Niezwykła metamorfoza niestarego wiejskiego domu

27.03.2016 16:17
W ścianie szczytowej budynku dawniej było wejście do części gospodarczej. Obecny wygląd tej elewacji na poprzednim zdjęciu

W ścianie szczytowej budynku dawniej było wejście do części gospodarczej. Obecny wygląd tej elewacji na poprzednim zdjęciu (Fot. Hanna Długosz)

Tego domu nikt nie miał odwagi kupić. Dziś jest to miejsce, którego nie chce się opuszczać. Gospodarze zdecydowali się na kłopotliwy remont, przede wszystkim ze względu na urodę otoczenia i sentyment do starych murów.
Autorzy projektu przebudowy: architekt wnętrz Katarzyna Kuchejda, architekt wnętrz Małgorzata Kuchejda, architekt wnętrz prof. Janusz Kuchejda

Generalny wykonawca: Piotr Ostafin

Powierzchnia użytkowa: 354 m2

Powierzchnia działki: 2,5 ha

Mieszkańcy: 3-5 osób

Koszt prac remontowych budowlanych i wykończeniowych (bez mebli wolno stojących): 250 000 zł

To był dom, którego nikt nie chciał kupić. Nasi gospodarze tu, w okolicach Krakowa, prowadzą interesy i jako "tubylcy" wiedzieli o wystawieniu nieruchomości na sprzedaż po bardzo atrakcyjnej cenie. Dlatego namawiali znajomych do kupna posesji. Bezskutecznie. Choć wielu było zainteresowanych nabyciem podmiejskiej siedziby, nikt nie miał odwagi zabrać się do remontu starego zapomnianego budynku. Odstraszająco działało między innymi to, że w najniższej części domu była chlewnia... Trzeba było mieć sporo wyobraźni, by zobaczyć na jej miejscu rozległą kuchnię o funkcjach pokoju rodzinnego.

Nasi gospodarze dziś już z uśmiechem opowiadają, jak z zapałem opisywali potencjalnym nabywcom zalety budynku, a przede wszystkim uroki krajobrazu. A trzeba przyznać, że jeśli chodzi o otoczenie, jest czym się zachwycać. Dom stoi na malowniczym terenie zachodniej części województwa małopolskiego, na pograniczu Beskidu Makowskiego i Pogórza Wielickiego, wśród rzadko rozsianych domostw i szachownicy pól przetkanych kępami wiekowych drzew i krzewów. Dodajmy do tego pomykające sarny i zające. I bażanty wybiegające spod stóp. I jeszcze stary kościół na wzgórzu, i widok na Babią Górę, a bliżej na klasztor w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Zakup domu wraz z chlewnią i stodołą

Czas mijał, a dom stał i czekał na nowego właściciela. Z każdym upływającym dniem nasi gospodarze coraz bardziej lubili to miejsce. I im większej liczbie osób je pokazali, tym bardziej czuli się zaprzyjaźnieni z każdym kawałkiem ziemi, z każdym drzewem, a nawet ze starymi, zniszczonymi murami. W końcu przekonali samych siebie. I doszli do wniosku, że nie potrafią tak po prostu opuścić starego ceglanego domu. Na dodatek inwestorska intuicja podpowiadała: takiej okazji nie można przepuścić!

Dlatego, choć mieli już w pobliżu swoją "bazę", i nie planowali większych zmian w życiu i miejscu zamieszkania, w końcu zdecydowali się na kupno gospodarstwa, w którego skład wchodziła 2,5 hektarowa działka z domem i chlewnią oraz stara stodoła w kiepskim stanie.

Nieprosta droga do wygodnej siedziby

Początkowo nowi właściciele planowali przeznaczyć dom na mieszkania dla swoich pracowników opiekujących się końmi w nieodległym gospodarstwie. Zamierzali dokonać szybkiego remontu instalacji i odświeżyć mury, dach oraz podłogi, bez ingerowania w strukturę budynku i bez wdawania się w subtelne zabiegi z myślą o poprawie estetyki domu.

Jednak podczas prac remontowych z coraz większym zdumieniem, a jednocześnie satysfakcją odkrywali uroki architektury tego skromnego, a przecież odznaczającego się harmonią proporcji wiejskiego budynku nakrytego dwuspadowym dachem z naczółkami.

W końcu myśl, że miałby tu zamieszkać ktoś obcy, stała się na tyle męcząca i niepokojąca, że nie mieli wyjścia: postanowili przeznaczyć go na swoją drugą siedzibę.

Od tej chwili zmieniło się też podejście do remontu. Przyszli mieszkańcy uradzili, że będą go kontynuować ze szczególną starannością, dążąc przy tym do zachowania i podkreślenia uroku oraz stylu budynku. Zapadła decyzja, by stworzyć tu miejsce jak najwygodniejsze do zamieszkania, z nowoczesnym wyposażeniem, ułatwiającym codzienne funkcjonowanie rodziny, ale też po prostu dobrze wpasowane w krajobraz architektoniczny regionu.

Odzyskane kondygnacje

Największemu przekształceniu został poddany strych budynku.

Po przeprowadzeniu remontu dachu jego połacie na powrót wykończono oryginalnymi, starymi dachówkami, a braki uzupełniono podobnymi egzemplarzami pozyskanymi od sąsiadów, którzy z ulgą się ich pozbyli, dziwiąc się zapewne niezrozumiałym fanaberiom nowych właścicieli.

Nieużytkowane dotąd pomieszczenie pod dachem zamieniono w mieszkalne poddasze, doświetlone jedenastoma oknami połaciowymi.

W uzyskanej w ten sposób otwartej przestrzeni (144 m2) zaprojektowano salon, jadalnię z kuchnią oraz sypialnię z łazienką i z osobnym w.c., tworząc tym samym niemal niezależne mieszkanie.

W wyniku remontu dodatkowa przestrzeń użytkowa powstała też w miejscu dawnej chlewni, która znajdowała się kiedyś na najniższej kondygnacji domu. Zaprojektowano tam letnią kuchnię pełniącą funkcje pokoju rodzinnego, do której prowadzi wejście z poziomu gruntu.

Właściciele mówią, że dziś to właśnie tu bije "serce domu". Domownicy jedzą tu większość posiłków i tu najchętniej organizują spotkania towarzyskie.

Ryzalit na dodatek

Dom otynkowano, decydując się na kolorystykę nawiązującą do tonacji zastosowanej przy odnowie nieodległych zabytkowych budynków stacji kolejowego szlaku papieskiego.

Wymieniono okna w całym budynku, przy okazji ujednolicając ich kształt.

Stary, mało atrakcyjny ganek mieszczący sień wejściową pokryto drewnianym szalowaniem i wznosząc nad nim szkieletową konstrukcję, podwyższono tak, by dodał dynamiki całej bryle budynku i stylistycznie korespondował ze stojącą w sąsiedztwie drewnianą stodołą.

Podczas remontu wymieniono też wszystkie instalacje, położono nowe posadzki i tynki wewnętrzne.

Przeprowadzenie wszystkich prac nie było łatwe, ale dziś dom odwdzięcza się swoim mieszkańcom, dobrze funkcjonując i tworząc wygodne miejsce do życia.

Na gospodarstwie

Wśród zabudowań gospodarczych zwyczajowo najważniejszy był budynek stodoły. Został on gruntownie wyremontowany i przystosowany do pełnienia współczesnych funkcji. Zgodnie z zasadami, jakimi kierowali się właściciele, uniknięto pokus "designerskich". Nie "upiększono go, ani nie przerobiono na coś, czym nigdy nie był". Wzmocniono tylko drewnianą konstrukcję dachu, przełożono dachówkę, dodano kilka okien połaciowych i wykończono wnętrze, a poza tym w stodole jak dawniej przechowuje się siano dla koni, którym dobudowano dwa boksy przy szczytowej ścianie budynku.

Na co dzień centralna część stodoły pełni funkcję garażu na dwa samochody, ale czasem przydaje się też na biesiady, a nawet na tańce.

Zapisz się na NEWSLETTER.

Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: ZOBACZ PRZYKŁAD



Zdjęcie Klein Bosch Skrzynka Z Narzędziami Wkrętarka 8429 Zdjęcie Smoby B amp D Skrzynka Z Narzędziami 7600360101 Zdjęcie Theo Klein Skrzynka z narzędziami Theo Klein 8460
Klein Bosch Skrzynka Z Narz... Smoby B amp D Skrzynka Z Na... Theo Klein Skrzynka z narzę...
Premiera wkrótce! Dowiedz się pierwszy
źródło: Okazje.info


ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (73)
Niezwykła metamorfoza niestarego wiejskiego domu
Zaloguj się
  • mon.z

    Oceniono 262 razy 174

    W srodku ladnie ale zewnetrznie byl ladniejszy przed metamorfoza, teraz jest banalny i zupelnie bez wyrazu , szkoda

  • termodach

    Oceniono 285 razy 141

    Był sobie ładny dom. Jest teraz tuzinkowy, styropianowy dom. Nie szkoda krajobrazu?

  • jakobhorner

    Oceniono 217 razy 131

    przecież to jest styropianowa dewastacja - nie ośmieszajcie się.

  • Oceniono 102 razy 82

    No cóż, więcej takich metamorfoz nie będzie, bo mamy nową ustawę o obrocie ziemią i taką parcelę będzie mógł teraz kupić tylko proboszcz. A i obecni właściciele nie będą mogli jej sprzedać, gdy im się kiedyś w życiu noga podwinie

  • ubrana_prawda

    Oceniono 97 razy 79

    Metamorfoza udana, choć trochę żal tej starej, czerwonej cegły, która teraz jest ukryta pod pancerzem ocieplenia. Tajemnica takich metamorfoz tkwi w majętności właściciela. Wystarczy popatrzeć na budy, w których ludzie mieszkają i wyobrazić sobie estetyczno - architektoniczną zmianę wyglądu takich zaniedbanych ruder. Trzeba mieć jednak na to dużo forsy.

  • coelka

    Oceniono 44 razy 34

    To był porządny dom z czerwonej cegły z dobrym dachem tylko zaniedbany. Z tego co pisze mozna wnioskowac ,ze stał pusty pare lat i niszczył sie, bo wiadomo niezamieszkany dom szybciej idzie w rozsypke. trzeba było remont zrobic ,ale to kawał porzadnego domu a nie to co dzisiaj jakies badziewia w technologi tzw. kanadyjskie drewniano gipsowa taniocha a cała polandia tak buduje bo tanio albo raczej deweloperzy kosza głupich ludzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX