A co powiecie na mały dom letniskowy nad jeziorem, w stylu skandynawskim?

Agnieszka Cal-Hubska

Dom stoi w pięknym miejscu Kaszub. Trzy minuty idzie się stąd do dużego jeziora, trzy do mniejszego, obok biegnie droga, dalej - łąki, drzewa, nieliczne chałupy we wsi, sporo współczesnych zabudowań rozsianych po okolicy.

Budynek z jednospadowym dachem i dwoma poziomami mieszkalnymi mieści pokoje sypialne i łazienkę; część dzienna jest obok - w jednoprzestrzennym budynku przekrytym dachem dwuspadowym
Budynek z jednospadowym dachem i dwoma poziomami mieszkalnymi mieści pokoje sypialne i łazienkę; część dzienna jest obok - w jednoprzestrzennym budynku przekrytym dachem dwuspadowym
Fot. Andrzej Sołoduszkiewicz, Magdalena Zawada
W najbliższym otoczeniu budynku jest jeszcze sześć działek po prawej stronie, a pięć - po lewej. Trzy ostatnie po prawej należą do trzech sióstr. Jedną z nich jest mama pani Magdaleny - autorki projektu prezentowanego budynku.

Sentyment do miejsca

Pierwszy w te okolice trafił w 1959 roku wujek pani Magdaleny, podczas praktyk studenckich Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. Studenci inwentaryzowali we wsi drewniany kościół (XVII w.) i oryginalne regionalne budynki (XIX/XX w.). Zachwycony urokami miejsca, przywiózł tu wkrótce swoją przyszłą żonę; potem ona zaprosiła swoje siostry, i tak powoli cała rodzina pokochała kaszubskie zakątki.

Od tamtego czasu wieś bardzo się zmieniła. Z jednej strony na gorsze, bo rozparcelowane pod działki letniskowe ziemie straciły bezpowrotnie swą naturalność, z drugiej - na lepsze, bo mieszkańcy bardziej się troszczą o swoje domy i obejścia. - Pagórek i łąki (między innymi tę, przez którą można było śledzić kursy autobusu PKS przejeżdżającego oddaloną o kilometr szosą) teraz porosły drzewa. Starych domów ciągle ubywa - mówi z żalem pani Magdalena.

Przez wiele lat rodzina przyjeżdżała tu do wynajmowanej na stałe chałupy, korzystając z niej przez okrągły rok i traktując jak drugi dom. W końcu zapadła decyzja o kupnie ziemi. W 1994 roku spisano akty notarialne.

Budowa zespołu dwóch domków, który odwiedzamy, zaczęła się zaś dopiero wiosną 2012 roku i trwała od marca do września.

ZAJRZYJ DO GALERII ZDJĘĆ TEGO DOMU



Projekt domu letniskowego

Inspiracją dla architektki były skandynawskie domy letnie. Obrazy tego rodzaju zabudowań autorka projektu przywiozła jako jedno ze wspomnień z rocznych studiów w Finlandii. Kiedy po latach zapadła decyzja o budowie letniej rezydencji dla rodziny, tamte skandynawskie wspomnienia wróciły z całą mocą. W efekcie powstała siedziba oscylująca pomiędzy polskim modelem domu letniskowego (gabarytowo i funkcjonalnie traktowanego dziś jak drugi dom), a skandynawską drewnianą "kabiną" na weekendy i wakacje. Co z tego wyszło? Całe domostwo składa się z dwóch budynków połączonych tarasem o powierzchni 40 m2. Domy, które zamiast dużej powierzchni, mają duże, powiększające przestrzeń przeszklenia; zamiast salki do rekreacji - rozległy taras z gładkich desek bez ryfla, przygotowanych na zamówienie w pobliskim tartaku (bo na takich najwygodniej się leży, a przecież leżeć i patrzeć w niebo można tu godzinami!); zamiast budynku sauny, który często towarzyszy fińskim domom - budynek mieszkalny mieszczący część sypialną i gospodarczą.

Budowa domu letniskowego

Domy wzniesiono w konstrukcji szkieletowej, z suszonego komorowo, czterostronnie struganego i fazowanego drewna, które celowo nie zostało chemicznie zaimpregnowane.

Budynki wraz z tarasem w większej części posadowiono na ramie z drewna klejonego, opartej na żelbetowych słupach, co pozwoliło na uzyskanie lekkości (wyeliminowanie masywnych cokołów) przy znacznych różnicach w wysokości terenu. Sporym wyzwaniem było znalezienie wykonawcy, który niewielki obiekt potraktuje poważnie, ze starannością. Udało się! Pracownicy wybranej firmy z Bytowa są do dziś mile wspominani przez właścicielki - bo umieli słuchać i bez problemu dostosowali się do założonych standardów.

Rygor estetyczny i domowe ciepło

Prostą, elegancką bryłę domków i ich wnętrze wzbogacają bardzo ważne w tego typu architekturze minimalistyczne, zindywidualizowane detale. Są między innymi: wyeksponowane od frontu łączniki ciesielskie ze sworzniami ze stali nierdzewnej, drzwi w montażu bezopaskowym z prostą futryną, nietypowe schody z pojemnym schowkiem, regularny układ wiązarów dachowych, belek stropowych oraz okapy na tych samych wysokościach w obu budynkach. Warto też zauważyć brak ograniczeń w doborze tkanin, ceramiki, antyków, obrazów, współczesnej rzeźby ludowej we wnętrzach. To wszystko pozwoliło nadać realizacji nutę bardzo osobistą, która z obiektu architektonicznego tworzy prawdziwy dom.

Metryczka domu

Projekt: architekt Magdalena Zawada, architectzawada.com, tel. 721 55 11 60.

Wykonawcy: Michał Turzyński (generalny wykonawca), michalturzynski.pl, tel. 692 445 383; Maciej Krakowski (stolarz), stolarniakrakus.pl, tel. 608 289 862.

Powierzchnia użytkowa kondygnacji nadziemnych: 39,7 m2.

Powierzchnia działki: 926 m2.



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail



Skomentuj:

A co powiecie na mały dom letniskowy nad jeziorem, w stylu skandynawskim?