Poradnik blogerki: mały, wąski balkon - jak go urządzić tanim kosztem

Katarzyna Winiarska, autorka bloga starawiniarnia.blogspot.com

Nasza Czytelniczka, pani Katarzyna Winiarska, autorka bloga starawiniarnia.blogspot.com, postanowiła opowiedzieć nam o tym, jak poradziła sobie z niedrogim zagospodarowaniem małego, wąskiego balkonu. Oto co napisała.

14180377 https bi
Fot. Katarzyna Winiarska

  Fot. Katarzyna Winiarska

Z uwagi na brak warunków do przechowywania roślin wieloletnich, na balkonie dominują jednoroczne. To odmiany lubiące silne nasłonecznienie, z uwagi na ekspozycję na stronę południowo-zachodnią. Wczesną wiosną wiele dyskontów i marketów budowlanych oferuje sadzonki roślin w atrakcyjnych cenach. Na początku kwietnia można trafić na 10-paki w cenie 8, 9 zł. Najczęściej są to: lobelia, szałwia błyszcząca, petunia, bratki. Początkowo same rośliny wydają się małe, ale rosną bardzo szybko i cieszą oko przez cały sezon. Najwdzięczniejsza jest lobelia, która obficie pokrywa się drobnymi niebieskimi kwiatami. Petunia kwitnie aż do mrozów i do tego pięknie pachnie. Godna polecenia jest także wspaniale pachnąca lawenda (Obi/Auchan, 6-pak, cena 17 zł). Warto odwiedzać także osiedlowe targowiska, gdzie sprzedawcy oferują sadzonki w atrakcyjnych cenach (np. stokrotki 2,50 zł/szt.; starzec mrozy 1,50 zł/szt.; niecierpek 5 zł/szt.). Moim odkryciem ostatniego sezonu był tytoń ozdobny (5 zł) oraz ostróżka (10 zł). Jesienią na balkonie dominują chryzantemy.
Staram się nie sadzić roślin do korytek. Wkładam tam doniczki, aby móc w dowolnej chwili zmienić kompozycję, gdy któryś z kwiatów przekwitnie. Chcąc ukryć doniczki, wypełniam przestrzenie między nimi mchem.

  Fot. Katarzyna Winiarska

Jednym z najważniejszych elementów aranżacji balkonu jest - wyłożona na podłodze - sztuczna trawa (Leroy Merlin; cena promocyjna szer. 2 m: 17zł/mb), z którą doskonale kontrastują kolorowe kwiatów. Do trawy dodałam kokosową wycieraczkę ze zdobieniami (Lidl, cena promocyjna 19 zł).

  Fot. Katarzyna Winiarska

Balkonowe krzesła i siedziska to meble z odzysku. Szafka-siedzisko pochodzi ze sklepu z meblami używanymi, natomiast krzesło - z naszego mieszkania sprzed remontu. Usunęłam papierem ściernym starą warstwę lakieru i pokryłam je lakierobejcą w kolorze drewna teakowego. Odnowiłam też stare krzesło "po babci", którego urok tkwił w lekko giętych nóżkach. Siedzisko oryginalnie jest pokryte, popękaną niby-skórą w kolorze granatowym. Kupiłam w secondhandzie wielką beżową zasłonę i uszyłam z niej poduchę na szafkę z szufladami oraz dwa wałeczki, pokrycie na oparcie, pokrowiec na krzesło oraz pokrowiec na wspomniane wcześniej babcine krzesło. Wszystkie pokrowce można zdjąć do prania.

  Fot. Katarzyna Winiarska

Metalowy stolik w kolorze czarnym został zakupiony w IKEA (model Noresund, cena 69 zł; obecnie już nie produkowany). Nabytkiem jest też kratka na ścianę (Leroy Merlin; wymiary 90x180, jeśli mnie pamięć nie myli cena wynosiła 37 zł). Pomalowałam ją tą samą lakierobejcą (Magnat, cena w Leroy Merlin 17 zł), co szafkę. Kolejny zakup to skrzynia na roślinność (Allegro, cena 100 zł). Jej dno wyścieliłam styropianem a boki obłożyłam piankami izolacyjnymi, których warstwy połączyłam za pomocą gorącego kleju. Celem ocieplenia była ochrona przed mrozem. Ponieważ skrzynia zbudowana jest z poziomych desek, poszerza optycznie wąski balkon.

  Fot. Katarzyna Winiarska

Wiszący nad skrzynią, na bocznej ścianie, pionowy kwietnik z trzema doniczkami pochodzi z wyprzedaży (późny wrzesień) w Leroy Merlin (cena 19 zł). Na pergoli wisi także kwietnik na trzy doniczki (Leroy Merlin, cena 15 zł), który jest świetnym rozwiązaniem dla roślin, które nie mieszczą się w skrzyni. Ponadto wypełnia pustą przestrzeń na ścianie.

  Fot. Katarzyna Winiarska

A skoro już o ekspozycji zieleni mowa - przymierzyłam się do renowacji starej, babcinej donicy. Najpierw pomalowałam ją lakierobejcą (patrz wyżej), a następnie nałożyłam wosk wybielający do drewna. Przyznam, że nakładanie go wymaga pewnej wprawy, ponieważ łatwo jest nałożyć w jednym miejscu mniej tej substancji, a w drugim więcej. Różnicę dość trudno zniwelować, więc gdy ktoś robi to po raz pierwszy, radzę zachować umiar i profilaktycznie nakładać mniej niż więcej. Chciałam ożywić donicę jakimś ornamentem. Wzór wyszukałam w internecie i wykonałam szablon. Przyznam, że nakładanie wzoru woskiem to prawdziwa przyjemność. Dzięki gęstej konsystencji nic się nie rozlewa i aplikujemy dokładnie taką jego ilość, jaką chcemy. Dzięki tym wszystkim zabiegom donica zyskała ładny wygląd, a - co najważniejsze - jest już zabezpieczona przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i będzie cieszyła oko przez kolejne lata.

Skomentuj:

Poradnik blogerki: mały, wąski balkon - jak go urządzić tanim kosztem