Dobra folia - zdrowy dach

CEZARY JANKOWSKI

Kto buduje dom, woli oszczędzać na tym, czego nie widać. Folia dachowa pod pokryciem nie będzie widoczna, ale lepiej wybierać nie najtańszą, ale dobrą.

Jeszcze niedawno jedynym powszechnie znanym i dostępnym materiałem chroniącym przed wilgocią była papa. Ale to już przeszłość. Nowoczesnych materiałów budowlanych jest obecnie tak dużo i tak są wyspecjalizowane, że pojawił się nowy kłopot - z właściwym ich wyborem. Szczególnie trudnymi pod tym względem materiałami są folie dachowe FWK, stosowane dla ochrony przed zawilgoceniem ocieplanych połaci skośnych dachów. Na rynku są bowiem zarówno produkty najnowszej generacji, jak i te starsze technologicznie...

FWK - co to takiego?

Folie wstępnego krycia (w skrócie FWK) są to nowoczesne materiały izolacyjne stosowane w ocieplanych dachach skośnych. Dla zobrazowania ich cech i roli można by je nazwać powłokami uszczelniającymi. W naszym klimacie wszystkie pokrycia dachów skośnych powinny być bowiem podwójnie zabezpieczone - pokrycie zasadnicze odpiera ataki deszczu, śniegu i słońca (osłaniając wszystkie warstwy znajdujące się pod nim), a ułożona pod pokryciem folia, tak jak dawniej papa, stanowi dodatkową ochronę na wypadek przecieków. W ten sposób na pokrycie dachu składają się dwie warstwy - wstępna (bo rozpoczynająca krycie) i zasadnicza.

Skąd wzięła się popularność folii FWK? Bo zastępują nie tylko papę, ale też deskowanie, na jakim trzeba było ją układać. Pierwsze takie folie - wtedy jeszcze nieprzepuszczające pary - zastosowano czterdzieści lat temu. Ich nowoczesne wersje o wysokiej paroprzepuszczalności znacznie upraszczają wentylację dachu, a jednocześnie lepiej go chronią przed zawilgoceniem wskutek przecieków pokrycia.

Ważna wentylacja dachu

Każdy dach narażony jest na obciążenia wiatrem i śniegiem, na przecieki wody deszczowej, silne nasłonecznienie i mróz. Niewiele jednak osób zdaje sobie sprawę z tego, że dach nad pomieszczeniami użytkowymi na poddaszu poddawany jest też jeszcze innemu groźnemu oddziaływaniu: penetruje go para wodna z wnętrza domu. To wynik naturalnego jej ruchu w budynku - para unoszona jest przez ogrzane powietrze i wnika w warstwy dachu. Jeśli się w nich skropli, może sprzyjać jego przemarzaniu oraz rozwojowi pleśni i grzybów, a więc w konsekwencji niszczyć konstrukcję dachową. Dlatego każdy dach powinno się nie tylko chronić przed zawilgoceniem wodą i parą, lecz także dbać o to, by ewentualne zawilgocenia mogły wysychać. Do tego potrzebna jest jednak skuteczna wentylacja konstrukcji dachowej nad pomieszczeniami poddasza. Poszukiwania materiałów, które by tę wentylację umożliwiały, doprowadziły do opracowania folii wysokoparoprzepuszczalnych - nieprzepuszczających wody, ale pozwalających uchodzić parze wodnej. Odtąd w każdym ocieplanym dachu nad pomieszczeniami użytkowymi zaleca się stosować dwie folie:

- paroizolację - od wewnętrznej (ciepłej) strony izolacji termicznej (można o niej przeczytać więcej w numerze 7/2004 ŁADNEGO DOMU),

- wysokoparoprzepuszczalną odmianę FWK, zwaną membraną dachową.

Zarówno konstrukcja, jak i termoizolacja dachu są wtedy dobrze zabezpieczone przed kondensacją pary: od wewnątrz - dzięki paroizolacji - para ma utrudniony do niego dostęp, a ta, której uda się wniknąć przez nieszczelności, może z łatwością uchodzić z dachu przez zewnętrzną membranę.

Jak widać, małe i lekkie rolki folii to ważny element warstwowej konstrukcji dachu, który może zdecydować o trwałości i ciepłochronności całego budynku. Mimo że po ukończeniu budowy nie są widoczne spod pokrycia.

Niełatwy wybór folii

Na rynku materiałów wciąż dostępne są stare folie niskoparoprzepuszczalne (tańsze) i nowe wysokoparoprzepuszczalne (droższe). Nie wolno ich mylić, bo ich działanie, a więc i zastosowanie jest odmienne.

Folie niskoparoprzepuszczalne stosuje się w dachach w układzie z dwiema szczelinami wentylacyjnymi. Pierwsza szczelina (pod pokryciem dachu) osusza pokrycie zasadnicze oraz łaty i kontrłaty, a druga pozwala usunąć parę wodną z termoizolacji i konstrukcji dachu. Czynnikiem osuszającym - "wysysającym" parę wodną jest powietrze swobodnie przepływające w obu tych szczelinach. W związku z tym bardzo ważne jest, aby każda szczelina była drożna - miała odpowiednio dużą powierzchnię wlotów i wylotów oraz żeby nic jej nie przesłaniało na całej długości. Nie może być zbyt cienka ani zbyt szeroka. Jak wykazuje praktyka budowlana, w wielu dachach takie warunki są trudne do spełnienia.

Folie wysokoparoprzepuszczalne, czyli membrany dachowe można układać bezpośrednio na ociepleniu; druga (dolna) szczelina pod membraną jest niepotrzebna, bo przez membranę para przenika łatwo do górnej szczeliny.

To uproszczenie wykonania dachu ma bardzo duże znaczenie. Z powodów konstrukcyjnych wykonanie górnej szczeliny jest bowiem dużo łatwiejsze niż dolnej, umiejscowionej pomiędzy krokwiami. Ze względu na swą ważną funkcję nośną i ukształtowanie narzucone względami konstrukcyjnymi krokwie mogą ograniczać dolną szczelinę wentylacyjną, narzucając jej "swoje" kierunki, a często ją przesłaniają uniemożliwiając skuteczny przepływ powietrza.

Jaki dach, taka folia

Gdy dach jest skomplikowany, ma liczne załamania, lukarny, kominy i wyłazy, bardzo trudno w nim zapewnić drożność dwóch szczelin wentylacyjnych - w wielu miejscach dochodzi do całkowitego przesłonięcia dolnej szczeliny, co oczywiście uniemożliwia jakikolwiek ruch powietrza. Przyczyną takich niebezpiecznych zastoisk, w których na pewno będzie gromadzić się para wodna, jest też zawiły w takich dachach układ elementów konstrukcyjnych, np. w miejscach łączenia zwykłych krokwi z krokwiami narożnymi (w narożach i w naczółkach) oraz z krokwiami koszowymi, które utrudniają wlot powietrza do dolnej szczeliny pod folią. O ile udrożnienie wlotu lub wylotu szczeliny w koszach i narożach wymaga mniejszego nakładu pracy (wykonania niewielu dodatkowych elementów konstrukcyjnych), to wokół kominów, okien połaciowych czy lukarn jest to już dużo trudniejsze. Dlatego w takich dachach powinno się bezwzględnie stosować membrany dachowe, a nad nimi - jedną, łatwiejszą do poprawnego wykonania szczelinę wentylacyjną.

Gdy dach ma bardzo prosty kształt, można stosować starsze typy folii o mniejszej paroprzepuszczalności i wtedy dwie szczeliny wentylacyjne - jedną pod, a drugą nad folią, ale trzeba się wówczas liczyć z dodatkowym niełatwym wymogiem zachowania stałego dystansu między folią a termoizolacją. Bez tego wełna mineralna będzie się zsuwać po pochyłości dachu, a wskutek tego wybrzuszać się i hamować przepływ powietrza w szczelinie pod folią. Tempo tego procesu zależy od kąta nachylenia połaci dachu oraz od gatunku wełny. Jedno jest pewne - po 2-3 latach szczelina będzie niedrożna w dolnych odcinkach, co może zapoczątkować proces niszczenia dachu wskutek zawilgocenia.

Drożność szczeliny zapewnia się przez użycie materiałów dystansujących, które zapobiegają osuwaniu się wełny i zatykaniu przez nią dolnej części szczeliny. Wielu polskich wykonawców jako materiału dystansującego używa sznura rozpiętego między krokwiami. Jest to rozwiązanie najprostsze i najtańsze, jednak najmniej pewne, ponieważ dla zachowania minimalnej odległości (2 cm) między wełną a termoizolacją trzeba to sznurowanie wykonać gęsto, co 15-20 cm. Zwiększenie odległości sznurów do 40-50 cm wystarczy, by z czasem wełna mineralna wybrzuszyła się i zatkała światło tej 2-centymetrowej szczeliny wentylacyjnej, a więc uniemożliwiła ruch powietrza. Dużo lepszymi materiałami dystansującymi są zatem specjalne siatki i włókniny. Niestety, bardzo podnoszą one koszt wykonania szczeliny.

Uwaga! Dach, w którym będzie zastosowana tańsza folia niskoparoprzepuszczalna, okaże się dużo droższy niż z folią wysokoparoprzepuszczalną. Różnice na korzyść nowoczesnych membran są tym większe, im bardziej skomplikowany jest kształt dachu, gdyż wtedy podwójna szczelina wymaga zwiększonego nakładu pracy.

Dach ze sztywnym poszyciem

Niektórych pokryć, np. dachówki bitumicznej czy łupka, nie można układać bez sztywnego poszycia. Na budowach prowadzonych przez kilka lat pod pokrycia układane na łatach i kontrłatach też stosuje się często pełne deskowanie z papą. Należy wtedy pamiętać, że pod tradycyjnym deskowaniem z papą trzeba zawsze zostawiać szczelinę wentylacyjną; bez niej dochodzić będzie do zawilgocenia konstrukcji i ocieplenia dachu.

W Polsce nadal stosuje się pełne deskowania kryte papą i dopiero na nich układa pokrycie docelowe - nawet gdy nie jest to konieczne ze względów konstrukcyjnych i mimo że deskowanie jest zawsze droższe od FWK (zarówno wysoko- jak i niskoparoprzepuszczalnej). Tak jak popularne jest to nieekonomiczne rozwiązanie, tak niewielka jest świadomość, czym grozi brak szczeliny wentylacyjnej pod deskowaniem. Z wielu moich obserwacji i doświadczeń wynika, że brak dolnej szczeliny (pod deskowaniem lub pod folią niskoparoprzepuszczalną) powoduje pierwsze objawy zawilgocenia skroplinami pary już po kilku miesiącach użytkowania domu; najpóźniej takie szkody ujawniają się po 12-15 latach eksploatacji. Im okres ten jest dłuższy, tym straty są większe, bo większe jest zagrożenie degradacją drewna.

Ostatnio folie wysokoparoprzepuszczalne coraz częściej układa się na deskowaniu - w sytuacji, gdy na czas przejściowy dach pokryty jest tylko papą. Wtedy przed zamontowaniem zasadniczego pokrycia papę się zdejmuje, a na jej miejsce układa membranę. Jest to ekonomiczne rozwiązanie, bo umożliwia zamontowanie ocieplenia dachu na styk z deskowaniem i gwarantuje trwałość dachu oraz dobrą jego termoizolacyjność dzięki osuszającemu działaniu membrany dachowej. Jednak jeśli się je stosuje, trzeba pamiętać o trzech zasadach.

1. Membrana dachowa układana na deskowaniu musi być do tego przystosowana - mieć gruby film funkcyjny albo dodatkową osłonę tego filmu w postaci odpowiedniej włókniny. Większość producentów informuje o tym w ulotkach lub instrukcjach.

2. Jeżeli dach ma być kryty łupkiem lub płytami łupkopodobnymi, to folia musi być nie tylko odpowiednio gruba, lecz także odporna na deptanie (pokrycia tego nie można ułożyć bez chodzenia po nim). Deptać nie wolno jednak słabszych membran układanych na deskowaniu pod pokrycia mocowane na łatach, np. dachówki.

3. Deskowanie, które ma się stykać z termoizolacją, powinno być wykonane z desek nie szerszych niż 11 cm, a szpary między deskami nie powinny być zbyt małe. Jeżeli deski są szersze i zostały ułożone na styk, trzeba poszerzyć szpary między nimi (naciąć je umiejętnie pilarką przy styku z sąsiadującą deską) nawet do 1 cm.

Membrany dachowe

Są to folie wysokoparoprzepuszczalne, najczęściej dwu- lub trzywarstwowe, rzadziej czterowarstwowe. Ich najważniejsze właściwości zależą od tzw. filmu funkcyjnego z polipropylenu (PP) lub polietylenu (PE), czyli od tej warstwy, która jest jednocześnie wodoodporna i paroprzepuszczalna. Filmy mogą mieć różną grubość, ale zawsze wymagają nośnika, jakim zazwyczaj są włókniny z polipropylenu (PP), czasami też z innych tworzyw.

Zalety membran dachowych w porównaniu z foliami niskoparoprzepuszczalnymi

- uproszczenie konstrukcji, a dzięki temu - niższy koszt dachu i jego pokrycia;

- lepsza ochrona termoizolacji i konstrukcji dachu w takich miejscach jak kalenica, kosze czy przejścia instalacji przez połać;

- wykorzystanie całej wysokości krokwi na termoizolację, co ułatwia spełnienie wymagań dotyczących ciepłochronności dachu;

- większa szczelność (II stopień odporności na deszcz) umożliwiająca stosowanie pokryć na dachach o spadkach mniejszych niż zalecane;

- lepsza osłona przed kwaśnymi deszczami, które mogą się przyczyniać do uszkodzeń termoizolacji;

- lepsza termoizolacyjność dachu dzięki temu, że może on nie mieć dolnej szczeliny wentylacyjnej (w okresie chłodów szczelina pod folią niskoparoprzepuszczalną wpuszcza do termoizolacji wilgoć atmosferyczną);

- lepsza ochrona drewnianych konstrukcji dachu;

- możliwość zastosowania regulatorów pary, czyli takich odmian paroizolacji, które częściowo przepuszczają parę wodną do termoizolacji ("aktywna paroizolacja"), co zapobiega gromadzeniu się wilgoci bezpośrednio za płytami gipsowo-kartonowymi ułożonymi na poddaszu.

Żeby wentylacja była skuteczna...

...szczelina nad folią wysokoparoprzepuszczalną musi być drożna od okapu po kalenicę. Z tego względu pod poziomo przebiegającymi łatami niezbędne są prostopadłe do nich kontrłaty, zapewniające swobodę ruchu powietrza. Kontrłaty przybija się do krokwi, przyciskając nimi folię FWK.

W niektórych systemach pokryć dachowych łatwo jest zatkać wloty powietrza przy okapie lub wyloty przy kalenicy. Dotyczy to zwłaszcza pokryć z blach profilowanych (blachodachówki i blachy trapezowej), w których do systemu należą uszczelki do stosowania w okapie i pod gąsiorami w kalenicy. Uszczelnianie tych miejsc, podobnie jak układanie pokryć dachowych bez kontrłat, jest sprzeczne z zasadą wentylowania dachu i nie powinno być stosowane. Jeśli wymienione uszczelki stosuje się w pokryciach blaszanych razem z membranami dachowymi, trzeba zapewnić wloty i wyloty szczeliny wentylacyjnej w innych miejscach. W okapie wlot można usytuować pod pasem nadrynnowym, a wylot - przez kominki wentylacyjne w kalenicy lub przez kratki w szczytach dachu.

Skomentuj:

Dobra folia - zdrowy dach