Ściany - izolacja przeciwwilgociowa od nowa

Odpowiada: Joanna Jankowska
17.10.2010 00:00
A A A
Planujemy przenieść się do przedwojennego ceglanego domu. Ma grube mury i solidną konstrukcję, ale jest w nim wilgotno i zimno od podłogi. Chcemy ułożyć izolację, a także wyremontować i ocieplić podłogę. Czy jest jakiś szybszy i mniej kłopotliwy sposób? J. i K. Maliccy, Lublin
1. Kiedy konieczne jest uzupełnianie brakującej izolacji przeciwwilgociowej ścian?

2. Jak umieścić izolację w gotowej ścianie?

3. Czy da się wykonać izolację bez odsłonięcia ścian budynku?

1. Kiedy odtwarzać izolację

We wszystkich nowo budowanych domach bez piwnic standardowo stosuje się izolację przeciwwilgociową ścian połączoną z izolacją podłogi na gruncie, bo jest to najprostszy i najskuteczniejszy sposób zabezpieczenia murów przed kapilarnym podciąganiem wilgoci z gruntu. Niestety, dawniej takich izolacji często wcale nie wykonywano, a jeśli nawet, to w starych domach przestała być ona skuteczna. Właśnie z tych powodów wiele starszych budynków jest zawilgoconych. Wilgoć z gruntu może być w nich podciągana nawet do wysokości dwóch metrów. Na murach przyziemia oprócz mokrych plam pojawiają się wtedy wykwity solne, a także rozwijają się grzyby i pleśnie; może dochodzić do odpadania tynków, a nawet kruszenia się murów. Jeśli więc zauważymy takie objawy w swoim domu, odtworzenie izolacji prawdopodobnie jest konieczne, zarówno tej pionowej - układanej zwykle po zewnętrznej stronie ścian fundamentowych - jak i poziomej, którą trzeba umieścić w murze i połączyć z izolacją pionową.

2. Jak ją umieścić w ścianie

Firmy wykonawcze oferują obecnie dwie metody mechaniczne pozwalające na ułożenie poziomej izolacji przeciwwilgociowej w ścianach istniejącego budynku.

Podcinanie murów. To tradycyjna, znana od dawna metoda, polegająca na stopniowym wycinaniu w murze specjalnymi piłami elektrycznymi szczelin długości 1-1,5 m, umożliwiających ułożenie dwóch warstw papy zgrzewalnej lub płyt z twardego polietylenu PEHD, ewentualnie - laminatu zbrojonego włóknem szklanym. Po wycięciu każdą szczelinę przedmuchuje się sprężonym powietrzem, układa w niej materiał izolacyjny (na całej grubości muru), klinuje, a następnie wypełnia zaprawą cementową przy użyciu tzw. pakerów, czyli rurek połączonych z wężem podajnika ciśnieniowo-wibracyjnego albo pompy ślimakowej; po czym wyjmuje kliny. Metoda ta, choć skuteczna, jest bardzo pracochłonna. Poza tym narusza konstrukcję murów, w związku z czym wymaga przygotowania projektu budowlanego - nie tylko konstrukcyjnego, ale też organizacyjnego, gdyż sposób wykonania i kolejność czynności mają tu wpływ na bezpieczeństwo. Ułożenie izolacji w domu o podstawie 100 m2 zajmuje około trzech tygodni.

Wbijanie blach. Metodę tę zaczęto stosować w Polsce dopiero kilka lat temu, chociaż na świecie jest już znana od ponad 20 lat. Pozwala ona bardzo usprawnić prace związane z układaniem nowej izolacji, a poza tym jest całkowicie bezpieczna dla konstrukcji budynku i nie powoduje spękań czy osiadania ścian. Najbardziej poleca się ją do starych domów z cegły, w których nie wykonano izolacji przeciwwilgociowej, ale można ją też stosować, gdy ściany są wymurowane z bloczków czy pustaków.

Jako materiału izolacyjnego używa się chromowo-niklowej blachy falistej, która jest odporna na korozję powodowaną przez różnego rodzaju sole, związki siarki i kwasy, jakimi mogą być nasycone stare mury, a ponadto ma dwukrotnie większą wytrzymałość na rozciąganie niż zwykła blacha. Jej arkusze wbija się za pomocą specjalnych urządzeń pneumatycznych w spoinę między cegłami na całej grubości muru. W metodzie tej nie jest potrzebne ani wcześniejsze podcinanie muru, ani uszczelnianie go zaprawą po ułożeniu blachy, dlatego zwykle wystarczają zaledwie dwa dni na zaizolowanie ścian w budynku jednorodzinnym średniej wielkości. Prace przygotowawcze często polegają tylko na skuciu pasa tynku o szerokości kilku-kilkunastu centymetrów.

Trwałość takiej izolacji jest dwukrotnie większa niż zbrojonego laminatu czy twardego polietylenu, czyli materiałów stosowanych przy tradycyjnym podcinaniu murów. Ocenia się ją na około 100 lat.

3. Izolacja pionowa bez wykopów

Niekiedy zagospodarowanie terenu wokół domu - także chodniki, podjazdy, taras na gruncie czy roślinność ogrodowa - bardzo utrudnia uzupełnianie brakującej pionowej izolacji przeciwwilgociowej na ścianach budynku. Aby odsłonić ściany na tych odcinkach, gdzie ma być układana izolacja, trzeba by usuwać istniejące nawierzchnie, wykopywać rośliny, a potem teren od nowa urządzić, co oczywiście przedłużyłoby czas robót i podniosło koszty remontu. Bardzo dogodnym rozwiązaniem jest wówczas wykonanie izolacji pionowej z blach chromowo-niklowych podobną metodą, jak robi się izolację poziomą, czyli wbijając arkusze blachy w grunt tuż przy zewnętrznej powierzchni ścian. Niepotrzebne są do tego jakiekolwiek wykopy. Połączone ze sobą arkusze blachy utworzą szczelną i trwałą zaporę przeciwwilgociową wokół podziemnej części budynku. Może ona sięgać aż do 2,5 m w głąb gruntu.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX