Dom z miejscem do pracy

Gabinet - czy, jak kto woli, pracownia - jest dziś niemal standardowym wyposażeniem domu, ale nie w każdym projekcie przewidziano nań dobre, uniwersalne miejsce. Tu tak się stało.
Główne założenia:

- dom z przestrzenią przewidzianą na urządzenie wygodnego miejsca do pracy

- orientacyjna wielkość domu: powyżej 160 m2

- stali mieszkańcy: rodzina czteroosobowa - rodzice i dwoje dzieci

Dom parterowy

Powierzchnia użytkowa: 191,7 m2

Powierzchnia zabudowy: 173,2 m2

Minimalna szerokość działki: 17,2 m

Autor: architekt Barbara Mendel

Kontakt: 012 372 19 00

Główna zaleta

W tym domu ujęły mnie dwie rzeczy. Pierwszą jest wzorcowe zaplanowanie miejsca do pracy. Usytuowanie pokoju-pracowni w bliskim sąsiedztwie łazienki i z dala od strefy dziennej pozwala nie tylko komfortowo w nim funkcjonować, ale też - w razie potrzeby - przeznaczyć go na pokój gościnny.

Drugą godną uwagi zaletą budynku, wyróżniającą go spośród katalogowej bezbarwnej poprawności, jest jego wygląd. A szczególnie prostota i elegancja elewacji ogrodowych.

Usytuowanie na działce

Obrys domu przypomina kształtem prostokąt o boku długości 20 m i szerokości 9 m.

W budynku nie przewidziano garażu, trzeba więc na niego przeznaczyć dodatkowe miejsce na działce. Jednostanowiskowy wymaga co najmniej 4 m, dwustanowiskowy - około 7 m. Garaż lub wiatę garażową można "dokleić" do ściany domu, zmniejszając tym samym minimalną szerokość działki o odległość między domem oraz garażem.

Optymalnym kształtem działki byłby więc wydłużony prostokąt o boku ok. 22-25 m i długości ponad 34-37 m oraz minimalnej powierzchni w granicach 700-850 m2.

Jeżeli chodzi o orientację względem stron świata, najlepiej usytuować budynek wejściem od północy, z ogrodem od południa. Ale niewiele się zmieni, jeżeli dom obróci się o ok. 60° w jedną lub drugą stronę. Dom zaprojektowano w taki sposób, że w stronę ulicy można skierować zarówno dłuższą, jak i krótszą elewację. Nie ma to większego wpływu na jego funkcjonowanie. Niezależnie od ustawienia od strony ulicy będzie niewiele małych otworów, a od ogrodu znajdą się duże połacie szkła.

Elewacje

Bryłę domu cechuje spokojna elegancja. Na szczególną uwagę zasługują elewacje ogrodowe. Obie charakteryzują się bowiem prostą, harmonijną kompozycją okien na tle białej ściany. Klasyka modernizmu - nic, tylko postawić leżak w ogrodzie i napawać się widokiem!

Trochę gorzej przedstawia się druga strona domu. Niezrozumiałe wydają się dwa gzymsy na poziomie parteru i piętra. Domyślam się, że mają jakiś związek z systemem odwodnienia dachu (osłaniają rynny i rury spustowe). Zamiast jednak ozdabiać, czynią spustoszenie estetyczne na elewacjach. Bez nich byłoby dużo lepiej.

Dobrym pomysłem jest urozmaicenie elewacji wejściowej drewnianym szalunkiem. Podkreśla to wejście do domu i "ociepla" pustą ścianę. Pozorną wadę tej strony budynku, czyli niewielką liczbę dość przypadkowo rozmieszczonych okien, można zamienić w atut. Wystarczy dobrze wykorzystać zieleń. Myślę, że elewacja wejściowa byłaby wdzięcznym podłożem dla pnączy. Dobrze pielęgnowane odwzajemniłyby się po kilku latach, ładnie zdobiąc bryłę i ukrywając niedostatki.

Część dzienna

Dzięki wyrazistemu, wzorowo rozplanowanemu podziałowi parteru domu część dzienna (salon, jadalnia i kuchnia) jest odizolowana akustycznie i wizualnie od "roboczej". Domownik szukający chwili spokoju w gabinecie nie będzie więc niepokojony przez resztę domowników, nawet jeśli głośno słuchają oni muzyki, telewizji czy urządzają wesołe spotkanie towarzyskie. Taki układ pozwala też wykorzystywać gabinet jako pokój gościnny. Nie dość, że jest on oddzielony od reszty domu, to ma obok łazienkę i wejście do domu. Zapewnia więc intymność i niezależność zarówno mieszkańcom, jak i gościom. Dwie funkcje na niespełna 14 m2!

Bliskość wejścia do budynku to kolejny ważny atut rozwiązania. Pozwala na przyjmowanie w gabinecie klientów, bez konieczności wprowadzania ich do części prywatnej. Czego chcieć więcej?

Sama strefa wejścia jest zresztą również bardzo dobrze rozplanowana. Po przekroczeniu progu wchodzi się do przestronnego przedsionka, z szafą i garderobą. Nie zabraknie tu ani miejsca do przechowywania, ani przestrzeni. Wprawdzie dalej trafia się na nieco ciasny hol, ale zrekompensowano to wspaniałym widokiem na minipatio.

Skręcamy w prawo do części dziennej (po lewej już byliśmy). Na pierwszym planie mamy jadalnię z otwartą kuchnią, a po drugiej stronie schody. W głębi - salon. Wszystko rzęsiście oświetlone dzięki dwóm szklanym ścianom. Całość mieści się na około 70 m2 i daje poczucie dużej przestrzeni. Jeżeli miałbym pomarudzić, to zastanowiłbym się nad wielkością okien. Przeczuwam kłopoty z nadmiernym schładzaniem wnętrza zimą.

Ostatnia uwaga dotyczy pustki nad jadalnią i częścią kuchni. Zawsze i wszędzie podkreślam, że jestem zwolennikiem efektownego łączenia kolejnych poziomów domu. Jednak tu na górę będą wędrować nie tylko wszystkie dźwięki z dołu, ale też wszystkie kuchenne zapachy...

Część prywatna

Na piętrze na niespełna 107 m2 mieszczą się sypialnie dla czterech osób.

Sypialnia rodziców z pomieszczeniami towarzyszącymi jest rozwiązana bez zarzutu. Łazienka mieści wszystkie niezbędne meble, a długa garderoba wydaje się bardzo pojemna. Na dodatek i z sypialni, i z łazienki mamy wyjście na taras! To tyle dobrych wiadomości, jeżeli chodzi o piętro.

Obie sypialnie dzieci, oddzielone od siebie łazienką, są bardzo wąskie. Jedna ma 250 cm szerokości, druga - 265 cm, co nie jest wynikiem przyzwoitym i oznacza kłopoty z umeblowaniem. Sytuację ratują nieco garderoby dostępne z każdego pokoju. Nie zmieni to jednak wrażenia ciasnoty.

Muszę też zwrócić uwagę na marnotrawstwo powierzchni na piętrze. Jedna czwarta całego miejsca przypada na komunikację. Zbyt dużo.

Nie powinno to jednak przesłonić istotnych walorów projektu. Jest to bowiem dom, który mieści się na stosunkowo niewielkiej działce, ma współczesną, ujmującą stylistykę i pomysłowo rozwiązane wnętrza.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Więcej o: