Recepta na dobrą kuchnię

Tekst: architekt Małgorzata Grygiel, Agnieszka Cal-Hubska

Świat się zmienia. Pojawiają się nowe potrzeby i oczekiwania co do organizacji i wystroju domowych wnętrz. Kuchnia, jako jedno z ważniejszych miejsc domu, powinna być czułym barometrem tych zmian.

47295_S22_A
Blaty o różnych wysokościach są bardzo praktyczne. Na niższych dobrze jest wykonywać cięższe prace, wymagające ugniatania, a na wyższych lepiej się kroi czy sieka
Fot. EBKE KUCHEN
W zależności od zamiłowania członków rodziny do nowości - lub odwrotnie: ich przywiązania do tradycji - zmiany we współczesnych kuchniach mogą być mniej lub bardziej zauważalne. Musimy je jednak przeprowadzać, bo tylko dzięki nim jesteśmy w stanie sprostać wymaganiom teraźniejszości. Tym bardziej, że w ostatnim półwieczu zmieniliśmy się fizycznie. Wszelkie badania sygnalizują, że społeczeństwa szeroko pojętego Zachodu stają się coraz wyższe, a to, na równi z postępem technicznym, nie może pozostać bez wpływu na wymiary i rozplanowanie kuchennych mebli i urządzeń.

Pomyśleć zawczasu

Przemyślana i dobrze zaprojektowana kuchnia nie tylko ma szansę spełnić dzisiejsze wymogi estetyczne, funkcjonalne i ergonomiczne, ale także stać się pomieszczeniem wspomagającym funkcjonowanie rodziny. Dlatego najlepiej zająć się nią już na etapie tworzenia projektu domu. Warto wtedy dokładnie sprecyzować oczekiwania co do kształtu, wielkości, wyposażenia oraz wyglądu kuchni, gdyż od nich powinien zależeć rozkład funkcjonalny wnętrz całego domu. Jeśli pozwolimy architektowi poznać nasze potrzeby, nawyki i przyzwyczajenia, będzie on mógł lepiej i "na miarę" opracować projekt. Ważna jest każda informacja - zarówno ta dotycząca estetyki wnętrza, jak i ta, która określa nasze doświadczenia związane z wygodą korzystania z rozmaitych mebli czy urządzeń.

Aby dobrze korzystać z przestrzeni kuchennej i móc dowolnie długo w niej pracować bez bólu kręgosłupa czy nóg oraz bez kolizji z innymi jej użytkownikami (wynikających ze złego ustawienia mebli), trzeba zadbać, by jej wyposażenie spełniało wymogi ergonomii. Pozwoli to wyeliminować negatywny wpływ wykonywanej pracy na nasze ciało, zadbać o jego bezpieczeństwo i wygodę. Jak bardzo jest to ważne, można się przekonać, choćby szacunkowo określając ilość czasu spędzanego w kuchni przy przygotowaniu posiłków i sprzątaniu. Przyjmijmy szacunkowo, że śniadanie zajmuje nam 30 min, obiad - 1 godz. 30 min, a kolacja - 20 min. Daje to w sumie dwie i pół godziny w ciągu dnia! A przecież w niejednym domu znajdą się osoby, które poświęcają na przygotowanie posiłków znacznie więcej czasu. Jest więc o co walczyć.

Kilka zasad, o których lepiej nie zapominać

Badacze kuchennej ergonomii określili optymalny podział kuchni na strefy funkcjonalne, a następnie - najbardziej funkcjonalny układ tych stref. Bez względu na stylizację i wielkość pomieszczenia do przygotowywania posiłków, warto tego układu pilnować. Oszczędzi to użytkownikom niepotrzebnych "wędrówek" i ułatwi wszelkie kuchenne działania.

Strefowanie kuchni

Podział kuchni na strefy funkcjonalne wynika z formalnego wyodrębnienia i uporządkowania prac, które się wykonuje w przestrzeni przeznaczonej w domu na gotowanie. Oprócz obróbki i gotowania posiłków są to: mycie, przechowywanie oraz gromadzenie zapasów.

Uwaga! Przy określaniu kolejności stref należy pamiętać, że osobom praworęcznym wygodniej będzie poruszać się zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, a leworęcznym - w stronę przeciwną.

Świadomość istnienia stref i dostosowanie mebli planowanych w danej strefie do pełnionych przez nią zadań bardzo ułatwia pracę w kuchni i pozwoli na optymalne wykorzystanie miejsca. Uporządkujmy zatem:

- Strefa spiżarni. To tu gromadzimy zapasy i przechowujemy gotowe potrawy oraz półprodukty. Dlatego warto ją lokalizować jak najbliżej wejścia do kuchni. Pozwoli to maksymalnie skrócić drogę transportu zakupów na przeznaczone im miejsce. Aby strefa dobrze spełniała swoje zadania, powinny się w niej znaleźć: lodówka, szafki do przechowywania produktów sypkich, wody czy konserw (najlepiej typu cargo), a także rozmaite kosze na jarzyny i inne produkty. W tej strefie dobrze jest również przewidzieć blat długości ok. 40-60 cm, na którym odbywać się będzie wstępna obróbka produktów - rozpakowywanie, segregowanie, krojenie. Najwygodniej, by znalazł się on między lodówką a zlewozmywakiem.

- Strefa mycia. Tutaj następuje przygotowanie produktów do dalszej obróbki: mycie, obieranie, czyszczenie. Potrzebne będą: zlewozmywak, przestrzeń na gromadzenie odpadów i ich segregację, a także zmywarka i kolejny fragment blatu długości co najmniej około 60-100 cm, służący przygotowaniu żywności do obróbki termicznej. W tej strefie powinniśmy przewidzieć miejsce na noże, sitka, robot kuchenny czy mikser.

- Strefa gotowania. W tej części konieczne są szafki przeznaczone do przechowywania garnków, mikrofalówka, piekarnik i płyta grzewcza - wszystko w zasięgu ręki.

Kuchenny ciąg roboczy powinien się zakończyć blatem do odstawiania gorących naczyń i przygotowywania jedzenia niewymagającego gotowania, a także do dekoracji potraw. W tej strefie wygodnie jest mieć szafki z nakryciami stołowymi i innymi przedmiotami służącymi do dekoracji stołu.

Kuchenne konfiguracje

Najlepiej zorganizowana kuchnia ma tak rozłożone strefy funkcjonalne, że droga, jaką pokonujemy, poruszając się między nimi, ma kształt trójkąta. Jest wtedy możliwie najkrótsza i zarazem najbardziej efektywna.

Istotna jest kolejność usytuowania najważniejszych urządzeń i relacje pomiędzy nimi. Czasami wystarczy złe ustawienie tylko jednego

z elementów tworzących kuchenną układankę, by wielokrotnie wydłużyć drogę poruszania się po pomieszczeniu.

Oczywiście, meble w naszych kuchniach ustawiane są na różne sposoby. Wszystko zależy od kształtu i wielkości pomieszczenia. Jedne konfiguracje realizują postulat trójkąta lepiej, inne trochę gorzej. Jednak dążenie do przestrzegania układu "w trójkąt", niemal w każdym przypadku pomaga urządzić pomieszczenie w taki sposób, by było wygodne dla użytkowników.

- Układ dwurzędowy - daje możliwość ustawienia wszystkich koniecznych elementów idealnie w zgodzie z zasadą trójkąta roboczego. Warunek: odległość między dwoma rzędami szafek musi wynosić minimum 90 cm (najlepiej, gdy ma ok. 120 cm).

Uwaga! Przy najciaśniejszym układzie drzwi wejściowe mogą kolidować z drzwiczkami szafek.

- Układ dwurzędowy z wyspą - stwarza duże możliwości aranżacyjne. Jeśli dołączymy do niego stół do spożywania posiłków, skróci się droga podawania potraw. Wielkość takiego układu jest zależna od funkcji, jaką chcemy nadać zabudowie wyspowej. Minimalne, zapewniające komfort użytkowania wymiary zabudowy wyspowej to 80×60×85 cm (dł./gł./wys.). Jeśli wyspa będzie mniejsza, straci swój charakter i zacznie przypominać raczej dodatkowy blat roboczy. Wyspę z prawdziwego zdarzenia można urządzić w kuchni, która ma co najmniej

15 m2, a najlepiej 25 m2 powierzchni .

- Układ w kształcie litery U - choć idealnie spełnia wymagania trójkąta roboczego, nadaje się tylko do większych pomieszczeń. Umożliwia osiągnięcie najkrótszych dróg poruszania się między strefami, podobnie jak kuchnia z wyspą stwarza dobre warunki do pracy we dwoje, a w otwartej kuchni ułatwia także wizualne oddzielenie jej przestrzeni od strefy jadalni czy salonu.

- Układ w kształcie litery L - wymaga pomieszczenia o szerokości co najmniej 270 cm. Zabudowa kuchenna w układzie prostopadłym sprzyja ustawianiu w przestrzeni kuchni stolika do spożywania posiłków.

- Układ w kształcie litery G - pozwala ulokować na niewielkiej powierzchni długi ciąg kuchenny. Jego wadą jest duża liczba elementów narożnych, co może utrudniać korzystanie z szafek (ryzyko wzajemnego blokowania się drzwiczek i szuflad) i pociągać za sobą wydatki na kosztowne wyposażenie ich wnętrz (np. obrotowe kosze i półki). Układ ma wyraźnie zakreślone granice, co bywa korzystne w dużej, otwartej przestrzeni pokoju dziennego. W mniejszych wnętrzach takie zamknięcie może być przyczyną kolizji pomiędzy domownikami korzystającymi z kuchni w tym samym czasie.

- Układ jednorzędowy - choć dosyć często spotykany, jest najmniej korzystny z punktu widzenia zasady trójkąta roboczego. Minimum wygody gwarantuje zachowanie odpowiedniej kolejności stref kuchennych.

Niekoniecznie równo

Czasy "urawniłowki" w kuchni są już za nami, a przestrzeganie zasad nie musi oznaczać braku wolności. Teraz wypada (i trzeba!) dostosować kuchnię do własnych potrzeb. Pamiętajmy, że liczy się wygoda, a dążenie do jej osiągnięcia sprawia, że trzeba postawić na rozmaitość. Identyczne szafki i równe blaty odchodzą w przeszłość, ustępując miejsca swobodnym konfiguracjom mebli projektowanych z uwzględnieniem kształtu i wymiaru przedmiotów, które mają się w nich zmieścić. Wysokość nowych, "uwolnionych" mebli jest dopasowywana do czynności, które będzie się przy nich wykonywać.

Zwróćmy uwagę, że równie duża swoboda panuje również w kolorystyce i stylistyce wykończenia. Fronty szafek w różnych kolorach, otwarte półki, rozmaite materiały (drewno i laminaty przeplatają się dziś ze szkłem, stalą i ceramiką) - to charakterystyczne cechy wystroju współczesnej kuchni. Stała się ona równie dynamiczna jak czasy, w których żyjemy. Nic nie musi być ostateczne i stałe; od każdego elementu wymaga się natomiast łatwości dostosowania do konkretnych potrzeb - musi być on przede wszystkim elastyczny i uniwersalny.

Przyzwyczajeni do blatów roboczych zawieszonych na jednej wysokości, dyktowanej standardowymi wymiarami szafek kuchennych, rzadko myślimy o tym, że wygodniej by było tę wysokość zróżnicować. Tymczasem - tak jak w innych dziedzinach naszego życia - równość nie zawsze się sprawdza. Warto jak najszybciej zmienić przyzwyczajenia i uczynić wygodniejszym miejsce do pracy nad posiłkami.

Zróżnicowanie wysokości blatów (jak również ich szerokości) nada też kuchni nowocześniejszy charakter.

Blat roboczy można umieścić na czterech różnych wysokościach w zależności od czynności, jakie planujemy przy nim wykonywać. Unikniemy dzięki temu dolegliwego garbienia się przy przygotowywaniu posiłków, a tym samym oszczędzimy kręgosłup i nogi, a każdy domownik będzie mógł znaleźć miejsce dla siebie. Jest to szczególnie istotne w domach, których mieszkańcy wyraziście różnią się wzrostem.

Wygodne wysokości blatów

W zależności od ich przeznaczenia to:

- "barowa" - z blatem umieszczonym na wysokości 100-110 cm. Przydaje się do odkładania trzymanych w rękach przedmiotów, do przeglądania książki kucharskiej czy czasopisma z nowym przepisem, a także do spożywania szybkich posiłków na stojąco;

- "podręczna" - z blatem na wysokości 90-100 cm. Jest wygodna do siekania i krojenia warzyw oraz wykonywania wszystkich czynności niewymagających dużego wysiłku przedramion;

- "robocza" - z blatem na wysokości 80-90 cm. Jest optymalna, gdy prace kuchenne prowadzimy przy zwiększonym wysiłku przedramion - na przykład podczas mieszania czy ucierania, a także wówczas, gdy chcemy patrzeć na naszą pracę z góry. Gotowanie przy kuchence zawieszonej na takiej wysokości, by bez kłopotów dało się zajrzeć nawet do wysokiego garnka stojącego w głębi, jest znacznie przyjemniejsze, niż gdy trzeba się przy niej wspinać na palce;

- "ekstremalna" - z blatem na wysokości 70-80 cm. Przydaje się we wszystkich sytuacjach, gdy konieczny jest duży wysiłek fizyczny i zaangażowanie nie tylko ramion, ale i pasa barkowego. Docenią to wszyscy, którym zdarza się na przykład wyrabiać rękami ciasto, czy je wałkować.

Meble na kółkach

W ostatnich latach w projektach kuchni coraz częściej spotykamy mobilne szafki, pełniące funkcje podręcznych stolików. Takie ruchome meble pozwalają na szybkie dostosowanie kuchni do potrzeb. Są zarazem wyrazistym sygnałem zmian, jakim ulegają nasze kuchnie. Dawniej sztywne i statyczne, nabierają dynamizmu i elastyczności, ułatwiając codzienną obsługę domowego gospodarstwa.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Recepta na dobrą kuchnię