Jak zmniejszyć rachunki za ogrzewanie

Piotr Miączyński

Dlaczego warto oszczędzać ciepło? Choćby dlatego, że obniżenie kosztów ogrzewania lokalu o 8,5 proc. rocznie to jeden miesiąc grzania za darmo. Opłaty za centralne ogrzewanie to średnio aż 60 proc. opłat za mieszkanie. Nie da się ukryć, że stanowią coraz większe obciążenie domowych budżetów

- Ciepło się ubierać, a na zimę cała rodzina powinna przenieść się do jednego pokoju - tak prezes jednej z białostockich spółdzielni radził lokatorce, która skarżyła się na ponaddwutysięczną dopłatę za ogrzewanie.

Zimą w mieszkaniu pani Grażyny jest od 15 do 18 stopni. - Za ogrzanie 60-metrowego mieszkania muszę zapłacić trzy i pół razy więcej niż sąsiedzi z góry - skarży się lokatorka.

Tymczasem prezes uważa, że pani Grażyna sama ponosi winę za wysokie rachunki, bo po prostu grzeje za dużo. - Zimno to pojęcie względne. Jednym zimno jest, gdy jest 20 stopni, a innym 25 - twierdzi szef spółdzielni.

W podobnej sytuacji są tysiące mieszkańców wspólnot i spółdzielni, którzy nagle dostają do zapłaty rachunki opiewające na gigantyczne kwoty. Co z tym robić? Rachunki za ciepło można zmniejszyć. Wymaga to jednak odrobinę wiedzy oraz konsekwencji.

Krok pierwszy - zbadaj, jak liczą

Zgodnie z polskim prawem metody rozliczania ciepła są dwie.

1. W nowych budynkach instalowane są liczniki ciepła (są zazwyczaj w metalowych skrzynkach na klatce schodowej). I tam sytuacja jest prosta - płacisz za tyle, ile zużyłeś. A ile zużyłeś pokazuje właśnie licznik.

2. W starych budynkach - ze względów technicznych - ciepłomierzy nie da się zamontować w każdym lokalu. Co zamiast tego? Licznik ciepła montuje się dla całego bloku i ewentualnie dla poszczególnych klatek.

Zużyte przez blok ciepło trzeba jednak jakoś podzielić na poszczególnych lokatorów.

1. Rachunek przysłany administracji spółdzielni, wspólnocie czy zarządowi domów komunalnych przez dostawcę dzielony jest między lokatorów proporcjonalnie do powierzchni ich mieszkań. Jeśli zatem w mieszkaniu nie masz liczników, to opłaty widoczne na rachunku to tzw. kwoty zryczałtowane zależne od powierzchni twojego M.

2. W blisko dwóch milionach polskich mieszkań (głównie blokach z wielkiej płyty) stosuje się tzw. podzielniki. Żeby sprawdzić, czy masz je zainstalowane w domu, obejrzyj kaloryfery. Jeśli są do nich przymocowane dziwne urządzenia przypominające termometr, to są to właśnie podzielniki. Podzielniki nie są licznikami. One tylko na podstawie temperatury kaloryfera (czy grzeje silniej, czy słabiej) pomagają podzielić koszt ciepła zużytego przez cały blok pomiędzy poszczególne mieszkania.

Krok drugi - oszczędzaj z głową

Specjaliści mają kilka prostych rad, dzięki którym można obniżyć swoje rachunki. Niektóre z nich mogą wydać się banalne, ale są bardzo skuteczne.

1. Utrzymuj w mieszkaniu stałą temperaturę. W pomieszczeniach, w których stale przebywasz, optymalna temperatura to 20-21 st. C. Gdy na zewnątrz jest ok. zera, a w mieszkaniu są 23 st. C, to przez ściany, strop czy okna ucieka o 15 proc. więcej ciepła niż wtedy, gdy w pokojach utrzymujesz ok. 20 st. C. UWAGA! Obniżenie temperatury tylko o jeden stopień daje ok. 6-10 proc. oszczędności w ogrzewaniu.

2. Nie dopuszczaj do wychłodzenia mieszkania. Ponowne ogrzanie trwa długo. Ponadto zasłaniaj okna, zwłaszcza po zmierzchu i zimą. Nie zasłaniaj grzejników obudowami, grubymi zasłonami, meblami itp. Po zapadnięciu zmroku opuść żaluzje i zaciągnij zasłony w oknach. UWAGA! Do wysokości parapetu.

3. Ograniczaj nadmiar wilgoci w mieszkaniu. Nie gotuj bez przykrycia, nie bierz długich kąpieli, nie susz prania na grzejnikach. Dla odparowania wilgoci z tkaniny potrzeba więcej ciepła, którego musi dostarczyć grzejnik. Dodatkowo wilgoć w powietrzu wzmaga uczucie zimna.

4. Wietrz swoje M krótko i intensywnie. Robisz to tak: zakręcasz zawór termostatyczny. Czekasz ok. 10 minut, aż grzejnik ostygnie (zwłaszcza jeśli jest żeliwny, czyli zawiera dużo wody). Otwierasz szeroko okno, ale za to tylko na kilka minut.

5. Ciepło ucieka przez ściany tam, gdzie jest niższa temperatura. Jeżeli więc u ciebie jest o kilka stopni cieplej niż u sąsiada, to zgodnie z prawami fizyki ciepło od ciebie "pójdzie" do niego i będzie ogrzewać jego mieszkanie. Podobnie jest z klatką schodową. Dlatego warto dbać, aby:

•  zawsze zamykać drzwi wejściowe;

•  zgłaszać administracji stłuczone szyby, niedomykające się drzwi, zbyt intensywne grzanie grzejników;

UWAGA! Niskie rachunki za co możesz sobie zapewnić jeszcze na etapie kupowania nowego lokalu. Wystarczy, jeśli wybierzesz lokal otoczony od góry do dołu przez inne mieszkania (odpada parter, mieszkania szczytowe czy przy samej windzie).

6. Nad kaloryferami warto zamontować półki. Dzięki nim ciepłe powietrze powędruje na środek pokoju zamiast pod sufit, gdzie się oziębi. Przykręcaj zawory na noc, podczas gotowania, gdy wychodzisz do pracy itp.

7. Jeśli masz stare drzwi i okna wymień je na nowe i szczelne. Ciepło ucieka przede wszystkim przez nie.

Wymiana okien to w przypadku mieszkania spory wydatek - od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Tańsze są okna z PCV, droższe - okna drewniane oraz aluminiowe. Taki wydatek zwraca się jednak już po kilku latach. Jeśli nie masz zbyt wiele pieniędzy, po prostu je uszczelnij.

W hipermarketach budowlanych znaleźć można specjalne taśmy, pianki czy silikony. Niektóre firmy oferują nawet całe systemy do uszczelniania składające się np. z taśmy uszczelniającej, pianki montażowej i folii paroszczelnej.

Krok trzeci - podzielniki czy ryczałt, wybór należy do ciebie

Nadal płacisz dużo? Być może warto zmienić sposób, w jaki rozlicza się energię. Jeśli mieszkasz w starym bloku - tak jak wspomnieliśmy na początku - do wyboru masz ryczałt albo podzielniki. Która metoda jest lepsza? Co do tego są ostre spory. Z jednej strony podzielniki mobilizują mieszkańców do oszczędzania ciepła. Teoretycznie każdy może przekonać się na własnej skórze, że ostrzejsze odkręcenie kaloryfera od razu odbija się na wskazaniach podzielnika.

Z drugiej strony nawet jeśli mieszkańcy ostro zimą przykręcą kaloryfery, nie oznacza to, że zapłacą mniej niż przed rokiem. Decyduje o tym stosunek tzw. kosztów stałych do zmiennych. O co chodzi?

Koszty stałe to pieniądze, które trzeba wydać na ogrzewanie części wspólnych domu, np. klatki, suszarni. Wydatki te dzieli się między lokatorów proporcjonalnie do powierzchni zajmowanych przez nich mieszkań. Natomiast koszty zmienne są obliczane na podstawie wskazań podzielników w mieszkaniach.

UWAGA! Im wyższa opłata stała - w niektórych nieocieplonych blokach sięgają nawet 70 proc. - tym mniejszy wpływ na płacony przez ciebie rachunek ma wskazanie podzielnika zainstalowanego w mieszkaniu. Im większe koszty stałe, tym mniejszy wpływ na oszczędzanie ma przykręcanie podzielników w mieszkaniach.

Co równie istotne, system, na podstawie których wylicza się opłaty za ciepło przy użyciu podzielników, jest strasznie skomplikowany i często niedostosowany do cech budynku (więcej na ten temat czytaj niżej). - Za ogrzanie 60 m kw. mieszkania w tym roku zapłaciłem 3243 zł - opowiada na forum internetowym jeden z czytelników. - Za te pieniądze można ogrzać wolno stojący dom! Kiedy poszedłem do prezesa spółdzielni i mu to powiedziałem, odszczeknął: - To proszę postawić sobie dom. Odpowiedziałem: - Nie mogę, bo muszę płacić za ciepło...

Nic więc dziwnego, że po początkowym zachwycie wobec podzielników niektórzy zaczynają z nich rezygnować. Tak zrobiła np. jedna z spółdzielni na warszawskim Grochowie. Tu wszyscy niezależnie od tego, czy w mieszkaniu mają 20 czy 27 stopni, będą płacić po równo za każdy m kw. mieszkania.

Aby zamontowanie podzielników miało sens, trzeba:

1. Ocieplić budynek. To się opłaca, bo do 15 proc. ciepła można zaoszczędzić dzięki modernizacji instalacji centralnego ogrzewania w budynku. Kolejne 20-30 proc. ciepła można zaoszczędzić dzięki dociepleniu budynku, wymianie okien oraz dociepleniu dachu.

PAMIĘTAJ! Spółdzielnia oraz wspólnota (a także właściciele domów jednorodzinnych) mogą wziąć kredyt na docieplenie. Banki oferują kredyt termomodernizacyjny (dotowany przez państwo, a jeszcze konkretniej przez Bank Gospodarstwa Krajowego). Pożyczka jest przyznawana na ocieplenie budynku, prace związane z modernizacją instalacji cieplnej. Po spłaceniu 75 proc. kredytu reszta jest umarzana. Kredyt jest udzielany maksymalnie na dziesięć lat. Wspólnota, żeby go dostać, musi mieć środki własne w wysokości 20 proc. wartości inwestycji. Po kredyt można się zgłosić do 21 banków. Ich listę można znaleźć na www.bgk.com.pl.

Oszczędności uzyskane ze zmniejszonego zużycia energii cieplnej zazwyczaj pokrywają w okresie spłaty kredytu koszty wykonania termomodernizacji. Ale uwaga - ze składaniem wniosku lepiej się pospieszyć, bo chętnych jest sporo. W tym roku pieniądze z funduszu skończyły się już w maju.

2. Dostosować system rozliczania ciepła do konkretnego budynku. W tym celu trzeba zrobić audyt energetyczny domu (jest on wymagany także przy staraniu się o kredyt z BGK). Innymi słowy, trzeba sprawdzić, które mieszkania są najbardziej narażone na utratę ciepła, a następnie uwzględnić to w wyliczeniach.

3. Na podzielniki muszą zgodzić się wszyscy mieszkańcy bloku. Inaczej prędzej czy później dojdzie z tego powodu do konfliktów. Co jeśli znajdą się jednak nieliczne oporne jednostki?

Niektóre spółdzielnie, którym nie udaje się uzyskać zgody wszystkich mieszkańców, takim lokatorom naliczają... podwójne rachunki. Niepokorni poddają się, gdy dowiadują się o finansowych rygorach. Podwójną stawką karani są również ci mieszkańcy, którzy nie chcą wpuszczać kontrolerów do swoich mieszkań.

Decyzję, jak rozliczać ciepło w budynku, podejmuje walne zgromadzenie twojej spółdzielni (zgromadzenie przedstawicieli) albo zebranie wspólnoty.

Uważaj na kanty. Od kilku lat niektóre spółdzielnie dla świętego spokoju pobierają zaliczki o przynajmniej 15 proc. większe niż koszty. Dlaczego? Cytując jednego prezesa: jeśli zaliczki są pobierane w wysokości kosztów, to po doliczeniu kosztów obsługi firmy rozliczającej większość ludzi będzie musiała dopłacić. I będzie wielka awantura. Zaś w przypadku większych zaliczek wszyscy otrzymają zwroty...

Taką działalność spółdzielni udowodnić jest bardzo trudno. Trzeba bowiem dotrzeć do faktury za ogrzewanie wystawionej przez lokalny PEC za cały rok dla wszystkich budynków osiedla, a następnie porównać ją z naliczeniami spółdzielni zatwierdzonymi przez radę nadzorczą. Spółdzielnie z zasady zaś odmawiają wglądu do swojej dokumentacji, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Jak zmniejszyć rachunki za ogrzewanie