Nowoczesny dom w stylu starej hacjendy

Tekst: Tomasz Łuczak; zdjęcia: Joanna Siedlar, red. Agnieszka Cal-Hubska

Choć budynek powstał niedawno, zgodnie z wymogami współczesnej sztuki budowlanej, i jest wyposażony w nowoczesne instalacje, wygląda tak, jakby został wzniesiony wiele lat temu. I to raczej nie w Polsce, ale gdzieś na hiszpańskiej prowincji.

dom jednorodzinny
Widok na dom od strony tarasu
Fot. Joanna Siedlar. proj.: Barbara Kuciapska-Zając, Paweł Szkoda
Projekt domu: arch. Paweł Szkoda www.newline.home.pl; artysta plastyk Barbara Kuciapska-Zając, b.kuciapska.zajac@gmail.com

Powierzchnia domu: 260 m2

Powierzchnia działki: 2000 m2

Mieszkańcy: trzyosobowa rodzina


Na podwrocławską działkę trafili przypadkiem. Kiedyś, wracając z weekendowego wypadu za miasto, zboczyli z głównej trasy i znaleźli miejsce, które urzekło ich swoją urodą. Pod lasem, wśród łąk, malownicze i zaciszne. Uznali, że tu powinien kiedyś stanąć ich wymarzony dom. Wtedy jednak nie myśleli jeszcze poważnie o budowie.

Wszystko w rękach właścicielki

Kiedy wizja domu zaczęła nabierać realnych kształtów i przyszli właściciele przystąpili do poszukiwań działki pod inwestycję, z nadzieją pojawili się w upatrzonym wcześniej miejscu.



Mieli sporo szczęścia, bo niemal od razu trafili na właściciela gruntu, któremu zależało na szybkiej sprzedaży ziemi. Działka zdawała się więc czekać właśnie na nich!

Miejsce okazało się bardzo dobrze trafione. Suche, na piaszczystym terenie, nie wymagało żadnych dodatkowych zabiegów przed rozpoczęciem budowy.

- Projekt tego domu powstał zanim jeszcze przystąpiliśmy do konkretnych działań. Tworzyłam go w swojej wyobraźni przez wiele lat, czerpiąc z doświadczeń zbieranych podczas wakacyjnych podróży, a przede wszystkim z myślą o przeniesieniu do Polski choćby odrobiny klimatu słonecznej Hiszpanii - opowiada pani Barbara - malarka i graficzka, a zarazem doświadczony projektant wnętrz i ogrodów.

Właścicielka podkreśla, że niemal samodzielnie opracowała cały projekt, który następnie został przeniesiony na papier we współpracy z architektem Pawłem Szkodą. Na dalszych etapach większość prac całkowicie przejęła pani Barbara. Autorskie pomysły i rozwiązania projektantka wprowadzała również w trakcie budowy.

To również z jej inicjatywy zastosowano w budynku ogrzewanie za pomocą nawiewu ciepłego powietrza, przy wykorzystaniu pieca na gaz. To nietypowe w Polsce rozwiązanie właścicielka "przywiozła" ze Stanów Zjednoczonych, gdzie kiedyś mieszkała w budynku z takim właśnie systemem.

- Instalacja ogrzewania nadmuchowego sprawia, że po jej uruchomieniu, w domu szybko robi się ciepło. Ale dla mnie najważniejsze jest to, że kratki nadmuchowe, montowane w podłogach lub sufitach, w żadnym stopniu nie utrudniają aranżacji wnętrz - podkreśla projektantka.

W nowoczesnej technologii

Zanim wykończono elewację, nic nie wskazywało na to, że budynek wkrótce będzie wyglądał jak stulatek, zwłaszcza że jedynym naprawdę starym elementem domu są kamienne detale kominka, odkupione od handlarzy kamienną galanterią z poniemieckich gospodarstw. Rozłożysta, piętrowa bryła budynku została wzniesiona z pustaków ceramicznych ocieplonych wełną mineralną. Ściany wykończono tynkiem cementowo-wapiennym w kolorze niewypalonej gliny, oraz - naturalnym łupkiem. Na dachu położono nową dachówkę ceramiczną w kolorze grafitowym. Całość dopełnia granitowa kostka, którą wyłożono taras, podjazd i ścieżki.

Jak działa ogrzewanie nadmuchowe

Źródłem ciepła w systemie ogrzewania nadmuchowego może być kondensacyjny piec nadmuchowy (gazowy, olejowy lub elektryczny) albo pompa ciepła.

Oczyszczone przez filtr i ogrzane do temperatury 45oC powietrze, jest rozprowadzane do pomieszczeń układem przewodów nawiewnych i wydmuchiwane z niewielką prędkością (nie przekraczającą 1,5 m/s) przez kratki nawiewne z regulacją przepływu.

Kratki z przepustnicami najczęściej montuje się wzdłuż ścian zewnętrznych, w posadzce pod oknami, lub w suficie nad oknami - czyli w miejscach, gdzie straty ciepła są największe.

Świeże powietrze do systemu nadmuchowego dostarcza czerpnia w ścianie zewnętrznej budynku i miesza je z powietrzem powracającym z ogrzewanych pomieszczeń.

Czerpnia wewnętrzna w kanale w centralnej części budynku zbiera ochłodzone powietrze z pomieszczeń.

Zwykle dla domu jednorodzinnego wystarcza jedna czerpnia wewnętrzna. Jeśli jednak kondygnacje są zamknięte drzwiami, to kanał zbierający powinien mieć kratę czerpni na każdym poziomie.

Filtr umieszczony na wlocie powietrza do pieca wyłapuje zanieczyszczenia mechaniczne z krążącego powietrza, co ma zapobiegać krążeniu kurzu, czego zwykle obawiają się przeciwnicy tego systemu.

Poprawnie izolowane kanały nie powinny też przenosić dźwięków z pokoju do pokoju.

System można uzupełnić o moduł chłodzący (klimatyzator) oraz bezobsługowy centralny nawilżacz powietrza.

Wnętrza ochłodzone kolorem

Dom powstał niedawno - sprawia jednak wrażenie starego rodzinnego siedliska, dziedziczonego z pokolenia na pokolenie, obrośniętego rodzinnymi historiami i przedmiotami pamiętającymi dawne czasy. Taki efekt udało się stworzyć dzięki zaangażowaniu i pomysłowości właścicielki, która - jak sama przyznaje - z zasady lubi wszystko wokół siebie postarzać, by nie wyglądało na nowe i obce.

Choć wnętrza wydają się trochę mroczne, tajemnicze, pełne nagromadzonych mebli i pięknych drobiazgów, w rzeczywistości dom jest bardzo jasny, wręcz świetlisty. Aby nieco "zgasić" to naturalne światło, projektantka pomalowała ściany na parterze na zdecydowanie ciemne kolory: w kuchni wykorzystano szary grafit, w salonie - zgaszoną ciemną zieleń. W lecie daje to poczucie chłodu i kontrastuje z intensywnym światłem na zewnątrz - zabieg rodem z rozgrzanych słońcem domów w Hiszpanii.

Z kolei sypialnie na piętrze pomalowano na kolor biały, co dodaje im surowości i skromności.

Specyficznemu klimatowi wnętrz dorównuje ogród, który podobnie jak dom sprawia - zgodnie z zamierzeniem projektantki - wrażenie starszego niż jest w rzeczywistości.

Sposób na życie

Rozległy, wysoki na sześć metrów salon z oknami na ogród i las, łączący się z jadalnią i kuchnią, zajmuje większą część parteru budynku. Obok niego jest jeszcze pracownia artystki oraz łazienka i hol.

Na piętrze znajdują się sypialnie i łazienki. Pokoje są nieduże, początkowo pani Barbara miała nawet wątpliwości, czy nie przesadziła z ograniczaniem wielkości prywatnej części domu. Jednak z perspektywy czasu docenia tę decyzję - z jednej strony mniej jest metrów do sprzątania i ogrzewania, z drugiej - niewielka przestrzeń prywatna zachęca do przebywania w przestrzeni wspólnej.

Wszyscy domownicy: pani Barbara, jej mąż Krzysztof i córka Julka, bardzo chwalą sobie mieszkanie w nowym-starym domu, w spokojnej, malowniczej podwrocławskiej okolicy. Po intensywnym dniu pracy w mieście, trudno przecenić zalety wypoczynku w pięknym otoczeniu i pod własnym dachem.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail







Skomentuj:

Nowoczesny dom w stylu starej hacjendy