Kolor do koloru, czyli sztuka łączenia barw

Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Dorota Karpińska Zdjęcia: Aleksander Rutkowski, IKEA

Neutralne barwy często sprawiają, że wnętrze nie ma charakteru. Właśnie kolory decydują bowiem o tym, czy zapadnie nam ono w pamięć, czy uznamy je za efektowne. W naszym miniporadniku podpowiadamy, jak tworzyć udane zestawienia kolorystyczne.

Na temat kolorów we wnętrzu krąży wiele utartych, ale nie zawsze słusznych opinii. To nieprawda, że:

* blade róże i inne pastelowe barwy nadają się tylko do pokojów dziecięcych. Delikatne barwy sprawdzają się w pokojach i dla dzieci, i dla dorosłych. W ich otoczeniu dobrze się mieszka i przyjemnie odpoczywa, bo nie irytują i nie rozpraszają . Poza tym pasują niemal do każdego stylu, na dodatek łatwo je zestawiać z innymi kolorami - nie tylko z gamy rozbielonych pasteli, ale także z naturalnymi beżami i brązami, a nawet z mocniejszą zielenią czy kobaltowym błękitem.

* kolor biały jest zimny i sterylny. Biel to barwa neutralna i dlatego zupełnie obojętna. Jej niewątpliwą zaletą jest właściwość rozjaśniania wnętrza i wywoływania złudzenia większej przestrzeni, zwłaszcza jeśli w tym kolorze będzie utrzymany cały wystrój. Aby takie monochromatyczne wnętrze nie wydawało się jednak nudne, należy umiejętnie wykorzystać bogactwo odcieni zastosowanej barwy, różnorodność faktur materiałów oraz odmienny wygląd połyskliwych i matowych powierzchni.

* czerń i inne ciemne kolory wywołują we wnętrzu przygnębiające wrażenie. Tak samo elegancko wyglądają we wnętrzach, jak i w męskim czy kobiecym stroju. Tworzą w nich pełną zmysłowości, wyrazistą atmosferę, w której można dobrze wypocząć i zapomnieć o problemach dnia codziennego. Oczywiście ich odbiór zależy również od sąsiedztwa innych barw.

Łącząc je np. z głębokimi czerwieniami lub kolorem złotym, otrzymamy wnętrze dostojne i eleganckie, a z bielą - odważne i nowoczesne.

* kolor niebieski wprowadza do wnętrza zimną atmosferę. Chłodne błękity dobrze wyglądają zarówno w małych i ciemnych pomieszczeniach, jak i w przestronnych, jasnych. W każdym dają złudzenie większej przestrzeni, tworzą pogodny klimat kojarzący się z wodą i niebem. Pamiętajmy jednak, że z innymi zimnymi kolorami można je łączyć tylko we wnętrzach dobrze oświetlonych naturalnym światłem, np. usytuowanych od południowej strony. W ciemnych pomieszczeniach takie zestawienia rzeczywiście wprowadzają zimną, nieprzytulną atmosferę. Lepiej więc zestawiać tam błękity z ciepłym oranżem, czerwienią, różem.

Niezwykła siła kontrastu

Zestawienie bieli i czerni jest stosowane od bardzo dawna, a mimo to wciąż wydaje się niezwykle nowoczesne i oryginalne. Co więcej, raz na parę lat projektanci na nowo ogłaszają je ostatnim krzykiem mody. Nic dziwnego. Para tych kontrastowych barw jest tak efektowna i dekoracyjna, że może stanowić najważniejszy element wystroju wnętrza. Biel i czerń są na tyle wyraziste, że cała reszta zaczyna odgrywać rolę drugoplanową. Decydując się więc na użycie tych dwóch przeciwstawnych barw, łatwo zaaranżować bardzo atrakcyjne wnętrze nawet wtedy, gdy dysponujemy całkiem skromnym budżetem. Pamiętajmy jednak, aby nie stosować bieli i czerni w równych proporcjach, bo możemy doznać wrażenia migotania barw. Efekt ten jest spowodowany tym, że oczy patrzącej osoby nie są w stanie skupić się jednocześnie na obu kolorach. Aby uniknąć takiego niebezpieczeństwa, pozwólmy, by we wnętrzu wyraźnie dominowała jedna barwa, a druga była jej uzupełnieniem i to na niewielkich płaszczyznach, na przykład tylko na fragmentach ścian, niektórych meblach i dodatkach.

Ciemny, ale nie smutny

Ciemnych barw, np. czerni, głębokiego granatu czy grafitowej szarości, najbardziej obawiamy się we wnętrzach. Jedynymi dużymi płaszczyznami, gdzie dopuszczamy ich obecność, są obicia tapicerowanych mebli. Niesłusznie, bo te kolory znakomicie komponują się ze wszystkimi innymi, nie męczą wzroku, dają wrażenie głębi i stanowią dobre tło dekoracji. Nie radzimy jednak wprowadzać ich zbyt wiele. Wnętrze może się bowiem wydać nie tylko ekstrawaganckie, ale również przygnębiające. Dlatego w sąsiedztwie powinny się znaleźć jaśniejsze i żywsze barwy.

Piaski całego świata

Wszystkie odcienie beżu, zarówno te chłodne (z domieszką szarości), jak i ciepłe (z dodatkiem żółci) oraz pełna gama brązów - od rudości po niemal czerń - to kolory neutralne, popularnie nazywane barwami ziemi. Należą one do tej samej tonacji kolorystycznej, dzięki czemu tworzą ze sobą naturalne harmonijne kompozycje, bardzo stonowane i nieagresywne. Jakkolwiek byśmy je łączyli, nie popełnimy żadnej pomyłki, bo każda z tych barw idealnie pasuje do pozostałych, a razem tworzą efektowną całość. Jest to najbezpieczniejsza paleta kolorystyczna i choćby z tego względu godna polecenia. Tym bardziej że do każdego wnętrza wnosi atmosferę pełną spokoju, sprzyjającą wyciszeniu i relaksowi.

Ognisty powiew

Oranż i czerwień o pomarańczowym odcieniu, chociaż bardzo rzucają się w oczy, mają jednak łagodne działanie. Są tak świeże i radosne, że nastrajają optymistycznie i nader rzadko wywołują niepokój. Jednak użycie we wnętrzu samych żywych barw jest niezwykle ryzykowne. Pomieszczenie może się bowiem wydać zbyt krzykliwe, a nawet duszne i ciasne (pamiętajmy, że czerwienie oraz oranże mają właściwość "przybliżania się" do patrzącej osoby). Dlatego lepiej osłabić je bardziej stonowanym tłem, na przykład białymi czy jasnopopielatymi ścianami lub podłogą.

Skomentuj:

Kolor do koloru, czyli sztuka łączenia barw