Realizacje domów: dom z katalogu, czyli pięknie wyłowiony z sieci

Serce rośnie, kiedy patrzy się na ten dom. Jeśli w naszym kraju tak dobrą architekturę znajduje się w katalogach projektów gotowych, czyli niby tych bliższych gustom uśrednionym, mniej wrażliwym na sztukę architektoniczną przez duże A, to kolejny znak, że czasy powszechnej estetycznej bylejakości zaczynamy zostawiać za sobą.
Metryka budynku:

Powierzchnia użytkowa: 144,5 m2 (z garażem 176,4 m)

Powierzchnia działki: 900 m2

Mieszkańcy: małżeństwo z dwójką dzieci

Autorzy projektu: architekt Piotr Rynkiewicz, www.domyzwizja.pl

Podobno jednym z gwarantów sukcesu jest znalezienie się we właściwym miejscu i czasie. W dzisiejszych realiach oznacza to również - uruchomienie w odpowiednim momencie przeglądarki internetowej i natrafienie na przyjazne nam pozycjonowanie, które wskaże właściwą drogę. Tak właśnie stało się w tym przypadku.

Nasi gospodarze zamówili już indywidualny projekt domu jednorodzinnego, ale... trafił on do szuflady. Przewidywał dom dużo większy od tego, w którym ostatecznie zamieszkali i - jak twierdzą ciężko szło oszacowywanie kosztów jego budowy. Można się było jedynie spodziewać, że nie będą niskie, architekt przewidział bowiem wykorzystanie drogich materiałów, na przykład naturalnego łupku na dach. Jakoś było im z tym wszystkim nie po drodze.

I wtedy właśnie na moment do akcji wkroczyła maszyna. Podłączona do sieci.

- Pewnego dnia w wyszukiwarce internetowej, po wpisaniu słów "projekty nowoczesnych domów", pojawiła się jedna z wersji projektu Z Charakterem, autorstwa pracowni Domy z Wizją - opowiada właściciel. - Zainteresowała nas. Najpierw kupiliśmy więc kosztorys, a po kilku dniach byliśmy zgodni, że to właśnie ten dom. Ten, którego szukaliśmy.

Mądra realizacja projektu gotowego

Miejsce pod budynek czekało pod Bydgoszczą, w pobliżu jednego z największych leśnych parków rozrywki w Europie. Zostało zakupione kilka lat wcześniej, jako niezagospodarowana działka budowlana. Kwadrat o wymiarach 30 x 30 metrów, położony wśród innych podobnych parceli, w spokojnej okolicy, z szybkim dojazdem dwupasmówką do centrum Bydgoszczy.

Nawet jeśli wierzyć, że to los czasem nieoczekiwanie podsuwa nam dobre rozwiązania, ostateczna decyzja, czy przejąć od niego pałeczkę, należy już do nas. Znaleźć więc dobry projekt w katalogu to jedno, a nie zepsuć go "ulepszeniami" i niezbędną adaptacją do warunków lokalizacji, to już wyższa szkoła jazdy. Czasem wystarczy przecież ledwie kilka nietrafionych decyzji, by po skończeniu inwestycji ze smutkiem obserwować, jak po spełnieniu naszych nieprzemyślanych życzeń złota rybka odpływa w siną dal. Nasi bohaterowie od początku wierzyli jednak w mądrość i wiedzę projektantów, no i w sam projekt.

- Przyjęliśmy zasadę, że należy trzymać się świetnie opracowanej koncepcji, ze wszystkimi szczegółami. Staraliśmy się zachować kolorystykę domu i formę zaproponowaną przez twórców - przyznaje pan domu. Rzut oka na wizualizacje, jakie można znaleźć w katalogu Domów z Wizją, potwierdzają słowa właściciela. Dom, jaki stanął na działce pod Bydgoszczą, poza drobiazgami właściwie nie różni się od wyjściowej koncepcji. Dokładnie ta sama wielkość - blisko 142 m2 powierzchni zabudowy, ta sama bryła, dwuspadowy dach z lukarną, niezmieniony układ okien i rodzaj stolarki. Na dobrą sprawę różnicę widać jedynie w ciemniejszej tonacji sporego fragmentu elewacji przy garażu i w strefie wejścia, wyłożonej klinkierem, wskazanym zresztą przez samych projektantów. Właściwie wszystko tu do siebie pasuje, i pod względem proporcji, i kolorystyki, potwierdzając, że tradycyjna forma domu jednorodzinnego, takiego ze spadzistym dachem, w dobrych rękach architekta i inwestora udanie wchłania w siebie bardziej współczesne elementy. Takie jak na przykład świetnie wyglądająca współczesna dachówka, dynamiczna lukarna, z lekka modernistyczne balustrady przy oknach, czy właśnie same okna - gdy trzeba, wąskie (od strony kuchni), gdy trzeba, bardzo duże (salon), a wszędzie dobrze zharmonizowane między innymi kolorem profili z pokryciem dachu i znakomicie odcinające się od jasnego tynku.

To właśnie przez okna wpada do domu światło. Dużo światła.

Duże przeszklenia i otwarta przestrzeń

Światło jest tu niemal piątym mieszkańcem - obok dwojga rodziców i dwójki dzieci. Swobodnie przenika przez wnętrza, a mimo nie tak znowu dużej ich powierzchni, naprawdę ma gdzie się rozpędzić. Przede wszystkim na parterze, czyli w wykreowanej "szerokim gestem" projektanta obszernej przestrzeni, gdzie niemal nie napotyka na przeszkody. Swobodnie, bez żadnych formalnych podziałów przechodzą tu bowiem jedno w drugie salon, kuchnia i jadalnia. Co więcej, nad częścią tego nowoczesnego wnętrza, stworzonego bez żadnych zbędnych ścian czy nadmiarowych mebli na widoku, nie ma sufitu, więc światło swobodnie wędruje sobie z góry na dół i z dołu na górę, prosto pod skosy dachu, czyli tam, gdzie przewidziano nieco przestrzeni intymnych, prywatnych, w postaci trzech sypialni i dwóch łazienek. Tej prywatności jest jednak i tutaj właśnie "nieco", bo znowu - główna sypialnia, rodziców, zamknięta jest z jednej strony wielką, przeszkloną na całej wysokości ścianą, wychodzącą bezpośrednio na wspomnianą pustkę nad salonem. Z zewnątrz niewielkie wprawdzie są szanse, by zajrzeć przez tę szklaną taflę do "alkowy", niemniej decyzja o takim rozwiązaniu pozostaje niestereotypowa i świadczy o otwarciu właścicieli na otaczający świat.

Zarówno ta szklana ściana, jak i ostateczne wyposażenie wnętrz też bierze swój początek z katalogu projektów.

- Za cenę projektu budowlanego dostaliśmy również projekt aranżacji wnętrz, za co przecież trzeba nieraz słono dopłacać - przyznaje właściciel. - Projekt wnętrz był już niemal gotowy, wystarczyło dobrać materiały i meble podobne do tego, co zawierały wizualizacje. Wykorzystaliśmy każdy zakamarek, zamawiając meble pod wymiar wnęk.

Dom inteligentny

Właściciele zadbali również o niespodzianki. Świetlne. Po zmroku wnętrza ujawniają swoją drugą naturę, objawianą odpowiednim podświetleniem, wydobywającym z materiałów, mebli i ścian ich charakterystyczną fakturę, strukturę, odmienny niż za dnia odcień. Wszystko dzięki inteligentnej instalacji elektrycznej, która zadbała również o całą aranżację oświetlenia. Dzięki niej możliwe jest uruchamianie jednym przyciskiem gotowych scen świetlnych (a także wpływ na działanie innych instalacji), które przy okazji, dla lepszego efektu, współgrają również z elektrycznymi napędami zasłon na parterze i oświetleniem na zewnątrz. Również od zewnątrz dom wkracza wtedy w nieco inny wymiar i dyskretnie nabiera "kolorków", dzięki delikatnemu podświetleniu w kilku miejscach.

Wszystko jest dobrze widoczne z drogi, gdyż budynek jeszcze nie dorobił się towarzysza z prawdziwego zdarzenia, czyli ogrodu. Na razie musi wystarczyć trawnik, kilka drzew i kompozycji z kamieni. Wygląda jednak na to, że już niedługo sytuacja zacznie się zmieniać. Jest już projekt opracowany przez architekta zieleni i wkrótce ma rozpocząć się jego realizacja. To dołoży nowy element do domowych "czarów-marów", zgodnie zresztą z jednym z założeń, jakie od początku przyjęli sobie właściciele:

- Dla nas najważniejsze było, aby wnętrze domu łączyło się z ogrodem, aby te strefy wzajemnie się przenikały - mówią.

Gdy wracamy na moment do katalogowej, kolorowej wizualizacji, wydaje się, że do pełni szczęścia brakuje "w realu" już chyba tylko jednego. Widocznego w tle, zamkniętego w oddali linią lasów i wzgórz, lekko przymglonego wielkiego jeziora. Tego algorytm pozycjonujący ruch w cyberświecie nie jest już w stanie przenieść do rzeczywistości. Przynajmniej na razie.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład





Więcej o:
Komentarze (5)
Realizacje domów: dom z katalogu, czyli pięknie wyłowiony z sieci
Zaloguj się
  • magdalenap75

    Oceniono 13 razy 5

    "Jeśli w naszym kraju tak dobrą architekturę znajduje się w katalogach projektów gotowych, czyli niby tych bliższych gustom uśrednionym, mniej wrażliwym na sztukę architektoniczną przez duże A, to kolejny znak, że czasy powszechnej estetycznej bylejakości zaczynamy zostawiać za sobą."
    Coraz częściej spotykam w sieci takie fajne, nie-pałacykowe, nie-zamkowe, bez wieżyczek i bawolich oczu, bez pstrokatych kolorów (takie domy to dla mnie punkt orientacyjny w przestrzeni :)) i bez miliona dachów (jakby domy brały udział w konkursie na największą ilość powierzchni dachowych). I skłania mnie to do budowy domu! Ten dom z artykułu podoba mi się wizualnie, ale są też inne fajne, katalogowe domy. np. tu: www.domyzglowa.pl

  • Janusz Wojdyla

    Oceniono 4 razy 4

    Mieszkam w takim domu już 2 lata. Projekt jest ładny z zewnątrz, ale wewnątrz nie do końca przemyślany, np. schody pomiędzy salonem a hallem są pułapką dla małych dzieci i osób starszych. Odpowiadając Emerytowi21 to zużywamy 160 do 190 m3 gazu w miesiącach zimowych. Więcej zużywałem w segmencie o powierzchni 112 m2.

  • Leslaw Debski

    0

    Wszystko, ladnie, nowoczesnie,energooszczednie.Tylko ile taki dom kosztuje w stanie deweloperskim?Moze wie p.J.Wojdyla skoro w nim mieszka.Mozna sie dowiedziec?

  • emeryt21

    Oceniono 43 razy -5

    Dom za wszelka cene "nowoczesny".......ponad 25% powierzchni to komunikacje ?
    Straty ciepla (na oko) kosmiczne....Ocena w skali od 0 do 10 wynosi najwyżej 1.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX