Wnętrze orientalne na wyciągnięcie ręki

Tekst i stylizacja: Dorota Brodowska Zdjęcia: Rafał Lipski

Jeśli prawdą jest, że mieszkanie odzwierciedla charakter i upodobania jego właścicieli, bardzo łatwo na pierwszy rzut oka opisać mieszkającą tutaj rodzinę.

Eliza i Maciek mają kilka wspólnych cech - między innymi szybko podejmują nawet najbardziej szalone decyzje i równie szybko wcielają je w czyn. W wakacje zainteresowali się apartamentowcem budowanym w pobliżu ich bloku w warszawskiej dzielnicy Ochota, a już w grudniu w nim zamieszkali. Przeprowadzka na drugą stronę ulicy odbyła się naprawdę błyskawicznie - trwała zaledwie dwa dni. Ze względu na odległość nie opłacało się wynajmować samochodu, rzeczy zostały przewiezione wypożyczonym wózkiem sklepowym.

Gospodarze kupili mieszkanie w stanie surowym. Mimo że nie mieli zbyt dużo pieniędzy, udało im się wykończyć i wyposażyć wnętrze dokładnie tak, jak sobie wymarzyli. Przez długi czas uparcie szukali niedrogich materiałów i mebli; dzięki temu niektóre rzeczy udało im się nawet kupić taniej, niż planowali. Tak było chociażby z glazurą do łazienki oraz z kompletem mebli do sypialni. Swoje nowe mieszkanie postanowili urządzić zupełnie inaczej niż poprzednie. W tamtym wszystko było jasne, tutaj Maciek zapragnął mieć podłogę z ciemnego egzotycznego drewna. Zdołał nawet wynegocjować w sklepie obniżenie ceny (to jeszcze jeden przykład oszczędnych zakupów).

Pomijając podłogę, pan domu w zasadzie nie wtrącał się do wystroju mieszkania, całą resztę gospodyni wymyśliła i zaplanowała sama. Panujący we wnętrzach orientalny klimat to nie tylko wynik jej upodobań estetycznych. Wszyscy troje: Eliza (menedżer w jednym z wydawnictw), Maciek (producent filmowy w stacji telewizyjnej) oraz syn Maks (uczeń zerówki) są bowiem zafascynowani zarówno kulturą, jak i kuchnią Dalekiego Wschodu. Rodzice z dumą kibicują Maksowi, który od czwartego roku życia trenuje aikido, a raz w tygodniu cała rodzina zajada się sushi.

Dlatego też Eliza swoje mieszkanie postanowiła urządzić z japońską prostotą. Z kolorów znajdziemy w nim tylko biel, écru i różne odcienie brązu. Nie ma kolorowych ozdób, wzrok przyciągają natomiast drewniane, bambusowe i ceramiczne drobiazgi, często orientalne lub na takie stylizowane.

Pokój dzienny, kuchnię i sypialnię urządzono ciemnymi meblami fornirowanymi egzotycznym drewnem wenge. Na jaśniejsze sprzęty gospodyni zdecydowała się tylko w jadalni (tapicerka krzeseł) i w gabinecie, który pełni jednocześnie funkcję pokoju dla gości - tam czeka na nich wygodna kanapa. Eliza i Maciek są bardzo zadowoleni z tego, że w mieszkaniu znajdują się aż trzy garderoby. Dzięki temu nie trzeba było się zastanawiać, gdzie zaplanować szafy i komody. W jednej z garderób jest przechowywany wyłącznie sprzęt sportowy - tam zostały ukryte rowery, na których jeżdżą wszyscy troje, sprzęt do nurkowania, narty. Na pytanie o charakterystykę mieszkania Eliza odpowiada krótko i bez wahania: harmonia i porządek. Po wizycie w tych gościnnych czterech kątach możemy się pod tym podpisać obiema rękami.

Skomentuj:

Wnętrze orientalne na wyciągnięcie ręki