Z miasta na wieś

Tekst i zdjęcia: Liliana Jampolska

Kiedyś, wiele lat temu, nasi rodzice ?uciekli? ze wsi do miasta. My obraliśmy kierunek zupełnie odwrotny: z miasta przenieśliśmy się na wieś.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Dom murowany, parterowy z użytkowym poddaszem i garażem
Fot. Liliana Jampolska
Dla naszej trójki to był dobry moment do zmian. Po sześciu latach mieszkania w bloku poczuliśmy brak przestrzeni. Kiedy więc znajomi zaczęli zachwalać zalety wiejskiego domu, ich słowa padły na podatny grunt. Nie namyślając się długo, postanowiliśmy pójść w ich ślady i wyprowadzić się z miasta.

Przyznajemy, że wprawiliśmy tym w zdumienie naszych rodziców, którzy wiele lat temu "uciekli" ze wsi do miasta. Teraz historia miała zatoczyć koło.

Droga do domu

Chcieliśmy kupić gotowy dom, żeby nie tracić czasu na budowę. Niestety, oferowano nam głównie budynki do remontu, lub w niedogodnej lokalizacji. Dopiero po tych niepowodzeniach, aczkolwiek nadal niechętnie, zaczęliśmy myśleć o kupnie działki i samodzielnej budowie. Jednak los nam sprzyjał i skończyło się na rozwiązaniu pośrednim. Mąż znalazł w internecie ogłoszenie o rozpoczynającej się budowie dwóch domów. Od razu pojechaliśmy na miejsce budowy.

Pomysły na oszczędności

Po raz pierwszy byliśmy zauroczeni lokalizacją. Działki leżały ledwie 20 km od stolicy, w spokojnej, ale rozwijającej się wsi. Dokoła rozciągały się pola i las znajdujący się w strefie chronionej. Choć na posesjach zastaliśmy jedynie fundamenty domów i dowiedzieliśmy się, że media przebiegają aż 400 m od nich, zapaliliśmy się do kupna. To było właśnie miejsce, w którym mocniej biło nam serce.

Spodobał nam się wybrany przez przedsiębiorcę projekt domu. Miał idealną wielkość dla trzech osób, solidną technologię i świetny układ wnętrz. Najbardziej odpowiadało nam to, że nasza sypialnia z garderobą i łazienką znajdzie się na parterze, a piętro można przeznaczyć dla córki i na gabinet do pracy.

Zanim podpisaliśmy umowę kupna, skonsultowaliśmy projekt budynku i zaplanowaną technologię budowy z niezależnymi fachowcami. Korzystaliśmy też z ich nadzoru i porad przez wszystkie fazy budowy. Dzięki temu uzyskaliśmy większą gwarancję jakości i solidnego wykonania, choć przyznajemy, że nasi wykonawcy wykazali się wyjątkową starannością i znajomością tematu. Wszyscy fachowcy podkreślali konieczność dobrego zaizolowania budynku przed stratami ciepła. Jednowarstwowe mury zostały ocieplone na zewnątrz 10-centymetrową warstwą styropianu, a dach aż 25-centymetrową warstwą wełny mineralnej. Zastosowaliśmy też nowoczesne okna z ciepłymi szybami.

Budowa do stanu deweloperskiego trwała sześć miesięcy, a my zasiedliliśmy go już po kolejnych trzech, tuż po wykończeniu wnętrz.

Zobacz:

Roczne koszty utrzymania takiego domu



Pieniądze na razie za duże

Usilnie staramy się obniżyć obecne, niestety zbyt wysokie, koszty utrzymania domu i mamy na to realne szanse.

Ponieważ na etapie budowy nie mogliśmy przyłączyć gazu ziemnego, do ogrzewania budynku używamy gazu płynnego. Nie jest to tanie rozwiązanie. Na początku za utrzymanie w domu temperatury 19-20°C płaciliśmy aż 1200 zł miesięcznie. Dlatego, aby obniżyć koszty i nieco podnieść temperaturę, zaczęliśmy palić w kominku. Wypracowaliśmy następującą metodę: po powrocie z pracy codziennie rozpalamy w kominku, a gazu używamy tylko wtedy, gdy nas nie ma w domu. Nadal jednak opłaty są wysokie - za gaz i drewno płacimy rocznie ponad 7 tys. zł. Na szczęście pojawiła się możliwość przyłączenia gazu ziemnego, z której skwapliwie skorzystamy. Z myślą o zmianie nośnika ciepła kupiliśmy już kocioł, który łatwo będzie dostosować do gazu ziemnego, i czekamy na jego przyłączenie. Na razie koszt przyłącza do granic działki wyniósł 1300 zł.

Brakuje nam też kanalizacji. Cieszymy się jednak z tego, że plany skanalizowania wsi znajdują się już w fazie realizacji i wszystko wskazuje na to, że niedługo nie będziemy zmuszeni korzystać z szamba. Ponieważ wybraliśmy działkę na końcu ulicy, musimy najwięcej płacić za przyłącza - a doprowadzenie niektórych z nich wydawało się nam na początku zupełnie nie do zrealizowania. Na szczęście w międzyczasie przy naszej ulicy pojawiło się kilku nowych sąsiadów, z którymi dzielimy teraz koszty przyłączenia zarówno gazu, internetu, jak i wspomnianej kanalizacji.

Dziś, kiedy budowa jest już za nami i na własnej skórze doświadczyliśmy i doświadczamy wszystkich uroków i kłopotów związanych z budowaniem oraz eksploatowaniem domu, nie mamy wątpliwości, że hasło "mądry buduje lepiej " warto wziąć sobie do serca.

Co to za dom?

Dom murowany, parterowy, z użytkowym poddaszem i garażem

Powierzchnia domu: 175,4 m2, w tym garaż 18 m2

Mieszkańcy: małżeństwo z córką oraz duży pies

Projekt: architekt Marek Grymin

Powierzchnia działki: 830 m2



    Więcej o:

Skomentuj:

Z miasta na wieś