Nowoczesna willa w przedwojennych klimatach

26.05.2016 10:00
Właściciele chcieli mieć dom zgodny z duchem epoki - formą przystający do czasu, w którym powstał

Właściciele chcieli mieć dom zgodny z duchem epoki - formą przystający do czasu, w którym powstał (Fot.: Joanna Siedlar)

W latach 20. ubiegłego wieku styl art déco uchodził za symbol nowoczesności. Dziś, po upływie niemal stu lat, przeżywa drugą młodość i podobnie jak modernizm w architekturze budynków uchodzi za niemal współczesny, a przy tym jest modny.
Kiedyś na miejscu tego domu stała wiejska szkoła. Budynek, położony na uboczu niewielkiej wsi, na niedużym wzgórzu wśród starych dębów, dawno przestał jednak służyć mieszkającym tu dzieciom. Lata socjalizmu bardzo mu zaszkodziły. Zaniedbany, od dawna nieremontowany, popadł w ruinę. Losy tego miejsca odmienili dopiero jego nowi właściciele.

Podstawowe informacje:

Dom jednorodzinny

Powierzchnia użytkowa: 790 m2

Autorzy projektu: architekci Wojciech i Leszek Szymborscy

Projekt wnętrz: Magdalena i Bazyli Krasulakowie

Mieszkańcy: rodzina wielopokoleniowa

Kupili, zburzyli, zbudowali

Basia i Tomek szukali w okolicy miejsca na zbudowanie domu i osiedlenie się na stałe na wsi. Dystans 30 km od Warszawy wydawał im się optymalny. Nawet codzienne dojazdy do centrum z takiej odległości nie są zbyt dokuczliwe. W okolicy mieli wielu znajomych, którzy zamieszkali poza miastem dobrych kilka lat temu. Znali więc to miejsce i już od dawna zachwycali się pięknem otaczającej przyrody: mazowieckimi łąkami i lasami, a zwłaszcza starymi, dziś już niewykorzystywanymi i pozostawionymi samym sobie stawami rybnymi.

Dlatego kiedy tylko pojawiła się informacja o wystawieniu na sprzedaż starego budynku szkolnego stojącego w tej okolicy, wzięli udział w przetargu. Początkowo mieli nawet nadzieję, że obiekt uda się uratować i przerobić na dom. Jednak gdy działka była już ich własnością, po bliższym zapoznaniu się ze stanem technicznym stwierdzili, że koszty ratowania ruiny byłyby nieproporcjonalnie wysokie.

Zapadła więc decyzja, by postawić nowy dom. A skoro nowy - to przystosowany do dzisiejszych potrzeb i upodobań właścicieli, czyli zbudowany w nowoczesnych technologiach, z dzisiejszych materiałów.

Z duchem czasu

Jedni budują domy w stylu klasycznym, nawiązujące do dawnych wzorów budownictwa pozamiejskiego, jak dwory czy pałacyki. Inni, do których zaliczają się również nasi gospodarze, wolą mieć dom zgodny z duchem epoki, technologicznie przystający do czasu i miejsca, w którym powstał. Dlatego Basia i Tomek postanowili, że ich dom będzie nowoczesny, prosty w formie, przestronny i przeszklony. No i otwarty na otaczającą przyrodę, która jest w ich przekonaniu największym atutem mieszkania na wsi.

Zaprojektowanie bryły domu inwestorzy powierzyli Pracowni Architektonicznej Wojciecha Szymborskiego i jego syna Leszka. Wnętrza oddali w ręce Magdy i Bazylego Krasulaków, z którymi współpracowali wcześniej przy urządzaniu warszawskiego mieszkania.

Budynek został wkomponowany w istniejący krajobraz, którego najważniejszym elementem są wysokie dęby. Dzięki temu zieleń daje cień budynkowi i chłodzącą w upalne dni wilgoć.

Powstała bryła jasna, rozłożysta, z jednym piętrem i wieloma tarasami zaplanowanymi na obu poziomach z różnych stron świata, by domownicy w zależności od pogody i pory dnia mogli wypoczywać z tej strony domu, która w danej chwili daje im największy komfort.

Elewacja na parterze została obłożona płytkami piaskowca, natomiast na piętrze - drewnem.

Kamienne schody z tarasów prowadzą do ogrodu bezpośrednio na krótko ostrzyżoną trawę, do rosarium i na plac zabaw dla dzieci.

Dom dla mebli, meble dla domu

Właściciele dotychczas mieszkali w Warszawie, w dużym, wysokim, przedwojennym mieszkaniu na Ochocie, umeblowanym pięknymi, oryginalnymi meblami w stylu polskiego art déco. Były to meble potężne, potrzebujące przestrzeni, by można było docenić cały ich kunszt oraz urodę. Jednocześnie bardzo dobrze komponujące się z nowoczesną architekturą.

Basia i Tomek nie wyobrażali sobie rozstania się z nimi - tym bardziej, że niektóre to pamiątki rodzinne, a pozostałe stanowią gromadzony latami zbiór wyszukiwany w galeriach. Przez lata udało im się zebrać unikalną kolekcję mebli z przedwojennej poznańskiej fabryki, zrobionych specjalnie na słynną PeWuKę (Powszechną Wystawę Krajową z 1929 r.). Można by powiedzieć, że kubatura nowego domu powstała w pewnym sensie ze względu na te meble. Zwłaszcza wysokość pomieszczeń, sięgająca 4 m, i wielkich rozmiarów salon połączony z jadalnią zostały specjalnie zaprojektowane właśnie z myślą o przyszłym wyposażeniu domu. Proporcje wnętrz i duże przestrzenie stanowią odpowiednie tło dla efektownych sprzętów z ubiegłego wieku. Towarzyszą im wielkie okna, dodatkowo poszerzające pokój i pozwalające podziwiać to, co dzieje się w ogrodzie.

Wysokie dwuskrzydłowe drzwi wypełnione fazowanymi szybami, w których załamuje się światło, pozwalają przenikać się poszczególnym przestrzeniom. Takimi drzwiami salon oddzielony jest od holu i od biblioteki, co umożliwia mieszkańcom zarówno zachowanie kontaktu z pozostałą częścią parteru, jak i - w razie potrzeby - odizolowanie się od reszty domowników.

Rodzina we wnętrzu

Kiedy na weekendy zjeżdża tu rodzina z Warszawy, w domu robi się rojno i głośno. Biblioteka stanowi wtedy często miejsce spokojnych rozmów z dala od domowych hałasów.

Ulubionym zajęciem dziadków jest gra z wnukami w szachy. Na zamówienie powstały więc specjalny stół z szachownicą oraz niezwykłej wielkości figury, mające zachęcić do gry. Szczęśliwie wnukowie bardzo wciągnęli się w rozgrywanie zażartych pojedynków z dziadkami.

Duża kuchnia bez większych problemów pomieściła stylowe meble z warszawskiego mieszkania. Zamykające pomieszczenie od strony ogrodu wielkie okienne tafle sprawiają wrażenie ogromnego ekranu, na którym wyświetlany jest nigdy niekończący się seans przyrodniczy, zmieniający się wraz z porami dnia i roku. Właściciele mówią, że pod ręką zawsze mają tu lornetkę, by móc z bliska obserwować ptaki, wiewiórki i innych zwierzęcych gości.

Basia i Tomek mieszkają na parterze. Tu znajdują się ich sypialnia, łazienka i garderoby. Piętro przeznaczone jest dla dzieci i wnuków. Mają oni tam swoje pokoje i wielki otwarty salon z kuchnią, które zaaranżowali według własnych upodobań. Dzięki temu bardzo chętnie wpadają w weekendy, spędzając czas wspólnie z gospodarzami, albo w swoim gronie czy z własnymi gośćmi na górze. Czują się tu jak u siebie w domu.

Doświadczenia właścicieli

Bardzo cenimy sobie mieszkanie poza miastem. Decyzję o przeniesieniu się na wieś podjęliśmy świadomie, licząc na wszystkie walory takiego zamieszkania: ciszę, spokój i czyste powietrze.

Szczególnie ważny jest dla nas codzienny kontakt z przyrodą. Śpiew ptaków, rechot żab z pobliskich stawów, obserwowanie przylatujących na wiosnę bocianów i biegających po drzewach wiewiórek składają się na nieocenione wrażenia, nieosiągalne w mieście. Sprzyjają temu wszystkiemu duże okna. Najbardziej lubimy śniadania w kuchni, gdzie wielka jak ekran szyba pozwala podziwiać to, co dzieje się za oknem.

Wokół domu powstało kilka tarasów od różnych stron świata. Namówił nas na to architekt. W zależności od pogody oraz pory roku i dnia możemy wybierać najlepsze miejsce na relaks. Jeden zadaszony taras jest nieoceniony w naszym klimacie. Można tu na stałe trzymać meble ogrodowe, siedzieć w czasie deszczu, a także chronić się w cieniu przed słońcem w upalne dni.

My mieszkamy na parterze, a na piętrze jest część, z której korzystają dzieci. Sypialnia na tym samym poziomie co reszta domu pozwala uniknąć ciągłego biegania po schodach. To bardzo wygodne.

Bryła budynku jest nowoczesna, a wnętrza są przestronne, jasne, wysokie i urządzone w stylu naszego miejskiego lokum - czujemy się, jakbyśmy przenieśli nasze mieszkanie w kamienicy w inne miejsce. To bardzo miłe uczucie.

Wad właściwie brak. Może trochę uciążliwe na co dzień są dojazdy do miasta. Na szczęście nie musimy jeździć w godzinach szczytu.

Zapisz się na NEWSLETTER.Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: ZOBACZ PRZYKŁAD







ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (17)
Nowoczesna willa w przedwojennych klimatach
Zaloguj się
  • plobywatel

    Oceniono 58 razy 56

    Co za głupi tytuł artykułu ! Trzeba było napisac " Kupili starą szkołę i zburzyli... co było dalej to przeczytaj"

  • durnomierz

    Oceniono 33 razy 27

    Na bogato. Ale trzeba przyznać, że dom piękny i wnętrza urządzone ze smakiem.

  • miszmasz51

    Oceniono 22 razy 20

    Stoi masa różnych domków w których mieściły się niewielkie dyżurki ruchu - w lepszym lub gorszym stanie, przy wielu liniach kolejowych, ze stosunkowo niewielkim ruchem - opuszczonych, bo nie opłaca się trzymać w nich obsady - czy kolej je sprzedaje? Jakoś nie widzę, żeby były zagospodarowywane... albo ceny i warunki sprzedaży - zaporowe... A z takiego domku, na ogół piętrowego, można zrobić fajne lokum, cacuszko, a są solidnie zbudowane, na ogół są umiejscowione niedaleko niewielkich miejscowości, w otoczeniu lasów, pól czy łąk - jak np. na Kaszubach, Roztoczu - właściwie po całej Polsce... super miejsca. Oczywiście, koszta remontu i dostosowywania były by spore, ale gdyby kolej odpowiednio ustaliła cenę, ruiny i kawałka ziemi - ot, parę metrów na podwórko i ogródek - może chętni by się znaleźli. Sam bym taki kupił...

  • kloceklego

    Oceniono 13 razy 13

    tytuł linka (mający żreć odsłony):

    "Gdy dowiedzieli się o wystawieniu na sprzedaż starej szkoły, postanowili stworzyć w niej swój dom... "

    a dalej:

    "Kupili, zburzyli, zbudowali"

    czyli faktycznie w szkole stworzyli swój dom. w szkole, której już nie było, bo ją rozwalili

    jesteście beznadziejni

  • johnny-kalesony

    Oceniono 11 razy 11

    Bardzo cieszy mnie, kiedy pieniądze mają ludzie, którzy na ich posiadanie zasługują. Czyli ci, którzy wiedzą na co i jak je wydać. Właściciele tego domu bardzo dobrze wiedzą.
    Zawsze, ilekroć patrzę na modernizm z lat 20-tych i późniejszych, 50-tych i 60-tych, myślę sobie - kurczę, już chyba nie będzie nic piękniejszego ...

  • radoslawdobry

    Oceniono 13 razy 11

    Dom dla rodziny 2 + 6. Garaż na 4 samochody.
    A kto kupuje budynek nie sprawdzając czy nada się do przebudowy?

  • jakobhorner

    Oceniono 21 razy 9

    a gdzie art deco?

  • baba67

    Oceniono 8 razy 6

    Tak naprawde to forma mocno nawiązuje do lat 30-tych zatem wystrój pieknie pasuje. Uroki bycia bogatym ech...choc ja bym wolala formę taka bardziej staroświecka -typu Stary Żoliborz choć wnętrze takie samo.

  • minkat

    Oceniono 3 razy 3

    kuchnia nie oczarowala.

    gratuluje przepieknego domu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX