Krótki wykład o układaniu wykładziny

Justyna Burdow-Gołoś architekt wnętrz

Postanowiliśmy położyć w naszej sypialni miękką wykładzinę dywanową. Ponieważ coraz trudniej dziś o dobrych fachowców, zdecydowałem, że zrobię to sam. Na co powinienem zwrócić uwagę, aby nie popełnić jakiegoś błędu?

Podłoże, na którym będzie leżeć wykładzina, powinno być równe, stabilne, niepylące, czyste i suche. Jeśli przykrywamy starą, zniszczoną podłogę drewnianą, trzeba ją wyrównać, montując sztywne płyty OSB. Zarówno do drewna, jak i do płyt wykładzinę mocujemy dwustronną taśmą samoprzylepną, tworząc regularną kratownicę (pola 50 x 50 cm). Jeśli natomiast jest to nierówna posadzka betonowa, trzeba zrobić wylewkę samopoziomującą. W tym przypadku do przyklejenia nie stosujemy taśmy samoprzylepnej, lecz specjalny klej.

Wykładzinę kupujemy z zapasem ok. 15 cm na jej wywinięcie i docięcie przy ścianie. Łącząc kawałki wykładziny, układamy je tak, by jeden zachodził na drugi mniej więcej 10 cm i przecinamy ostrym nożykiem obie warstwy jednocześnie - wtedy będą idealnie do siebie pasować. Brzegi kawałków podklejamy. Jeśli jest to wykładzina z włosem, pamiętajmy o tym, aby runo na obu z nich biegło w tym samym kierunku. Pasy najlepiej kłaść prostopadle do okna, łączenie będzie wówczas mniej zauważalne.

Jeśli wykładzina jest gruba, ciężka oraz w jednym kawałku, można jej nie mocować do podłoża, choć w pomieszczeniu o zwiększonym natężeniu ruchu, np. przedpokoju, warto w kilku miejscach ją podkleić, by się nie przesuwała. W miejscu styku wykładziny z innym rodzajem podłogi - płytkami czy parkietem - stosuje się specjalne profile, które nie tylko są estetycznym wykończeniem, ale także zabezpieczają to miejsce przed uszkodzeniem.

Skomentuj:

Krótki wykład o układaniu wykładziny