Porady architektoniczne: projektowanie i budowa domu w zgodzie z otoczeniem

Małgorzata Piotrowska

Niełatwo zaprojektować dom dostosowany do naszych potrzeb, a jednocześnie pasujący do otoczenia. Jest to szczególnie trudne, kiedy sąsiedztwo stanowi przykład architektonicznego nieładu.

dom jednorodzinny, dom drewniany, dom prefabrykowany
Dom dopasowany do otoczenia wysokością, proporcjami, podobnym spadkiem dachu, wykończeniem elewacji, sprawia, że dobrze czują się w nim mieszkańcy, ale także sąsiedzi i przechodnie
Fot. Wolf System
Kiedy wybieramy projekt własnego domu, myślimy praktycznie: o jego kosztach i konkretnych potrzebach naszej rodziny. Rzadko zastanawiamy się nad tym, że przez nasz wybór decydujemy o cząstce krajobrazu. To coś znacznie ważniejszego i trwalszego niż kolor dachu czy kształt okien!

Sprawcza moc architektury

Mówimy często: marzę o własnym dachu nad głową... A kiedy udaje się to marzenie spełnić, właśnie na tym "dachu nad głową" skupiamy całą uwagę: żeby był wystarczająco duży..., żeby był porządnie wykonany..., żeby nie kosztował zbyt wiele...

A dom to przecież nie tylko ten dach, ściany, kuchnia i rozkład pokoi. Dom to coś znacznie ważniejszego.

Dom a wizerunek mieszkańców. Chcemy tego czy nie, budynek, w którym mieszkamy, jest zawsze wizytówką domowników. A skoro tak, to warto się zastanowić nad tym, co możemy, i co chcemy powiedzieć swoim domem światu. Wystarczy postawić siebie na miejscu obserwatora: przechodnia, sąsiada... Jak odebralibyśmy wybudowanie obok nas domu-giganta z wyzywającymi dekoracjami? Co pomyślelibyśmy o ludziach, którzy go wybudowali, by w nim zamieszkać? Albo jakie wrażenie wywiera na nas wysoki mur z rozciągniętym nad nim drutem kolczastym? Czy mamy ochotę nawiązać kontakt z jego mieszkańcami?

Dom a jakość życia. Forma domu, jego usytuowanie i otaczająca go mała architektura - ogrodzenie, brama wjazdowa, ścieżki - wpływają w istotny sposób na samopoczucie mieszkańców. Jeśli na małej działce zafundujemy sobie budynek z modnymi wielkimi przeszkleniami, zyskamy dom otwarty... na spojrzenia każdego przechodnia i sąsiadów. Czy będziemy się wtedy umieli poczuć komfortowo? Jeśli wzniesiemy twierdzę i szczelnie ukryjemy się za grubym murem, mamy małe szanse na przyjazne kontakty z sąsiadami i zamiast intymności zyskujemy... poczucie izolacji. Czy tak chcieliśmy żyć? Jeśli zdecydujemy się wznieść przy domu gabinet do pracy - na spokojnej dotąd uliczce pojawi się sznur samochodów należących do naszych interesantów... Być może pojawią się pretensje i żale... Czy o tym marzyliśmy?

Dom a kształt otoczenia. Zależności między domem i jakością życia mieszkańców są dość oczywiste, dlatego tej sprawie inwestorzy poświęcają sporo uwagi. Jednak mało kto zastanawia się nad tym, jaki wpływ będzie miał dom na miejsce, w którym powstał. Tymczasem realizując konkretny projekt, zawsze trwale zmieniamy całą okolicę - komuś zasłaniamy widok z okna, gdzieś zacieniamy fragment terenu, zmieniamy perspektywę ulicy... I nic w tym złego. Kwestia tylko, czy chcemy z naszym otoczeniem rozmawiać, czy raczej stajemy do niego w opozycji. To ostatnie jest przyczyną częstego wrażenia, że stojące obok siebie budynki zdają się nawzajem "nie widzieć" i "nie chcą ze sobą rozmawiać". Niestety, domy do siebie niedopasowane, nawet jeśli powstały według niezłego projektu, mogą kontrastować aż do śmieszności.

Od teorii do praktyki, czyli myśleć jak architekt

Zanim zapoznamy się z katalogiem gotowych projektów, o wymarzonym domu wiemy tylko tyle, że ma się podobać: nam i innym. Nie umiejąc sprecyzować, na czym ma to polegać, przystajemy na propozycje firm budowlanych. To prosta, ale nie zawsze bezpieczna droga.

Znacznie lepiej byłoby wybierać projekt przy pomocy architekta. Jeśli jednak budżet nie pozwala na zasięgnięcie fachowej porady - sami musimy jej sobie udzielić. Jak to zrobić? Najlepiej zacząć od podzielenia problemu na mniej ogólne zagadnienia. Stańmy się więc na chwilę architektami naszego przyszłego domu i spróbujmy bez emocji przeanalizować różne aspekty jego projektu.

Nie da się ocenić, co jest obiektywnie lepsze - czy tradycyjnie wyglądający dom drewniany, skąpany w bujnej zieleni, czy elegancki dom murowany albo betonowy w nowoczesnej stylistyce, otoczony bardziej zdyscyplinowanym ogrodem.

Jesteśmy skłonni myśleć, że skoro dom się podoba, na pewno spełni nasze oczekiwania. Zwykle nie jest to jednak takie proste. "Podobanie się" nie jest też niezmienne, a przecież warto, by nasz dom podobał się też innym i byśmy sami nie żałowali po roku czy dwóch własnych wyborów.

Zanim wybierzemy konkretny projekt, warto się zatem zastanowić, czemu właśnie on przypadł nam do gustu? Czy przypadkiem nie powtarzamy machinalnie rozwiązań podpatrzonych u znajomych czy sąsiada? Czy nie kierujemy się prostym odruchem serca, który każe nam powielać wzory zapamiętane z dzieciństwa? Taki kierunek myślenia nie jest oczywiście naganny, ale warto sięgać dalej niż po te pierwsze skojarzenia. To, że dostrzegamy w danym rozwiązaniu urok, nie świadczy jeszcze o tym, że jest to rozwiązanie dla nas najlepsze. Pamiętajmy: to, co sprawdza się u innych, nie musi być odpowiednie dla nas! Zawsze warto poddać swoje upodobania weryfikacji i krytycznej analizie.

Wszyscy mamy swoje potrzeby i ograniczenia

Każdy człowiek - i szerzej: każda rodzina - ma wiele rozmaitych potrzeb. Dlatego zanim wybierzemy projekt, powinniśmy postawić sobie pytania o cechy, jakie powinien mieć dom, by odpowiadał naszej rodzinie:

Wielkość domu. Ile osób będzie w nim mieszkać? Z ilu samochodów będą korzystać na co dzień mieszkańcy? Czy dom ma być wielopokoleniowy?

Potrzeby mieszkańców. Czy dom musi być dostosowany do potrzeb osób starszych? Czy dzieci są dopiero w planach, czy też już dorastają i powoli myślą o odejściu na swoje?

Funkcje domu. Czy w domu będziemy pracować zawodowo, a więc czy potrzebna będzie wyodrębniona część domu dla firmy, czy też wystarczy mały gabinet? A może niepotrzebne jest oddzielne pomieszczenie do pracy i jego przestrzeń można włączyć do salonu czy pokoju rodzinnego?

Dobry projekt musi odpowiadać naszym upodobaniom i zapewniać realizację potrzeb z uwzględnieniem mniej lub bardziej obiektywnych ograniczeń:

- finansowych, które zależą od budżetu domowego;

- prawnych (np. wpływających na liczbę pięter domu), które wynikają z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a czasem są narzucone przez konserwatora zabytków;

- wynikających z uwarunkowań terenu i ukształtowania działki: problemem mogą być skarpy, pagórki, obniżenia terenu czy niekorzystne położenie wobec innych obiektów, na przykład sąsiedniej zabudowy czy drogi. Takie utrudnienia można jednak wykorzystać jako inspirację.

Dialog z okolicą, czyli dom i jego otoczenie

Myślenia o domu nie powinno się ograniczać tylko do analizy własnych potrzeb i tym samym zastanawiać się jedynie nad jego indywidualnymi cechami. Każdy nowo stawiany budynek wchodzi w kontakt z otoczeniem, dlatego wypada zadbać, by nie wprowadzał do niego zbytniego zamieszania. Można narazić się na śmieszność, jeśli się postawi wyzywająco bogaty dom wśród bardzo skromnej zabudowy. Gafą może być też wprowadzanie wraz z domem regionalizmów obcych danym terenom.

Jak zatem najlepiej poprowadzić ten dialog domu z otoczeniem? Przede wszystkim - zapoznać się z tym, co architekci nazywają "sytuacją". Nie ograniczajmy się jednak do najbliższego sąsiedztwa działki, jak na rysunkach projektowych tak właśnie zwanych, lecz wybierzmy się na spacer, by obejrzeć okoliczne zabudowania i zwróćmy uwagę na ich charakter i detale. Naszym zadaniem będzie odszukanie możliwe wielu wspólnych cech, charakteryzujących okoliczną architekturę. Jak potem zastosować zebrane obserwacje w projekcie własnego domu?

Po pierwsze - przez jego formę i odpowiedni dobór detali.

Po drugie - w sposób bardziej dosłowny - przez otwieranie bądź zamykanie domu na otoczenie, czemu służy dobór odpowiedniej wielkości okien i modelowanie widoków przez nie, a także celowe stosowanie ślepych ścian oraz kształtowanie ogrodzenia i innych elementów małej architektury.

W poszukiwaniu zasad

Miejsca o uporządkowanej zabudowie. W takich miejscach nietrudno rozpoznać istniejące na danym obszarze niepisane zasady budowania. Potem wypada dołożyć wszelkich starań, by nasz dom ich nie łamał, a jeśli są tego warte - podkreślał je. Jeśli przykładowo wszystkie stojące w okolicy domy są parterowe, mają rozłożyste kształty i murowane ściany wykończone tradycyjnym tynkiem, tworzony przez nas nowy obiekt powinien po prostu wpisać się w ten wzór. Nie musi być taki sam jak dom sąsiada, ale ważne, by trzymał się określonej konwencji.

W sytuacji, gdy zasady są czytelne, niewybaczalne jest zaburzenie spójnego założenia całkowicie odmienną formą, na przykład wstawienie w opisaną wcześniej okolicę wysokiego domu drewnianego z mocno spadzistym dachem na wzór góralski.

Miejsca z chaotyczną zabudową. Nawet gdy wokół naszej działki budowlanej obok siebie stoją i stare domy-kostki, i współczesne dworki, i warsztaty samochodowe, nie musimy od razu zakładać odwrócenia się od takiej zabudowy przez wzniesienie wysokiego ogrodzenia. Nawet wówczas warto spróbować znaleźć pewne wspólne cechy, na przykład takie jak:

- liczba kondygnacji - spróbujmy określić, czy więcej jest domów o jednej, dwóch, czy trzech kondygnacjach. Które lepiej pasują do charakteru okolicy? Których architektura jest ładniejsza?

- bryła domu - nawet domy o podobnej liczbie pięter mogą się od siebie znacznie różnić: jedne mogą być zwarte, z prostym planem, na przykład prostokątnym, inne - rozgałęzione, pączkujące na boki. Których jest więcej? Które najbardziej niekorzystnie wyróżniają się z otoczenia?

- materiały budowlane - czy mury są schowane pod tynkami, czy może wyeksponowane?

Z czego wykonuje się w okolicy detale? Jaką stolarkę stosuje się najczęściej? Czy jej kolor ma jakieś znaczenie?

- forma dachu - czy przeważa określony kąt nachylenia połaci? Jeśli dachy są spadziste, to jak bardzo? Czym są pokryte: dachówką, blachą, gontem bitumicznym?

- balkony i tarasy - są czy ich nie ma? Małe i ukryte, czy wielkie i wyeksponowane?

Uwaga! Poczynionych obserwacji nie należy traktować zbyt dosłownie. Nawet popularnych w danej okolicy rozwiązań lepiej bezkrytycznie u siebie nie wprowadzać. W architekturze z reguły korzystniej jest wyróżniać się brakiem czegoś niż nadmiarem.



Szczególnie warto uważać na łuczki oraz kolumienki, bo stosowane zbyt często stały się symbolem złego gustu. Ostrożnie ze wszelkimi wieżycami i wieżyczkami, basztami i innymi historycznymi formami doklejanymi na siłę do współczesnych domów. Takie elementy częściej szpecą niż zdobią!

Płaszczyzną dialogu z otoczeniem jest też kształtowanie wewnętrznego układu domu, a czasem także lokalizacja budynku na działce oraz wielkość i kierunek otworów okiennych i przeszkleń.

Zamknięcia i otwarcia

Ważny jest podział przestrzeni na publiczną - otwartą, i prywatną - zamkniętą. Zazwyczaj linię podziału wyznacza umiejscowienie domu na działce, czasem także odpowiednio zaaranżowana zieleń oraz ogrodzenie.

Kiedy nasz dom już stoi, dialog z otoczeniem można oczywiście prowadzić dalej - projektując wokół budynku ścieżki, chodniczki, prowadzące do niego furtki i bramki, a także oświetlenie posesji.

Sygnałem naszego stosunku do otoczenia i komunikatem, że chcemy je współtworzyć i z nim "rozmawiać" lub też, że je zlekceważymy, jest ogrodzenie domu:

- szczelne - na przykład dwumetrowa ściana betonowa świadczy o tym, że nie chcemy kontaktu z otoczeniem, nie obchodzi nas okolica, w jakiej nasz dom powstał i obojętne są nam wrażenia wizualne, jakich doświadczają nasi sąsiedzi i przechodnie;

- pół-przysłonięte, na przykład roślinami - świadczy o tym, że szukamy intymności, nie dążąc jednocześnie do całkowitego odizolowania się od otoczenia;

- niewysokie, odsłonięte - w najbardziej subtelny sposób wyznacza granice prywatności, pozwala na nieskrępowany kontakt, zaprasza do środka i równocześnie otwiera dom na świat.

Wszystkie zabiegi związane z dopasowywaniem domu do swych rzeczywistych potrzeb i do charakteru okolicy wymagają czasu oraz wysiłku. Ale są tego warte.

Zamieszkanie we własnym domu wpływa znacząco na nasze życie - zmienia nie tylko codzienność, ale też sposób postrzegania świata. Potwierdzą to chyba wszyscy posiadacze domów.

Warto dołożyć starań, by ta zmiana była korzystna nie tylko dla nas jako mieszkańców konkretnego budynku, ale także dla okolicy, w której zdecydowaliśmy się zamieszkać. Dom jest w naszej kulturze synonimem własnego miejsca na ziemi. Zrozumiałe jest staranie, by spełniało ono nasze oczekiwania i byśmy czuli się w nim dobrze. Warto jednak postarać się także o to, by z nami i naszym domem dobrze czuli się nasi sąsiedzi i przechodnie...

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Porady architektoniczne: projektowanie i budowa domu w zgodzie z otoczeniem