Robot kuchenny na miarę XXI wieku. Jaki wybrać?

Monika Utnik-Strugała

Na śniadanie jogurt domowej roboty. Na obiad łosoś na parze, ziemniaki z wody i fasolka. A na deser drożdżowe ciasto. Wszystko smaczne, zdrowe i w dodatku zrobione przy użyciu tylko jednego urządzenia. Nazywa się multicooker i pracuje za trzech.

HD 3037, poj. 5 l, moc 980 W, 12?programów, 399?zł, Philips
HD 3037, poj. 5 l, moc 980 W, 12?programów, 399?zł, Philips
fot. producent

DLA KOGO?

O kupieniu multicookera powinni pomyśleć przede wszystkim:

Zapracowani - nie trzeba pilnować potrawy, bo nic nie kipi ani się nie przypala; wciskamy tylko przycisk „start” i... można zająć się czymś innym. Bardzo wygodna jest funkcja opóźnionego startu - urządzenie włączy się o określonej porze i przygotuje posiłek (nawet dla całej rodziny - standardowe modele mają 5 l pojemności); obiad będzie więc już gotowy, gdy wrócimy z pracy.

Początkujący kucharze - nie musimy wiedzieć, jak długo powinien się gotować ryż czy ryba, wystarczy wybrać odpowiedni program, a obiad zrobi się sam; do wielu multicookerów jest dołączona książka z przepisami.

Pedanci - koniec z górą garnków do zmywania; obiad przygotujemy w jednym naczyniu na dwóch poziomach (np. na sitku rybę na parze, a pod nim ziemniaki); misę i sitko można myć w zmywarce.

Właściciele małej kuchni - multicooker z powodzeniem zastępuje piekarnik, płytę indukcyjną, mikrofalę czy parowar; jest nieduży, więc zmieści się w szafce.

Dbający o linię - gotujemy przy użyciu minimalnej ilości oleju, a nawet bez niego, również na parze, dzięki czemu potrawy zachowują więcej składników odżywczych.

Mobilni - urządzenie podłącza się do gniazdka elektrycznego, można je bez problemu zapakować do samochodu i wziąć na wakacje.

CO POTRAFI?

Gotuje na parze, smaży, piecze - w podstawowej wersji. Ale może dużo więcej: w bardziej zaawansowanych modelach zrobimy jogurt, powidła, zupę, galaretę, usmażymy frytki na głębokim oleju, przygotujemy prażoną kukurydzę, upieczemy chleb i szarlotkę (jedyny minus: urządzenie nie wyrabia ciasta).Sami możemy zadecydować, jak długo potrawa ma się gotować. O zakończeniu pracy urządzenie poinformuje nas sygnałem dźwiękowym; jeśli go nie usłyszymy, włączy program podgrzewania (nawet do 12 godzin), dzięki któremu obiad nie wystygnie. Niektórzy producenci mają specjalne limitowane serie, np. z czytnikiem z alfabetem Braille'a czy modele głośnomówiące.

WARTO WIEDZIEĆ:

Multicooker tym się różni od szybkowaru, że w czasie gotowania można otworzyć pokrywę, by np. wymieszać danie czy dodać nowe składniki. Są modele łączące funkcje multicookera i szybkowaru - wtedy potrawę przygotujemy nawet 5 razy szybciej niż na tradycyjnej kuchence.

Skomentuj:

Robot kuchenny na miarę XXI wieku. Jaki wybrać?