Gazowe podgrzewacze wody

Tekst Grzegorz Dudek; Rysunki Wawrzyniec Święcicki
05.07.2010 , aktualizacja: 04.10.2012 10:38
A A A Drukuj
Dzięki mniejszym obudowom i estetycznemu wyglądowi nowe termy bez wstydu można zamontować w nowej kuchni.

Dzięki mniejszym obudowom i estetycznemu wyglądowi nowe termy bez wstydu można zamontować w nowej kuchni. (Fot. Junkers)

Musisz wymienić stary podgrzewacz gazowy? Nie warto z tym zwlekać. Nowe są nie tylko bezpieczniejsze, ale też dają większy komfort korzystania z ciepłej wody.
Gazowe przepływowe podgrzewacze wody, nazywane popularnie piecykami kąpielowymi lub termami, zapisały się niechlubnie w historii gazowych urządzeń grzewczych. Źle użytkowane, a przy tym niemające odpowiednich zabezpieczeń, były przyczyną niejednej tragedii: zatrucia spalinami bądź wybuchu gazu. Po nagłośnionej przez media serii takich wypadków część właścicieli piecyków w obawie o własne bezpieczeństwo wymieniła je na podgrzewacze elektryczne - bezpieczniejsze, choć droższe w eksploatacji. Tymczasem pojawiały się nowe piecyki, coraz bezpieczniejsze w użytkowaniu. Producenci zaczęli oferować też coraz to nowsze rozwiązania podnoszące sprawność urządzeń oraz zwiększające komfort korzystania z ciepłej wody.

Od płomyka do turbinki

Kiedyś piecyki były uruchamiane po odkręceniu wody - przez rozpalenie się gazu od stale palącego się w nich małego płomyka, nazywanego "dyżurnym" lub "świeczką". Miało to (i nadal ma, bo takie piecyki wciąż jeszcze są produkowane) zasadniczą wadę - stale palący się płomyk zużywał rocznie ok. 150-200 m3 gazu. A to przecież kosztuje.

Dlatego w nowszych piecykach zastosowano tzw. zapłon iskrowy. Działa on w taki sposób, że przepływająca przez podgrzewacz woda uruchamia dopływ gazu do palnika, a jednocześnie wywołuje iskrę elektryczną na specjalnych elektrodach zapłonowych. Prąd do tej iskry może pochodzić:

- z umieszczonej w piecyku baterii (najczęściej dwóch sztuk baterii R-20) lub,

- z hydrogeneratora, czyli małej turbinki, napędzanej przez przepływający strumień wody.

To ostatnie rozwiązanie jest oczywiście najbardziej ekonomiczne, bo nawet zapłon bateryjny - choć bardzo wygodny - wymaga okresowej wymiany baterii.

Od otwartej do zamkniętej komory spalania

Jeszcze do niedawna w sprzedaży były dostępne tylko podgrzewacze gazowe z otwartą komorą spalania, czyli pobierające powietrze do spalania bezpośrednio z pomieszczenia, w którym się znajdują. Od niedawna można kupić piecyki z komorą zamkniętą. Nie muszą czerpać powietrza do spalania z pomieszczenia: mogą specjalnym przewodem zasysać je bezpośrednio z zewnątrz. Urządzenia te nie wymagają również podłączenia do tradycyjnego komina. Wystarczy im przewód spalinowy wyprowadzony przez dach lub bezpośrednio przez ścianę, bo zamontowany w piecyku wentylator sam wymusza odpowiedni ciąg.

Uwaga! Moc piecyka, z którego spaliny mają być wyprowadzone przez ścianę domu, nie może przekraczać 21 kW.

Bardzo ważną zaletą piecyków z zamkniętą komorą spalania jest bezpieczna eksploatacja. Ponieważ cały proces spalania jest odcięty od pomieszczenia, w którym kocioł się znajduje, praktycznie nie ma możliwości, aby gaz lub spaliny przedostały się do wnętrza pomieszczenia.

Od regulacji ręcznej do elektronicznej

Niedogodnością piecyków kąpielowych starszego typu jest brak możliwości ustawienia stałej temperatury ciepłej wody, która byłaby niezależna od wielkości jej poboru. Mniejszy strumień wody robi się za gorący, duży - za zimny. A jeśli puszcza się wody za mało, uruchamia się zabezpieczenie przed przegrzaniem i piecyk się wyłącza. W nowszych piecykach zaradzono temu problemowi, stosując jednocześnie dwa rodzaje regulacji: ręczną i automatyczną, a w najnowszych - nawet regulację elektroniczną.

Regulacja ręczna służy do tzw. wstępnego wyregulowania piecyka. Pozwala na tzw. pośrednie nastawienie temperatury ciepłej wody - jednym pokrętłem reguluje się moc urządzenia (i tym samym wielkość płomienia na palniku podgrzewającym wodę), a drugim ustawia wielkość strumienia ciepłej wody. Zależność jest prosta: im większy ma być strumień ciepłej wody, tym większą musimy ustawić moc i na odwrót - mniejszy strumień można osiągnąć przy mniejszej mocy grzewczej urządzenia.

Regulacja automatyczna sprawia, że moc urządzenia samoczynnie dostosowuje się (w zakresie od wartości minimalnej do tej nastawionej wcześniej ręcznie) do ilości pobieranej wody - w taki sposób, aby utrzymać jej w miarę stałą temperaturę na wypływie. Jak to działa? Otóż, jeśli ustawimy duży strumień ciepłej wody, co jednocześnie wymaga nastawienia dużej mocy (duży pobór gazu), to kiedy tej wody będziemy pobierali mniej, ilość gazu zostanie automatycznie zredukowana, a moc grzewcza - zmniejszona, co pozwoli na utrzymanie temperatury na stałym poziomie. A to oznacza nie tylko poprawę komfortu korzystania z ciepłej wody, ale też konkretne oszczędności w zużyciu gazu.

Uwaga! Regulacja automatyczna zapewnia podgrzewanie wody o stałą wartość temperatury: 25, 30, 35°C itd., ale nie reaguje na zmiany temperatury wody dopływającej do urządzenia. A ta zwykle zmienia się w zależności od pory roku: latem woda w wodociągu może być nawet o kilkanaście stopni cieplejsza niż zimą. W związku z tym trzeba dokonać korekty, odpowiednio zmniejszając lub zwiększając moc urządzenia (do tego właśnie służy regulacja ręczna) - chyba, że wybierzemy piecyki z regulacją elektroniczną.

Regulacja elektroniczna jest najdoskonalsza, bo umożliwia precyzyjne ustawienie temperatury ciepłej wody (jej wartość wskazuje zamontowany w obudowie wyświetlacz). Temperatura ta pozostanie stała bez względu na to, czy puścimy mało, czy dużo wody - niezależnie od tego, jaka jest temperatura wody napływającej do podgrzewacza.

Do uruchomienia piecyków z regulacją elektroniczną wystarcza bardzo mały przepływ wody - zaledwie około 2,3 l/min. Tymczasem w podgrzewaczach z regulacją ręczną potrzebny jest strumień 4-5 l/min.

Uwaga! Regulację elektroniczną mają tylko piecyki z zamkniętą komorą spalania.

Zabezpieczenia

Podgrzewacze gazowe dopuszczone do sprzedaży muszą spełniać określone przepisami prawnymi warunki bezpieczeństwa. Do najważniejszych zabezpieczeń należą te, które chronią ludzi, czyli przede wszystkim urządzenia, które zapobiegają wypływowi gazu i spalin do pomieszczenia.

Przed wypływem gazu chroni urządzenie wyłączające dopływ gazu, gdy zostaje zdmuchnięty płomień palnika dyżurnego.

Przed wypływem spalin chroni czujnik ciągu kominowego, umieszczony w tzw. przerywaczu ciągu. Jest to czujnik temperatury, który w razie wypływu spalin do pomieszczenia zostaje przez nie podgrzany: kiedy osiągnie zaprogramowaną przez producenta temperaturę - wyłącza urządzenie. Według przepisów powinno to nastąpić nie później niż po upływie 240 sekund od wykrycia nieprawidłowego wypływu spalin. W praktyce piecyk zostaje wyłączony po mniej więcej 100 sekundach.

Podgrzewacz potrzebuje powietrza!

Aby podgrzewacz mógł właściwie funkcjonować, musi mieć zapewnioną odpowiednią ilość powietrza do spalania. Jeśli ma otwartą komorę spalania, wymaga:

- nawiewu bezpośredniego o przekroju 150 cm2 w pomieszczeniu, w którym podgrzewacz jest zamontowany lub

- dostarczenia powietrza z innych pomieszczeń - wtedy otwór powinien mieć około 300 cm2.

Jeśli powietrza do spalania jest za mało, co zdarza się coraz częściej (ze względu na to, że w domach montujemy szczelne okna), może dochodzić do tzw. niepełnego spalania. W jego wyniku powstaje trujący tlenek węgla. Dlatego też piecyki starego typu, które nie mają zapewnionej wystarczającej ilości powietrza do spalania, mogą stanowić źródło zatrucia tlenkiem węgla. W takiej sytuacji najlepiej wybrać piecyk z zamkniętą komorą spalania, który może pobierać powietrze bezpośrednio z zewnątrz.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



ZOBACZ TAKŻE
Brak komentarzy
PRZED DECYZJĄ
BUDOWA i REMONT
INSTALACJE
WNĘTRZA
WYKOŃCZENIE
KONTAKT Z REDAKCJĄ
  • ul. Czerska 8/10
  • 00-732 Warszawa
  • ladnydom@agora.pl