Salon pełen portretów

Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Joanna Płachecka Zdjęcia: Arkadiusz Ścichocki

Wizerunki osób bliskich, a obok nich portrety mieszkańców odległych lądów. W tak licznym gronie nikt nie może się nudzić.

Kiedyś portrety jako ozdoba wnętrz dostępne były tylko nielicznym. Zupełnie inaczej też wyglądały. Portretowaną osobę zazwyczaj przedstawiano w godnej pozie - dumnie wyprostowaną, z surowym obliczem, odzianą w bogaty strój. Aby dodatkowo podkreślić jej status społeczny, artysta nierzadko umieszczał na obrazie atrybuty władzy lub stanowiska. Dzisiaj to się zmieniło. W dobie powszechnej fotografii i rozwoju technik drukarskich każdy może mieć portret - swój albo członka rodziny, postaci historycznej lub całkiem anonimowej. Co więcej, wizerunki te nie muszą wisieć w ramach na ścianie. Mogą widnieć właściwie wszędzie: na poduszkach, naczyniach - zarówno tych dekoracyjnych, jak i użytkowych - oraz na tapetach czy nawet dywanach. Niezależnie od tego, kogo przedstawiają i jaki jest styl portretu, tworzą we wnętrzu, zwłaszcza urządzonym nowocześnie, harmonijną całość.

Skomentuj:

Salon pełen portretów