Sypialnia w domu jednorodzinnym

Bez wygodnej i ładnej sypialni żaden z domowników nie będzie się czuł w domu komfortowo. Mała czy duża, na dole czy na górze - powinna być elementem domu równie przemyślanym, jak salon czy kuchnia.
Kiedy planuje się nowy dom, najwięcej energii, pomysłów oraz oczekiwań towarzyszy zwykle ukształtowaniu i orientacji części dziennej. To zrozumiałe, bo wspólne pomieszczenia są sercem domu - w nich najczęściej się przebywa i to one pełnią funkcję reprezentacyjną. Przestronny i słoneczny pokój dzienny oraz jasna, nieprzegrzewająca się kuchnia to podstawa, na której powinna opierać się koncepcja każdego projektu domu. Nic też dziwnego, że nie wszystkim starcza zapału na podobnie wnikliwe analizowanie pozostałych części budynku. Trochę szkoda, bo o tym, czy domownicy odbierają swój dom jako komfortowy, decyduje w dużym stopniu jego prywatna enklawa.

W wygodnym domu wygodna sypialnia

Komfort domostwa buduje przede wszystkim (i to niezależnie od metrażu) oddzielenie w nim części sypialnej od dziennej, a także gospodarczej. Tylko w ten sposób, to znaczy izolując pomieszczenia przeznaczone wyłącznie dla domowników od miejsc dostępnych dla gości i obcych (inkasent, listonosz, domokrążca itp.), a w pewnym stopniu - izolując te prywatne pomieszczenia od siebie nawzajem - można zapewnić każdemu z mieszkańców dobre warunki do pracy czy nauki, a przede wszystkim do wypoczynku. W wygodnym domu musi być miejsce, gdzie można się schować przed panującym wokół nas gwarem. Do tego celu idealnie nadaje się sypialnia.

Warto sprawdzić, czy architekt planując dom lub adaptując projekt katalogowy, pamiętał o akustyce i zadbał o to, by osobom przebywającym w sypialni nie przeszkadzały ani zewnętrzne, ani wewnątrzdomowe hałasy. Specjalnych rozwiązań pod względem akustyki mogą wymagać otwarte wnętrza o podwójnej wysokości, połączenie domu z garażem, niektóre domowe instalacje, konstrukcje stropów i cienkich ścianek działowych. Szczególnie starannie należy wyciszyć osobne, dylatowane ściany między segmentami. No i uwzględnić w projekcie głośne sąsiedztwo - ruchliwej ulicy, szkoły czy warsztatu.

Pożądane jest zachowanie równowagi między strefami funkcjonalnymi, choć czasem uzasadnione są "nieproporcjonalne" z pozoru zestawienia - np. dużych, wspólnie użytkowanych przestrzeni z maleńkimi sypialenkami, bądź odwrotnie - skromnej powierzchni dziennej z wielkimi pokojami prywatnymi, jeżeli tylko lepiej pasują do stylu życia oraz potrzeb konkretnej rodziny. Takie niestandardowe rozwiązania wymagają jednak nieco odwagi oraz zaufania do architekta, któremu powierzymy misję ukształtowania domu odbiegającego od przeciętnych norm. Im staranniej przeanalizujemy i określimy własne oczekiwania, tym lepiej mamy szansę być "obsłużeni". I tym wygodniejszy okaże się dla nas potem własny dom.

Słońce na poduszce

Dobrze jest się zastanowić na wstępie, czy i jakie ma dla nas znaczenie rozmieszczenia sypialni względem stron świata. Warto przy tym pamiętać, że ranne ptaszki zwykle lubią wstawanie ze słońcem, potrzebują więc okien od wschodu. Po południu we wnętrzu będzie już chłodniej, co może ułatwić wczesne zasypianie (warunkujące, jak sądzę, poranną aktywność). Lokalizację sypialni od wschodu uznaje się powszechnie za najbardziej wartościową.

Niedoceniane pokoje od północy, z rozproszonym światłem, zadowolą osoby nieznoszące upałów oraz porannego budzenia promieniami słońca, a także artystyczne dusze tworzące czasem w zaciszu sypialni.

Światło południowe i zachodnie przyda się lokatorom spędzającym w swoich pokojach dużo czasu. Dotyczy to przede wszystkim dzieci i młodzieży. Własny kąt jest dla nich często całym alternatywnym światem. Oprócz miejsca do spania, czy szerzej - odpoczynku, dziecięcy azyl mieści stanowisko pracy, garderobę i zmieniające się ekspozycje "skarbów". Bywa wykorzystywany do przyjmowania (nawet na nocleg) gości, do zabawy, ćwiczeń... Takiemu państwu w państwie trzeba zagwarantować sporą, podatną na zmiany powierzchnię i... dobre nasłonecznienie!

Mały, większy, duży

Rodzinom planującym dom radzę zawsze, by choćby orientacyjnie określiły pożądany metraż pokojów. Bardzo subiektywne pojęcia "mały" i "duży" są przyczyną wielu nieporozumień. Warto więc poświęcić nieco czasu na sporządzenie szczegółowych programów pomieszczeń, sprawdzając przy okazji powierzchnie niezbędne do ich realizacji. Wtedy okaże się, czy założona i wynikająca z zasobności portfela kubatura domu będzie w stanie pomieścić wszystkie wymarzone atrakcje. Oszczędności nie radzę jednak zaczynać od minimalizowania rozmiarów sypialni. To ostateczność, nieodwracalna utrata pola manewru, której nie da się odrobić gdzie indziej. Zanim ostatecznie, w ramach oszczędności, postanowimy ustawić nasze łóżka w klitkach, bezpieczniej byłoby przetestować okrojenie komunikacji czy rezygnację z garażu wbudowanego w bryłę domu. W dalszej kolejności warto rozważyć połączenie kilku uzupełniających się funkcji na jednej powierzchni, np. nieużywanej w ciągu dnia sypialni z gabinetem - jeśli tylko zaciszny kąt do pracy potrzebny bywa od czasu do czasu i nie służy kontaktom z biznesowymi partnerami. Taka wielozadaniowa przestrzeń ma zwykle zwiększoną wydajność, a ponadto zapobiega szatkowaniu domu na ciasne, niepodatne na przekształcenia dziuple.

Domowi zwykle lepiej rokuje projektowanie przestronnych wnętrz z możliwością podziału. Wiele rodzin z małymi dziećmi świadomie wybiera wspólne sypialnie dla dwójki, a nawet trójki rodzeństwa po to, by w początkowym okresie życia maluchy mogły spędzać ze sobą dużo czasu. Spora powierzchnia do zabawy doskonale odpowiada potrzebom ruchliwych kilkulatków, a ponadto ułatwia nadzór nad gromadką. Kiedy dzieci dorosną, z jednego większego pokoju tworzy się mniejsze.

Domownicy dostatecznie dorośli do wyrażenia własnych sądów potrafią przeważnie nieźle określić, co i jak chcieliby mieć "za zamkniętymi drzwiami". Za najmłodszych muszą zdecydować rodzice. Z rzetelnych rodzinnych konsultacji może wyniknąć wniosek, że jeśli większość spraw przeniesiemy "do siebie", skutecznie opróżnimy strefę wspólną, której rozmiary wstępnie przeszacowaliśmy. Powstała w ten sposób rezerwa powierzchni może zasilić obszary prywatne.

Atomizacja rodziny nie jest może ideałem, ale w dzisiejszych czasach stała się po prostu faktem. Oczywiście dla realizowania wspólnych pasji nie może zabraknąć miejsca w części dziennej, choć już indywidualne kolekcje lubią "mieszkać" z właścicielami. Za wartościowe uznaję wyposażenie sypialni w sprzęt grający i inne akcesoria hobbystyczne. Jeśli planujemy podnieść rangę sypialni, dodając coś z salonowych atrakcji, wybierzmy raczej kominek, szezlong lub przepastny fotel do lektury zamiast telewizora, który nie pomoże szukającym spokoju w zaciszu własnej sypialni.

W sypialniach dzieci koniecznie trzeba urządzić miejsce do pracy. Biurko z wygodnym, krzesłem (a zamiennie też toaletka czy sekretarzyk) to sensowne uzupełnienie prywatnego lokum.

Na górze róże, na dole fiołki...

Różne wady bądź zalety pokojów sypialnych mogą wynikać po prostu z formy wymarzonego domostwa.

W parterowym domu wyzwaniem jest skuteczne strefowanie przestrzeni. Pomieszczenia na jednym poziomie często trudno dostatecznie od siebie odseparować, tak by np. przemykający do łazienki chory domownik nie spotykał się z gośćmi podejmowanymi w tym samym czasie przez zdrową resztę rodziny. Dobre wydzielenie części prywatnej od tej dostępnej dla gości wymaga zwykle zwiększenia powierzchni komunikacyjnej domu. Zyskujemy za to możliwość połączenia z ogrodem praktycznie każdego z prywatnych wnętrz. Pomyślmy: z każdej sypialni można błyskawicznie przenieść się pod chmurkę! Lokatorzy pokojów wyposażonych w przeszklone drzwi niemal na poziomie murawy mogą sami ustalać zasady i częstotliwość kontaktów z naturą - jeden z tego zrezygnuje, bo okaże się, że woli zwykłe okno dające poczucie bezpieczeństwa, inny w krótkim czasie nie będzie umiał żyć bez codziennego uchylania porte-fenetrów.

Uwaga! Mankamentami hojnego otwarcia sypialni na ogród mogą być zwiększone straty ciepła oraz kuszące dla włamywacza łatwo dostępne otwory. A solidne zabezpieczenia to dodatkowe trudności i koszty

Dom o dwóch kondygnacjach zapewnia niemal prosty, automatyczny podział na część dzienną (ogólnie dostępną) oraz prywatną (o ograniczonym dostępie). Schody na piętro lub poddasze tworzą skuteczną, naturalną barierę między strefami. Sypialnie w piętrowym domu o pełnych, nieprzykrawanych skosami kondygnacjach nie mają praktycznie żadnych mankamentów - są łatwe do zaaranżowania, izolowane i wygodne, choć wertykalne domostwo nie wszędzie pasuje, a współczesny wygląd nakrytej stropodachem siedziby wielu osobom źle się kojarzy.

Tradycyjne domy z użytkowym poddaszem oferują mieszkańcom azyl pod skosami dachu. Trzeba jednak zwracać baczną uwagę na to, jaka część powierzchni piętra nadaje się do wykorzystania. Jeśli połacie schodzą bardzo nisko - niemal do poziomu stropu, wówczas będzie znacznie mniej miejsca na ustawienie łóżka i mebli, a także na poruszanie się w pomieszczeniach, niż w podobnych pokojach z płaskim sufitem.

Nawet zdeklarowanym wielbicielom przytulnych stryszków powinno się zapewnić bezpieczne wstawanie ze zsuniętych pod skosy łóżek. Pokoje będą sprawiały wrażenie bardziej zamkniętych i izolowanych od otoczenia w porównaniu z tymi umieszczanymi na parterze (dla jednych to zaleta, dla innych - wada). Sytuację niezadowolonych ratują balkony i tarasy. Poza nielicznymi wyjątkami powstają jednak w ten sposób tylko konwencjonalne "ozdoby", z których i tak nikt nie korzysta. Lepszym pomysłem jest chyba wyposażenie sypialni na poddaszu w połaciowe okno balkonowe - zintegrowany z oknem balkonik rozkłada się, gdy mamy ochotę z niego skorzystać.

Najtrudniej ujarzmić przestrzeń zamkniętą dachem czterospadowym. Mnogość dynamicznych, a czasem wręcz agresywnych, trójkątnych płaszczyzn ścian i sufitów owocuje chaosem, który najlepiej zwalczać symetrią. Dlatego lukarny lepiej nie dzielić między dwa pomieszczenia. Podobnie znacznie korzystniejsze wrażenie wywierają pokoje ulokowane przy ścianach szczytowych pod kalenicą dachu, a nie - rozdzielane przegrodą ustawianą w jej płaszczyźnie. Zarówno psychologowie, jak i specjaliści od feng shui odradzają wciskanie łóżek pod skosy, gdyż śpiącym w takich warunkach brak poczucia bezpieczeństwa. W miarę możliwości planujmy na poddaszu obszerne sypialnie, by miejsce do spania mieściło się w części z sufitem równoległym do płaszczyzny podłogi.

Lokalizacja sypialni w domu nie musi się ograniczać do jednego, wybranego poziomu. Bardzo atrakcyjne są domy, w których osobno zaplanowano pokoje dzieci (przeważnie na górze) i apartament rodziców (na parterze, często w osobnym skrzydle) - z łazienką i garderobami, który zajmuje uprzywilejowane miejsce obok strefy dziennej. To oczywiście rozwiązanie odpowiednie dla rodzin ze starszymi dziećmi, niewymagającymi ciągłej opieki. Taki dystans po paru latach intensywnej symbiozy posłuży zarówno dorosłym, jak i młodszemu pokoleniu, które obdarowano pewną autonomią.

Wygody towarzyszące

Łatwo zauważyć, że podstawowe wyposażenie pokoju przeznaczonego dla jednej osoby zajmie przynajmniej 9-10 m2, parze zaś nie będzie łatwo urządzić się na 12 m2, jeśli ta powierzchnia nie zostanie uzupełniona o dodatkowe pomieszczenia pomocnicze. Doskonałymi towarzyszami głównej sypialni są dziś najczęściej osobne garderoby i prywatna łazienka, służąca wyłącznie rodzicom.

Bliskość łazienki w dużym stopniu decyduje o tym, czy lubimy naszą sypialnię i uważamy ją za wygodną. Przyporządkowanie do sypialni rodziców osobnej łazienki, dostępnej z pokoju, sprawdzi się nie tylko w szykownych apartamentach. Nawet "ciasna ale własna" podniesie komfort domu, w którym oczywiście nie może zabraknąć wtedy drugiego kąpielowego kącika (zwykle z drzwiami z korytarza), a także co najmniej toalety dla gości (najlepiej jeśli jest to mała łazienka z prysznicem w sąsiedztwie gościnnego łóżka czyli zapasowej sypialni).

Łatwy dostęp do ubrań także uprości nam życie. Decyzje, czy na ubrania przeznaczymy wydzieloną garderobę, czy umieścimy w sypialni szafy, najlepiej podejmować z uwzględnieniem konkretnej sytuacji - zwłaszcza że w przestronnych, dobrze zaprojektowanych budynkach udaje się łączyć i dzielić powierzchnie przy okazji kolejnych zmian bez większego wysiłku, a ciasne i nieustawne (zabałaganione przez projektanta bądź inwestora) wnętrza wyglądają źle razem i niekoniecznie lepiej osobno.

Każdemu z domowników powinno przysługiwać na odzież co najmniej 1,2 m szafy o głębokości min. 0,6 m. Zależnie od rodzaju mebla potrzebne będzie przed nim odpowiednie miejsce do otwarcia drzwiczek czy wysunięcia szuflady (najmniej wymagająca jest pod tym względem szafa wnękowa z drzwiami przesuwnymi; stąd jej ogromna popularność). Powierzchnia "magazynowa" w pokoju nie powinna być zatem mniejsza niż 2 m2 na osobę.

Możliwe jest oczywiście korzystanie z oddzielnej garderoby odciążającej sypialnię (min. 2,5 m2 jeśli jest to osobne pomieszczenie), jednak w praktyce trudno całkowicie wyeliminować z pokoju sypialnego funkcję przechowywania. Zarówno pojemna, wbudowana szafa, jak i zamknięta garderoba skutecznie ukryją bałagan dziecięcy, a potem młodzieżowy - szczególnie rekomenduję tu systemowe rozwiązania o neutralnej formie, które mogą przetrzymać wiele rewolucji. Z kolei piękne wolno stojące meble w przestronnych sypialniach dorosłych sprzyjają kreowaniu klimatu wnętrza. Bo nawet sypialnie, na których powstanie na etapach projektu i budowy nie mieliśmy wpływu, to przede wszystkim wnętrza. Wrażenie, jakie wywierają, zależy w ogromnym stopniu od wykończenia i wyposażenia. Staranny wybór mebli, materiałów i dodatków pozwala z obcej, odpychającej przestrzeni wyczarować własną oazę wartości uznawanych dziś za najważniejsze.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład







Więcej o: