Nowoczesny dom pod Londynem
16.08.2011
, aktualizacja: 12.08.2011 14:43
Całoroczne, nowoczesne, energooszczędne budynki stoją w bardzo atrakcyjnej okolicy, zaledwie dwie godziny drogi od Londynu. Mają same zalety i jedną wadę - przez miesiąc, w okresie lęgów, ptaków nie wolno w nich mieszkać. To czas wakacji dla znajdującej się pod ochroną przyrody.

Fot. Brent Darby Narratives / Brent Darby
Wokół osiedla są wspaniałe tereny rekreacyjne

Fot. Brent Darby Narratives / Brent Darby
Proste, skromne, ale bardzo nowoczesne domy powstały w malowniczym, objętym ochroną przyrody regionie, w hrabstwie Gloucestershire

Fot. Brent Darby Narratives / Brent Darby
Fragment części dziennej domu

Fot. Brent Darby Narratives / Brent Darby
Nowoczesna koza to główne źródło ciepła
ZOBACZ TAKŻE
- Dom osadników z XXI wieku (02-03-12, 09:07)
- Nowoczesny dom w walijskiej stodole (19-12-11, 10:41)
- Dom wygodny i elegancki (17-11-11, 15:04)
- ŁADNY DOM, NUMER 9/2011 (01-08-11, 13:37)
- Dom z widokiem na jezioro - przebudowa stodoły (16-06-11, 10:30)
- Przebudowa z konieczności (18-06-11, 11:55)
- Dom w norweskich klimatach - przebudowa (16-02-11, 09:36)
- Stodoła XXI wieku (05-06-11, 12:00)
- Dom na krawędzi skarpy (21-07-11, 00:24)
- Dom z drewna, kamienia i nie tylko (25-07-11, 10:23)
- Projekt domu: Lower Mill Estate; architekt Richard Reid
- Czas budowy domu: 18 miesięcy
- Powierzchnia domu: 220 m2
- Mieszkańcy: dwie osoby
- Koszt zakupu i wykończenia domu: 450 000 funtów
Nowoczesny dom, stojący w atrakcyjnym krajobrazie, to przedmiot dumy jego właścicieli. Szczęśliwymi posiadaczami nieruchomości jest para brytyjskich trzydziestolatków, na co dzień pracujących w Londynie. Nick jest adwokatem, Kate pracuje w firmie rekrutującej pracowników.
Choć oboje są - jak mówią - pasjonatami współczesnej architektury, nigdy nie sądzili, że uda się im zamieszkać w tak nowoczesnym domu, zaprojektowanym przez jednego z wziętych brytyjskich architektów; a do tego w tak niezwykłym miejscu.
Wszystko zaczęło się dwa lata temu, od lektury lokalnej londyńskiej gazety, w której Nick trafił na ogłoszenie pewnej firmy deweloperskiej, oferującej sprzedaż domów w hrabstwie Gloucestershire, jakieś dwie godziny jazdy z centrum Londynu.
Wznoszone przez firmę deweloperską osiedle składa się z energooszczędnych budynków z otwartą przestrzenią dzienną, dwiema łazienkami i czterema sypialniami.
- Idea zamieszkania w takim domu, w pięknym, naturalnym krajobrazie bardzo przypadła nam do gustu. Zwłaszcza, że inicjatorzy tej inwestycji zapewniali nas, że stojące tam domy będą funkcjonować tak, by w jak najmniejszym stopniu szkodzić środowisku naturalnemu. Oboje pracujemy w Londynie i mamy tam mieszkanie, ale zawsze marzyliśmy o przeprowadzce bliżej natury - opowiada Nick.
Oferta, na którą natrafili, pozwalała im połączyć konieczność życia w mieście i pragnienie posiadania domu na prowincji. Nick i Kate docenili także to, że kupując dom od firmy deweloperskiej, unikną samodzielnego podejmowania wielu trudnych budowlanych decyzji i załatwiania rozmaitych formalności. Dzięki temu, że już wcześniej przymierzali się do budowy domu wiedzieli, jak kłopotliwe może być szukanie atrakcyjnego miejsca, potem odpowiedniego architekta, ekip budowlanych itd.
- Na dodatek, czułem, że to wielka szansa i przywilej mieć dom zaprojektowany i zbudowany przez cenionych w Anglii i za granicą projektantów - mówi Nick. I dodaje z przekonaniem, że razem z Kate nie żałują podjętej decyzji.
Architektura dopasowana do ludzi i otoczenia
Atrakcyjności inwestycji dodawała również możliwość współpracy z architektem przy adaptacji projektu do potrzeb przyszłych właścicieli. Kate i Nick podkreślają, że architekt Richard Reid, z którym pracowali nad planami domu, okazał się wspaniałym przewodnikiem po meandrach budownictwa jednorodzinnego. Rozmowy z nim i wynikające z nich zmiany w wyjściowym projekcie budynku, dały jego właścicielom dużo satysfakcji i poczucie współtworzenia budynku.
- Zostawiliśmy swój ślad w architekturze tego domu, przez co czujemy, że jest on naprawdę nasz - mówią.
W wyniku współpracy z projektantem, zmianie uległ między innymi rozkład i ilość pokoi sypialnych. Inwestorzy zdecydowali się bowiem na poszerzenie części prywatnej domu o dodatkowy pokój nad częścią dzienną, pod połaciami dachu. To właśnie tam, w najbardziej zacisznym i kameralnym zakątku domu postanowili urządzić swoją sypialnię. Jej wielkim atutem jest widok na taflę jeziora, które z poziomu drugiej kondygnacji wygląda szczególnie pięknie. Wprawdzie - by nadmiernie nie ograniczać przestrzeni na piętrze - schody prowadzące do sypialni nie mogły być zbyt wygodne, ale ich stromizna na razie nie przeszkadza domownikom, a wręcz odwrotnie - zapewnia ich sypialnemu pokojowi prywatność.
Część dzienna domu nie jest specjalnie rozległa, ale otwarty plan z kuchnią, jadalnią i częścią wypoczynkową dają wrażenie dostatecznie dużej przestrzeni. Dodatkowo wzmacnia ten efekt rozległy widok, roztaczający się przez zajmujące całą elewację okno.
Wielkie przeszklenie jest, jak podkreślają właściciele, jednym z największych atutów budynku. Zostało zaplanowane nie tylko po to, by otwierać przed przebywającymi w domu widoki na okolicę. Wpadające przez nie promienie słońca pozwalają oszczędzić energię potrzebną do ogrzania i doświetlania wnętrz.
Nick i Kate podkreślają, że atrakcyjnym elementem budynku są również zewnętrzne stalowe schody, które łączą wszystkie kondygnacje z ogrodem. Sprawiają, że łatwiej jest z nietypowo umieszczonej na piętrze części dziennej dostać się na zewnątrz, bez konieczności przechodzenia przez prywatną strefę domu.
Zadaszony taras pozwala korzystać z uroków otoczenia nawet wtedy, gdy pada deszcz, co przecież w tym regionie jest zjawiskiem bardzo częstym. - Wysunięty daleko przed bryłę budynku dach działa jak ogromny baldachim, dzięki czemu można przebywać na zewnątrz przy każdej pogodzie - mówi Nick.
- Czas budowy domu: 18 miesięcy
- Powierzchnia domu: 220 m2
- Mieszkańcy: dwie osoby
- Koszt zakupu i wykończenia domu: 450 000 funtów
Nowoczesny dom, stojący w atrakcyjnym krajobrazie, to przedmiot dumy jego właścicieli. Szczęśliwymi posiadaczami nieruchomości jest para brytyjskich trzydziestolatków, na co dzień pracujących w Londynie. Nick jest adwokatem, Kate pracuje w firmie rekrutującej pracowników.
Choć oboje są - jak mówią - pasjonatami współczesnej architektury, nigdy nie sądzili, że uda się im zamieszkać w tak nowoczesnym domu, zaprojektowanym przez jednego z wziętych brytyjskich architektów; a do tego w tak niezwykłym miejscu.
Wszystko zaczęło się dwa lata temu, od lektury lokalnej londyńskiej gazety, w której Nick trafił na ogłoszenie pewnej firmy deweloperskiej, oferującej sprzedaż domów w hrabstwie Gloucestershire, jakieś dwie godziny jazdy z centrum Londynu.
Wznoszone przez firmę deweloperską osiedle składa się z energooszczędnych budynków z otwartą przestrzenią dzienną, dwiema łazienkami i czterema sypialniami.
- Idea zamieszkania w takim domu, w pięknym, naturalnym krajobrazie bardzo przypadła nam do gustu. Zwłaszcza, że inicjatorzy tej inwestycji zapewniali nas, że stojące tam domy będą funkcjonować tak, by w jak najmniejszym stopniu szkodzić środowisku naturalnemu. Oboje pracujemy w Londynie i mamy tam mieszkanie, ale zawsze marzyliśmy o przeprowadzce bliżej natury - opowiada Nick.
Oferta, na którą natrafili, pozwalała im połączyć konieczność życia w mieście i pragnienie posiadania domu na prowincji. Nick i Kate docenili także to, że kupując dom od firmy deweloperskiej, unikną samodzielnego podejmowania wielu trudnych budowlanych decyzji i załatwiania rozmaitych formalności. Dzięki temu, że już wcześniej przymierzali się do budowy domu wiedzieli, jak kłopotliwe może być szukanie atrakcyjnego miejsca, potem odpowiedniego architekta, ekip budowlanych itd.
- Na dodatek, czułem, że to wielka szansa i przywilej mieć dom zaprojektowany i zbudowany przez cenionych w Anglii i za granicą projektantów - mówi Nick. I dodaje z przekonaniem, że razem z Kate nie żałują podjętej decyzji.
Architektura dopasowana do ludzi i otoczenia
Atrakcyjności inwestycji dodawała również możliwość współpracy z architektem przy adaptacji projektu do potrzeb przyszłych właścicieli. Kate i Nick podkreślają, że architekt Richard Reid, z którym pracowali nad planami domu, okazał się wspaniałym przewodnikiem po meandrach budownictwa jednorodzinnego. Rozmowy z nim i wynikające z nich zmiany w wyjściowym projekcie budynku, dały jego właścicielom dużo satysfakcji i poczucie współtworzenia budynku.
- Zostawiliśmy swój ślad w architekturze tego domu, przez co czujemy, że jest on naprawdę nasz - mówią.
W wyniku współpracy z projektantem, zmianie uległ między innymi rozkład i ilość pokoi sypialnych. Inwestorzy zdecydowali się bowiem na poszerzenie części prywatnej domu o dodatkowy pokój nad częścią dzienną, pod połaciami dachu. To właśnie tam, w najbardziej zacisznym i kameralnym zakątku domu postanowili urządzić swoją sypialnię. Jej wielkim atutem jest widok na taflę jeziora, które z poziomu drugiej kondygnacji wygląda szczególnie pięknie. Wprawdzie - by nadmiernie nie ograniczać przestrzeni na piętrze - schody prowadzące do sypialni nie mogły być zbyt wygodne, ale ich stromizna na razie nie przeszkadza domownikom, a wręcz odwrotnie - zapewnia ich sypialnemu pokojowi prywatność.
Część dzienna domu nie jest specjalnie rozległa, ale otwarty plan z kuchnią, jadalnią i częścią wypoczynkową dają wrażenie dostatecznie dużej przestrzeni. Dodatkowo wzmacnia ten efekt rozległy widok, roztaczający się przez zajmujące całą elewację okno.
Wielkie przeszklenie jest, jak podkreślają właściciele, jednym z największych atutów budynku. Zostało zaplanowane nie tylko po to, by otwierać przed przebywającymi w domu widoki na okolicę. Wpadające przez nie promienie słońca pozwalają oszczędzić energię potrzebną do ogrzania i doświetlania wnętrz.
Nick i Kate podkreślają, że atrakcyjnym elementem budynku są również zewnętrzne stalowe schody, które łączą wszystkie kondygnacje z ogrodem. Sprawiają, że łatwiej jest z nietypowo umieszczonej na piętrze części dziennej dostać się na zewnątrz, bez konieczności przechodzenia przez prywatną strefę domu.
Zadaszony taras pozwala korzystać z uroków otoczenia nawet wtedy, gdy pada deszcz, co przecież w tym regionie jest zjawiskiem bardzo częstym. - Wysunięty daleko przed bryłę budynku dach działa jak ogromny baldachim, dzięki czemu można przebywać na zewnątrz przy każdej pogodzie - mówi Nick.
1
2
następne »
-
Nowoczesny dom pod Londynem
johanek4e
13.08.11, 17:33
Projekt bardzo podobny do krakowskiego domu z drewna i kamienia,choć ma bardzo zwartą bryłę i super "wykusz" na kominek-kozę na piętrze i poddaszu.Niemiec na 100% zrobiłby go jako bud. »
Zobacz także »
PRZED DECYZJĄ
BUDOWA i REMONT
INSTALACJE
KONTAKT Z REDAKCJĄ
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- ladnydom@agora.pl



więcej zdjęć











