Z akcentami

Joanna Granowicz. Stylizacja: Anna Moes

Wiosennie, wesoło i prosto.

Kiedy Hania i Marek zdecydowali się na kupno mieszkania, jednego byli pewni: wokół musi być zieleń, może nawet park. Chcieli też zamieszkać niedaleko centrum Warszawy, gdzie obydwoje pracują, by jak najmniej czasu tracić na dojazdy. Udało się - ich dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 48,6 m2 mieści się na ostatnim piętrze niewysokiego bloku znajdującego się niedaleko Łazienek. Na swoje pierwsze mieszkanie czekali prawie w takim samym napięciu, w jakim czeka się na pierwsze dziecko. Patrzyli, jak rośnie budynek właściwie od fundamentów. Co weekend jeździli go oglądać.

Rozkład mieszkania został zmieniony, tak by w pełni odpowiadał oczekiwaniom gospodarzy. O pomoc poprosili koleżankę, architekta wnętrz. Podpowiedziała im, gdzie najlepiej ustawić ścianki działowe, pomogła też wygospodarować miejsce na pojemne szafy i schowki - były niezbędne, bo w bloku nie ma piwnic. Nieustawny przedpokój (z pięciorgiem drzwi) został połączony z pokojem dziennym, dzięki czemu powstała otwarta przestrzeń optycznie powiększająca mieszkanie. Zlikwidowano natomiast przejście z przedpokoju do kuchni - w tym miejscu jest teraz szafa wnękowa. Do kuchni wchodzi się z pokoju dziennego; pomieszczenia są oddzielone przesuwanymi drzwiami z matowego szkła osadzonego w aluminiowych ramach. Po obu stronach drzwi zbudowano z płyt gipsowo-kartonowych ścianki tworzące wnęki z półkami na książki i bibeloty.

Sypialnia została powiększona kosztem łazienki, dzięki czemu starczyło w niej miejsca nie tylko na duże łóżko, ale również na półki z książkami i na obszerną szafę. W pomniejszonej łazience zmieściły się wszystkie niezbędne sprzęty: kabina prysznicowa z głębokim brodzikiem, umywalka i sedes (miejsce na pralkę wygospodarowano w kuchni). W niewielkiej wnęce zbudowano wysoką po sufit szafkę, w której są przechowywane środki czystości.

Pomysł na urządzenie mieszkania był prosty: bez zbędnych mebli, nowocześnie i wygodnie. Ulubione przez Marka szarości znalazły się tylko w pokoju dziennym - na szaro pomalowano ściany, w takim kolorze jest również tapicerka mebli. Wnętrze ożywiają jaskraworóżowe dodatki: poduszki, puf, abażur stojącej lampy. Takie zestawienie barw nadało wnętrzu bardzo wyrazisty charakter. W łazience natomiast dominują ciepłe, słoneczne żółcie, w sypialni - jasny wrzos, a w kuchni - biel i zieleń. W przedpokoju, pokoju dziennym i sypialni ułożono podłogę z dębowych paneli imitujących deski. Do pełni szczęścia gospodarzom brakuje tylko szafek nocnych w sypialni; te, które dotąd widzieli w sklepach, nie wzbudziły ich zachwytu. Idealne mebelki Hania wypatrzyła ostatnio podczas pobytu w Madrycie, teraz równie ładnych szuka w Warszawie.

    Więcej o:

Skomentuj:

Z akcentami