Eklektyczne mieszkanie adwokata

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer

Gdy pani mecenas wraca z pracy, z ulgą zrzuca poważny kostium i zakłada lekką sukienkę w stylu... paryskim.

W niewielkim mieszkanku w starej warszawskiej kamienicy mieszka Monika. Wykonuje bardzo stresujący zawód - jest adwokatem. W swoich stylowych czterech kątach zdecydowanie różniących się od zimnych i bezosobowych sądowych sal chce się odprężyć i odpocząć. Monika wiele czasu spędziła w stolicy Francji. Tam podpatrywała styl życia, a przede wszystkim mieszkania młodych paryżan. Po powrocie postanowiła przenieść nieco francuskiego szyku na swój maleńki warszawski grunt.

Kamienica stojąca prawie w samym sercu miasta urzekła ją od pierwszego wejrzenia. Niepowtarzalny klimat starych, dobrze zachowanych murów i skrzypiąca podłoga sprawiły, że decyzję o kupnie podjęła błyskawicznie. W dodatku mieszkanie było właśnie po remoncie, co Monikę niezmiernie ucieszyło. Postanowiła jedynie przemalować ściany na cieplejsze, pastelowe kolory. Mieszkanie składa się z pokoju dziennego, sypialni, łazienki i niewielkiego przedpokoju. Nie, to nie przeoczenie - rzeczywiście brakuje osobnej kuchni. Malutki kącik kuchenny został urządzony w przedpokoju, tuż przy drzwiach wejściowych. Gospodyni zapewnia, że jego rozmiary wcale nie przeszkadzają jej w przygotowaniu od czasu do czasu wykwintnej kolacji dla znajomych i przyjaciół.

We wnętrzach panuje styl eklektyczny. Obok siebie stoją zgodnie antyki i nowoczesne meble, a pomiędzy nimi bibeloty z duszą - wyszperane na targach staroci, podarowane przez przyjaciół lub przywiezione z dalekich podróży. Ponieważ meble w mieszkaniu Moniki często migrują, gospodyni wyszukuje sprzęty na tyle lekkie, żeby mogła je bez trudu sama przesuwać. Jest też bardzo cierpliwa, w związku z czym nie kupuje rzeczy przypadkowych (może dlatego ciągle nie ma dużego lustra, jakie sobie wymarzyła).

W różnych częściach mieszkania - na zdjęciach, plakatach i w albumach - można zobaczyć twarz Audrey Hepburn. Monika uśmiecha się tajemniczo, mówiąc, że jej fascynacja aktorką zaczęła się od "Rzymskich wakacji". Tylko fascynacja? Trudno nie zauważyć - Monika i Audrey są do siebie bardzo, bardzo podobne.

Skomentuj:

Eklektyczne mieszkanie adwokata