Podgrzewacz bez błędów: część 1, planowanie instalacji

Odpowiedni podgrzewacz elektryczny lub gazowy gwarantuje komfort mycia, nawet jeśli potrzebujemy dużo ciepłej wody do kąpieli w wannie, a w drugiej łazience inny domownik w tym samym czasie chce wziąć prysznic.
W kolejnej części naszego cyklu "Instalacje bez błędów" pokazujemy, jak dobrze zaplanować instalację do podgrzewania ciepłej wody użytkowej.

W wielu domach do ogrzewania pomieszczeń służy kocioł węglowy lub gazowy, a do przygotowania ciepłej wody wykorzystuje się osobne urządzenie. Najczęściej jest to bojler elektryczny lub piecyk gazowy. Jeśli są one już wiekowe, a przez to mają niską sprawność lub mamy kłopoty z ich eksploatacją (nie jesteśmy zadowoleni z ilości ciepłej wody lub coraz częściej zdarzają się awarie), stajemy przed koniecznością wymiany. Do wyboru mamy różne rozwiązania. Aby uniknąć większych przeróbek w instalacji zimnej i ciepłej wody, możemy zamontować znacznie nowocześniejsze urządzenie. Inna opcja, to na przykład zastąpienie jednofunkcyjnego kotła gazowego modelem kondensacyjnym z odpowiednim zasobnikiem. Oznacza to jednak konieczność poważniejszej modernizacji systemu grzewczego, a więc też bałagan i wyższe koszty. Dlatego należy omówić nasze oczekiwania z doświadczonym instalatorem, a potem wszystko dobrze zaplanować.

Błąd: za mały elektryczny podgrzewacz pojemnościowy

Jeśli ciepła woda do mycia dostarczana jest z bojlera współpracującego z kotłem na paliwa stałe, to zimą na ogół użytkownicy nie narzekają na jego wydajność, ani tym bardziej na koszty eksploatacji - woda jest bowiem podgrzewana "przy okazji" palenia w piecu. Natomiast latem opłaty za prąd są stosunkowo wysokie, a do tego dochodzi długi czas oczekiwania na wodę. Dlatego, gdy rozważamy wymianę urządzenia, często poszukujemy zbiornika o mniejszej pojemności, aby szybko się nagrzewał. Poza tym sądzimy, że taki zasobnik zużyje mniej prądu i będzie tańszy. I chociaż wszystkie te założenia są prawdziwe, to niestety, nie zawsze będziemy zadowoleni z ilości ciepłej wody czy z wysokości opłat za energię elektryczną. Gdy zdecydujemy się na podgrzewacz o zbyt małej pojemności (na przykład 50 l) może się okazać, że trudno będzie nam napełnić dużą wannę czy skorzystać z nieco dłuższej kąpieli pod natryskiem. Taki zbiornik zostanie dość szybko opróżniony i trzeba będzie czekać na ponowne podgrzanie wody około godziny.

Rozwiązanie:

Jeśli nadal będziemy korzystali z elektrycznego podgrzewacza pojemnościowego, warto wybrać taki model, który zapewni nam odpowiednią ilość wody do porannego czy wieczornego "szczytu" łazienkowego. Jego wielkość zależy od liczby domowników i ich nawyków higienicznych (wolą kąpiel w wannie czy pod prysznicem), a także od liczby łazienek, z których będziemy jednocześnie korzystać, i od ich wyposażenia. Najczęściej fachowcy zalecają, aby w domu zamieszkałym przez 3-osobową rodzinę, w którym znajduje się jedna łazienka ze standardową wanną lub z natryskiem, pojemność podgrzewacza wynosiła co najmniej 80 l. Natomiast gdy mamy dwie niezależne łazienki, lepiej wybrać model o pojemności ponad 100 l.

Uwaga! Aby obniżyć koszty pracy podgrzewacza, możemy wystąpić do zakładu energetycznego o przyznanie drugiej taryfy. Wówczas stosując nawet prosty programator czasowy, ustawimy działanie grzałki tak, żeby się włączała, gdy prąd jest tańszy - z reguły pomiędzy 22.00 a 6.00 oraz od 13.00 do 15.00.

Błąd: za mała moc podgrzewacza przepływowego

Niekiedy z powodu wysokich rachunków za prąd decydujemy się na zamianę starego bojlera na elektryczny podgrzewacz przepływowy. Przygotowuje on ciepłą wodę tylko wtedy, kiedy jest potrzebna, czyli w momencie odkręcenia kranu. Dzięki temu unikamy tzw. strat postojowych, czyli wynikających z wychłodzenia się wody zgromadzonej w zbiorniku (nawet pomimo zaizolowania go termicznie pianką poliuretanową lub wełną mineralną). Niestety, niektórzy inwestorzy mylnie uważają, że użytkując podgrzewacz o mocy na przykład 2 kW, zapłacą za zużycie prądu sześć razy mniej, niż gdyby korzystali z takiego o mocy 12 kW. W praktyce okazuje się, że o ile tylko oba te urządzenia podgrzeją tę samą ilość wody, to ich koszty eksploatacji będą praktycznie takie same. Różnica jest tylko taka, że podgrzewacz o mocy 12 kW będzie podgrzewał wodę z wydajnością 5-6 l/min, a ten o mocy 2 kW - jedynie 1 l/min.

Rozwiązanie:

Do wyboru mamy dwa sposoby. W pierwszym montujemy 2-3 urządzenia mniejszej mocy, które umieścimy na przykład: w łazience (przy umywalce i w pobliżu natrysku) oraz w kuchni przy zlewie. Aby pomimo niedużego strumienia wody, można było skutecznie myć ręce czy naczynia w zlewie, na wylewce baterii powinien być umieszczony perlator. Inna możliwość to zastosowanie jednego centralnego podgrzewacza przepływowego, który będzie zasilał wszystkie krany. Abyśmy mogli korzystać z natrysku lub wanny w sposób komfortowy, jego moc powinna wynosić nawet 20 kW. Takie urządzenie jest dość drogie, konieczne też będą zmiany w instalacji elektrycznej oraz wyższy przydział mocy z zakładu energetycznego. Przed zakupem takiego urządzenia należy więc sprawdzić u elektryka, czy jego montaż będzie możliwy.

Błąd: nowy podgrzewacz gazowy w złym miejscu

Gdy stary przepływowy podgrzewacz gazowy umieszczony był w piwnicy, to po wymianie nowe urządzenie zwykle instalujemy w tym samym miejscu. I chociaż ma on znacznie lepszą sprawność, to niewiele zyskujemy. Wynika to stąd, że podgrzewacz zamontowany w piwnicy jest oddalony od punków poboru wody (czyli kuchni i łazienki). Poza tym woda, która płynie w niezaizolowanych rurach zatynkowanych w ścianach - stygnie. Jeśli więc po 10-15 minutach przerwy chcemy ponownie skorzystać z ciepłej wody, to musimy poczekać, aż z rur najpierw spłynie ta schłodzona.

Rozwiązanie:

Najlepiej nowy podgrzewacz zamontować w kuchni lub łazience - pod warunkiem że w pomieszczeniu tym jest wolny przewód kominowy, do którego będą odprowadzane spaliny. Dzięki temu, że będzie on zamontowany blisko punktów poboru wody, skróci się czas oczekiwania na ciepłą wodę. Zmniejszy się też ilość ścieków, bo mniej wody będzie marnowane. Do wyboru mamy dwa rodzaje nowoczesnych gazowych podgrzewaczy przepływowych: z otwartą komorą spalania W czasie pracy pobierają powietrze z pomieszczenia, w którym się znajdują. Dlatego zimą, w czasie długiego poboru ciepłej wody, łazienka lub kuchnia będą wychłodzone. Z tego powodu niektórzy zaklejają kratkę nawiewną. W efekcie może pojawić się silnie trujący tlenek węgla, czyli czad (tym więcej go powstanie, im większy niedobór powietrza); z zamkniętą komorą. Wyposażone są w zestaw koncentrycznych rur ("rura w rurze"). Ta o mniejszej średnicy służy do zasysania powietrza z zewnątrz, większą odprowadzane są spaliny. Zamknięta komora sprawia, że proces spalania gazu odcięty jest od pomieszczenia, w którym urządzenie się znajduje. Takie urządzenie jest zatem bardzo bezpieczne w eksploatacji.

Uwaga!Przepływowe podgrzewacze gazowe z otwartą komorą spalania mogą być montowane w pomieszczeniu o kubaturze 8 m3, a z zamkniętą - nie mniejszej niż 6,5 m3.

Pompa ciepła zamiast podgrzewacza

Jedną z możliwości zastąpienia wysłużonego podgrzewacza pojemnościowego zasilanego energią elektryczną, jest montaż specjalnej powietrznej pompy ciepła przeznaczonej wyłącznie do podgrzewania wody do mycia. Urządzenie to składa się z reguły ze zbiornika o pojemności około 150-300 l z zainstalowaną wężownicą, za pomocą której woda może być zimą podgrzewana przez kocioł, a latem przygotuje ją moduł pompy ciepła. W tym celu pompę wyposaża się w przewody, którymi pobiera ona powietrze i usuwa na zewnątrz po odebraniu od niego ciepła. Chociaż pompa, podobnie jak bojler, pobiera do działania prąd, to jej sprawność jest znacznie wyższa. Przykładowo: koszt przygotowania ciepłej wody dla 3-osobowej rodziny wynosi tylko 1 zł dziennie (więcej pisaliśmy o tym w październikowym numerze na str. 92). Niestety, jest ona dość droga - kosztuje od 6 do 14 tys. zł (netto).

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Więcej o: