Zasilacz: sposób na ciepło przy awarii prądu

Małgorzata Krośnicka

Brak prądu w domu jednorodzinnym, zwłaszcza na terenach, w których budynki nie są podłączone do miejskiej sieci grzewczej, to prawdziwy dopust. Nie mamy nie tylko światła, ale przede wszystkim ogrzewania. Rozwiązaniem może być zasilacz, podłączony np. do pompy kominka z płaszczem wodnym.

zasilacze
Fot. Junkers
Jak pokazuje doświadczenie ostatnich lat, przerwa w dostawie prądu może trwać co najmniej kilka dni. A zanim energetycy uporają się z naprawą sieci, trzeba sobie jakoś radzić.

Na rynku dostępne są urządzenia zwane UPS-ami, czyli układami awaryjnego zasilania. Składają się one z układu elektronicznego i prostownika, wbudowanych baterii lub podłączonego zewnętrznego akumulatora. Baterie magazynują prąd stały o napięciu 12 lub 24 V, na sieciowy zmienny o napięciu 230 V przekształca go przetwornik. Urządzenia uruchamiają się automatycznie, gdy wykryją spadek napięcia w sieci; samoczynnie przebiega też ładowanie akumulatorów, kiedy zasilanie sieciowe zostanie przywrócone.

Zasilacze o napięciu sinusoidalnym

Dobrej jakości zasilacz generuje napięcie o kształcie sinusoidalnym, czyli takim, jakie mamy w gniazdkach. Natomiast modele z gorszą elektroniką dostarczają napięcie o kształcie przybliżonej sinusoidy, tzw. prostokąt. Gdy prąd ma "płaską" charakterystykę, odbiorniki wyposażone w silniki indukcyjne często przegrzewają się, nie osiągają pełnej mocy; mogą też hałasować podczas pracy. Większość pomp obiegowych montowanych w kotłach gazowych, kominkach z płaszczem wodnym czy układach solarnych, jest czuła na zmiany napięcia. Dlatego najlepiej wybierać zasilacze, które gwarantują prąd zmienny o odpowiedniej sinusoidzie, wyposażony w układy zabezpieczające przed zakłóceniami sieciowymi.

Do czego można użyć zasilacza?

Zasilaczy używa się najczęściej do podtrzymywania działania jednego urządzenia: silnika indukcyjnego pompy, sprzętu komputerowego, sterownika automatyki. Mogą mieć różną moc, ale czas, przez jaki mogą podtrzymywać działanie odbiorników, zależy od pojemności akumulatora. Producenci podają np., że zasilacz o maksymalnej mocy 200 W, z akumulatorem 65 Ah, może zasilać pompę kominka z płaszczem wodnym o mocy 140 W przez ponad 6 godzin.

Ekspert radzi - jak wybierać zasilacz

Sebastian Warzecha, kierownik działu handlowego polskiego producenta zasilaczy UPS: Przede wszystkim zastanówmy się, na czym najbardziej nam zależy (np. światło, ogrzewanie, telewizor), i które urządzenia chcemy podłączyć do UPS-a. Odpowiedź pozwoli ustalić, ile i jakich gniazd powinien mieć zasilacz i dopasować obciążenie (zsumowaną moc podpiętych urządzeń). Ważny jest też czas, przez jaki zasilacz może podtrzymać ich pracę. Nie należy z tym przesadzać, bo ściśle powiązany jest z nim jeden z większych kosztów UPS-a - akumulatory. Kosztują od 50 zł/szt., a im mocniejszy zasilacz i dłuższy czas pracy na akumulatorach, tym koszty są wyższe. Generalnie jednak na UPS-ie nie warto oszczędzać. Jest mnóstwo tanich urządzeń - nawet już od 100 zł, ale za te pieniądze nie spodziewajmy się jakości. Na solidne urządzenie o mocy 500-1000 VA musimy wydać kilkaset złotych. Przed jego wyborem warto zasięgnąć porady eksperta.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład





Skomentuj:

Zasilacz: sposób na ciepło przy awarii prądu