Czy warto mieć dom

Tekst: Iwona Mere

Własny dom to dach nad głową, manifest osobistych preferencji, możliwości, przekonań. To gwarancja niezależności, za którą trzeba jednak wziąć pełną odpowiedzialność...

Duża działka letniskowa w pięknej okolicy od lat urzekała jej właścicieli niepowtarzalnym klimatem. W końcu zbudowali na niej dom idealnie wtopiony w krajobraz
Duża działka letniskowa w pięknej okolicy od lat urzekała jej właścicieli niepowtarzalnym klimatem. W końcu zbudowali na niej dom idealnie wtopiony w krajobraz
Fot. Liliana Janus-Jampolska
Dziś, gdy od globalnej wioski coraz bliżej do Matrixa, niezależność, jaką oferuje własny dom, kusi chyba mocniej niż udogodnienia i pozorna łatwość miejskiego życia. Przyjrzyjmy się jednak tym udogodnieniom.

- Mieszkanie stanowi część większej całości - budynku, osiedla itd., zatem troska o stan techniczny obiektów i remonty rozkłada się na większą grupę właścicieli i w praktyce należy do administracji. Wystarczy zapłacić i o nic nie trzeba się martwić.

- W pobliżu znajdują się miejsca pracy, przedszkola, szkoły, przychodnie i sklepy... Słowem - wszędzie jest blisko. No i to nie my musimy odśnieżać drogę.

- Konkurencyjność mieszkania wobec domu zwiększa zbiorowa komunikacja, dzięki której nawet bez samochodu łatwo co dzień dotrzeć tam, gdzie trzeba.

- Mieszkanie to zunifikowany standard, komplet wygód, po którym wiemy, czego się spodziewać. Takiego spokoju nie gwarantuje prywatna inwestycja.

Wszystkie te ułatwienia, choć częściowo niepodważalne, tracą na znaczeniu, gdy siadamy na tarasie własnego domu. Ich rola maleje też wobec przekonania Polaków, że szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Wznosząc dom, bierzemy bowiem sprawy we własne ręce. I to w tak wielu aspektach!

Zbudować dom, posadzić drzewo... czyli aspekt psychologiczny

Dom - choćby nawet powstał na podstawie projektu powtarzalnego, zawsze jest wypadkową sielskich marzeń, realnych potrzeb, zasobności portfela, określonych warunków (choćby zabudowy), a także - determinacji inwestora: tworzy autorską całość. Estetyczny, funkcjonalny, bezpieczny - jest czym się pochwalić, bez względu na skalę, wartość rynkową czy aktualne trendy. To nie tylko nasze schronienie, ale też nasza wizytówka. Dowód życiowej zaradności, samodzielności - bardziej niż sukcesu. Kawałek ziemi ukształtowany wedle najbliższych nam reguł.

W poszukiwaniu harmonii między własnym wnętrzem i otoczeniem albo miejsca realizacji planów życiowych czy choćby poligonu doświadczalnego, na którym da się przetestować prywatne pomysły na naprawę świata, ludzie podejmują interesujące przedsięwzięcia. Bo też dom to ambitne zadanie, okazja do określania, a nawet rewidowania priorytetów. Poważny sprawdzian naszej wiedzy o nas samych, naszej elastyczności, umiejętności organizacyjnych, bo - pamiętajmy! - im więcej niezależności przy podejmowaniu decyzji, tym większa odpowiedzialność za ewentualne pomyłki, błędy. Nie wolno jednak zapominać o poczuciu satysfakcji, gdy "nasz" sposób na dom się sprawdza. Zbudowanie domu, najmniejszego nawet, daje poczucie spełnienia porównywalne z narodzinami potomka...

Wolnoć Tomku w swoim domku... czyli nie tylko finanse

Budując dom, zyskujemy swobodę wyboru: to my decydujemy niemal o wszystkim - od skali przedsięwzięcia, jego kosztów, tempa budowy itp., po konkretne rozwiązania materiałowe, funkcjonalne, estetyczne. Własny dom najbardziej sprzyja zaspokojeniu specjalnych życzeń.

Ten, kto buduje dom samodzielnie, ma realny wpływ na koszty inwestycji na każdym jej etapie - w trakcie budowy i później, podczas eksploatacji. Choć dla większości indywidualnych inwestorów budowa i samodzielne podejmowanie decyzji wiąże się z prawdziwymi torturami wyboru materiałów i technologii, do tych zmagań warto jednak stanąć. Niezależnie od tego, czy wolimy tradycyjne, sprawdzone sposoby, czy szukamy alternatywnych, nowatorskich rozwiązań - stawką jest zdrowy, ciepły i bezpieczny dom, którego utrzymanie (w przeliczeniu na m2) powinno konkurować z czynszem za mieszkanie w budownictwie wielorodzinnym.

Wybór oszczędnych rozwiązań - od projektu (wielkości, formy budynku) po optymalnie dobrane do potrzeb instalacje - to dziś ekonomiczna konieczność, ale "śrubowanie" oszczędności i podnoszenie poprzeczki, na przykład przez wybór rozwiązań superenergooszczędnych, to także przywilej dostępny tylko tym, którzy zdecydowali się na budowę domu. Wysokie wymagania techniczne i wynikające z nich ograniczenia na pewno nie zaszkodzą - a często wręcz sprzyjają - dobrej jakości architektury (podobnie jak kompleksowa, spójna organizacja i wyposażenie budynku). W przeciwieństwie do gotowego produktu, jakim jest mieszkanie w budynku wielorodzinnym, w dom da się zainwestować nie tylko pieniądze. Na samodzielnie prowadzonej budowie można wykorzystać rozmaitą pomoc rzeczową, a także wiadomości i umiejętności oraz zapał najbliższych: rodziny, przyjaciół, sąsiadów. Osobiste zaangażowanie w zdobywanie wiedzy, uzyskiwanie bezpłatnych porad, ekspertyz itp. doświadczenie, wreszcie własny wkład pracy - to ważne elementy, którymi można wspomóc przedsięwzięcie.

Jeśli uda się znaleźć grupę zapaleńców - ludzi o podobnych oczekiwaniach - można pokusić się o oszczędny, bo wspólny, plan budowy. Powstające na zamówienie i pod kontrolą przyszłych mieszkańców niewielkie, kameralne zespoły budynków - różnych, ale utrzymanych w jednej stylistyce - to doskonały sposób na przyjazne otoczenie, bezpieczeństwo oraz... racjonalizację wydatków!

Wolność to rozwój... czyli dom jako inspiracja

Wszelkiego rodzaju pracownie, gabinety, warsztaty - jako miejsca do życia i pracy pod jednym dachem lub miejsca dla pasjonatów - to poważny atut własnego domu. Wiele osób zdecydowało się na budowę lub kupno właśnie z tego powodu. Przypomnijmy choćby historie z naszych łamów. Oto małżeństwo kolekcjonerów współczesnego malarstwa przeprowadza się "na wieś" - do własnego domu, po tym jak w odziedziczonej działce ujrzało kuszącą perspektywę stworzenia oprawy dla swych gromadzonych przez lata zbiorów, których nie było gdzie eksponować. Oto rodzina decyduje się na budowę, którą poprzedziło gromadzenie ukochanych, starych mebli: ich odnawianie z czasem stało się specjalnością gospodarzy i przekształciło się z hobby w profesjonalną działalność. Zbieracz starych samochodów realizuje projekt oryginalnego i ciekawego domu z niezwykłym, przeszklonym garażem. Rzeźbiarz - architekt z wykształcenia - tworzy bardzo ciekawe, spójne miejsce do życia z dwoma pracowniami oraz ogrodem umożliwiającym zarówno wypoczynek, jak i eksponowanie prac. I tak dalej...

I jeszcze jeden szczegół. Za ciasne mieszkanie trzeba sprzedać, podczas gdy dom, z którego się "wyrosło" lub który nam z jakichś względów nie odpowiada, da się przebudować, powiększyć, zmienić nie do poznania. Czasem taka zmiana polega na rozbudowie rodzinnego letniska. Innym razem przebudowa pomaga przeistoczyć brzydki dom z lat sześćdziesiątych w elegancką willę, a dworek z międzywojnia zeszpecony różnymi bardzo potrzebnymi dobudówkami - w prawdziwą rezydencję.

Do wszystkich takich decyzji trzeba było inwencji, odwagi, pieniędzy. Ale choć często trudne, dają perspektywę na przyszłość. Jeśli nie dla nas samych, to dla naszych potomków.

Pamiętajcie o ogrodach... czyli aspekt przyrodniczo-zdrowotny

Naturalnym przedłużeniem domu jest otaczający go ogród, a jego kontynuacją z kolei bywa często krajobraz, którego uroda zafascynowała przyszłych gospodarzy.

Magii malowniczych, spokojnych zakątków, nie leżących zresztą na końcu świata, lecz w okolicach Warszawy, ulegli także zawodowcy. Przytoczmy tu nazwiska takich architektów, jak Piotr Szaroszyk czy Jerzy Szczepanik-Dzikowski, którzy zbudowali domy dla siebie przy skarpie wiślanej. Świetną ilustracją roli zielonego otoczenia jest też pomysł architekt Barbary Wekki, by rozbudować domek letniskowy w prawdziwy dom zatopiony w zieleni, wprawdzie z dala od miasta, ale ze świetnym do niego dojazdem.

Dobre wykorzystanie ogrodu i otoczenia domu to sprawdzony sposób na poszerzenie i uatrakcyjnienie siedziby. Wystarczy nawet częściowo zadaszony taras, by dało się go potraktować jako dodatkowy pokój od wiosny do jesieni; może mu towarzyszyć także letnia kuchnia z grillem, miejsce do kąpieli itd. Pod chmurką przyjemnie się pracuje i wypoczywa. Nawet nieduży kawałek ziemi wystarczy, by "zapuścić korzenie".

Wiele rodzin ucieka z miejskiej dżungli do domu z ogródkiem, bo chce stworzyć zdrowy i bezpieczny azyl dla dzieci. Na zadbanej, prywatnej posesji łatwo zorganizować najmłodszym miejsca do ciekawej, twórczej zabawy. Spędzanie czasu na świeżym powietrzu to wartościowa alternatywa dla telewizji i komputera. A mniejsza liczba i ranga zagrożeń buduje fundamenty swobody, którą można się cieszyć we własnym ogrodzie (zaznają jej zarówno dzieci, jak i ich opiekunowie).

Coraz to nowe rozwiązania techniczne przyjazne środowisku i oszczędzające energię (a więc i nasze pieniądze), doskonale nadają się do zastosowania w domach jednorodzinnych. Niezależność od sieci i dostawców rozmaitych mediów (oprócz elektryczności) oraz odbiorców ścieków mogą zapewnić gospodarstwu mniej i bardziej zaawansowane systemy ogrzewania (np. zamknięty kominek, kolektory słoneczne czy pompa ciepła), własne ujęcie wody oraz przydomowa oczyszczalnia. Nie wszystkie te urządzenia są równie kosztowne, nie na wszystkim też warto oszczędzać.

Elastyczność... czyli o możliwości przekształceń

We własnym domu łatwo poczuć się panem trójwymiarowej przestrzeni - inwestor ma tu wpływ nie tylko na układ ścian działowych. Nietypowa wysokość pomieszczeń (np. salonu), zabawa przestrzenią, wzajemne przenikanie się wnętrz, możliwość dzielenia i łączenia - to zabiegi trudne, a często wręcz niemożliwe do przeprowadzenia inaczej niż przy tworzeniu własnego domu. Projekty czytelników przesyłane na konkurs "Ładny Dom dla ciebie" pokazują, jak pasjonujące jest to zajęcie. Autorzy integrują wnętrza z otoczeniem, łączą poziomy - odważnie zmagają się z trzecim wymiarem. Naturalnie, ta "wszechmoc" ma swoje ograniczenia. Po pierwsze: zwyczajnie kosztuje (największe pole manewru zapewnia indywidualny projekt u dobrego architekta). Po drugie: trzeba się liczyć z wadami "niezwykłych" rozwiązań.

Szczególnie precyzyjnego dopasowania do potrzeb wymagają zwłaszcza domy niewielkie. W takim domu trzeba czasem nietypowo zorganizować przestrzeń, ale ważne jest to, że świetnym uzupełnieniem skromnego lokum można uczynić - i to bez wielkich nakładów - taras, stryszek, garaż itp.

Jeśli zatem zależy nam na warunkach mieszkaniowych odbiegającym od "średniej krajowej", pora pomyśleć o budowie. Maleńki, niedrogi, ale dobrze zaprojektowany domek pozwoli maksymalnie wykorzystać wszystkie dostępne od ręki zasoby, dając też perspektywę rozwoju. Reprezentacyjne domostwo to z kolei odpowiednik szytego na miarę garnituru, a więc wygoda i prestiż. Każdy, kto zebrał się na odwagę inwestowania, otrzymuje też bonus, jakim jest możliwość ukształtowania najbliższego otoczenia - poczynając od gospodarczego zaplecza, a kończąc na takich luksusach, jak basen czy oranżeria.

Duża lub wielopokoleniowa rodzina potrzebuje nie tylko większej, ale przede wszystkim dobrze i racjonalnie zorganizowanej przestrzeni. Znaczna powierzchnia nie zawsze jest najważniejsza - na rynku nie brakuje wcale dużych mieszkań, ale o ile kwestie pomieszczeń pomocniczych rozwiązuje się w nich na coraz wyższym poziomie, to ze względu na głębokość traktów i ilość przeszkleń zwykle nie da się w nich urządzić większej niż przeciętna liczby pokojów.

W domu o porównywalnym metrażu jest to możliwe: wystarczy dobrze wykorzystać to, co się ma. Na własnej działce zawsze można przerobić garaż na tymczasową przechowalnię sprzętu sportowego czy nieużywanych (na razie) ubrań lub innych rzeczy, a nawet na pokój dla nowego domownika; urządzić dodatkowy letni salonik na tarasie lub pod gruszą; wznieść w kącie ogródka altankę na niemieszczące się w domu graty... Możliwości jest naprawdę sporo, łącznie z rozbudową...

Gdzie, jeśli nie w specjalnie zaplanowanym domu mogą bezkolizyjnie funkcjonować pod jednym dachem dwa niezależne gospodarstwa dwóch pokoleń: rodziców i dziadków?

Osoby niepełnosprawne mogą urządzić swój dom bez barier architektonicznych lub dość prosto wyegzekwować ich likwidację w najbliższym otoczeniu - i to zarówno w budynku, jak i wokół niego. Słowem - dom ma wszelkie szanse nas cieszyć i przynosić poczucie satysfakcji nie tylko w chwilach dobrych, ale także tych trudnych i najtrudniejszych...

A więc? Chyba warto choćby pomyśleć o budowie? Nawet, gdy plany wydają się na razie takie odległe...

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Czy warto mieć dom