BUDOWA i REMONT

Dom bez schodów

Tekst Andrzej Markowski
01.04.2011 , aktualizacja: 07.09.2010 10:34
A A A Drukuj
Ceramiczna elewacja jest droższa niż tynkowana. W trakcie eksploatacji koszty jednak radykalnie spadają. Tynk trzeba bowiem regularnie malować i odnawiać, podczas gdy cegły elewacyjne lub płytki klinkierowe wystarczy od czasu do czasu przetrzeć szczotką i opłukać wodą Fot. Andrzej Markowski, Joanna Siedlar Ceramiczna elewacja jest droższa niż tynkowana. W trakcie eksploatacji koszty jednak radykalnie spadają. Tynk trzeba bowiem regularnie malować i odnawiać, podczas gdy cegły elewacyjne lub płytki klinkierowe wystarczy od czasu do czasu przetrzeć szczotką i opłukać wodą
Prosty uniwersalny projekt sprawdza się w niemal każdej sytuacji. Otwarty na ogród parterowy dom stał się wymarzonym miejscem do życia dla pary dojrzałych ludzi i ich dorosłej córki.
Elewacja od strony ogrodu
Fot. Andrzej Markowski, Joanna Siedlar
Elewacja od strony ogrodu
Choć dom nie powstawał na zamówienie jego obecnych właścicieli - bo kupili go, gdy był niemal wykończony - okazało się, że realizuje ich potrzeby prawie w stu procentach
Fot. Andrzej Markowski, Joanna Siedlar
Choć dom nie powstawał na zamówienie jego obecnych właścicieli - bo kupili go, gdy był niemal wykończony - okazało się, że realizuje ich potrzeby prawie w stu procentach
Drewniany sufit to najbardziej charakterystyczny element wystroju części dziennej domu. Ta największa niedzielona powierzchnia - na dodatek utrzymana w ciemnej tonacji - nie sprawia przytłaczającego wrażenia dzięki temu, że wnętrza są wysokie i przestronne
Fot. Andrzej Markowski, Joanna Siedlar
Drewniany sufit to najbardziej charakterystyczny element wystroju części dziennej domu. Ta największa niedzielona powierzchnia - na dodatek utrzymana w ciemnej tonacji - nie sprawia przytłaczającego wrażenia dzięki temu, że wnętrza są wysokie i przestronne
Część stołowa. O jej charakterze decydują stojąca tu szafa biblioteczna, a także ułożona w tradycyjną jodełkę podłoga, która podkreśla niedzisiejszy klimat wnętrza
Fot. Andrzej Markowski, Joanna Siedlar
Część stołowa. O jej charakterze decydują stojąca tu szafa biblioteczna, a także ułożona w tradycyjną jodełkę podłoga, która podkreśla niedzisiejszy klimat wnętrza
Duże przeszklenia, charakterystyczne dla budynków wznoszonych współcześnie, tutaj ładnie wpasowały się we wnętrza o zupełnie innym rodowodzie stylistycznym
Fot. Andrzej Markowski, Joanna Siedlar
Duże przeszklenia, charakterystyczne dla budynków wznoszonych współcześnie, tutaj ładnie wpasowały się we wnętrza o zupełnie innym rodowodzie stylistycznym
Zanim kupili dom, mieszkali w bloku przy ruchliwym i hałaśliwym placu Hallera na warszawskiej Pradze, gdzie krzyżują się liczne linie autobusowe. Niewykluczone, że zostaliby tam na zawsze, gdyby nie córka - pianistka, która bardzo potrzebowała w domu ciszy oraz spokoju. Kiedy więc dzięki otrzymanemu spadkowi nasi gospodarze weszli w posiadanie pewnej sumy pieniędzy, zdecydowali się przeznaczyć ją na dom.

Niełatwo uciec przed hałasem

Początkowo zainteresowali się okolicami podwarszawskiego Wawra, gdzie już wcześniej osiadł ich syn. Znaleźli tam nawet odpowiednią, piękną działkę. Mieli też pierwsze plany co do przyszłego domu, gdy uświadomili sobie, że w bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się pracujący pełną parą tartak! Specyficzny dźwięk ciętego drewna w żaden sposób nie współgrał z dźwiękami pianina czy fortepianu. Entuzjazm ustąpił miejsca rozczarowaniu.

- Wtedy zdecydowaliśmy się pojechać do najbliższej agencji pośrednictwa w handlu nieruchomościami - opowiada nasza gospodyni.

Seria miłych niespodzianek

- Kiedy tylko weszliśmy do pierwszego z zaproponowanych nam przez pośrednika domów, niemal od razu zrozumiałam, że to jest właśnie ten, w którym chciałabym zamieszkać! Zaspokajał wszystkie nasze oczekiwania - relacjonuje właścicielka.

Dom był średniej wielkości i przewidziano w nim dwa osobne wejścia, co obecni właściciele uznali za bardzo dla nich atrakcyjne, zwłaszcza ze względu na dorosłą córkę, z którą dzielą gospodarstwo. Budynek stał na dużym, częściowo zalesionym terenie i znajdował się blisko linii autobusowej łączącej okolicę z Warszawą, co również odpowiadało naszym gospodarzom, ponieważ nie prowadzą samochodu.

- To wszystko sprawiło, że ledwie tam weszliśmy i zdążyliśmy się przejść po pokojach, powiedziałam zdumionym szybkością naszej decyzji gospodarzom: "my ten dom kupujemy". Nie obyło się bez stresów, ponieważ okazało się, że przed nami był tu inny klient, również zainteresowany transakcją. Ponieważ jednak dopiero załatwiał kredyt, a my dysponowaliśmy gotówką, łatwo przebiliśmy jego ofertę - kończy swoją opowieść pani domu.

Kolejna przyjemna niespodzianka miała miejsce po przekazaniu całości dokumentacji dotyczącej budowy domu. Wówczas nowi właściciele odkryli, że autorami projektu byli architekci z jednego z najbardziej uznanych współczesnych polskich biur architektonicznych - warszawskiej pracowni JEMS. To odkrycie ucieszyło naszych gospodarzy i utwierdziło w przekonaniu o słuszności decyzji kupna domu.

Sprawdzone rozwiązania

Budynek wprawdzie sprzedawano jako gotowy do zamieszkania, ale niektóre pomieszczenia wymagały jeszcze trochę pracy, a dach tymczasowo pokrywała papa. Nowi właściciele zabrali się do dzieła. Szybko wykończyli wymagające najwięcej wysiłku łazienkę i kuchnię, a w miejsce papy na dachu pojawiła się dachówka.

Respektując zastany układ wnętrza, dokonano kilku przekształceń w części przeznaczonej dla córki. Aby stworzyć dla niej pełnowartościowe, samodzielne gospodarstwo, istniejące tam pomieszczenie spiżarni przerobiono na spełniającą wszelkie współczesne wymogi łazienkę.

Już po przeprowadzce dom ujawnił kolejną zaletę, z której nasi gospodarze początkowo nie zdawali sobie sprawy. Był jednokondygnacyjny, a więc idealny dla osób, które przekroczyły już pięćdziesiątkę. Pozwalało to uniknąć wspinania się po schodach po każdy drobiazg, na co nieraz narzekają właściciele domów z kilkoma kondygnacjami.

- Choć zawsze chciałam mieć dom tradycyjny, a więc z częścią rodzinno-gościnną na parterze oraz z sypialniami na piętrze, prędko doceniłam zalety przebywania w parterowym budynku - opowiada nasza gospodyni.

Budynek jest przykryty a href="http://ladnydom.pl/budowa/0,106573.html">dachem dwuspadowym o małym kącie nachylenia i stanowi całość z wyraźnie zaznaczoną bryłą garażu na dwa samochody. Salon połączony z kuchnią usytuowano w środkowej partii domu.

Gospodyni podkreśla, że otwarta, choć wydzielona kuchnia dobrze się sprawdza, bo umożliwia jej zarówno nieskrępowaną działalność kulinarną, jak i - równolegle - uczestnictwo w spotkaniach towarzyskich w salonie.

Z prawej strony salonu znajduje się część mieszkalna córki, z lewej - poprzez krótki korytarz-śluzę - przechodzimy do dwóch sypialni, pokoju do pracy pani domu, łazienki, dwóch garderób oraz pomieszczenia pralni i prasowalni. Nad korytarzem--śluzą zaprojektowano świetlik w formie czworokątnej quasi-wieżyczki wyrastającej ponad linię dachu.

Salon otwiera się wielkimi oknami na leśną część ogrodu. Takie rozwiązanie stanowi jeden z charakterystycznych elementów pojawiający się w domach jednorodzinnych projektowanych przez członków pracowni JEMS.

Hołdują oni zasadzie jak najpełniejszego otwierania wnętrz na otoczenie poprzez projektowanie możliwie dużej liczby przeszklonych ścian pozwalających przeniknąć otaczającemu krajobrazowi do budynku. Okna połączonej z salonem kuchni wychodzą na tę stronę ogrodu, która graniczy z ulicą. Pozwala to właścicielom utrzymywać kontakt wzrokowy ze strefą wejścia - widać stąd każdego gościa zmierzającego do drzwi ich domu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Materiały budowlane

Znajdź produkty z oferty producentów materiałów budowlanych

Porady ekspertów

Szukasz porady? Zadaj pytanie ekspertowi. Zobacz o co pytają inni

Domiporta.pl poleca

Neogotycka willa z początku XX w. po renowacji, z basenem i kortem tenisowym

PRZED DECYZJĄ
BUDOWA i REMONT
INSTALACJE
WNĘTRZA
WYKOŃCZENIE
KONTAKT Z REDAKCJĄ
  • ul. Czerska 8/10
  • 00-732 Warszawa
  • ladnydom@agora.pl