Ogród zimowy - zielono przez cały rok

Tekst i zdjęcia: Andrzej Markowski
03.02.2005 00:00
A A A
Jak widac na zdjęciu najpierw postwiono konstrukcję ogrodu zimowego, a dopiero potem wyburzono ścianę domu.

Jak widac na zdjęciu najpierw postwiono konstrukcję ogrodu zimowego, a dopiero potem wyburzono ścianę domu.

W naszym klimacie zimno jest zwykle od września do kwietnia. Jeśli ktoś chce przez cały rok odpoczywać w otoczeniu roślin, to powinien pomyśleć o budowie ogrodu zimowego.
O zaletach ogrodu zimowego oraz o tym, jak został zbudowany, wyposażony i na czym polega codzienna opieka nad roślinami opowiada Andrzejowi Markowskiemu Eugeniusz Michalak.

Dlaczego zdecydowali się Państwo na ogród zimowy?

Powodów było kilka. Pierwszy, najbardziej typowy - chcieliśmy mieć pomieszczenie, które w sposób naturalny łączyłoby dom z otaczającym go terenem i zastąpiłoby nam ogród, kiedy na dworze jest śnieg i mróz.

Drugi powód to ten, że po pewnym czasie mieszkania w nowym domu okazało się, że brakuje w nim oddzielnej jadalni. Początkowo myśleliśmy o wydzieleniu jej z salonu, ale to okazało się trudne ze względów praktycznych i estetycznych. Dlatego koncepcja urządzenia jej pod szklanym dachem bardzo nam się spodobała. Teraz jadalnia urządzona w ogrodzie zimowym jest najoryginalniejszą częścią domu i miejscem, w którym najchętniej przebywamy.

W trakcie przygotowania projektu okazało się, że będzie jeszcze jedna korzyść z ogrodu zimowego. Ponieważ konstrukcja jest wysoka - sięga kalenicy domu, we wnętrzu oranżerii udało się jeszcze zmieścić balkonik, na który wychodzi się prosto z sypialni położonej na poddaszu. Dzięki temu rano prosto z łóżka możemy wyjść do ogrodu zimowego. Poza tym to prawdziwa przyjemność wypić poranną kawę i przejrzeć gazetę w pochmurny jesienny lub zimowy dzień, bez konieczności korzystania ze sztucznego światła.

Z jakich materiałów ogród jest zbudowany?

Decyzje co do technologii podejmował mój syn wraz z architektkami: Dorotą Bardyszewską i Danutą Strzałkowską. Wybrano konstrukcję z aluminiowych profili powlekanych kilkoma warstwami farby, które chronią je przed działaniem warunków atmosferycznych. Firma, od której je kupiliśmy, zajęła się również ich montażem na miejscu i wstawieniem szyb. Śmieję się, że szyby to mamy kosmiczne, bo ich pierwowzór został opracowany przez NASA na potrzeby statków latających w kosmos. Rzecz w tym, by przepuszczały światło, a redukowały dopływ promieniowania ultrafioletowego i ciepła słonecznego.

Inna firma wykonała z betonu fundamenty, podłogę na różnych poziomach połączonych dwoma stopniami oraz pojemniki na rośliny. Podłogę ogrodu zimowego wykończono różnymi materiałami. W części bezpośrednio połączonej z domem położono klepkę mahoniową, taką samą jak w salonie. Dolny poziom podłogi przykryto gresem. Do niego dobrano kolorystycznie marmurową mozaikę, którą oklejono skrzynie

na rośliny. Dzięki niewielkim rozmiarom płytek udało się ładnie wykończyć obłe ściany pojemników.

Jak ogród jest ogrzewany i jakie są tego koszty?

W ogrodzie zainstalowano dwa systemy grzewcze. Zdecydowaliśmy się na to, aby mieć poczucie bezpieczeństwa, że rośliny nie zmarnieją, gdyby jeden system zawiódł. W jadalni zastosowano takie samo ogrzewanie jak w całym domu, czyli grzejniki podłączone do pieca na olej opałowy. Na dolnym poziomie, pod posadzką z gresu rozłożono kable elektryczne.

Średnia miesięczna opłata za energię wynosi dla całego domu 500 zł. Ponieważ ogród o powierzchni 50 m2 stanowi mniej więcej 1/5 powierzchni budynku, można przyjąć, że koszt jego ogrzania wynosi około 100 zł na miesiąc.

Warto jednak zauważyć, że ogrzanie ogrodu zimowego niekoniecznie zwiększa koszty ogrzania całego domu, ponieważ dzięki oranżerii w pozostałych pomieszczeniach domu jest cieplej. Stwierdziliśmy między innymi, że kiedy nie było ogrodu, to w części mieszkalnego poddasza przylegającej do szczytowej ściany domu było chłodniej niż w dalszych pomieszczeniach. Od kiedy mamy ogród zimowy, czasem jest nam nawet zbyt ciepło, jak na nasze przyzwyczajenia. Wyraźnie daje się to odczuć zimą, kiedy wystarczy trochę słońca, by temperatura się podniosła.

Nie próbowaliśmy dokładnie policzyć, jakie są w tej sytuacji rzeczywiste koszty ogrzania ogrodu zimowego, bo i tak nie mamy wątpliwości, że warto go mieć.

Jaka temperatura panuje w środku?

W budynku i ogrodzie zimowym temperatura jest monitorowana przez specjalne urządzenie, które sami programujemy. W ciągu dnia powinno być 21°C, a w nocy 14°C. Ponieważ jednak przeszklenia mają gorszą izolacyjność niż ściany murowane, nocą temperatura w ogrodzie jest naprawdę o 2-3 stopnie mniejsza. Około godziny 6-7 rano bywa więc tam dość chłodno. Ale mniej więcej po godzinie wszystko wraca do normy. Ważne jest też, że zimą różnica temperatury między domem a ogrodem zimowym jest praktycznie nieodczuwalna.

Kiedy wyjeżdżamy na kilka dni, programujemy komputer tak, by temperatura wynosiła 10°C. Temperatura niższa nie zaszkodziłaby wprawdzie roślinom, ale nadmiernie wyziębione pomieszczenie wymagałoby po powrocie dłuższego ogrzewania, co z kolei łączyłoby się z wyższymi kosztami.

W jaki sposób wietrzy się ogród zimowy?

Najprościej, jak to możliwe - po prostu uchylamy nieco wrota od garażu i drzwi prowadzące do niego z budynku oraz niekiedy otwory okienne w zimowym ogrodzie.

W szklanym dachu oranżerii znajdują się jednak okna, które można uchylić specjalnym pilotem. Kiedy korzystamy z balkonu obok sypialni, wietrzenie w ten sposób staje się konieczne. Ciepłe powietrze zbiera się bowiem właśnie w tym miejscu. Ponieważ bywa tutaj za gorąco, bierzemy pod uwagę zamontowanie w sypialni klimatyzatora.

Czy ogród zimowy nie zawilgaca domu?

Oczywiście w pomieszczeniu, w którym są rośliny, panuje większa wilgotność powietrza. Obawiając się nadmiaru wilgoci, w pierwszych kilku miesiącach funkcjonowania ogrodu zimowego mierzyliśmy zawartość pary wodnej w powietrzu. Porównywaliśmy wilgotność w okresie, gdy rośliny były dopiero świeżo posadzone, jak i gdy się rozrosły - nie zauważyliśmy istotnej różnicy. Niewyczuwalna jest też różnica w wilgotności między ogrodem zimowym a pozostałymi pomieszczeniami budynku. Potwierdzenie, że wszystko jest w porządku, stanowi to, że na szybach nie widujemy skraplającej się pary wodnej.

W jaki sposób reguluje się nasłonecznienie ogrodu?

Początkowo myśleliśmy o zamontowaniu rolet na zewnątrz oranżerii. Uznaliśmy jednak, że za bardzo odcinałyby nas od światła i od widoku na działkę. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zawieszenie zasłon z tkaniny bawełniano-lnianej. Jesteśmy z tego rozwiązania bardzo zadowoleni - tkaniny delikatnie rozpraszają światło słoneczne i nadają wnętrzu przytulny charakter. Umieszczone są tylko pod szklanym dachem, ale to całkowicie wystarcza.

Jak przygotowano pojemniki-donice dla roślin?

Miejsca na rośliny przygotowano już na etapie budowy ogrodu zimowego: w wyznaczonych miejscach nie zrobiono betonowej wylewki, dzięki czemu rośliny mogą korzeniami sięgać gruntu, a woda - swobodnie odpływać. Ścianki pojemników wykonano z bloczków z betonu komórkowego; od środka zaizolowano je folią, a od zewnątrz obłożono płytkami marmurowymi. W tak przygotowanych dwóch pojemnikach posadziliśmy duże rośliny. Mniejsze ustawiliśmy w doniczkach, aby można było zmieniać ich stanowiska zależnie od naszych upodobań.

Czy podlewanie roślin nie jest uciążliwe?

Nie, bo wszystkie są podlewane automatycznie. Instalacja wodna została podłączona do programatora, który steruje nawadnianiem roślin zarówno w oranżerii, jak i w zewnętrznym ogrodzie. O tym, jak często i jak długo sączy się woda do pojemników, decydujemy sami i odpowiednio programujemy sterownik. Początkowo wymagało to regularnej obserwacji warunków atmosferycznych i kontroli wilgotności podłoża, teraz już bardzo rzadko dokonujemy zmian w ustawieniu. Okazuje się bowiem, że na intensywność i częstotliwość nawadniania niewielki wpływ ma pora roku, na przykład latem dawka wody jest zwiększona tylko o jedną porcję na trzy dni.

Jak często nawozi się rośliny?

Stosujemy zarówno nawozy doglebowe, jak i dolistne dwukrotnie w ciągu roku: w marcu i październiku. Przyjmuje się, że odpowiada to wiosennemu przebudzeniu roślin i zakończeniu wegetacji, chociaż w warunkach ogrodu zimowego trudno zauważyć jakąś radykalną zmianę w ich wyglądzie wynikającą ze zmian pór roku. Mało tego - kiedy na zewnątrz jest mróz i śnieg, wiele roślin w oranżerii kwitnie.

Czy utrzymanie roślin w dobrej kondycji jest kłopotliwe?

Tylko dwa razy musieliśmy podjąć walkę ze szkodnikiem, który zaatakował róże chińskie. Zostały poddane zabiegom leczniczym, częściowo udanym. Jedna róża zmarniała, ale dwie pozostałe uratowano. Są ciągle dosyć rachityczne, liczymy jednak na to, że się z czasem odrodzą. A poza tym nie mamy żadnych kłopotów z roślinami. Są już na tyle duże, że - jak obserwujemy - same potrafią skutecznie walczyć ze szkodnikami. Staramy się dbać o higienę podłoża, żeby zapobiec pojawieniu się niektórych szkodników i chorób. Stosujemy w tym celu preparaty do odkażania ziemi, które bez problemu można kupić w sklepach ogrodniczych.

Jak po latach korzystania z ogrodu zimowego oceniają Państwo tę kosztowną przecież inwestycję?

Jesteśmy bardzo zadowoleni: ogród zimowy stał się najważniejszą częścią domu - zarówno na co dzień, jak i od święta. Tutaj jadamy, odpoczywamy, organizujemy spotkania rodzinne, przyjmujemy gości. A jak pięknie wygląda choinka w towarzystwie egzotycznych roślin, kiedy za oknami pada śnieg...







Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX