Lawenda - śródziemnomorskie klimaty

Barbara Sudolska-Stefaniak

Czy trzeba jechać do Prowansji aby podziwiać lawendowe pola? Skądże. Możemy mieć małe łany lawendy przed swoim domem i cieszyć się kolorem i zapachem kwiatów.

Lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia)
Lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia)
Fot. Shutterstock
Lawenda to roślina niewymagająca. Można nawet powiedzieć, że wręcz nie lubi, aby o nią za bardzo dbać.

Co zrobić aby mieć ładną lawendę w ogrodzie?

Trzeba kupić odmianę mrozoodporną, najlepiej lawendę wąskolistną (L. Angustifolia), np. "Hidcote blue", która przeżyje nasze mroźne zimy. Sadząc odmiany przywiezione z Francji, musimy się liczyć z tym, że nie doczekają następnej wiosny.

Następnie trzeba znaleźć dla niej odpowiednie miejsce - przy południowej ścianie domu, bardzo słoneczne, suche, na wapiennej, ubogiej glebie. Lawenda kocha słońce i ciepło, nie lubi wilgoci. Najlepiej posadzić ją blisko miejsca, w którym często przebywamy, aby cieszyć się jej zapachem. Można ziemię wysypać grubym żwirem lub ułożyć kilka kamieni, aby zatrzymywały ciepło i ogrzewały rośliny nocą.

Krzewy lawendy sadzimy w odległości ok. 30 cm od siebie, w większej grupie, lub w rzędzie - można z niej stworzyć niski żywopłot.

Lawendy nie trzeba podlewać, nie lubi też nawożenia, bo staje się wtedy zbyt wybujała.

Lawenda ładnie wygląda w towarzystwie róż okrywowych lub rudbekii, ale te wymagają żyźniejszego podłoża, więc to towarzystwo na krótką metę.

Cięcie lawendy

Pod koniec lipca ścinamy przesychające kwiaty. Dzięki temu lawenda stanie się gęsta i zwarta, i w takiej formie dobrze przetrzyma zimę. Jeśli jednak żal nam kwiatów, możemy je pozostawić do września. Młodym, jednorocznym sadzonkom przycinamy kwiatostany, aby pobudzić rozwój korzeni - pierwszego lata kwiatów nie będzie, ale za to po roku będzie ich bardzo dużo.

Wiosną rośliny przycinamy kuliście, dość mocno, tuż powyżej najniższych młodych pędów. Nie powinniśmy dopuścić do tego, aby łodygi stały się zbyt długie i zdrewniałe. Nigdy też nie przycinamy zdrewniałych części.

Jeśli chcemy zasuszyć kwiaty, zrywamy je wtedy, gdy rozwinie się kilka pierwszych pąków. Całkowicie rozwinięte kwiaty po wysuszeniu opadną.

Barbara Sudolska-Stefaniak, Pracownia Projektowa BIS www.pp-bis.pl

Członek OSTO

Skomentuj:

Lawenda - śródziemnomorskie klimaty