Dom na wsi

Lilianna Janus-Jampolska

Dobrze jest mieć dokąd uciec ze szklanych korporacyjnych biurowców wielkiego miasta. Bezimienne miejskie środowisko nie służy ani rodzicom, ani ich dzieciom.

Wielkie przeszklenie pełni funkcję ogrodu zimowego, o którym marzyła właścicielka. Dzięki niemu promienie słońca penetrują wnętrza części dziennej domu na parterze i docierają także na antresolę
Wielkie przeszklenie pełni funkcję ogrodu zimowego, o którym marzyła właścicielka. Dzięki niemu promienie słońca penetrują wnętrza części dziennej domu na parterze i docierają także na antresolę
Fot. Bartosz Makowski
Metryczka domu

Dom murowany, parterowy, z użytkowym poddaszem i garażem

Autor: architekt Małgorzata Woźnicka

Powierzchnia domu: 550 m2, w tym 440 m2 powierzchni użytkowej

Mieszkańcy: małżeństwo z dwojgiem dzieci

Z uwagi na dzieci

Pytani o to, dlaczego zbudowali dom, jego właściciele bez namysłu odpowiadają: by wychować w nim dzieci. Nie chcieli mieszkać blisko miasta, na ciasnej działce i strzeżonym osiedlu. Z premedytacją odrzucili wszelkie - jak to nazywają - "złote klatki". Chcieli bezimienne środowisko miejskie zamienić na mniejszą, za to zżytą, społeczność wiejską. I są przekonani, że wyjdzie to im i ich dzieciom na dobre.

- Wyprowadziliśmy się z miasta do małej miejscowości po to, by nauczyć nasze dzieci pełniejszych niż w zapędzonym mieście relacji z ludźmi. Tutaj dba się o dobre stosunki z sąsiadami, częściej oferuje konkretną pomoc. Nawet zwykłe zakupy w malutkich sklepikach i na bazarkach stanowią fajny rytuał, zupełnie inny niż w wielkomiejskich galeriach handlowych - tłumaczą.



Ważnym powodem zbudowania domu daleko od miasta była również chęć zapewnienia sobie stałego kontaktu z przyrodą, bowiem tego najbardziej brakowało im w szklanych korporacyjnych biurowcach.

Zobacz zdjęcia



Zatwierdzone przez psa

Zanim nasi gospodarze wyprowadzili się na wieś, na wszystkie weekendy bez względu na porę roku wyjeżdżali za miasto - po świeże powietrze i święty spokój. Jednak po kilku latach prowadzenia takiego trybu życia dla obojga zaczęło stawać się jasne, że nie są w stanie nawdychać się świeżego powietrza na zapas. A co z dziećmi? W jaki sposób zapewnić im bezpieczeństwo i swobodę oraz zdrowe środowisko?

Dom z dala od miasta uznali za jedyne słuszne rozwiązanie. Zaczęli więc szukać miejsca z szybkim dojazdem do lekarza, szkoły i przedszkola, a także z odpowiednim połączeniem komunikacyjnym z miastem.

Ostatecznie o kupnie konkretnej działki zdecydował jednak pies. Historia z tym związana przeszła już do rodzinnych anegdot. Kiedy bohaterowie tej opowieści dotarli na miejsce pierwszy raz, tu, gdzie stoi ich dom, w najlepsze pasły się krowy.

Labrador właścicieli wyskoczył z samochodu i... zamiast pogonić krasule, pobiegł do nich, przyjaźnie machając ogonem, po czym wyraźnie zadowolony zaczął znaczyć teren. Małżonkowie uznali to za znak, że miejsce ma dobrą energię. Kupili więc aż 3 tys. m2 tej energii.

Projekt na zamówienie

Oboje kładli ogromny nacisk na dopasowanie domu do własnych potrzeb, dlatego nie skorzystali z katalogowych gotowych projektów.

- Aluminium i szkło to nie nasza bajka - oznajmili od razu autorce projektu. I nie była to tylko przekora wobec architektury szklanych biurowców, którą byli dotąd otoczeni, ale przede wszystkim pragnienie stworzenia przytulnego domu na wsi, o tradycyjnej architekturze.

Dom miał być duży i wielopokoleniowy. Wymagał więc starannie przemyślanych rozwiązań. Właściciele opracowali z panią architekt i innymi specjalistami ogromną liczbę projektów szczegółowych, od murów po oświetlenie.

- Projektując instalacje i urządzenia w budynku, zawczasu myślałem nawet o tym, jak skrócić czas potrzebny w przyszłości na obsługę budynku - wyjaśnia pan domu. - Nie chciałem, by odbywała się kosztem czasu poświęcanego rodzinie. Dlatego na przykład kocioł na paliwa stałe ma duży zasobnik, by dozowanie opału, czyli ekogroszku, odbywało się tylko raz w tygodniu, a serwisowanie przydomowej oczyszczalni ścieków przeprowadzano zaledwie raz w roku.

Tradycyjnie, solidnie, elegancko

Powstał dom o prostej bryle, z elewacjami z jasnej cegły klinkierowej i czterospadowym dachem, pokryty solidną cementową dachówką. Oprócz klinkierowej elewacji budynek zdobią duże okna, balkon nad zadaszonym tarasem oraz wysokie na dwie kondygnacje przeszklenie w salonie. Z sukcesem zastępuje ono ogród zimowy, o którym marzyła pani domu. Szklana elewacja otwiera szeroki widok na ogród za domem i ładnie przełamuje nieco monolityczne mury z klinkieru.

Ekstrawagancja i rozmach pojawiły się, kiedy nadszedł czas na zaprojektowanie w samym centrum budynku klatki schodowej prowadzącej na użytkowe poddasze. Skonstruowano tu ażurowe, kręcone schody z drewna egzotycznego. Są wyjątkowo efektowne. Interesującym zabiegiem architektonicznym jest również niezabudowanie stropem części parteru nad salonem z kominkiem i wokół klatki schodowej. Dzięki takiemu rozwiązaniu klatka schodowa, rysująca się na tle przeszklenia, stanowi niepowtarzalną ozdobę całej reprezentacyjnej strefy domu i nadaje rozległemu wnętrzu lekkości. Strefę między schodami a szklaną elewacją bardzo lubią dzieci i często tam się bawią. Pomieszczenia na poddaszu tworzą dwa komfortowe kompleksy mieszkaniowe - osobny dla rodziców i osobny dla dzieci.

Do dyspozycji rodziców oddano sypialnię, garderobę oraz wielki pokój kąpielowy (27 m2), saunę i pralnię, natomiast do dyspozycji dzieci - oddzielne pokoje ze wspólną łazienką. Wszystkie pomieszczenia usytuowano w amfiladzie w taki sposób, by można je było albo udostępnić wszystkim domownikom, albo zamknąć. Takie rozwiązanie bardzo się sprawdza w codziennym życiu.

Na parterze, oprócz standardowych pomieszczeń dziennych, wydzielono pokój do pracy oraz strefę mieszkalną z osobnym wejściem, przeznaczoną dla dziadków. Obecnie traktowana jest jako część dla gości.

Ponadstandardowo zaprojektowano zaplecze gospodarcze. Tworzy je garaż na dwa samochody, przy nim pomieszczenie na sprzęt ogrodniczy i sportowy (20 m2) oraz kotłownia (7 m2) przystosowana do wstawienia dwóch kotłów grzewczych i do przechowywania dużej ilości opału.

Właściciele, którzy lubią gotować, doceniają pojemną spiżarnię z miejscem na lodówkę i zamrażarkę (co pozwala nie oszpecać kuchni nadmierną liczbą sprzętów AGD), a obok sieni (5 m2) - oddzielną szatnię dla domowników, dzięki czemu przy samym wejściu przechowuje się tylko ubrania gości.

Zaprojektowaniu funkcjonalnej strefy gospodarczej poświęcono równie wiele uwagi jak strefom reprezentacyjnej i prywatnej. Jest ona tak wygodna i odgrywa w domu na tyle istotną rolę, że gdyby dzisiaj właściciele budowali mniejszy dom, okroiliby raczej salon niż pokoje.

Wnętrza po swojemu

Eklektycznie umeblowane wnętrza pełne są światła, słońca i kolorów.

Właściciele przy ich wykańczaniu i wyposażaniu nie posiłkowali się pomocą architektów, ponieważ ta dziedzina od lat jest konikiem pani domu. Ona sama chciała od A do Z urządzić wszystko po swojemu.

Jej zdaniem wznoszenie budynku, który potem spłaca się do końca życia, a który nie realizuje potrzeb estetycznych i funkcjonalnych domowników, mija się z celem.

Pani domu nie lubi białego koloru. Stosowania bieli unikała więc nawet podczas malowania sufitów (zastąpiła ją odcieniem écru). Kolorów używała do stymulowania nastroju poszczególnych stref rodzinnego gniazda. Wszystkie wnętrza, jakie do tej pory urządziła, w tym poprzednie mieszkanie, były wyraziste w kolorze.

- Oboje z mężem lubimy słońce, lubimy kiedy jest ciepło, a narodziny córeczki i synka tylko chwilowo ograniczyły pasję podróżniczą - opowiada. - Urządzając prywatną przestrzeń na poddaszu, dałam upust naszej miłości do Azji, pełnej bogatych ornamentów i nasyconych barw.

Ściany wnętrz na poddaszu pomalowano na kolor ciemnobordowy, a podłogi wyłożono egzotycznym drewnem merbau. Daje to nastrój intymności. Wszystkie wnętrza wyposażono w meble utrzymane w stylu orientalnym i kolonialnym, dodając pasujące do nich bibeloty.

Mimo ciemnych barw górna kondygnacja nie jest ponura ani smutna, ponieważ wstawiono tam okna połaciowe, wpuszczające do wnętrz więcej światła niż lukarny. Choć okien połaciowych jest w domu aż 13, wnętrza na poddaszu nie nagrzewają się latem ani nie wychładzają zimą. Właściciele wyposażyli je bowiem w rolety z membraną izolacyjną. Okna zamontowano na takiej wysokości, by dało się przez nie wyjrzeć.

Kolorystyka pomieszczeń na dolnej kondygnacji jest bardziej stonowana i zdecydowanie jaśniejsza od tej na górze. Ściany są jasnożółte, a podłogi wyłożone płytami terakoty w ciepłym odcieniu beżu. Ponieważ z każdej strony budynku zastosowano duże okna, wnętrza są bardzo jasne i słoneczne.

Kuchnię z wyspą pośrodku pani domu umeblowała współczesnymi szafkami w stylu angielskim, natomiast jadalnię - starymi rodzinnymi meblami w stylu polskiego dworu. Eklektyzm pojawia się też w umeblowaniu salonu.

Choć właściciele są dumni z tego, co udało im się osiągnąć, oboje podpisują się pod powiedzeniem, że dom tworzą ludzie i konkretna rodzina, a nie mury i meble.

Cieszą się, że kiedy mentalnie dorośli do powiększenia rodziny, dojrzeli jednocześnie do opuszczenia miasta. Na razie nie myślą o powrocie do metropolii. To chyba znak, że w tej okolicy rzeczywiście panuje dobra energia.

Doświadczenia właścicieli

Działka tej wielkości co nasza wymaga albo czasochłonnej pracy, albo zatrudnienia ogrodnika. Radzimy więc starannie dopasować wielkość parceli do własnych potrzeb, żeby nie przedobrzyć.

Decydując się na indywidualny projekt, warto starannie wybrać architekta. Radzimy unikać dużych biur, bo często projekty wykonują tam studenci, a architekci tylko je akceptują.

Lepiej nie spieszyć się z projektowaniem domu, lecz krok po kroku zaplanować go w każdym szczególe. Radzimy zdecydowanie forsować swoje potrzeby i nie rezygnować z nich tylko dlatego, by ułatwić pracę wykonawcom.

Dwukondygnacyjne przeszklenie w elewacji ogrodowej stanowi namiastkę ogrodu zimowego, który ze względu na duże koszty skreślono z planów inwestycyjnych. Doskonale oświetla parter i część poddasza, dając przez cały rok kontakt z ogrodem.

Żałujemy, że planując instalacje, na przykład grzewczą, nie zleciliśmy profesjonalnych ekspertyz niezależnym fachowcom, tylko zdaliśmy się na głosy ludzi związanych z konkretnymi firmami.

W okresach przejściowych znakomicie sprawdza się ogrzewanie domu kominkiem z rozprowadzeniem ciepła na poddasze. Dziś jednak zastosowalibyśmy kominek z płaszczem wodnym, bo ciepło dotarłoby poprzez instalację grzewczą w najodleglejsze zakątki domu.

Żałujemy, że mała połać dachu od strony południa nie pozwoliła nam na zastosowanie kolektorów słonecznych. Dla dużej rodziny ciepła woda za darmo przez kilka miesięcy w roku to spore oszczędności.

Tak duży dom wymaga instalacji odkurzacza centralnego. Warto przewidzieć takie rozwiązanie.n Niepotrzebne jest budowanie w wiejskim domu balkonu, bo nie pełni on tam żadnej ważnej funkcji i przegrywa w konkurencji z ogrodem.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: ZOBACZ PRZYKŁAD



Skomentuj:

Dom na wsi