniają i ograniczają procesy życiowe, przechodząc w stan spoczynku. Proces ten nazywamy hartowaniem.

Jednak zabezpieczenie przed mrozem ogromnej liczby liści jest bardzo trudne. Co gorsza, pomimo niskich temperatur przez ich liczne szparki ucieka sporo wilgoci. Ponieważ w zamarzniętej glebie korzenie nie mogą pobierać wody, powstaje tzw. susza fizjologiczna, której efektem może być zasychanie roślin. Jakby tego było mało, w czasie gdy nie zachodzi fotosynteza, zielone części stają się bardzo wrażliwe na słońce i łatwo ulęgają przypaleniu.

Dlatego większość mrozoodpornych roślin jesienią zrzuca liście. Krzewy i drzewa chronią jedynie swe pnie i gałęzie, tworząc na nich izolującą warstwę kory, a zawiązane na kolejny sezon pąki otulają grubymi łuskami. Natomiast byliny pozbywają się pędów - w glebie pozostają tylko ich korzenie, kłącza lub cebule. W ten sposób rośliny tracą jednak dużo zgromadzonych w sezonie związków. Dlatego część gatunków wybrała inne strategie.

Naturalne sposoby roślin na przetrwanie mrozów

Poduchowate i płożące się po podłożu krzewinki i byliny oraz młode siewki zwykle zimują pod okrywą świeżej ściółki i śnieżnego puchu. Są więc w stanie zachować wszystkie liście lub przynajmniej najmłodsze, by wiosną szybko wznowić wzrost. Na wszelki wypadek często zabezpieczają je nieprzepuszczającą wilgoci warstwą wosku albo gęstych włosków (te spełniają też funkcję izolacji termicznej). W zacisznych, zacienionych miejscach, np. pod koronami drzew, mogą przetrwać także wyższe rośliny zimozielone. To, że w wyniku suszy fizjologicznej ich liście czasem więdną, a nawet zwijają się w rurki, nie musi oznaczać nic groźnego. Zwijają się, co zmniejsza transpirację.

Gdy mrozy ustępują, a ziemia jest wilgotna, liście zwykle znów stają się jędrne.

Rośliny mogą też zapobiegać przypaleniu przez słońce lub naprawiać niektóre uszkodzenia. W procesach tych biorą udział barwne ksantofile i antocyjany. Nie powinniśmy się więc niepokoić, jeśli zimą zieleń liści nabiera czerwonych, rudych lub fioletoworóżowych odcieni. Wiosną znów stanie się soczysta.

Do ostrego klimatu najlepiej dostosowały się iglaki. Ich liście, czyli szpilki lub łuski, są niewielkie, mocno nawoskowane, mają mało szparek i niewiele wody. Mróz ani susza większości z nich nie zagraża, nie pali ich słońce, zimują więc bezpiecznie.

Jak można pomóc zimozielonym roślinom w przetrwaniu zimy?

Rośliny pochodzące z cieplejszych rejonów nie mają wystarczająco silnych zabezpieczeń przed mrozem. Najbardziej wrażliwe trzeba więc ciepło otulać, np. chochołami. Pozostałym przede wszystkim należy pozwolić dobrze przygotować się do zimy (jesienne nawożenie azotowe i przycinanie gałęzi oraz przedwczesne zakładanie ocieplających osłon osłabia proces hartowania). Po suchej jesieni tuż przed nadejściem mrozów solidnie je podlewajmy; w razie potrzeby róbmy to także w czasie zimowego ocieplenia.

Na wilgotnej ziemi rozkładajmy ściółkę, np. z przekompostowanej kory, a okazy z zimotrwałymi liśćmi cieniujmy i osłaniajmy przed wiatrem. Jeśli osłon, np. z gałęzi iglaków lub cieniówki, nie założyliśmy w listopadzie czy grudniu, a nie ma śniegu, warto to zrobić jeszcze teraz. Przydadzą się także wiosną. Gdy w roślinach ruszają soki, tkanki rozhartowują się i nawet silniejszy przymrozek może je uszkodzić.

Skomentuj:

Jak rośliny radzą sobie z mrozem i którym trzeba pomóc?