W domu Andrzeja Strzeleckiego

Tekst: Anna Stańczak, Stylizacja: Marianna Bauman, Zdjęcia: Rafał Lipski

Szukając domu, kierujemy się na ogół ceną, wielkością, ciekawym projektem architektonicznym. W przypadku Andrzeja Strzeleckiego zadecydowała życiowa pasja. A jest nią golf.

Andrzej Strzelecki - aktor, reżyser teatralny, satyryk i pedagog (profesor Akademii Teatralnej w Warszawie), twórca Teatru Rampa, autor i reżyser musicali - bez golfa nie wyobraża sobie życia. Skutecznie popularyzuje tę grę w Polsce, a koledzy artyści zgodnie uważają go za najlepszego golfistę i znawcę pól golfowych na świecie. Przez wiele lat jeździł na pole w Rajszewie pod Warszawą i marzył, by gdzieś w okolicy zamieszkać z rodziną. Gdy dziesięć lat temu rozpoczęto tu budowę domków, długo się nie zastanawiał. Wraz z żoną Joanną Pałucką wybrali dom z ogrodem, w którym rośnie rozłożysty dąb rzucający cień aż na taras. Wokół rozciągają się mazowieckie łąki i pola. - Wnętrza nie były zbyt wyrafinowane architektonicznie, ale nam pasowały - opowiada gospodarz. Pierwszym zakupem były beżowe zasłony, potem pod ten kolor dobierali resztę wyposażenia. Chociaż zasłony zwykle kupuje się na końcu, oni zrobili odwrotnie i uważają, że to był dobry pomysł. Bo gdy tkaniny już wiszą, łatwiej zdecydować, w jakiej tonacji urządzić wnętrza. - Kiedy widzę coś, co mi się podoba, od razu to kupuję - zdradza pan Andrzej. Okazuje się, że wszystkie jego nabytki, choć pozornie przypadkowe, czasem nawet nieco ekstrawaganckie, świetnie pasują do całości. Tak jest na przykład z parawanem w sypialni i z przepastną zieloną kanapą w kształcie liścia zajmującą dużą część gabinetu. Ten ostatni mebel najchętniej wykorzystuje do zabawy mały Antoś. Pan Andrzej spokojnie informuje zaintrygowanych gości, gdzie kupił kanapę, ale dlaczego - nie bardzo wie do dziś. Po prostu dobrze wyglądała i to był prawdopodobnie wystarczający argument, by ją mieć. Parter domu jest rozplanowany tradycyjnie - mieści się tu salon, kuchnia z jadalnią i łazienka. Po kilku schodkach schodzi się na niższy poziom: do gabinetu gospodarza, pokoju gościnnego, pralni oraz piwnicy. Na piętrze znajdują się pokoje dzieci, sypialnia gospodarzy, garderoba i łazienka. Tylko w kuchni zostało zainstalowane światło górne; w pozostałych pomieszczeniach są jedynie kinkiety i lampy stojące. Błędem architektonicznym, który daje się we znaki, jest zbyt wąskie wejście do domu i ciasny korytarz. Przestronny jest za to garaż, w którym mieszczą się nie tylko samochody, ale też mnóstwo specjalistycznego sprzętu do pielęgnacji trawy i ogrodu (ten wspaniale widać z tarasu, który od wiosny do jesieni służy jako jadalnia na świeżym powietrzu). W drugim, dużo mniejszym garażu pan Andrzej trzyma sprzęt do golfa oraz meleksa, którym dojeżdża na pobliskie pole.

W urządzenie domu gospodarze włożyli dużo serca. Nietrudno to zauważyć - wnętrza są ciepłe i przytulne, pełne cennych dla domowników drobiazgów i pamiątek.

Skomentuj:

W domu Andrzeja Strzeleckiego