Prawdziwy wykusz

Tekst: architekt Janusz Kaczorek
07.03.2011 , aktualizacja: 04.03.2011 11:48
A A A Drukuj
Wykusze - dzięki przeszkleniom nierównoległym do elewacji - wydłużają czas penetracji promieni słonecznych,

Wykusze - dzięki przeszkleniom nierównoległym do elewacji - wydłużają czas penetracji promieni słonecznych, "łapiąc" światło z wielu kierunków. (Fot. Joanna Siedlar)

Urozmaica bryłę domu, powiększa i doświetla wnętrza, może podkreślić i poszerzyć atrakcyjny widok, a także zasłonić to, co nie będzie cieszyć wzroku. W większości polskich projektów jego konstrukcja opiera się na fundamencie, w związku z czym tak naprawdę nie jest on wykuszem, tylko ryzalitem.
Na początek ostrzeżenie terminologiczne: nie każdy wystający element budynku, który w powszechnym rozumieniu funkcjonuje jako wykusz, jest nim w istocie!

Żeby sprawę wyjaśnić, zacytujmy za leksykonem technicznym: wykusz to część budynku o wielobocznym, prostokątnym lub okrągłym rzucie poziomym, występująca z lica ściany zewnętrznej, nadwieszona na wysokości jednej lub kilku kondygnacji powyżej parteru. Mówiąc prościej - wykusz to wystający element domu, który nie dotyka ziemi.

Tymczasem wiele osób myli wykusz z ryzalitem, a więc występem ściany w poziomie parteru, a to dwa odmienne elementy budowlane. Różnią się między sobą nie tylko wyglądem, konstrukcją i położeniem na elewacji, ale często też zastosowaniem.

Wykusz estetyczny

Wykusz jako element estetyczny jest wielce użytecznym narzędziem dla architekta. Po pierwsze - tworzy wypukłość na ścianie, urozmaicając płaską, niekiedy nudną elewację. Po drugie - tworzy ciekawe efekty we wnętrzu domu, zaskakując uskokiem ściany, grą światłem. Wykusz może mieć wiele form architektonicznych.

Wykusz-okno. Rozwiązanie to było często stosowane w domach modernistycznych powstających w dwudziestoleciu międzywojennym ubiegłego wieku i wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem.

Element ten jest wykorzystywany głównie w celu uatrakcyjnienia z zewnątrz ściany budynku. Wysunięte do przodu okno z "mięsistą" ramką dookoła, pięknie dodaje plastyczności elewacji i gra światłocieniem. Gorzej jest od strony wnętrza. Głębokie glify wokół okna zmniejszają bowiem ilość światła wpadającego do środka. Równie ograniczony jest też widok. Więc pożytek z takiego wykuszowego okna jest dużo mniejszy niż z tradycyjnego.

Wykusz-ściana. Wysunięcie fragmentu płaszczyzny ściany do przodu, to rozwiązanie szczególnie korzystne architektonicznie. Przynosi dobry efekt nie tylko od zewnątrz, ale i we wnętrzach. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy widok jest nieciekawy a także wówczas, gdy zależy nam na wprowadzeniu do wnętrz promieni słonecznych padających równolegle do elewacji - z boku.

Dzięki zastosowaniu takiego rozwiązania, można też stworzyć w ścianie wnękę - szczególne, pięknie oświetlone naturalnym światłem miejsce na przedmiot wymagający wyjątkowo starannej ekspozycji (np. obraz).

Wykusz-weranda. To skrzyżowanie werandy i oranżerii, tyle że kilka metrów nad ziemią Jest świetnym sposobem na niebanalne wprowadzenie dużej ilości światła do wnętrza ulokowanego na piętrze. Taki wykusz może być ciekawym dodatkiem do sypialni. Miękkie światło rozproszone przez rośliny w tle sprawi, że świat o siódmej rano nie będzie taki nieprzyjazny, jak w "zwykłym" pokoju.

Można też wykorzystać taki wykusz jak tradycyjną werandę, wstawiając tam wygodny fotel lub leżankę, by zaszyć się z książką czy z mp3... Jednak wtedy musi być większy, co może negatywnie wpływać na wygląd domu z zewnątrz.

Wykusz użyteczny

Powstał przed wiekami, gdy z potrzeby powiększenia przestrzeni wnętrza, wysunięto przed elewację kawałek ściany na wsporniku. Ponieważ nie wyglądało to najgorzej, zaczęto postrzegać go w kategoriach estetycznych. Tak przetrwał do dzisiaj - raczej jako ozdobny detal niż funkcjonalny element. Ale to nie znaczy, że nie może pełnić ważnych funkcji w architekturze domu.

Powiększa powierzchnię pomieszczenia. Może z powodzeniem uzupełnić brakujący metraż, by wnętrze zyskało na funkcjonalności. Najczęściej w takiej roli wykusz towarzyszy schodom w małych domach, gdzie trudno je "upchnąć" w taki sposób, by ich pierwsze i ostatnie stopnie nie zabierały miejsca przeznaczonego na komunikację. Niekiedy przesunięcie spocznika poza obrys muru rozwiązuje problem. Biegi zajmują mniej miejsca w korytarzu, a na zewnątrz powstaje wypukłość w połowie wysokości ściany. Podobnie można wykorzystać wykusz w pokoju, tworząc we wnęce miejsce do wypoczynku lub pracy.

Umożliwia oryginalne oświetlenie wnętrza. Efekt jest zupełnie inny niż w przypadku tradycyjnych rozwiązań z oknem. Światło pada nie tylko z kierunku prostopadłego do ściany, ale także z boku, czy z góry. Dzięki zabudowaniu tej części wykusza, która jest równoległa do elewacji, unika się patrzenia "pod światło". Zależnie od ustawienia wykusza względem stron świata, można na różne sposoby wykorzystać światło dzienne, np. światło wpuszczone górą przez wykusz z ekspozycją południową będzie się przesuwało po posadzce pokoju, wskazując porę dnia, niczym prawdziwy zegar słoneczny.

Tworzy miejsce szczególne. Nadanie wykuszowi takiej funkcji jest bardzo przydatne wszędzie tam, gdzie chcemy dodać rangi fragmentowi wnętrza lub wyeksponować jakiś szczególnie cenny przedmiot. W uzyskanej dzięki wykuszowi wnęce, można ustawić na przykład kanapę lub rzeźbę. Paradoksalnie, mimo że przynajmniej częściowo znajdą się one wówczas poza obrysem ściany, ich znaczenie we wnętrzu znacząco rośnie dzięki takiej lokalizacji. Ważną rolę gra tu nie tylko plastyka ściany, ale i sposób oświetlenia przedmiotu czy mebla.

Umożliwia przysłonięcie i ograniczenie widoku. Wykusz ze ścianą na wprost i przeszklonymi bokami sprawdza się zwłaszcza tam, gdzie potrzebne jest wprowadzenie do wnętrza naturalnego światła, a zarazem wyeliminowanie widoku na nieciekawe sąsiedztwo. W tak stworzonej wnęce można urządzić efektowne, a zarazem zaciszne miejsce do spania albo do pracy, z blatem łagodnie oświetlonym światłem dziennym i bez efektu olśnienia promieniami słońca padającymi na wprost oczu, jak w przypadku tradycyjnego okna.

Konstrukcja i materiały

Wykusz powinien mieć solidne podstawy. W domach wykonywanych tradycyjną metodą (strop monolityczny lub gęstożebrowy) stawia się go z reguły na wspornikowej płycie żelbetowej. Jest ona w miarę prosta do wykonania i gwarantuje dobre powiązanie z resztą konstrukcji domu (strop, ściany). Czasami stosuje się wsporniki wykonane z belek stalowych lub drewnianych. Jest to rozwiązanie kłopotliwe, z uwagi na konieczność głębokiego kotwienia belek w stropie lub stosowania dodatkowych zabezpieczeń przed uginaniem czy wyrywaniem konstrukcji ze ściany, a także z ewentualnymi mostkami cieplnymi.

Odprowadzenie wody

Wykusz jest drobnym elementem w skali ściany budynku. Zatem zamontowanie na nim tradycyjnego systemu odprowadzenia wody - z rynną i rurą spustową, wygląda nie najlepiej. Więcej - wygląda fatalnie. Dlatego warto zastosować rozwiązania nietypowe, bardziej finezyjne, jak rynny o mniejszym przekroju i ukryte rury spustowe. Oznacza to nieco większe koszty, ale efekt będzie nieporównywalnie lepszy.

Wykusz i przepisy

Powierzchnię wykusza wlicza się do powierzchni zabudowy, mimo że nie stoi on na gruncie. Nie można go zatem wykorzystać do powiększenia kondygnacji i zarazem "obejścia" przepisów ograniczających powierzchnię zabudowy i odległości od granicy działki sąsiada. Niestety.

Nieprawdziwy wykusz, czyli ryzalit

Większość dzisiejszych "wykuszy" to wystające z lica elewacji części budynku, oparte na odpowiednio ukształtowanych ścianach fundamentowych. Nie spoczywają na wysuniętej wspornikowo płycie, a więc nie są prawdziwymi wykuszami. Warto wiedzieć, że ich prawidłowa nazwa to ryzalit.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Zobacz także
Brak komentarzy
PRZED DECYZJĄ
BUDOWA i REMONT
INSTALACJE
WNĘTRZA
WYKOŃCZENIE
KONTAKT Z REDAKCJĄ
  • ul. Czerska 8/10
  • 00-732 Warszawa
  • ladnydom@agora.pl