Czy można tanio zbudować dom?

Czy można tanio wybudować niewielki, ale wygodny dom? Czy istnieje granica oszczędności, poza którą jest już tylko absurd? A może problem nie leży w pieniądzach, tylko w umiejętności pogodzenia oczekiwań z możliwościami?
Dzisiejsze niełatwe czasy niemal każdego zmuszają do szukania oszczędności we wszystkich dziedzinach życia. Jaki zatem dom może wybudować inwestor dysponujący skromnymi środkami?

Za podstawę naszych rozważań przyjmijmy fragment listu od naszego czytelnika: ...Jesteśmy czteroosobową rodziną. Chcemy zbudować niedrogi dom. Ma być wygodnie, ale musimy liczyć się z pieniędzmi. Dlatego zastanawiamy się nad różnymi rozwiązaniami, między innymi ile łazienek zaplanować w naszym przyszłym domu...

Tylko kilka krótkich zdań, a ile w nich problemów i znaków zapytania. Obrazują cały niepokój przyszłego inwestora, któremu niedługo przyjdzie zmierzyć się z przedsięwzięciem życia...

Zajmuję się na co dzień projektowaniem domów i widzę, jak przewraca się całe dotychczasowe życie inwestorów - uporządkowane i zaplanowane na bliższą i dalszą przyszłość. Jak ulega dezorganizacji ich dzień, a każdy kolejny tydzień przynosi nowe doświadczenia, sukcesy i porażki.

Stare budowlane przysłowie powiada, że najlepszy dom w życiu inwestora to ten trzeci. Pierwszy jest poligonem doświadczalnym, budując drugi, uczymy się na błędach i dopiero trzeci jest naprawdę "nasz".

Jednak wcale nie musi tak być. Możemy od razu uniknąć wielu progów i przeszkód, wydawałoby się nie do pokonania, jeśli na czas uświadomimy sobie pięć kardynalnych zasad.

Zasada pierwsza: pożegnanie z mitem niedrogich domów

Jeśli już została podjęta ta jedna z najważniejszych w życiu decyzji i pogodziliśmy się z zadłużeniem po uszy i prawdopodobnie na znaczną część życia - żeby już nigdy więcej nie spotkać gburowatego sąsiada z naprzeciwka, nie wysłuchiwać wiecznego utyskiwania sąsiadki z dołu i nie zatykać uszu przed ciągłym wrzaskiem rozwydrzonych i niewychowanych dzieci zza ściany, za to co rano wychodzić przed swój nieduży dom i stojąc na własnym, starannie strzyżonym trawniku przyglądać się wypielęgnowanym krzewom i kwiatom - to pora najwyższa, aby uświadomić sobie prawdę najważniejszą: niedrogi dom nie istnieje!!!

Im wcześniej w to uwierzymy, tym mniej spotka nas rozczarowań i niemiłych niespodzianek w przyszłości.

Zasada druga: "duży" i "mały" dla każdego znaczy co innego

Bardzo ważne jest uświadomienie sobie proporcji przestrzennych, czyli powierzchni i kubatury poszczególnych pomieszczeń oraz domu jako całości.

Niedawno rozmawiałem z jednym z klientów o nowym domu dla jego rodziny. Była to rozmowa wstępna - jedno z owych pierwszych spotkań, podczas których dopiero wyłania się idea domu, a elementy, z jakich ma się składać budynek, dopiero się zarysowują. Dyskusja toczy się wartko. Widać, że inwestor naprawdę przemyślał wiele rozwiązań technicznych, zapoznał się z większością nowych technologii, jest na bieżąco w kwestii materiałów budowlanych. Pojawia się kwestia wielkości i wzajemnych proporcji pomieszczeń. Inwestor sugeruje duże pokoje sypialne, w których światło i przestrzeń mają grać główne role. Wspaniale - myślę - zadowolony, że oto pojawił się partner, który czuje różnicę pomiędzy dwu- i trójwymiarem. Na wszelki wypadek, ot tylko po to, żeby potwierdzić swoje wrażenie, proszę jednak rozmówcę o podanie oczekiwanych wymiarów sypialni.

- No, wie Pan - rzecze klient - kilka na kilka metrów co najmniej, powiedzmy, że trzy na trzy, może nawet trzy na cztery...

Chyba zobaczył nagły niepokój w moich oczach, więc szybko zadaję pytanie:

- Czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, że trzy na trzy metry to 9 m2, a to jest powierzchnia większości pokoi w blokowych mieszkaniach?

- No i o to mi właśnie chodzi - odpala niezrażony. - Wie pan, ja się wychowałem i całe dotychczasowe życie spędziłem w dwupokojowym minimieszkanku. Jeśli teraz będę miał trzy czy cztery sypialnie, a każda z nich będzie wielkości większego z dotychczas zajmowanych pokoi, na dodatek z całą resztą domowych przyległości, to moje szczęście będzie pełne! Zgadza się Pan ze mną? - Zgodziłem się.

Przytoczyłem ten fragment rozmowy po to, aby naszym czytelnikom uświadomić, jak różne są oblicza wygody i w jakim stopniu zależą od indywidualnych wyobrażeń każdego z nas. Dla jednego wygodnym pokojem dziennym będzie gigantyczna hala widowiskowo-sportowa, innemu wystarczy natomiast kameralna przestrzeń o powierzchni dwudziestu metrów kwadratowych.

Zasada trzecia: dom powinien stać przynajmniej sto lat

Konstrukcja ma istotny wpływ na cały budynek - rozbudowany rzut poziomy, duża liczba skomplikowanych elementów konstrukcyjnych, znaczna rozpiętość stropu, belek i nadproży powoduje zwiększenie zarówno kosztów materiałowych, jak i wykonawczych. Rozbudowany plan budynku pociąga za sobą skomplikowany kształt i konstrukcję dachu, zwiększa zużycie dachówki lub innego materiału pokryciowego, nie mówiąc już o detalach takich, jak rynny, rury spustowe, obróbki blacharskie itp. Nie zapominajmy też, że budynek o takim planie pochłonie nie tylko więcej materiałów ściennych, izolacji cieplnych, tynku czy innych materiałów wykończeniowych - są to wydatki jednorazowe, zatem nie tak uciążliwe. Istotniejsze jest, że do ogrzania domu potrzeba znacznie większej ilości energii - a to będą już koszty stałe, ponoszone przez cały okres użytkowania domu.

Aby dom mógł bezawaryjnie funkcjonować przez długie lata, ważne jest staranne i zgodne z projektem wykonanie fundamentów oraz wszelkich izolacji, a także wentylacji budynku. Ujmując rzecz w skrócie - nawet najpiękniejszy dom, zbudowany z najlepszych materiałów niewiele będzie wart, jeśli powstanie niezgodnie z projektem, nie zostanie należycie zabezpieczony przed wilgocią i gdy nie będzie w nim właściwej wentylacji, od której zależy mikroklimat we wnętrzach. Pamiętajmy więc, aby dopilnować starannego zaizolowania tej części domu, która znajduje się pod ziemią i nie akceptować naiwnego poglądu, że "czego nie widać - tego nie ma". Właściwe ułożenie izolacji, chroniącej ściany fundamentowe przed wilgocią pochodzącą ze zwykłego deszczu i wodą gruntową - to zasada kardynalna. Ale równie ważne jest odpowiednie ocieplenie fundamentów, chroniące przed przemarzaniem podłogi i niższe partie ścian.

Wilgotność powietrza jest konieczna, by zapewnić właściwy klimat wnętrza, ale nadmiar wilgoci jest szkodliwy zarówno dla domowników, jak i samego domu. Nie zapominajmy o tym, że my sami przyczyniamy się do jego zawilgocenia i to nie tylko z powodu gorących kąpieli czy gotowania - parę wodną zawiera także wydychane powietrze. Zadbajmy więc o skuteczną wentylację całego domu, a nie tylko pomieszczeń tradycyjnie uznawanych za wilgotne (kuchnie, łazienki, pralnie itp.). To ważne zwłaszcza teraz, kiedy montujemy w naszych domach bardzo szczelne okna. Jeszcze do niedawna przez każde okno tzw. państwowej produkcji można było bez otwierania z powodzeniem wietrzyć pomieszczenie, stopień jego szczelności był bowiem - delikatnie mówiąc - dalece niewystarczający. Obecnie produkowane okna cechuje niemal zerowy stopień infiltracji powietrza, co zmusza do stosowania wydajnych systemów wentylacyjnych.

Zasada czwarta: co tanie, to drogie

Oszczędzanie na jakości materiałów budowlanych jest najgorszą z możliwych form oszczędzania. Pamiętajmy o tym, że wymiana wadliwego materiału, kupionego okazyjnie i po bardzo obniżonej cenie bez rachunku i gwarancji, kosztuje znacznie więcej niż taki sam materiał przyzwoitej jakości, który jest wprawdzie nieco droższy, ale za to służy bezawaryjnie przez lata.

Kupienie czegokolwiek za niewielkie pieniądze jest prawie zawsze kuszące dla inwestorów. Trudno się zresztą dziwić takiemu myśleniu, bowiem to z kieszeni inwestora pochodzą ogromne nieraz kwoty, które trzeba wyłożyć na zakup materiałów czy opłacenie robocizny. Uważam, że uczciwe i rzetelne podejście do klienta wymaga uświadomienia mu tych problemów. I że bezpieczniej jest kierować się starą maksymą, że nic nie kosztuje tyle, ile sobie policzymy, tylko zawsze kilka procent więcej. Jeśli w porę ją sobie przyswoimy - życie stanie się prostsze i nie będzie przysparzać nam rozczarowań.

Zasada piąta: jak sobie pościelesz...

Moje wieloletnie obserwacje i kilkaset dotychczas zrealizowanych domów utwierdzają mnie w przekonaniu, że istnieje swoisty wzorzec funkcjonalny domu dla czteroosobowej rodziny.

Strefa dzienna to pokój rodzinny, kuchnia z wyodrębnioną częścią do spożywania posiłków (osobna jadalnia nie jest - wbrew pozorom - elementem niezbędnym) oraz część gospodarcza z w.c. (lub w.c. z prysznicem), a do tego pomieszczenie gospodarczo-techniczne, chętnie pralnia, wydzielona spiżarnia, a także - coraz częściej - pomieszczenie na sprzęt ogrodniczy, rowery i mały domowy warsztat naprawczy.

Garaż jest pomieszczeniem mile widzianym, choć niekoniecznym. Wielu inwestorom wystarcza gustownie zakomponowana w przestrzeni ogrodu wiata na samochód.

Strefa nocna to łazienka ogólna, trzy pokoje sypialne, w tym coraz chętniej jeden w wersji kompaktowej (z garderobą i łazienką) przeznaczony dla rodziców.

Przy rzetelnym podejściu do projektu można to wszystko wygodnie zmieścić na 115-120 metrach kwadratowych.

Planując swój dom, warto pamiętać o strefowaniu poszczególnych funkcji budynku. Oddzielmy na początek część dzienną z pokojem rodzinnym, kuchnią i pomieszczeniami dodatkowymi w rodzaju pralni, spiżarni i w.c. - od części nocnej z pokojami sypialnymi i łazienką lub łazienkami. Zadbajmy o to, żeby ta ostatnia miała typowo wypoczynkowy i intymny charakter. Zwróćmy przy tym uwagę na to, by tzw. komunikacja - czyli przedpokoje, hole i korytarze - nie dominowała wielkością nad pozostałymi pomieszczeniami. Dzięki dobrym podziałom wnętrza można uniknąć wielu problemów, a przy tym również kosztów związanych z dużą liczbą kominów czy nadmierną długością przewodów instalacyjnych.

Instalacje wewnętrzne to zresztą bardzo ważny etap na drodze dochodzenia do własnego domu. Zadbajmy więc, aby projekt obchodził się z nimi oszczędnie, co w praktyce oznacza skupienie wszystkich wymagających tego pomieszczeń wokół jednego węzła lub bloku instalacyjnego.

Naszego czytelnika nurtuje problem liczby łazienek, a przecież sedno problemu nie leży w tym "ile", lecz "jak"?

Bezdyskusyjnym standardem, za którym opowiadam się od lat, powinny być co najmniej dwie łazienki. Co najmniej - powtarzam. W prawdziwie komfortowym domu (a pojęcie to dotyczy w równej mierze domów o małej i średniej powierzchni) nie zaszkodzi dodatkowa łazienka z natryskiem, umywalką i w.c. Koszt wybudowania tych łazienek jest wydatkiem jednorazowym, natomiast pożytki z nich rozciągają się na długie lata. Odpowiednie usytuowanie tych pomieszczeń, skupienie wraz z kuchnią i wielofunkcyjnym pomieszczeniem gospodarczym wokół jednego trzonu instalacyjno-wentylacyjnego oznacza krótkie podejścia do poszczególnych odbiorników, a także - co ważniejsze - szybki dostęp do ciepłej wody, przygotowanej w dwufunkcyjnym kotle centralnego ogrzewania.

Zaprezentowałem Państwu pięć podstawowych w moim przekonaniu zasad, jakimi należy się kierować przy wstępnym planowaniu zawartości swojego nowego domu. Moje wieloletnie doświadczenie potwierdza, że ich stosowanie sprawdza się w praktyce.

I na koniec powróćmy jeszcze do początku naszych rozważań. Czy ów przytoczony wzorzec niewielkiego domu jednorodzinnego będzie domem niedrogim? Cóż, jeśli zestawimy wszystkie najpotrzebniejsze materiały, potem policzymy ich ilość, a na koniec przemnożymy je przez lokalną cenę sprzedaży, mamy szansę uzyskać na to pytanie odpowiedź.

Jan Gottwald - architekt, autor ponad 350 projektów domów jednorodzinnych, właściciel założonego w 1989 roku krakowskiego Studia Projektowego Modele Architektoniczne.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład





Więcej o:
Komentarze (2)
Czy można tanio zbudować dom?
Zaloguj się
  • Hubert Jan Sawicki

    0

    Zależy jakie materiały się użyje oczywiście. Warto jednak zainwestować w dobry projekt, szczegolnie projekt domu jednorodzinnego. Tam jest wiele haczyków, a jak projektowaliśmy mój dom to mi fachowcy z lk-projekt wszystko wyjaśnili:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX