Jak oczyścić elewację z nalotu?

Opracowanie Iwona Szczepaniak

Obecność szarego, zielonego lub szaro-zielonego nalotu na północnych i zachodnich elewacjach świadczy o czystości powietrza i opadów. Kto jednak nie chce takiej sygnalizacji na swoim domu, może ją zlikwidować.

Fot. OKNOPLUS


Zielony i szary nalot na ścianach zewnętrznych domu tworzą glony, porosty i mchy, czyli organizmy, które wyspecjalizowały się w zasiedlaniu trudnych środowisk. W ekstremalnych warunkach naturalnych - w górach i na pustyniach - właśnie te rośliny tworzą pionierskie siedliska, wykorzystywane później przez inne formy życia. Są "specjalistami" od pojawiania się nie tylko na materiałach porowatych, na przykład powierzchniach betonowych, ceramicznych lub drewnianych, ale także na gładkich (nawet szklanych!) i czasowo suchych podłożach. Nie ma też większego znaczenia, czy jest to pionowa ściana, czy pozioma płaszczyzna.

Wielu właścicieli upatruje przyczyn pojawienia się mchów, glonów i grzybów w niskiej jakości produktów elewacyjnych i materiałów wykończeniowych. Tymczasem rozwojowi tych mikroorganizmów sprzyja zawilgocenie powierzchni ścian zewnętrznych. Duży wpływ na to ma:

- bliskość skupisk zieleni;

- sąsiedztwo zbiorników wodnych;

- zacienienie fasady - promienie słoneczne nie osuszają elewacji;

- duża liczba dni deszczowych;

- niewłaściwe odprowadzanie wody z dachu powodujące rozpryskiwanie się wody przy cokołach;

- wilgoć podsiąkająca z podłoża, zawilgacająca powierzchnię ścian (zła izolacja, brak drenażu wokół domu).

Wieloletnie badania przeprowadzone w Niemczech dowodzą, że szkodliwość tych mikroorganizmów dla trwałości elewacyjnych materiałów wykończeniowych jest niewielka. Za to potwierdzają, że mchy, glony i grzyby są znakomitymi wskaźnikami czystości środowiska naturalnego. Rozwijają się wszędzie tam, gdzie w powietrzu i wodach opadowych nie ma zanieczyszczeń, na które są wrażliwe. Mimo to na pewno wielu właścicieli pozostanie przy swej niechęci do nich -, osiedlają się one bowiem na ścianach ich domów. Przed podjęciem z nimi walki trzeba - jeśli to możliwe - usunąć przyczynę długotrwałego zawilgocenia elewacji.

Uwaga! Należy pamiętać, że środki grzybo- i glonobójcze są silnymi chemikaliami, dlatego podczas ich nakładania należy zachować szczególną ostrożność. Rękawice i okulary ochronne są na pewno konieczne.

Naloty na elewacjach i cokołach

Mchy, glony i grzyby najczęściej rozwijają się na ścianach domów w małych miejscowościach oraz na obrzeżach miast. Znajduje się tam więcej terenów zielonych, w związku z czym temperatura powietrza jest niższa, a jego wilgotność i czystość - większa. Rozwojowi mikroorganizmów poza miastem sprzyja także unoszenie się w powietrzu zarodników glonów i grzybów.

W regionach położonych z dala od zbiorników wodnych zwykle powierzchnie elewacji są szare, natomiast ściany domów usytuowanych w pobliżu zbiorników wodnych i na terenach podmokłych - zielone. Zdarza się też, że te same powierzchnie przebarwiają się raz na zielono, a raz na czarno, w zależności od pory roku i związanych z nią różnic poziomu wilgotności i temperatury. Oto najczęściej spotykane "ozdoby".

Glony. To one najczęściej nadają elewacjom zieloną barwę. Jeśli miejsce jest słabo nasłonecznione i utrzymuje się stała wilgotność podłoża, porastają duże powierzchnie śliskimi, grubymi warstwami. Glony nie mają zdolności gromadzenia wody, więc silne, wysuszające podłoże promieniowanie słoneczne uniemożliwia ich rozwój. Są odporne na opady średnio kwaśne, lecz już silnie zakwaszone (pH = 3) im szkodzą. Jeśli więc nie ma glonów, może to oznaczać, że kwaśne deszcze są w okolicy szczególnie częste.

Grzyby. Pokrywają ściany szarym nalotem. Zwykle żyją w symbiozie z glonami. W takiej "wspólnocie" glony otrzymują wodę gromadzącą się w grzybach, a same dostarczają im produktów wytwarzanych w procesie fotosyntezy. Grzyby są odporne na ekstremalne warunki środowiskowe, również na upał, mróz i suszę. Przejście ze stanu aktywności do stanu przetrwania i odwrotnie przebiega u nich bardzo szybko. Są jednak bardzo wrażliwe na zmiany warunków siedliskowych, wywołane zanieczyszczeniem powietrza.

Mchy. To kolejna grupa organizmów powodujących zazielenienie ścian zewnętrznych domu. Obejmują bardzo wiele gatunków i przybierają różne formy. Mchy do przeżycia potrzebują wilgoci, która jest im niezbędna szczególnie w procesie rozmnażania. Chociaż jest ona tak konieczna, wiele mchów wykształciło zdolność przetrwania nawet całkowitego wysuszenia, wracając do życia po kilku godzinach od ponownego namoczenia. Jeżeli mchy zadomowią się na ścianie, to zagospodarują wszystkie jej zakamarki.

Usuwanie niechcianej "zieleni"

Niewielki nalot można próbować wyczyścić wodą z dodatkiem detergentu, szorując powierzchnię miękką szczotką. Samo mycie jednak nie wystarczy, ponieważ usunie tylko zewnętrzny nalot. Na pierwszy rzut oka ściana będzie wyglądać na czystą, ale bardzo głęboko wrośnięte grzybnie lub korzenie, wcześniej czy później dadzą o sobie znać. By skutecznie się ich pozbyć, trzeba zastosować jeden z dostępnych środków do usuwania mikroorganizmów.



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład





Skomentuj:

Jak oczyścić elewację z nalotu?