Panele podłogowe: szybko i dobrze

Tekst: Beata Kostrzewska
01.08.2009 00:00
A A A
Panele drewniane - w całości zrobione z drewna, a szybsze do ułożenia niż tradycyjny parkiet

Panele drewniane - w całości zrobione z drewna, a szybsze do ułożenia niż tradycyjny parkiet (Fot. LARES)

Panele reklamowane są jako podłoga, którą bez problemu można ułożyć w jeden dzień - nawet, jeśli nigdy wcześniej tego się nie robiło. Jakie minimum wiedzy o panelach trzeba mieć, żeby udało się je kupić i położyć nie tylko szybko, ale i bez błędów?
Przede wszystkim trzeba upewnić się, czy miejsce, w którym chcemy je położyć, nadaje się do tego. W tym celu należy sprawdzić, czy podłoże jest odpowiednie, a wilgotność pomieszczenia - nie za duża.

Podłoże pod panele musi być równe, stabilne oraz suche; wilgotność podkładu cementowego nie może przekraczać 2%, a anhydrytowego - 3%. Jeśli jest większa - trzeba poczekać, aż wyschnie, albo wybrać inny materiał na posadzkę.

Podłożem dla paneli może też być stara podłoga z mozaiki, parkietu, lastryka, z płytek ceramicznych lub PVC, a nawet wykładzina o krótkim włosie (nie stosujemy wówczas pianki podkładowej) czy deski na legarach (wtedy panele kładzie się w poprzek desek). Bez względu na rodzaj podłoża zawsze musi ono być równe i mocne - inaczej panele będą się uginać i klawiszować.

Większości paneli nie powinno układać się w pomieszczeniach mokrych, czyli takich gdzie wilgotność przekracza 70%, na przykład w łazience czy saunie. Jak na razie na rynku jest tylko jedna kolekcja laminowanych podłóg, przeznaczonych do układania w łazience. Jest to możliwe dzięki temu, że miejsca łączenia paneli (przez które woda łatwo mogłaby się dostać do ich wnętrza) są zabezpieczane specjalnym gumowym paskiem. Nie ma natomiast przeciwwskazań, jeśli chodzi o kuchnie; z myślą o nich powstały nawet kolekcje podłóg laminowanych, które do złudzenia imitują płytki ceramiczne (za to są cieplejsze i łatwiejsze do ułożenia). Panele można kłaść także na schodach.

Na ogrzewaniu podłogowym układanie paneli jest możliwe, jednak pod warunkiem że ogrzewanie jest wodne, a nie elektryczne. To bardzo istotna kwestia: przy ogrzewaniu elektrycznym w krótkim czasie występują bowiem znaczne skoki temperatury. Panele nie będą zatem rozgrzewać się i stygnąć stopniowo i łagodnie, ale gwałtownie i szybko - a tego długo nie wytrzymają.

Wszyscy producenci bardzo dokładnie określają, w jakich pomieszczeniach można kłaść ich podłogi. Dlatego przed zakupem należy uważnie zapoznać się z informacją dołączoną do paneli. Jeśli okaże się, że nasze pomieszczenie nie spełnia warunków określonych przez producenta - lepiej nie ryzykować i od razu zdecydować się na inną podłogę.

Wybieramy panele podłogowe

Sposób łączenia. Panele łączy się między sobą na klej albo bezklejowo, na specjalny zatrzaskujący się zamek. Ten drugi sposób polecany jest jako łatwiejszy i szybszy. Dodatkowa zaleta takich paneli to możliwość demontażu i ponownego ułożenia (choć z tym należy uważać - wielokrotne łączenie i rozłączanie paneli osłabia zamki; w tanich panelach mogą się one po prostu złamać). Z kolei panele sklejone między sobą (albo bezklejowe, uszczelnione specjalną masą) są mocniej połączone i mniej narażone na przenikanie wody - dlatego zaleca się je układać na przykład w kuchni.

Jakość. Zdecydowanie nie warto kupować podłóg firm nieznanych, ponieważ w razie reklamacji nie będzie się do kogo zwrócić. Kupując panele laminowane, trzeba skontrolować ich grubość (tym jest większa, im grubsza jest płyta nośna). Standardem są panele o grubości 8 mm, ostatnio jednak coraz częściej oferowane są panele o grubości 7, a nawet 6 mm. O ile 7 mm jest jeszcze do przyjęcia, to 6 mm absolutnie nie - to najtańsze produkty, sprzedawane zwykle w marketach w ramach akcji promocyjnych. Warstwa laminatu w takich panelach jest symboliczna, a jakość i wytrzymałość zamków - wręcz skandalicznie niska. Oprócz grubości płyty nośnej ważny jest też materiał, z jakiego została zrobiona - zdecydowanie lepszy niż tradycyjny MDF jest trwalszy od niego i mocniejszy HDF. Jeśli chcemy sprawdzić, jaka jest trwałość warstwy laminatu - musimy poszukać na opakowaniu informacji o wyniku testu Tabera (to sposób określania wytrzymałości panelu na zużycie, polegający na ścieraniu laminatu odpowiednim materiałem trącym i zliczaniu, po ilu tysiącach obrotów materiał zacznie się niszczyć). Najsłabsze są panele o odporności od 4500 do 6000 obrotów (nadają się do ułożenia np. w mieszkaniu, które będziemy wynajmować przez niedługi czas, albo w sypialni, gdzie chodzimy boso). Lepsze panele, klasy od 7000 do 10 500 obrotów, można kłaść w pomieszczeniach dziennych, a nawet w przedpokoju, pod warunkiem że zabezpieczymy je chociażby małym chodniczkiem w miejscach najbardziej narażonych na zużycie. Z ostatniej grupy paneli, wytrzymujących 11 000-20 000 obrotów, można już wykonać bardzo solidną podłogę, nadającą się nie tylko do przedpokoju, ale nawet recepcji czy biura (potoczna nazwa to panele przemysłowe).

Jeśli kupujemy panele drewniane, powinniśmy zwrócić uwagę na grubość warstwy wierzchniej (wiąże się z tym np. możliwość cyklinowania paneli) oraz na odporność danego gatunku drewna na wgniecenia i ścieranie (określaną za pomocą testu Brinnela). Do miejsc o dość dużym natężeniu ruchu (pokoje dzienne) polecane są podłogi wykonane z twardego buku, dębu, jesionu czy grabu. Gatunki o niższych parametrach (na ogół tańsze) - klon, brzoza, olcha - w zupełności wystarczą do? sypialni; z kolei do miejsc intensywnie używanych (przedpokoje, korytarze schody) dobre będą twarde drewna egzotyczne (tali, badi, padouk i merbau).

Ochrona przed hałasem. Panele układa się przede wszystkim jako podłogi pływające, czyli niezłączone trwale z podłożem (jedynie niektóre panele drewniane można przyklejać do podłoża, tak jak parkiet). Ma to wpływ na dużą akustyczność paneli. Aby zredukować odgłosy kroków i wszelkiego rodzaju wibracji oraz emisję dźwięku do pomieszczeń poniżej, producenci wyposażają panele w dodatkową warstwę izolacji dźwiękowej - to warstwa grubości 1-3 mm, zwykle z kauczuku lub filcu, umieszczona na spodzie panelu. Takie podłogi sa droższe, ale warte polecenia, gdyż potrafią ograniczyć emisję dźwięków nawet o połowę.

Kupujemy panele podłogowe

Wzór i kolor. Wybór jest bardzo duży i pozwala na zrealizowanie każdego pomysłu. Dobrze, jeśli odcień podłogi jest zbliżony do koloru drzwi i ościeżnicy, ale kontrastujący z kolorem mebli. W praktyce wybieranie wzoru i koloru powinno wyglądać tak: wstępnie przymierzamy się do rodzaju paneli i w sklepie prosimy o pokazanie „okolicznych” propozycji. Wybieramy kilka i kupujemy po jednej sztuce, zastrzegając, że w domu dokonamy ostatniej przymiarki i wrócimy po większy zakup, oddając pojedyncze panele.

Ilość. Panele są sprzedawane na m2, ale zwykle tylko w pełnych paczkach; jedynie niektóre sklepy sprzedają na sztuki. Jeżeli obawiamy się, że niewłaściwie wyliczymy potrzebną ilość podłogi, możemy poprosić o to sprzedawcę, podając mu tylko wymiary pomieszczenia. Teoretycznie powinno się kupić około 8-10% więcej paneli na docinki; w praktyce zależy to jednak od kształtu pokoju, liczby załamań, wnęk czy wystających z podłogi rur c.o.

Akcesoria. Razem z panelami kupujemy klej - tylko przeznaczony specjalnie do paneli, bezwodny (wodne kleje absolutnie się nie nadają), najczęściej sprzedawany w półlitrowych butelkach, (jedna wystarcza na 15-20 m2). Do paneli montowanych bezklejowo przyda się specjalna masa uszczelniająca. Potrzebna będzie też folia, którą kładzie się pod panele, zabezpieczająca przed wilgocią z podłoża (nie jest wymagana jedynie na podłoża drewniane i z płyt wiórowych). Pod panelami bez systemu wyciszającego układa się także matę z pianki, tektury albo korka (tektura i korek nadają się na podłogi ogrzewane), które nie tylko izolują przed hałasem, ale i wyrównują podłoże.

Należy także kupić listwy wykończeniowe (dobre są takie mocowane na klamry, ponieważ dają możliwość wprowadzenia kabli) i rozetki osłaniające przejścia rur. Z narzędzi potrzebne będą ściski do paneli, dobijak, żelazko dociskowe i kliny. Można je kupić (są to raczej tanie rzeczy), niektóre można też wypożyczyć w sklepie; najlepiej dowiedzieć się u sprzedawcy, co będzie bardziej opłacalne.

Transportujemy panele podłogowe

Paczki paneli powinny być zafoliowane, a pióra, wpusty i narożniki - dodatkowo osłonięte tekturą falistą. Jeżeli folia, szczególnie na narożnikach, będzie uszkodzona, należy sprawdzić, czy panele nie są zniszczone (np. czy nie mają połamanych piór lub zdartego laminatu). Każde zarysowanie, wgniecenie czy otarcie może oznaczać uszkodzenie - najlepiej poprosić więc o zamianę takiej paczki na inną, oryginalnie zapakowaną i nienaruszoną.

Panele powinno się przewozić zamkniętym samochodem, żeby nie narażać ich na deszcz czy mróz. W trakcie transportu paczki powinny leżeć na płaskim podłożu. Absolutnie nie można ich kłaść w bagażniku na nadkolach czy na kole zapasowym - mogą się nawet złamać na pół. Należy również unikać nadmiernego nacisku na jedną paczkę, rozkładając obciążenie równomiernie. Piance podkładowej nie trzeba poświęcać tyle uwagi; można ją przewozić zwiniętą w rolkę lub kilkakrotnie złożoną. Jeżeli się pogniecie czy nawet naderwie - nie będzie to przeszkadzać przy układaniu.

Układamy panele podłogowe

Podstawowym warunkiem powodzenia przy układaniu paneli jest bezwzględne przestrzeganie instrukcji, dołączonej przez producenta do podłogi (jeśli nie otrzymaliśmy jej od sprzedawcy - trzeba się o nią upomnieć). Niezależnie od tego, warto też zapamiętać kilka praktycznych wskazówek.

Ościeżnica i drzwi. Jeżeli panele będą układane na starą podłogę, konieczne jest podcięcie części ościeżnicy i drzwi. W tym celu należy na podłodze położyć jeden panel z pianką i dokładnie przymierzyć, ile trzeba odciąć.

Podłoga pływająca. Podłogi, która ma być ułożona jako pływająca (bez związania z podłożem), w żadnym razie nie wolno przyklejać, przybijać gwoździami czy przykręcać śrubami. Przeszkodziłoby to w swobodnej pracy paneli. Z tego samego powodu nie można ich układać dokładnie od ściany do ściany, ale z 5-15-milimetrowym odstępem od wszystkich stałych elementów (ściany, rury, słupy). Odstęp nie może być za wąski, ale nie można też przesadzać z jego szerokością, żeby później nie okazało się, że listwa przypodłogowa nie zakryje szpary.

Dylatacje. Pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami i w pomieszczeniach o boku dłuższym niż 8 m lub większych niż 40 m2, trzeba koniecznie wykonać szczeliny dylatacyjne o minimalnej szerokości 12 mm (służą do tego listwy dylatacyjne).

Jak zacząć. Pierwszy rząd paneli kładzie się stroną z wpustem do ściany (regulując szerokość szczeliny klockami dystansowymi). Drugi rozpoczyna się od ułożenia kawałka panelu pozostałego z pierwszego rzędu (pod warunkiem, że nie jest krótszy niż 30 cm). Pierwsze dwa-trzy rzędy należy najpierw ułożyć na sucho, bez kleju, i sprawdzić, czy są równe; jeśli tak, panele można sklejać (nadmiar kleju od razu trzeba wycierać z powierzchni paneli).

Docinanie do szerokości pomieszczenia. Przed rozpoczęciem układania podłogi należy też obliczyć, jaka wyjdzie nam szerokość ostatniego rzędu paneli. Jeśli okaże się, że ma mniej niż 5 cm, trzeba zacząć układanie pierwszego rzędu nie od całych, ale przyciętych (czyli węższych) paneli, by ostatni rząd osiągnął wymaganą szerokość.

Ściski i kołki. Klej schnie 5-12 godzin. Po upływie tego czasu trzeba wyjąć kołki dylatacyjne, w przeciwnym razie po kilku dniach podłoga „wstanie” z powodu braku szczelin dylatacyjnych.

Zakładając taśmy ściągające, należy uważać, żeby nie ścisnąć paneli zbyt mocno - mogłyby wyskoczyć. Żeby temu zapobiec, można na ściągnięte taśmą panele położyć coś ciężkiego.

Listwy wykończeniowe. Listwy wykończeniowe do paneli można montować na trzy sposoby: na klej, śruby lub klamry. Najwygodniejsze są listwy mocowane na klamry; w razie potrzeby łatwo można je zdemontować, łatwo można też ukryć pod nimi przewody elektryczne. Listew montowanych na stałe (przyklejanych i przykręcanych) nie można mocować i do paneli, i do ściany (uniemożliwiałyby poruszanie się podłogi), ale tylko do ściany.

Pomoc fachowca. Jeżeli w trakcie układania podłogi dojdziemy do wniosku, że przeceniliśmy siły lub umiejętności - nie wahajmy się szukać pomocy u fachowca. Zapłacimy nieco więcej, ale przynajmniej nie zmarnujemy materiału.

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX