Obraz we wnętrzu: Anna Reinert

Bogusław Deptuła

Jakie dzieła sztuki kupić, z jakimi zamieszkać? Polecając obrazy do wnętrz, pytam ich twórców, co sami zawieszają na ścianach, jakich dzieł szukają i jak z nimi na co dzień obcują.

Klatka schodowa 2, akryl na płótnie, 33 x 27 cm, 2007.
Klatka schodowa 2, akryl na płótnie, 33 x 27 cm, 2007.
Fot. archiwum artystów

Bogusław Deptuła

Poleca Bogusław Deptuła
Krytyk i historyk sztuki, kurator wystaw, marszand, dziennikarz, pasjonat 
kuchni i kucharz samouk; autor licznych tekstów o sztuce, literaturze i
jedzeniu, m.in. „Literatura od kuchni”.

Anna Reinert

Szklana fasada może być nieprzekraczalną granicą lub odwrotnie - przez swoją przezroczystość, zaproszeniem do zaglądania do środka. Tracimy pewność, co jest dostępne naszym oczom, a co nie. Taka właśnie jest współczesna architektura; akwaria na ludzi i ich czyny. Anna Reinert jak mało kto wśród naszych malarzy wykorzystuje tę ambiwalencję i bawi się nią. Przenikające się światy zewnętrza i wnętrza spotykają się na jej perfekcyjnych płótnach, wzbudzając nieco pomieszane wrażenie niepewności i zdziwienia, po której właściwie stronie się znajdujemy. Obrazy Reinert, chłodne i eleganckie, są wielką pochwałą odbieranego zazwyczaj jako martwy i wykoncypowany świata szklanych domów. Może trudno znaleźć w nich miłość, ale estetycznie można bardzo się wzbogacić oglądając te miraże odbijających się światów, nakładających się przestrzeni, spłaszczających się i przenikających wzajemnie, do utraty świadomości, który z nich właściwie gdzie się znajduje.

- Dla mnie obraz jest procesem i pozostaje istotny tak długo, jak długo staram się rozwiązać zawarty w nim problem, zmagam się z materią, badam kompozycję - mówi Anna Reinert. - Po zakończeniu malowania przecinam pępowinę. Obraz przestaje być "mój", a staje się "dla świata". Zazwyczaj nie oglądam swoich obrazów, nie wracam do starych prac i nie poprawiam ich. I nigdy nie wieszam we własnym mieszkaniu. Co nie znaczy, że nie lubię prac innych malarzy. To dla mnie jeden z najbardziej wyrafinowanych elementów wnętrza. Można mieć mieszkanie umeblowane najtańszymi meblami z sieciówki, a budzić się codziennie rano z radością i dumą patrząc na swoją większą lub mniejszą kolekcję. Ten rodzaj estetycznej przyjemności obcowania z dobrymi obrazami nigdy nie mija.

www.annareinert.com

Skomentuj:

Obraz we wnętrzu: Anna Reinert