Piwnica - jak uchronić się przed wilgocią?

Krzysztof Traczyński, GEOTEST Rysunki: Krzysztof Rodak

Dom w podwarszawskiej miejscowości, zbudowany w latach trzydziestych - choć zniszczony - ciągle wyglądał atrakcyjnie. Nic dziwnego, że wystawiony na sprzedaż, szybko znalazł nabywcę.

Nowi właściciele postanowili wyremontować dom, żeby przywrócić mu dawną świetność. Przy okazji prac remontowych dobudowali nowy taras, wychodzący na stary ogród. Taras podpiwniczono, a nową piwnicę połączono z już istniejącą.

Zaczęło się od niedbałych wykonawców...

Jak to często bywa, ekipa budowlana zmieniała się kilka razy. Nowi fachowcy zaczynali od narzekania na poprzedników, po czym sami pracowali byle jak. Efekty ich pracy wyraźnie świadczyły o tym, że brak im było podstawowej wiedzy o budowaniu. Zauważyłem to od razu, gdy krótko po remoncie pojawiłem się w domu, wezwany przez nowych właścicieli.

...skończyło na wilgoci w piwnicy

Wkrótce po zakończeniu remontu właściciele zaczęli narzekać na wilgoć, pojawiającą się na ścianach piwnic. Nie dało jej się usunąć mimo stosowania najrozmaitszych zabiegów (np. zaizolowania ścian folią kubełkową czy osłonięcia podziemnych ścian tarasu papą dachową). 72 Dom w podwarszawskiej miejscowości, zbudowany w latach trzydziestych - choć zniszczony - ciągle wyglądał atrakcyjnie. Nic dziwnego, że wystawiony na sprzedaż, szybko znalazł nabywcę.

Zbadałem grunt w sąsiedztwie budynku. Okazało się, że pod humusem znajdują się gliny przewarstwione piaskiem. Przez takie piaszczyste przekładki między warstwami spoistymi często spływa do piwnic woda opadowa; tu jednak w podłożu nie było widocznych śladów wilgoci. Zrobiłem więc kolejny otwór, tym razem tuż przy ścianie budynku, w miejscu gdzie wcześniej wykonany był wykop; okazało się, że zasypka wykopu jest luźna i wyraźnie mokra (rys. 1).

Pierwszy błąd - źle ułożona izolacja

Właściciele domu przyznali, że w trakcie remontu, gdy budynek był odkopany, zlecili ułożenie na ścianach piwnic izolacji ze sztywnej folii kubełkowej. Niestety, jak się okazało, "fachowcy" ułożyli folię tylko do górnego poziomu ławy fundamentowej (rys. 2). To dlatego woda spływająca wzdłuż ściany gromadzi się na powierzchni ławy i przesącza przez styk ławy ze ścianą. A to właśnie jest główne miejsce przenikania wilgoci z gruntu do budynku.

Folia kubełkowa świetnie spełnia swoje zadanie, gdy schodzi poniżej poziomu górnej powierzchni ławy (rys. 3). Dobrze, gdy przy okazji wykona się fasetę - łagodne przejście ze ściany na boczną płaszczyznę ławy. Niestety, o tym "fachowcy" nie wiedzieli...

Na domiar złego, drugi koniec folii kubełkowej, znajdujący się przy powierzchni terenu, nie był zamocowany poprawnie. Powinien być zabezpieczony listwą zamykającą dopływ wody do przestrzeni pomiędzy ścianą budynku a płytą drenażową (rys. 4). Ale listwy nie było.

Listwy zamykające

Stosując do izolacji fundamentów folię kubełkową, pamiętaj o listwach zamykających. Ich brak jest szczególnie groźny na zachodnich ścianach budynku. W Polsce przeważają wiatry zachodnie; kiedy wieją podczas deszczu, woda uderza w ścianę budynku i spływa po jej powierzchni. Woda dostaje się wtedy łatwo pod folię, jeśli przestrzeń pomiędzy nią a ścianą nie jest zamknięta od góry.

Drugi błąd - brak odprowadzenia wody

W budynku nie wykonano też odprowadzenia wody spływającej z tarasu. W czasie ulewnego deszczu - a taka właśnie pogoda była w czasie mojej wizyty w domu - woda silnym strumieniem spływała z tarasu po ścianach nowej piwnicy. Potem szybko wsiąkała w piasek, którym po zbudowaniu piwnicy zasypano wykop, i gromadziła się na jego słabo przepuszczalnym dnie. Wskutek tego woda zbierała się wokół fundamentów: przesączała się do piwnicy przez nieszczelności w izolacji na styku ławy ze ścianą piwnicy. W trakcie budowy piwnicy trzeba było przebudować jedną ze ścian. Ze względu na brak dostępu nie ułożono na niej izolacji od strony gruntu. Stała się przez to idealną drogą dla wody i wilgoci gruntowej: głównie tędy wnikały one do nowej piwnicy. Jakby tego było mało, nie pomyślano też o odprowadzeniu wody spływającej z rynien. Woda ta rozlewała się więc po powierzchni terenu tuż przy ścianie budynku, w miejscu gdzie rodzimy grunt naruszono w czasie układania izolacji. Woda miała tu łatwą drogę przenikania do głębiej leżących warstw gruntu.

Naprawa

Aby ratować dom, zaleciłem następujące prace: - wykonanie odprowadzenia wody spływającej z dachu, - ujęcie w rynnę wody spływającej z tarasu i odprowadzenie jej na bezpieczną odległość od ściany domu, - zabezpieczenie folii kubełkowej listwami zamykającymi, - ukształtowanie terenu wokół budynku w sposób zapewniający odpływ wody od ścian w kierunku podwórza i ogrodu, - uszczelnienie ściany piwnicznej, na której z braku dostępu nie ułożono izolacji - metodą termoiniekcji lub przez otynkowanie specjalnym tynkiem ochronnym. W każdej podobnej sytuacji wskazane jest również wykonanie drenażu opaskowego wokół budynku. Tu się to nie udało. Na działce nie ma kanalizacji, więc wodę z drenażu trzeba by odprowadzić do przygotowanych wcześniej studni chłonnych o odpowiednio dobranej pojemności (rys. 5) lub do systemu rur rozsączających wodę po terenie. Właściciel nie chciał ponownie rozkopywać terenu, dlatego drenaż ostatecznie nie został wykonany. Jak widać, nałożyło się tu na siebie wiele czynników sprzyjających pojawieniu się wilgoci w piwnicy. Nie wzięły się one jednak znikąd - za wszystkie odpowiedzialni są przede wszystkim niesolidni wykonawcy. Właściciele domu nie mieliby żadnych problemów z piwnicą, gdyby roboty wykonywała fachowa ekipa budowlana, a prace były nadzorowane przez odpowiedzialnego inspektora nadzoru.

Skomentuj:

Piwnica - jak uchronić się przed wilgocią?