Nowoczesna willa w przedwojennych klimatach
15.10.2010
, aktualizacja: 12.11.2009 11:04
W latach 20. ubiegłego wieku styl art déco uchodził za symbol nowoczesności. Dziś, po upływie niemal stu lat, przeżywa drugą młodość i podobnie jak modernizm w architekturze budynków uchodzi za niemal współczesny, a przy tym jest modny.

Fot.: Joanna Siedlar
Rozłożysta bryła z wieloma tarasami została wykończona piaskowcem i drewnem

Fot.: Joanna Siedlar
Salon. Część wypoczynkowa z wykonanymi na zamówienie stołem i kompletem figur szachowych. Przesuwne drzwi, których skrzydła można ukryć w ścianie, pozwalają łatwo połączyć to wnętrze z biblioteką i aneksem kominkowym

Fot.: Joanna Siedlar
Jadalnia w stylu art déco. Większość jej wyposażenia to przedwojenne oryginały, z których właściciele są bardzo dumni. Wysokość wnętrza podkreślają dwuskrzydłowe drzwi wypełnione fazowanymi szybkami

Fot.: Joanna Siedlar
Fragment biblioteki. Kominek zaplanowano w ten sposób, by był widoczny z salonu
ZOBACZ TAKŻE
- Dom w stylu wiejskim (28-08-09, 12:00)
- Dom podążający za słońcem (22-01-09, 16:02)
- Wspomnienie znad kanału La Manche (16-12-08, 12:00)
- Dyskretne ciepło nowoczesnego domu (14-11-08, 12:00)
- Duży mały dom (16-09-08, 12:00)
- Dom na skarpie (08-07-08, 09:48)
- Doświadczenia właścicieli domu z japońską precyzją (27-11-09, 12:00)
- Nowoczesna willa w przedwojennych klimatach - doświadczenia właścicieli (04-11-09, 12:00)
- Dom z miejscem na biznes (11-01-10, 12:00)
- Nowoczesna willa w przedwojennych klimatach - podstawowe informacje (04-11-09, 12:00)
- Modernizm po mazowiecku (13-06-08, 12:00)
- Dom w pastelowych barwach (05-07-10, 12:00)
- Sielsko i nowocześnie (11-09-08, 11:00)
Kiedyś na miejscu tego domu stała wiejska szkoła. Budynek, położony na uboczu niewielkiej wsi, na niedużym wzgórzu wśród starych dębów, dawno przestał jednak służyć mieszkającym tu dzieciom. Lata socjalizmu bardzo mu zaszkodziły. Zaniedbany, od dawna nieremontowany, popadł w ruinę. Losy tego miejsca odmienili dopiero niedawno jego nowi właściciele.
Kupili, zburzyli, zbudowali
Basia i Tomek szukali w okolicy miejsca na zbudowanie domu i osiedlenie się na stałe na wsi. Dystans 30 km od Warszawy wydawał im się optymalny. Nawet codzienne dojazdy do centrum z takiej odległości nie są zbyt dokuczliwe. W okolicy mieli wielu znajomych, którzy zamieszkali poza miastem dobrych kilka lat temu. Znali więc to miejsce i już od dawna zachwycali się pięknem otaczającej przyrody: mazowieckimi łąkami i lasami, a zwłaszcza starymi, dziś już niewykorzystywanymi i pozostawionymi samym sobie stawami rybnymi.
Dlatego kiedy tylko pojawiła się informacja o wystawieniu na sprzedaż starego budynku szkolnego stojącego w tej okolicy, wzięli udział w przetargu. Początkowo mieli nawet nadzieję, że obiekt uda się uratować i przerobić na dom. Jednak gdy działka była już ich własnością, po bliższym zapoznaniu się ze stanem technicznym stwierdzili, że koszty ratowania ruiny byłyby nieproporcjonalnie wysokie.
Zapadła więc decyzja, by postawić nowy dom. A skoro nowy - to przystosowany do dzisiejszych potrzeb i upodobań właścicieli, czyli zbudowany w nowoczesnych technologiach, z dzisiejszych materiałów.
Czytaj także:
Z duchem czasu
Jedni budują domy w stylu klasycznym, nawiązujące do dawnych wzorów budownictwa pozamiejskiego, jak dwory czy pałacyki. Inni, do których zaliczają się również nasi gospodarze, wolą mieć dom zgodny z duchem epoki, technologicznie przystający do czasu i miejsca, w którym powstał. Dlatego Basia i Tomek postanowili, że ich dom będzie nowoczesny, prosty w formie, przestronny i przeszklony. No i otwarty na otaczającą przyrodę, która jest w ich przekonaniu największym atutem mieszkania na wsi.
Zaprojektowanie bryły domu inwestorzy powierzyli Pracowni Architektonicznej Wojciecha Szymborskiego i jego syna Leszka. Wnętrza oddali w ręce Magdy i Bazylego Krasulaków, z którymi współpracowali wcześniej przy urządzaniu warszawskiego mieszkania.
Budynek został wkomponowany w istniejący krajobraz, którego najważniejszym elementem są wysokie dęby. Dzięki temu zieleń daje cień budynkowi i chłodzącą w upalne dni wilgoć.
Powstała bryła jasna, rozłożysta, z jednym piętrem i wieloma tarasami zaplanowanymi na obu poziomach z różnych stron świata, by domownicy w zależności od pogody i pory dnia mogli wypoczywać z tej strony domu, która w danej chwili daje im największy komfort.
Elewacja na parterze została obłożona płytkami piaskowca, natomiast na piętrze - drewnem.
Kamienne schody z tarasów prowadzą do ogrodu bezpośrednio na krótko ostrzyżoną trawę, do rosarium i na plac zabaw dla dzieci.
Dom dla mebli, meble dla domu
Właściciele dotychczas mieszkali w Warszawie, w dużym, wysokim, przedwojennym mieszkaniu na Ochocie, umeblowanym pięknymi, oryginalnymi meblami w stylu polskiego art déco. Były to meble potężne, potrzebujące przestrzeni, by można było docenić cały ich kunszt oraz urodę. Jednocześnie bardzo dobrze komponujące się z nowoczesną architekturą.
Basia i Tomek nie wyobrażali sobie rozstania się z nimi - tym bardziej, że niektóre to pamiątki rodzinne, a pozostałe stanowią gromadzony latami zbiór wyszukiwany w galeriach. Przez lata udało im się zebrać unikalną kolekcję mebli z przedwojennej poznańskiej fabryki, zrobionych specjalnie na słynną PeWuKę (Powszechną Wystawę Krajową z 1929 r.). Można by powiedzieć, że kubatura nowego domu powstała w pewnym sensie ze względu na te meble. Zwłaszcza wysokość pomieszczeń, sięgająca 4 m, i wielkich rozmiarów salon połączony z jadalnią zostały specjalnie zaprojektowane właśnie z myślą o przyszłym wyposażeniu domu. Proporcje wnętrz i duże przestrzenie stanowią odpowiednie tło dla efektownych sprzętów z ubiegłego wieku. Towarzyszą im wielkie okna, dodatkowo poszerzające pokój i pozwalające podziwiać to, co dzieje się w ogrodzie.
Wysokie dwuskrzydłowe drzwi wypełnione fazowanymi szybami, w których załamuje się światło, pozwalają przenikać się poszczególnym przestrzeniom. Takimi drzwiami salon oddzielony jest od holu i od biblioteki, co umożliwia mieszkańcom zarówno zachowanie kontaktu z pozostałą częścią parteru, jak i - w razie potrzeby - odizolowanie się od reszty domowników.
Kupili, zburzyli, zbudowali
Basia i Tomek szukali w okolicy miejsca na zbudowanie domu i osiedlenie się na stałe na wsi. Dystans 30 km od Warszawy wydawał im się optymalny. Nawet codzienne dojazdy do centrum z takiej odległości nie są zbyt dokuczliwe. W okolicy mieli wielu znajomych, którzy zamieszkali poza miastem dobrych kilka lat temu. Znali więc to miejsce i już od dawna zachwycali się pięknem otaczającej przyrody: mazowieckimi łąkami i lasami, a zwłaszcza starymi, dziś już niewykorzystywanymi i pozostawionymi samym sobie stawami rybnymi.
Dlatego kiedy tylko pojawiła się informacja o wystawieniu na sprzedaż starego budynku szkolnego stojącego w tej okolicy, wzięli udział w przetargu. Początkowo mieli nawet nadzieję, że obiekt uda się uratować i przerobić na dom. Jednak gdy działka była już ich własnością, po bliższym zapoznaniu się ze stanem technicznym stwierdzili, że koszty ratowania ruiny byłyby nieproporcjonalnie wysokie.
Zapadła więc decyzja, by postawić nowy dom. A skoro nowy - to przystosowany do dzisiejszych potrzeb i upodobań właścicieli, czyli zbudowany w nowoczesnych technologiach, z dzisiejszych materiałów.
Czytaj także:
Z duchem czasu
Jedni budują domy w stylu klasycznym, nawiązujące do dawnych wzorów budownictwa pozamiejskiego, jak dwory czy pałacyki. Inni, do których zaliczają się również nasi gospodarze, wolą mieć dom zgodny z duchem epoki, technologicznie przystający do czasu i miejsca, w którym powstał. Dlatego Basia i Tomek postanowili, że ich dom będzie nowoczesny, prosty w formie, przestronny i przeszklony. No i otwarty na otaczającą przyrodę, która jest w ich przekonaniu największym atutem mieszkania na wsi.
Zaprojektowanie bryły domu inwestorzy powierzyli Pracowni Architektonicznej Wojciecha Szymborskiego i jego syna Leszka. Wnętrza oddali w ręce Magdy i Bazylego Krasulaków, z którymi współpracowali wcześniej przy urządzaniu warszawskiego mieszkania.
Budynek został wkomponowany w istniejący krajobraz, którego najważniejszym elementem są wysokie dęby. Dzięki temu zieleń daje cień budynkowi i chłodzącą w upalne dni wilgoć.
Powstała bryła jasna, rozłożysta, z jednym piętrem i wieloma tarasami zaplanowanymi na obu poziomach z różnych stron świata, by domownicy w zależności od pogody i pory dnia mogli wypoczywać z tej strony domu, która w danej chwili daje im największy komfort.
Elewacja na parterze została obłożona płytkami piaskowca, natomiast na piętrze - drewnem.
Kamienne schody z tarasów prowadzą do ogrodu bezpośrednio na krótko ostrzyżoną trawę, do rosarium i na plac zabaw dla dzieci.
Dom dla mebli, meble dla domu
Właściciele dotychczas mieszkali w Warszawie, w dużym, wysokim, przedwojennym mieszkaniu na Ochocie, umeblowanym pięknymi, oryginalnymi meblami w stylu polskiego art déco. Były to meble potężne, potrzebujące przestrzeni, by można było docenić cały ich kunszt oraz urodę. Jednocześnie bardzo dobrze komponujące się z nowoczesną architekturą.
Basia i Tomek nie wyobrażali sobie rozstania się z nimi - tym bardziej, że niektóre to pamiątki rodzinne, a pozostałe stanowią gromadzony latami zbiór wyszukiwany w galeriach. Przez lata udało im się zebrać unikalną kolekcję mebli z przedwojennej poznańskiej fabryki, zrobionych specjalnie na słynną PeWuKę (Powszechną Wystawę Krajową z 1929 r.). Można by powiedzieć, że kubatura nowego domu powstała w pewnym sensie ze względu na te meble. Zwłaszcza wysokość pomieszczeń, sięgająca 4 m, i wielkich rozmiarów salon połączony z jadalnią zostały specjalnie zaprojektowane właśnie z myślą o przyszłym wyposażeniu domu. Proporcje wnętrz i duże przestrzenie stanowią odpowiednie tło dla efektownych sprzętów z ubiegłego wieku. Towarzyszą im wielkie okna, dodatkowo poszerzające pokój i pozwalające podziwiać to, co dzieje się w ogrodzie.
Wysokie dwuskrzydłowe drzwi wypełnione fazowanymi szybami, w których załamuje się światło, pozwalają przenikać się poszczególnym przestrzeniom. Takimi drzwiami salon oddzielony jest od holu i od biblioteki, co umożliwia mieszkańcom zarówno zachowanie kontaktu z pozostałą częścią parteru, jak i - w razie potrzeby - odizolowanie się od reszty domowników.
1
2
następne »
-
Nowoczesna willa w przedwojennych klimatach
clepsydra
20.11.09, 10:27
Szkoda, ze rzutow nie ma :(»
-
Ładnie pokolorowane niebo
hiszpanskainkwizycja
20.11.09, 11:43
na pierwszym zdjęciu.Poza tym budowla całkiem w pipkę.»
-
forma interesujące
1410_tenrok
20.11.09, 14:08
wykonanie również OK. Rozplanowanie i ustawienie wobec kierunków światakompletny idiotyzm przeczący wszelkim zasadom. Ot co!Mógło być dzieło, a jest lekka popelina. Kto tych architektów »
Zobacz także »
PRZED DECYZJĄ
BUDOWA i REMONT
INSTALACJE
KONTAKT Z REDAKCJĄ
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- ladnydom@agora.pl



więcej zdjęć











